Reklama

Turystyka

Brama do Afryki

Strategiczne położenie Tangeru na północno-zachodniej rubieży Afryki, w pobliżu której przebiega szlak przez Gibraltar do Europy, miało przemożny wpływ na losy tego miasta.

Niedziela Ogólnopolska 21/2025, str. 56-57

[ TEMATY ]

Afryka

Tanger

Adobe Stock, Witold Dudziński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Możemy to zrozumieć, płynąc promem do Tangeru z Hiszpanii czy Francji. Miasto leży na styku wód Morza Śródziemnego i Oceanu Atlantyckiego, w miejscu, gdzie Afrykę od Europy oddziela jedynie Cieśnina Gibraltarska. Dziś coraz częściej do Maroka, także do Tangeru przybysze dostają się drogą lotniczą, a dla wielu to pierwsze miejsce na Czarnym Lądzie, na którym stanęli.

Tanger, jedno z najstarszych miast i portów Maroka – ze względu na niewielką odległość od południowego cypla Półwyspu Iberyjskiego (to tylko kilkanaście kilometrów) oraz status chronionej strefy międzynarodowej przez połowę XX wieku – uważany był przez długi czas za bramę do Maroka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z rąk do rąk

Niewiele jest miast, których przeszłość, sięgająca strożytności, jest tak bardzo burzliwa, a jej ślady widać do dziś. Przez 3 tys. lat miasto przechodziło z rąk do rąk i uległo wpływom różnych kultur, ras, władców i wyznań. Założyli je najpewniej Berberowie. Zostało skolonizowane przez Fenicjan, Kartagińczyków i przejęte przez Rzymian. Po upadku ich imperium dostawało się kolejno w ręce Wandali, Bizantyjczyków, a w końcu – hiszpańskich Wizygotów.

Reklama

Na przełomie VII i VIII wieku Tanger został włączony do kalifatu islamskiego i stał się ważną bazą wypraw do Hiszpanii. W XV wieku został przejęty przez Portugalczyków, potem Hiszpanów, ponownie Portugalczyków, a wreszcie Brytyjczyków, którzy poddali go Arabom. Na przełomie XIX i XX wieku jako miasto portowe o strategicznym położeniu stał się obiektem rywalizacji europejskich mocarstw kolonialnych. Pełnił wtedy funkcję stolicy dyplomatycznej Maroka i był znany z kosmopolitycznej atmosfery.

Po zajęciu Maroka przez Francję i Hiszpanię utworzono tu w 1923 r. miasto wydzielone o specjalnym międzynarodowym statusie zbliżonym do wolnego miasta, które jednak było zależne od Europejczyków.

Tanger miał wtedy nawet swoją własną flagę, ale i... fatalną opinię. Bogaci migranci zniszczyli jego reputację przez działania takie jak przemyt, szpiegostwo, oszustwa finansowe itd. Wreszcie w 1956 r. miasto zostało włączone do niepodległego Królestwa Maroka.

Główna arteria

Choć od wieków Tanger uchodzi za fascynującą mieszankę afrykańskich, europejskich i orientalnych wpływów, po wybudowaniu w pierwszej połowie XX wieku nowej części zyskał opinię najbardziej europejskiego z marokańskich miast. Rozległe dzielnice tzw. Nowego Miasta półokręgiem otoczyły położoną na wzgórzu starą część – medynę, z sukami i kasbą, gdzie kultywuje się marokańską kulturę i tradycję.

Dobrym punktem orientacyjnym jest rozległy Place du 9 Avril 1947, dawniej Grand Socco, gdzie nowy Tanger krzyżuje się ze starym. Nazwę zmieniono, by upamiętnić wystąpienie Muhammada V (do 1953 r. sułtana, później króla), który opowiedział się wtedy za niepodległością Maroka.

W najbliższych okolicach placu znajdują się anglikański kościół św. Andrzeja z XIX wieku i meczet Masjid Sidi Bouabiid. Wnętrze kościoła zdobione jest w stylu Fassi, a nad ołtarzem znajduje się tekst Modlitwy Pańskiej w języku arabskim.

Reklama

Przez bramę Bab Fachs przechodzi się Rue Es-Siaghine do najbardziej tętniącej życiem części medyny. Ulica – pod rządami rzymskimi była główną arterią miasta – jest pełna sklepów jubilerskich, tekstylnych, z pamiątkami oraz kawiarń. Znajduje się tu też kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, zbudowany przez Hiszpanów w latach 80. XIX wieku, który stał się ośrodkiem wspólnoty chrześcijańskiej w Tangerze.

Przyjaźni artystom

Rue Es-Siaghine prowadzi w dół do modnego niegdyś, potem okrytego złą sławą placu Petit Socco – m.in. słynnego w czasie II wojny światowej jako miejsce spotkań... szpiegów i agentów. Położony obok placu Wielki Meczet został wzniesiony na zlecenie sułtana Ismaila w 1684 r., po wycofaniu się Brytyjczyków. W tym miejscu wcześniej stała rzymska świątynia, potem – portugalska katedra.

Spacer wąskimi uliczkami wśród sklepików, stoisk i straganów z mydłem i powidłem przynosi sporo wrażeń. Niektóre uliczki są bardzo wąskie, rekompensuje to jednak pojawiająca się w przejściach panorama Cieśniny Gibraltarskiej.

Tanger miał i nadal ma opinię miasta przyjaznego artystom. Inspirował malarzy, np. romantyka Eugéne’a Delacroix (autora m.in. obrazów Sułtan Maroka ze świtą i Wesele żydowskie w Maroku) i impresjonistę Henriego Matisse’a, który namalował tu na początku XX wieku swój słynny marokański tryptyk. Mieszkali tu lub pomieszkiwali pisarze Paul Bowles, Tennessee Williams, Jean Genet. W istniejącym do dziś pensjonacie w pobliżu Petit Socco mieszkał kompozytor Camille Saint-Saëns.

Tanger inspirował też filmowców, był miejscem kręcenia wielu filmów, w tym szpiegowskich, m.in. serii o Jasonie Bournie czy Spectre z Danielem Craigiem w roli Jamesa Bonda.

W stronę kasby

Reklama

Podczas przechadzki ulicami medyny, z Petit Socco podążając na północ, trafimy na kasbę – cytadelę – wzniesioną w najwyższym punkcie miasta, w części medyny otoczonej murami.

Do dawnej rezydencji sułtana należą obok meczetu: meszwar – plac defilad, Dar Szeraa – dawny sąd, w którym sułtan, jako najwyższy sędzia, wydawał wyroki według prawa islamskiego, Bit al-Mal – dawny skarbiec i Dar al-Makhzen – pałac sułtana.

Budynki powstały pod koniec XVII wieku, ale były – szczególnie pałac – od tamtego czasu wielokrotnie przebudowywane. Nad pałacem wznosi się ośmiokątny minaret meczetu ozdobiony kolorowymi kaflami fajansowymi.

Główne wejście do kasby tworzy brama Bab al-Assa, która zainspirowała Henriego Matisse’a do namalowania obrazu Porte de la Casbah, należącego do tryptyku marokańskiego. W pałacu Dar al-Makhzen od ponad stu lat mieści się Kasbah Museum – muzeum kultur śródziemnomorskich, prezentujące w salach wystawowych oraz ogrodzie andaluzyjskim artefakty od czasów prehistorycznych do XIX wieku. Warto je odwiedzić. W zbiorach znajdują się m.in. mozaika Wenus z Volubilis, starożytne posągi oraz mapy ilustrujące śródziemnomorskie szlaki handlowe od czasów fenickich.

Prace Herkulesa

Na wzgórzu z widokiem na Cieśninę Gibraltarską znajdują się – i są świadectwem wczesnej historii Tangeru jako kluczowego portu i osadnictwa w regionie Morza Śródziemnego – starożytne miejsca pochówku wykute w skale, pochodzące z epoki fenickiej (VIII-VI wiek przed Chr.). Warto odwiedzić to miejsce – działa na wyobraźnię.

Kilkanaście kilometrów od Tangeru znajduje się przylądek Cape Spartel – najbardziej wysunięte na północny zachód miejsce w Afryce, z latarnią morską. Niedaleko przylądka uwagę zwracają skały z Jaskinią Herkulesa, która zawdzięcza nazwę legendzie mówiącej o tym, jakoby Herkules miał spędzić tu noc przed wykonaniem jedenastej ze swoich prac.

2025-05-20 11:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nairobi czeka na Franciszka

[ TEMATY ]

Afryka

Franciszek w Afryce

Grzegorz Gałązka

Nairobi oczekuje na pierwszą wizytę Franciszka w Afryce. Miejsca spotkań z Papieżem tętnią ostatnimi przygotowaniami. W centrum sportu Kasarani oczekiwanych jest 200 tys. młodych chrześcijan z całej Kenii, z którymi Ojciec Święty ma się spotkać i umocnić ich w wierze, ale też i w nadziei wobec ogromnego problemu bezrobocia wśród młodego pokolenia. 3 tys. młodych wolontariuszy zgłosiło się, by pomagać w przygotowaniu spotkania, w zapewnieniu dobrej organizacji podczas uroczystości i w sprzątaniu po jej zakończeniu.

Na placu Uniwersytetu Nairobi, w samym centrum stolicy, gdzie Ojciec Święty odprawi Eucharystię dla około półtora miliona wiernych, czyli około 10 proc. wszystkich katolików w Kenii, stoi już podium. Telewizja transmitowała nawet transport historycznego ołtarza przywiezionego na tę okazję z diecezji Nyeri. To drewniany ołtarz wykonany w 1918 r., w pierwszym stolarskim atelier założonym przez misjonarzy Consolata. Na tym ołtarzu również, w maju tego roku odprawiono Mszę beatyfikacyjną włoskiej misjonarki, Siostry Irene Nyaatha Stefani. Ten ołtarz to symbol historii Kościoła w Kenii.
CZYTAJ DALEJ

Czym jest szata?

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Izajaszowa apokalipsa (rozdziały 24-27) zawiera obraz, który stał się jednym z najtrwalszych symboli nadziei biblijnej, ucztę na górze. „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win”. Zwraca uwagę zasięg: „dla wszystkich ludów”. Na górze Syjon, w samym sercu partykularnej historii Izraela, zostaje zastawiony stół uniwersalny. Zbawienie ma smak i zapach. Biblia nie wstydzi się obrazów tak cielesnych, bo Bóg zbawia całego człowieka. Na tej samej górze Pan „zedrze całun, który okrywał wszystkie narody, i zasłonę rozpostartą nad wszystkimi ludami”. To całun żałoby, powszechne nakrycie śmiertelności. Pada też zdanie, które Paweł zacytuje w hymnie o zmartwychwstaniu (1 Kor 15,54): „raz na zawsze zniszczy śmierć”. Hebrajski mówi dosłownie. Połknie śmierć na zawsze. Połykaczka zostanie połknięta. „Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza”. To zdanie powróci na ostatnich kartach Pisma (Ap 21,4) jako obietnica nowego Jeruzalem. Od Izajasza po Apokalipsę Bóg jest Tym, który ociera łzy. Eschatologia biblijna ma gest matczyny. „I odejmie hańbę od swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł”. Ostatnia racja nadziei jest prawna, przyrzeczenie. Słowo dane zobowiązuje Dającego. „Powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy”. Uczta okaże się spełnieniem zaufania. Perykopa ta jest tłem dzisiejszej Ewangelii o uczcie królewskiej i dalekim tłem każdej Eucharystii. Kościół, ilekroć zastawia stół Pana, ogłasza górę Izajasza i przedsmak dnia, w którym śmierć zostanie połknięta.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: lekarz wyjaśnia, czym jest guzek płuca

2026-10-11 17:42

[ TEMATY ]

zdrowie

lekarz

diagnoza

Adobe Stock

Wykrycie guzka w płucu nie oznacza automatycznie choroby nowotworowej - podkreśla w wypowiedzi dla włoskiej agencji ANSA prof. Federico Venuta, chirurg klatki piersiowej z rzymskiego uniwersytetu La Sapienza.

„Obecność guzka w płucach wymaga dokładnej oceny medycznej, ale nie należy jej automatycznie kojarzyć z chorobą nowotworową. Zmiana sama w sobie nie pozwala na postawienie takiej diagnozy” - wyjaśnia prof. Federico Venuta, kierownik Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w rzymskiej Poliklinice Umberto I.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję