Okres od kwietnia do maja to najlepszy czas na to, aby zaopatrzyć naszą domową apteczkę w te cenne dary natury.
Z końcem marca i początkiem kwietnia brzoza wypuszcza soki. Wystarczy obciąć jej cienką gałązkę i kiedy wypłynie pierwsza kropla soku, to będzie znak, że możemy przystąpić do jego pobierania. Wczesną wiosną nasi przodkowie pili sok z brzozy na świeżo. Ma on właściwości mineralizujące, moczopędne i czyszczące krew z toksyn i złogów. Warto pić go kilka razy dziennie przez 14 dni. Pamiętajmy, aby po 2 lub 3 dniach pobierania soku z jednego otworu, zalepić go ziemią, gipsem lub cementem, aby drzewo nie chorowało.
Pączki kwiatowe brzozy działają moczopędnie, wspomagają oczyszczanie organizmu i sprzyjają wypłukiwaniu osadu z nerek i stawów, korzystnie wpływają na skórę i włosy. Z pączków brzozy możemy zrobić napar. Wystarczy 2 łyżki ususzonych lub świeżych pączków zalać 400 ml wrzącej wody, odstawić na 30 min, przecedzić i pić 3-4 razy dziennie po 100-200 ml przez 2-3 tygodnie przed posiłkiem. Napar będzie pomocny w utrzymaniu prawidłowego cholesterolu, wspomoże pracę układu pokarmowego, wątroby i nerek.
Pączki po ususzeniu możemy też sproszkować w młynku do kawy. Spożywamy 2-3 razy dziennie po łyżeczce proszku w celu mineralizacji organizmu, odtrucia i wzmocnienia.
Reklama
Tym, którzy cierpią z powodu pasożytów, słynna rosyjska zielarka Jelena Fiodorowna Zajcewa podaje przepis na walkę z lamblią: „50 gramów pączków brzozy zalać 0,5 l wódki, odstawić na 14 dni, zażywać po 1 łyżeczce od herbaty 2-3 razy dziennie, na pusty żołądek + przyjmować wywar z kocanki piaskowej (1 łyżkę stołową zioła zalać 2 szklankami wrzącej wody, odczekać 30 minut) i pić po pół szklanki przez 14 dni”.
Z pączków brzozy i świeżej pokrzywy z korzeniem możemy przygotować nalewkę przeciwdziałającą wypadaniu włosów. Składniki w równych proporcjach (np. po 100 g) zalewamy 1 l czystej wódki i odstawiamy na 28 dni do naciągnięcia w nasłonecznionym miejscu. Wieczorem wcieramy nalewkę w skórę głowy.
W medycynie ludowej ze świeżych lepkich pączków brzozy przyrządzano maść na choroby skórne, takie jak: świerzb, egzema i liszaje suche. W tym celu pączki ucierano ze świeżym smalcem i przechowywano w chłodnym miejscu.
Należy zbierać je od kwietnia do maja, kiedy są jeszcze pokryte lepką żywicą. Suszymy je rozłożone cienką warstwą w miejscach zacienionych i przewiewnych. Z liści przygotowuje się napar w schorzeniach nerek, pęcherza, wodnej puchlinie i reumatyzmie. Liście działają napotnie, przeciwgośćcowo moczopędnie i odkażająco.
Sok z brzozy najlepiej pozyskać z 10-letniego drzewa. Legalnie czyni się to z drzew, które rosną na terenie naszej posesji. Jeśli chcemy pozyskiwać sok z drzew w lesie, musimy uzyskać zgodę leśniczego.
Sok z brzozy można także kupić w sklepach i aptekach.
Dzięki wiklinie mieszkańcy przetrwali trudne czasy
Poddasze Centrum Wikliniarstwa w Rudniku nad Sanem zyskało nowy wygląd. Dostępna przestrzeń została podzielona na dwie części, na których zwiedzający mogą podziwiać nie tylko wyroby z wikliny, ale również warsztat pracy wikliniarza.
Wprowadzając zwiedzających w świat wikliny, pokazujemy, że wiklina to nie tylko kosze, stoliki, fotele, stojaki na kwiaty, szafki, bujaki czy lampy, czyli przedmioty codziennego użytku, ale również materiał do tworzenia sztuki, także przestrzennej: wiszącej czy też stojącej. Bliskie sąsiedztwo wikliny użytkowej i artystycznej pokazuje możliwości rozwoju tej dziedziny wytwórczości. W drugiej części zgromadzone są eksponaty związane z życiem codziennym ludzi – mieszkańców Rudnika nad Sanem. Zbiory są wyjątkowo bogate, pokazujące jak człowiek zmieniał, doskonalił i upiększał świat, w którym żył, jak zaspakajał swoje potrzeby – powiedziała Anna Straub, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Rudniku nad Sanem.
Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
„Tam, gdzie nasze zmysły i intelekt zawodzą w obliczu tak wielkiej Tajemnicy, nasza wiara, a nawet nasze ciało muszą wkroczyć do akcji, zginając kolana” - podkreśla abp Anthony Fisher. Metropolita Sydney napisał list do wiernych z okazji Bożego Ciała, które w Australii - podobnie jak w wielu innych krajach - obchodzone jest nie w czwartek, ale w niedzielę.
List abp. Fishera zatytułowany jest „Uklęknijmy przed Bogiem, który nas stworzył”. Hierarcha przypomina w nim, że kierowana przez niego archidiecezja Sydney w 2028 roku będzie gospodarzem Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który jednocześnie będzie celebracją setnej rocznicy pierwszego Krajowego Kongresu Eucharystycznego w Australii.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.