Każda rocznica skłania do refleksji nad tym, co było i tym, co przed nami. Czy potrafimy czerpać z wiary, która przez pokolenia budowała naszą diecezję? W świecie pełnym niepewności Boża miłość i nadzieja wciąż są obecne – wystarczy je zauważyć.
W bazylice katedralnej 25 marca odbyły się uroczystości związane z 33. rocznicą utworzenia diecezji toruńskiej. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Józef Szamocki. Na modlitwie obecny był bp Andrzej Suski, a także księża, siostry zakonne, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Toruniu, prezydent miasta Torunia Paweł Gulewski, przedstawiciele władz samorządowych oraz licznie zgromadzeni wierni.
Jedna droga
Bp Józef w homilii nawiązał do uroczystości Zwiastowania Pańskiego. – Maryja najpierw przez swoje „fiat” przygotowuje przyjście Zbawiciela. Jezus stał się człowiekiem, abyśmy nie zwątpili, że w swojej naturze jesteśmy przygotowani do tego, aby żyć przez całą wieczność z Bogiem – mówił. Pasterz dodał, że nie ma innej drogi, która by dawała pewność, że będziemy żyć wiecznie, i podkreślił, że życie pochodzi od Boga i to On jest pełnią życia.
Nikt nie jest w stanie o własnych siłach dojść do nieba. Jezus nieustannie rodzi się za sprawą Ducha Świętego w dziejach Kościoła, świata, w każdym człowieku, który musi z tą łaską współpracować, pozwolić na to, aby Bóg mógł nas zbawić. Jezus może być w twoim sercu nie tylko gościem, ale stałym mieszkańcem – podkreślał bp Szamocki.
Powołani do wieczności
Reklama
Hierarcha zwrócił uwagę, że poddanie się całkowicie woli Ojca jest pierwszym i podstawowym powołaniem chrześcijanina. – Maryja nie pytała o szczegóły, ale oddała się do dyspozycji. W naszym życiu potrzeba takiego samego „fiat”. Wystarczy, że będziemy wierzyć, naśladować Chrystusa i z mocą opowiadać o Nim innym. Bóg jest Słowem Odwiecznym, które przyjmiemy albo odrzucimy – tłumaczył bp Szamocki. Dodał, że kiedy człowiek nie chce współpracować z Bogiem, to On sam daje znaki, rozlewa swoje miłosierdzie, aby Go przyjął.
W homilii poprosił wiernych o spojrzenie na krzyż jubileuszowy, który – jak tłumaczył Pasterz – jest bramą do nieba. – Widać w nim wyraźny znak troski Boga o człowieka, kiedy po ziemskim dziele zbawienia Jezus oddaje swoje życie, by zmartwychwstać i powiedzieć „Człowieku ty też możesz żyć niebem” – zakończył bp Józef.
Świadkowie miłości
Podczas Eucharystii wielu wiernych przystąpiło do Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Bp Szamocki podkreślił, że Kościół od lat zachęca do włączenia się w tę inicjatywę. – Niejedno dziecko, którego imienia może nie będziemy znali, narodzi się, ponieważ łaska dotknie jego mamę, tatę lub tych, którzy mieli inne plany wobec tego życia – mówił. Dodał, że żyjemy w świecie, w którym nieustannie zderzają się dwie cywilizacje – życia i śmierci. – Pamiętajmy, że lęk nie może pokonać w nas nadziei, ponieważ w naszym życiu spełnia się ta sama moc miłości Boga do człowieka, która objawiła się dwa tysiące lat temu w poczęciu Jezusa – zakończył Pasterz.
O oprawę muzyczną zadbała Schola Cathedralis Thoruniensis.
Kościół pw. św. Mikołaja i klasztor dominikański w poł. XVIII wieku w Toruniu
Gdy w 1999 r. bł. Jan Paweł II spotkał się w grodzie Kopernika z mieszkańcami ziemi chełmińskiej, centralne miejsce ołtarza papieskiego zajmowało Drzewo Życia - Krzyż Mistyczny wzorowany na XIV-wiecznym krucyfiksie z nieistniejącego dziś kościoła ojców Dominikanów. W tym roku 2 kwietnia (w 1263 r. był to Poniedziałek Wielkanocny) minęło 750 lat od sprowadzenia braci w białych habitach i czarnych płaszczach do Torunia
Zakon utworzony przez Dominika Guzmana, zatwierdzony przez papieża Honoriusza III w 1216 r., stawiał sobie za główny cel głoszenie Ewangelii mieszkańcom rozwijających się w XIII wieku miast oraz ludom pogańskim. Cechami wyróżniającymi braci św. Dominika były ubóstwo i wysoka formacja intelektualna. „Dominikanie byli zawsze dobrzy szkolnicy, dobrzy spowiednicy i dobrzy kaznodzieje, który ostatni przymiot jest piętnem ich zakonu piszącego się: «Ordo Praedicatorum» (Zakon Kaznodziejski)” - przypominał ugruntowaną w ciągu stuleci opinię ks. Jędrzej Kitowicz („Opis obyczajów za panowania Augusta III”). Szczególnym charyzmatem zakonu było połączenie misji ewangelizacyjnej z modlitwą różańcową i szczególnym nabożeństwem dla Matki Bożej. „W każdym kościele dominikańskim - pisał wspomniany XVIII-wieczny dziejopis - różaniec ma siedlisko swoje równo z fundacją klasztoru (...)”.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Znaczące wsparcie dla ratowania dziedzictwa kulturowego, tak można podsumować wyniki I naboru do programu „Ochrona zabytków” pn. „Ochrona zabytków nieruchomych i ruchomych 2026 – prace planowane”, ogłoszonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Spośród 2590 złożonych wniosków pozytywnie rozpatrzono 412, a łączna kwota przyznanego wsparcia wyniosła 167 mln zł. Wyraźnie zaznacza się w tym zestawieniu Dolny Śląsk, do którego trafiła znaczna część środków.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.