Reklama

Kościół

Cortona sentymentalnie

Kraina pięknych krajobrazów, wybornych win, bogatej kultury i zachwycającej sztuki. Wcześniej czy później każdego podróżnika drogi poprowadzą do Toskanii.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Toskania, nie licząc kilku większych miast, jest jedną wielką krainą wiejską – pełną cyprysów, wijących się szpalerami wzdłuż polnych dróg. Nie brakuje tu gajów oliwnych o kolorze srebrzystym, szaro-kamiennych murów zabudowań, zieleni winnic rozciągających swe kobierce na zboczach, ziół i warzyw o kuszących zapachach, a przede wszystkim wszędzie rosnących przepięknych słoneczników. Krajobraz jest tak zarysowany, że wzrok prześlizguje się po wzgórzach i dolinach, by zatrzymać się na pięknie ukształtowanych przez naturę i człowieka tarasach. Budowano je w celu zapobiegania osuwaniu się ziemi. Rosnące cyprysy dodatkowo tę konstrukcję wzmacniają. Klasyczny obraz Toskanii to zatem ciągnące się wzgórza, przechodzące na zachodzie w górskie szczyty. Między wzgórzami wiją się strumienie, a wszędzie widać lasy, gaje oliwne, winnice, stawy, zaorane pola. Na wzgórzach znajdują się zameczki lub gospodarstwa, a niekiedy osady, oczywiście, w otoczeniu cyprysowych drzew i majestatycznych dróg do nich prowadzących. Toskania pełna jest natury, piękna sztuki, etosu ludzi, ich mądrości i stylu życia, kuchni i smaków, muzyki i śpiewu, specyficznej religijności, patriotyzmu. W regionie tym mamy do czynienia z turystyką nadmorską, kulturową, wiejską, uzdrowiskową, górską, a nawet narciarską. W Toskanii tworzyli znakomici artyści: Brunelleschi, Giotto, Botticelli, Rafael, Cimabue, Fra Angelico, Piero della Francesca, Leonardo da Vinci czy Michał Anioł Buonarroti.

Pod niebem Toskanii

Reklama

Cortona to prześliczne miasto – etruska i toskańska klasyka. Wznosi się na grani Monte San’Egidio, a góruje nad chyba największą toskańską doliną – Val di Chiana. Mówi się, że Cortona to najstarsze miasto etruskie, za czym przemawiają niezwykle potężne mury miejskie i ogromne groby. Mam do Cortony sentyment, nie wiem nawet dlaczego. Gdy tu przyjechałem pierwszy raz, pogoda nie była nadzwyczajna. Deszcz, chmury, mocny wiatr nie nastrajały do sentymentalnych wycieczek po mieście, którego historia zaczyna się od epoki Etrusków, biegnie przez czas kolonizacji rzymskiej, a następnie, po sprzedaniu miasta Florentyńczykom w 1409 r., rozkwita pod rządami Wielkiego Księstwa Toskanii. Cortona jest bardzo popularna wśród turystów, wystarczy przypomnieć, że po Wenecji najwięcej obcokrajowców tutaj bierze ślub – w Palazzo Comunale. Z całą pewnością do rozsławienia Cortony przyczyniła się książka Pod słońcem Toskanii, która doczekała się swojej adaptacji filmowej. Autorka – Frances Mayes swoją prawdziwą przygodę z Cortoną oraz Toskanią zaczęła od zauroczenia się 200-letnim domem i gospodarstwem Bramasole. Mayes nabyła gospodarstwo i zaczęła mieszkać z mężem na zmianę w Cortonie i San Francisco. Światową popularność przyniosły jej autobiograficzne książki o Toskanii. Film, zrealizowany na podstawie książki, stał się hitem i w jakimś sensie popkulturowym symbolem Toskanii, z którym wielu zaczęło się utożsamiać – wylansowano pewien rodzaj życia alla toscana. Polega ono na miłości do sztuki, trosce o piękno natury, stosowaniu zdrowej diety, odcięciu się od zgubnego wpływu cywilizacji, dbaniu o relacje ludzkie i przyjaźnie, poszukiwaniu ciszy i spokoju również w sobie, otwarciu na duchowość, smakowaniu życia dla samego życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Miasto pobożnych

Reklama

Cortona jest bardzo religijna, wiele tu kościołów i zakonów, które mają swoje klasztory. Naliczyłem dwanaście męskich wspólnot i aż czterdzieści jeden żeńskich. Na 23 tys. mieszkańców to naprawdę dużo. Przepiękne są tutejsze kamienice i domy, dopracowane w każdym detalu, oraz symptomatyczne dla Cortony strome uliczki, biegnące wzdłuż stoku. Uliczki są bardzo wąskie, domy, głównie z kamienia, mają już swoje lata. Idę jedną z ulic i dochodzę do dawnego kościoła Del Gesú przy Piazza del Duomo. Inna z takich ulic – Via Nazionale doprowadza mnie do Piazza della Repubblica – ładnego rynku z charakterystycznym, pochodzącym z 1241 r. budynkiem ratusza (Palazzo Comunale) i nieco późniejszą wieżą zegarową. Duomo, czyli katedra Matki Bożej Wniebowziętej, pochodzi z IV wieku, a została przebudowana w XIII wieku. Zachwycający jest gotycki kościół św. Franciszka przy Via Berrettini, niedaleko rynku, wzniesiony w 1245 r. jako jeden z najwcześniejszych kościołów franciszkańskich. Podziwiam w nim cenne obrazy, jak np. XVII-wieczne Zwiastowanie uznane przez krytyków za arcydzieło, które namalował w stylu barokowym pochodzący stąd Pietro da Cortona (zm. 1669 r.). Z Cortony pochodził też, i tutaj zmarł w 1523 r., Luca Signorelli. Koniecznie należy zobaczyć w mieście niewielkie muzeum diecezjalne. Mieści się w budynku naprzeciwko katedry, a w nim znajdują się znakomite zbiory malarstwa, m.in. Fra Angelica, Signorellego i Pietra Lorenzettiego, oraz zabytki rzymskie. Warto nadmienić, że Fra Angelico mieszkał w Cortonie przez kilka lat i tu tworzył. Signorelli ma tu własną salę i ekspozycję dziesięciu prac.

Zbyt piękna święta

Poza tym w muzeum znajduję Ekstazę św. Małgorzaty Giuseppe Crespiego. Na ten ostatni obraz barokowego malarza chciałbym zwrócić uwagę. Przedstawia bardzo sugestywnie pokutnicę i tercjarkę franciszkańską Małgorzatę z Cortony, która, nawiasem mówiąc, ma w mieście swój kościół. W świątyni spoczywają jej relikwie – umieszczone w głównym ołtarzu ciało świętej, które mimo upływu czasu nie ulega rozkładowi. Jej historia jest znana, ponieważ po nawróceniu spotkało ją mistyczne doświadczenie, w którym sam Bóg zwrócił się do niej, streszczając koleje jej losu. Usłyszała podczas modlitwy głos: „Przypomnij sobie, ubożuchna, o wielorakich łaskach i światłach, których udzieliłem Twojej duszy, abyś powróciła do Mnie...”. Urodziła się w miejscowości Laviano we włoskiej Kampanii, w rodzinie rolniczej. Jej dzieciństwo i wczesna młodość przypominają bajkę o Królewnie Śnieżce. W wieku 7 lat została bowiem osierocona przez matkę, ojciec zaś ponownie się ożenił. Złośliwa macocha, widząc rozkwitającą niepospolitą urodę swej pasierbicy, na każdym kroku dawała jej do zrozumienia, że jest w domu niepożądana. Gdy miała 16 lat, pojawił się w jej życiu arystokrata z Montepulciano – niejaki Arseniusz. Oszołomiony pięknością Małgorzaty zabrał ją do swojego zamku, ale nie chciał porwanej dziewczyny pojąć za żonę. Mieli syna i żyli ze sobą bez ślubu 9 lat. Pewnego dnia Arseniusz nie wrócił do domu. Po paru dniach jego pies myśliwski odnalazł go... martwego. Okazało się, że został napadnięty, obrabowany i zamordowany. Widok ukochanego porzuconego przez morderców spowodował nawrócenie Małgorzaty. Wygnana z majątku kochanka powróciła jak córka marnotrawna do domu ojca, gdzie czekał ją gorzki zawód, bo ten jej nie przyjął. Opuszczona, na dodatek z dzieckiem, udała się do franciszkanów po pomoc. Chciała zostać tercjarką, by przez ostrą pokutę i uczynki miłosierdzia zmyć z siebie skutki wszystkich grzechów. Nie uwierzono jednak w szczerość jej nawrócenia. Usłyszała odpowiedź krótką i bezlitosną: „Nie. Jesteś zbyt młoda i zbyt piękna”. Ale Bóg wziął ją w opiekę; syn, dorósłszy do wieku młodzieńczego, wstąpił do zakonu i został kapłanem, ona zaś po jakimś czasie otrzymała habit tercjarski i mogła spokojnie pielęgnować ducha franciszkańskiego. Założyła w Cortonie szpital dla ubogich, któremu nadała nazwę „Matki Miłosierdzia”. Przed śmiercią jej sława rozprzestrzeniła się po Italii do tego stopnia, że sam Dante Alighieri odbył podróż do Cortony, by ją poznać.

Ślady Biedczyny

Niejako na uboczu Cortony zlokalizowane jest urocze miejsce – Eremo delle Celle, klasztor Kapucynów, znany na cały świat. W nim w 1211 r. mieszkał sam św. Franciszek z Asyżu. Panują tu absolutna cisza i spokój. Wnętrza, niezwykle stylowe, są utrzymane w duchu czasu, z którego pochodzą, w iście franciszkańskim klimacie prostoty. Można zajrzeć i do klasztoru, i do kaplicy, pospacerować też po ogrodzie, by podziwiać przepiękne panoramy wokoło i niemal wyczuwać unoszącego się ducha świętego Biedaczyny. Stoi tu potężny dom rekolekcyjny – jest więc gdzie zatrzymać się na pewien czas, aby oddać się medytacji w otoczeniu natury i sąsiedztwie braci zakonników, którzy chętnie z każdym porozmawiają na istotne tematy.

2025-07-14 17:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przebaczenie jest aktem, który rozcina więzy

2026-08-18 10:41

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Spór o mięso ofiarowane bożkom (eidōlothyta) był w Koryncie codziennością. Mięso z ofiar trafiało na targ i na uczty, a chrześcijanin co krok stawał przed pytaniem, czy wolno mu jeść. Paweł zaczyna od zdania, które przerasta okazję, z jakiej padło: „wiedza nadyma, miłość buduje”, po łacinie scientia inflat, caritas aedificat. Sam Apostoł przyznaje przecież rację „mocnym”. Bożek jest niczym, Bóg jest jeden, a pokarm sam z siebie nie przybliża ani nie oddala od Boga. Problem leży w tym, co człowiek z wiedzą robi. Czy używa jej jak muru, zza którego patrzy z góry, czy jak domu, do którego zaprasza słabszych.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

[ TEMATY ]

nowenna

Matka Boża Bolesna

Karol Porwich/Niedziela

Matka Boża Bolesna

Matka Boża Bolesna

Zapraszamy do wspólnej modlitwy nowenną do Matki Bożej Bolesnej. Nowenna do odmawiania między 6 a 14 września lub w dowolnym terminie.

CZYTAJ DALEJ

„Nie wolno zabijać dzieci”. W Łodzi pożegnano ofiary niemieckiego obozu

2026-09-10 16:17

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

bp Piotr Kleszcz

Joanna Popławska

Pogrzeb dziesięciorga dzieci, ofiar niemieckiego obozu przy ul. Przemysłowej w Łodzi, odbył się 10 września, w Narodowy Dzień Polskich Dzieci Wojny. Nie jest to więc tylko uroczystość pochówku odnalezionych po latach szczątków. To także symboliczne przywrócenie dzieciom miejsca w pamięci i godności, której zostały pozbawione przez niemieckich okupantów. Mszy św. w kościele pw. św. Wojciecha przewodniczył bp Piotr Kleszcz, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej. W uroczystości uczestniczył prezydent RP Karol Nawrocki.

— Przywracamy te dzieci Polsce. Odzyskujemy pamięć — mówił bp Kleszcz. Nawiązując do Ewangelii o miłości nieprzyjaciół, zauważył, że liturgia przypadająca na dzień pogrzebu stawia przed uczestnikami szczególnie trudne pytanie: jak to jest możliwe, żeby zabijać dzieci?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję