Reklama

Niedziela Częstochowska

Duchowe zaplecze

Ostatnio słyszałem, że jestem kościelnym hotelarzem. Tutaj też dzieci się wpisały, że fajnie było spędzić czas w katolickim hotelu – mówi, pokazując księgę gości, Marcin Stefański, który prowadzi Dom Pielgrzyma „Przystanek Wiara” przy ul. Radomskiej 25 w Częstochowie.

Niedziela częstochowska 43/2024, str. VIII

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

To miejsce dzisiaj odżywa

To miejsce dzisiaj odżywa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Śmiało można powiedzieć, że miejsce, które istnieje na pielgrzymkowej mapie Częstochowy od wielu lat, dzisiaj odżywa i staje się na nowo ważnym punktem nie tylko dla pielgrzymów, ale również dla grup, które poszukują przestrzeni z zapleczem duchowym.

Droga rozeznania

– Byłem na adoracji w mojej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła i prosiłem Pana Boga o nową pracę, o coś nowego, co pozwoliłoby mnie „ruszyć”. Po zakończeniu zdążyłem tylko podjechać pod aptekę i od razu otrzymałem telefon od zaprzyjaźnionego księdza, który zapytał mnie, czy chciałbym zająć się domem pielgrzyma, będącym w posiadaniu księży chrystusowców. Wówczas poszukiwali osoby chętnej do zajęcia się placówką. Byłem wtedy bardzo zadziwiony i potrafiłem tylko powiedzieć: Panie Boże, to tak szybko... – wspomina początki swojej działalności w 2022 r. p. Marcin.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Obecny gospodarz opowiada o trudnych początkach, kiedy to miejsce było opuszczone. Jest przekonany, że to Pan Bóg postawił go w tym miejscu. Wskazywało na to wiele różnych znaków. – Modlitwa, sporo rozmów i jedno ze słów Bożych, które do mnie „przyszło”: „Ty masz płaszcz, bądź naszym wodzem; weź w ręce tę ruinę!” (por. Iz 3, 6), przekonały mnie do podjęcia decyzji. Nie chciałem tutaj przychodzić, ale coś mnie pchało. Zresztą jeden z kapłanów powiedział mi: „Skoro takie słowo Boże przyszło, to jak je przyjmiesz, może nie będzie łatwo, ale Pan Bóg będzie cię w tym wspierał” – opowiada Marcin Stefański.

Katolicki hotel

Jeszcze wszystkie prace nie zostały zakończone, a goście już zaczęli się pojawiać – nieoczekiwanie, bez reklamy i specjalnych starań. – Zadzwonił do mnie najpierw zaprzyjaźniony ks. Kuba, było to dosłownie chwilę po tym, jak podjęliśmy decyzję o objęciu placówki i jeszcze nie było nas na miejscu: „Wiesz, słyszeliśmy, że będziesz prowadził ten dom, i chcieliśmy zrobić rekolekcje”. Po tym telefonie powiedziałem: Panie Boże, jeżeli tak to się zaczyna, to idziemy w kierunku domu katolickiego, podtrzymujemy jego charakter. No i zapisałem pierwszą grupę na rekolekcje. Za chwilę zadzwonił jakiś ksiądz, który dostał od kogoś numer, i powiedział, że jedzie z grupą, a myśmy jeszcze malowali korytarz. No i tak to się zaczęło – wspomina gospodarz.

Przyjechała Matka Boża

Reklama

Dom pielgrzyma odwiedziły kiedyś siostry pasjonistki w ramach dni skupienia. Kilka dni po zakończeniu ich pobytu do domu pielgrzyma przyszedł SMS od sióstr, czy gospodarze nie przyjęliby figury Matki Bożej, która do zakonnic trafiła w wyniku sprzedaży sąsiedniego domu przy jednym z ich klasztorów. – Odpisałem siostrom, że Matkę Bożą zawsze z otwartymi rękami przyjmę. Po kilku dniach zakonnice przywiozły figurę. Kiedy już Matka Boża przyjechała, zapytałem Ją: gdzie Ty chcesz być? I tak trafiłem do naszego lasku, który jest częścią kompleksu, i odnalazłem dwie brzozy pochylające się ku sobie – jak złożone ręce. Chwilę później, za sprawą br. Artura, kapucyna, którego poprosiłem o zrobienie kapliczki, Matka Boża stanęła w niej, dokładnie 15 sierpnia – wspomina p. Marcin. Staraniem pasjonistek udało się odnaleźć archiwalne zdjęcie z miejsca, gdzie początkowo stała figura, i tym samym odtworzyć Jej imię. Dzisiaj można odwiedzać w kapliczce Matkę Bożą Niepokalaną Arkę Ocalenia.

Z figurą Maryi związane jest już pierwsze świadectwo jednego z pielgrzymów, który poprosił o możliwość rozstawienia namiotu w ustronnym miejscu. – Powiedziałem: jak pan chce jakieś miejsce na uboczu, to proszę iść do naszego lasku. Poszedłem później zobaczyć, a on rozstawił namiot przy kapliczce i powiedział mi, że lepszego towarzystwa nie mógł sobie wymarzyć. Kiedy powrócił w tym roku, powiedział, że po pobycie u nas pojechał do Gidel i tam odbył swoją pierwszą spowiedź od czasów Pierwszej Komunii św., a potem przyjął sakrament bierzmowania, po którym rozpoczął się proces jego nawrócenia – wspomina gospodarz.

Wspólnota Kecharitomene

Reklama

W domu pielgrzyma przy ul. Radomskiej znalazła swoje miejsce wspólnota Odnowy w Duchu Świętym Kecharitomene. Jest to młoda, istniejąca od roku, grupa modlitewna. Wspólnota zajmuje ważne miejsce w działalności domu, zabierając głos w sprawach związanych ze sferą sacrum placówki, które podejmuje gospodarz domu, będący również liderem wspólnoty. – Szukamy wspólnie rozwiązań na daną sytuację czy okoliczność. Jeśli zaczyna się dziać coś pozytywnego, to widzimy w tym błogosławieństwo Pana Boga, a jak jest opór, to szukamy innych rozwiązań. Uczy nas to pokory, że jak coś nie wychodzi i zaczynamy upadać, tonąć, trzeba wyciągać ręce, patrzeć w górę i prosić Pana Boga o wsparcie. Jeżeli to jest Jego dzieło, jeżeli naprawdę dobrze rozeznaliśmy, czy nasze natchnienie było właściwe, to prosimy Go o pomoc w zrealizowaniu, żebyśmy nie brali tego sami na swoje barki, bo sami nie damy rady. I tak wygląda to w praktyce. To jest trochę jak chodzenie po wodzie, bo nie wiemy, dokąd nas to poprowadzi.

Mojżeszowy wąż

Wewnątrz domu pielgrzyma znajdziemy kaplicę Najświętszej Maryi Królowej Polski. W ogrodzie znajdują się figury św. Jana Pawła II i bł. Karoliny Kózkówny oraz wspomniana kapliczka pośród brzóz. Najmłodszym przedsięwzięciem placówki jest krzyż, który stanął w ogrodzie. Warto wspomnieć, że droga do jego postawienia również była ciekawa. – Jedna z pań podczas spotkania wspólnoty Kecharitomene powiedziała: „Wszyscy krzyże zdejmują, to my podniesiemy krzyż”. I tak stanął krzyż z zapisanym słowem Bożym skierowanym do Mojżesza, że każdy, kto na niego spojrzy, zostanie uzdrowiony. I z taką wiarą był stawiany – podkreśla p. Marcin.

Goście

– Trafiliśmy tutaj trochę przypadkiem, bo naszą grupę zawiązaliśmy bardzo późno i dopiero we wrześniu zaczęliśmy szukać miejsca; prosiliśmy Ducha Świętego, żeby pomógł w poszukiwaniach. Znalezienie miejsca w tak krótkim czasie było prawie niemożliwe – relacjonuje Łukasz Domagała, który przyjechał z grupą sześćdziesięciu osób przygotowujących się do Pierwszej Komunii św. we wspólnotach rodzinnych. I dodaje: – Jesteśmy naprawdę wdzięczni, jesteśmy wszyscy zadowoleni i podbudowani pobytem w tym miejscu.

Opieka duszpasterska

Ksiądz Janusz Wojtyla jest odpowiedzialny duszpastersko za dom pielgrzyma i uczestniczył w powstawaniu tego miejsca na drugim etapie życia domu. Księża chrystusowcy obecni byli w tym miejscu na wiele lat, zanim został proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. – Bardzo się cieszę, że ten dom spełnia charyzmat, który też był w posłudze księży chrystusowców. Są tu spotkania nie tylko związane z przyjazdem na Jasną Górę, ale także rekolekcje dla zorganizowanych grup, dni skupienia, a więc jest pewna kontynuacja.

Biskup Andrzej Przybylski przypomina, że jest to jeden z wielu domów rekolekcyjnych, domów pielgrzyma w naszym mieście. – Z tym że domy mogą być różne, mogą być tylko miejscem noclegu, który nie jest związany z sanktuarium, a są domy będące zapleczem duchowym dla pielgrzymów. I to jest chyba cechą tego domu, że jest gościnny, panuje w nim domowa atmosfera, ale przede wszystkim jest uduchowiony. Tutaj są wspólnoty modlitewne, tu też często się modlimy o dary Ducha Świętego i dla gości, i dla Częstochowy, i dla tych, którzy się tutaj modlą. Tutaj dzieją się różne duchowe rzeczy, bo pamiętajmy, że pielgrzymi nie tylko idą na Jasną Górę i tam czerpią z kontaktu z Bogiem, ale również czynią to w miejscach, w których mieszkają. I właśnie tutaj mieszkają pod jednym dachem z Najświętszym Sakramentem – wyjaśnia biskup.

2024-10-22 13:24

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Organizacja komunikacji miejskiej 1 listopada w Częstochowie

[ TEMATY ]

Częstochowa

uroczystość Wszystkich Świętych

www.czestochowa.pl

W sobotę 31 października oraz w niedzielę 1 listopada komunikacja miejska na wszystkich liniach będzie funkcjonowała według rozkładów sobotnich. We Wszystkich Świętych na ulice wyjadą dodatkowe autobusy, umożliwiające bezpośredni dojazd na cmentarze.

Zasady organizacji kursów MPK 1 listopada
CZYTAJ DALEJ

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 28/2004

[ TEMATY ]

Matka Boża

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Agata Kowalska

Matka Boża Szkaplerzna, Katania

Matka Boża Szkaplerzna, Katania

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, które przypada 16 lipca, popularnie zwane jest świętem Matki Bożej Szkaplerznej. Jego początki sięgają drugiej połowy XIII w., kiedy to w zakonie karmelitów św. Szymonowi Stockowi objawiła się Matka Boża. Miała mu Ona wręczyć szkaplerz, dając obietnicę, że wszyscy, którzy będą go nosić, unikną kary potępienia. Szkaplerz stał się znakiem szczególnej przynależności do Maryi. W 1726 r. papież Benedykt XIII zatwierdził święto Matki Bożej Szkaplerznej jako święto całego Kościoła.

Duchowi synowie proroka Eliasza na Górze Karmel prowadzili życie kontemplacyjne. Prześladowania tureckie, które dosięgły ich w XII w., wymusiły na braciach przeprowadzkę do Europy. Stolica Apostolska upatrywała w Braciach Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel skuteczną pomoc w ożywieniu życia chrześcijańskiego. Zakon szybko rozwijał się w Anglii, dzięki zasługom Szymona Stocka. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., gdy trwał na modlitwie, ujrzał Najświętszą Dziewicę w otoczeniu aniołów podającą mu szkaplerz brązowego koloru. Usłyszał przy tym słowa Maryi: Przyjmij, najmilszy synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania. Jan XXII potwierdził oficjalnie te łaski w bulli z 3 marca 1322 r.
CZYTAJ DALEJ

Odpust Matki Bożej Szkaplerznej

2026-07-17 09:55

Magdalena Lewandowska

Procesja z figurą Matki Bożej Szkaplerznej wokół kościoła.

Procesja z figurą Matki Bożej Szkaplerznej wokół kościoła.

– Szkaplerz jest przypomnieniem, że w największych ciemnościach jest światło – mówi karmelita o. Mateusz Filipowski.

We wspomnienie NMP z Góry Karmel świątynia Opieki św. Józefa na wrocławskim Nadodrzu wypełniła się czcicielami MB Szkaplerznej. Uroczystościom odpustowym w karmelitańskiej parafii przewodniczył o. Mateusz Filipowski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję