Reklama

Po SacroExpo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Obecne czasy stwarzają możliwość nadrobienia wieloletnich zapóźnień w szeroko pojętej sztuce i twórczości religijnej, spowodowanych ograniczeniami i restrykcjami epoki PRL. Dlatego tak ważna jest inicjatywa kieleckich Targów SacroExpo. Dzięki Targom zdobnictwo i sztuka religijna mogą być zaprezentowane szerokim rzeszom odbiorców, zaistnieć jako niezbędny element w tworzeniu dóbr kultury, tym bardziej, że prezentowane eksponaty nawiązują zarówno do historii, jak i sztuki nowoczesnej. SacroExpo to jedyna w swoim rodzaju impreza targowa, mająca charakter zarówno wydarzenia kulturalnego, jak i komercyjnego.
Tegoroczna, czwarta z kolei ekspozycja Targów, zgromadziła rekordową liczbę ponad 200 wystawców z 9 krajów: Polski, Ukrainy, Węgier, Czech, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Niemiec i Finlandii. Imprezę targową, obecnie największą w tej branży w Europie, odwiedziły tysiące gości - głównie księża, gospodarze parafii i ludzie odpowiedzialni za inwestycje w kościołach. Organizatorem Targów były: Centrum Targowe Kielce i Wydawnictwo "Jedność".
Życzenia owocnych obrad, przeżyć religijnych i estetycznych przekazał listownie Ksiądz Prymas kard. Józef Glemp, który nie przybył do Kielc z powodu pilnego wyjazdu do Rzymu. Na długiej liście gości, witanych przez prezesa CTK Tomasza Raczyńskiego, znaleźli się m.in.: bp Kazimierz Ryczan i bp Marian Florczyk, bp. Rimantas Norvila - ordynariusz diecezji wyłkowyskiej na Litwie, towarzyszący mu Biskupi Pomocniczy oraz dostojnicy Kościoła z diecezji koweńskiej i większości diecezji polskich. W otwarciu Targów wzięli udział przedstawiciele władz województwa świętokrzyskiego i miasta Kielce, na czele z wicewojewodą Joanną Grzelą i prezydentem Wojciechem Lubawskim. Wśród zaproszonych duchownych byli m.in.: o. Marian Lubelski - przeor klasztoru Ojców Paulinów na Jasnej Górze, o. płk. Jan Golonka - kustosz Zbiorów Jasnogórskich, ks. prał. Wiesław Niewęgłowski - duszpasterz środowisk twórczych, oraz profesorowie katedry Historii Sztuki na KUL.
Bp K. Ryczan, zachęcając gości do odwiedzania wystaw, podkreślił aspekt odwiecznego "dialogowania człowieka z Bogiem" i "zostawiania względnie trwałych śladów tego dialogu". Zatem targowa ekspozycja to nie tylko przemysł - bo w te dzieła "włożone jest serce człowieka dialogującego z Bogiem". A Kielce, od wieków osiadłe w kręgu promieniowania Świętokrzyskiego Sanktuarium, podjęły rolę "mecenasa sztuki religijnej".
Przy spiżowych dźwiękach dzwonów i muzyce organowej, goście odwiedzali stoiska, na których było dosłownie wszystko, co można sobie wymarzyć do kościołów: od naczyń liturgicznych, poprzez szaty, obrazy, wino mszalne, wszelkie urządzenia grzewcze, izolacyjne, techniczne, do obsługi uroczystości kościelnych, a także wydawnictwa. Zainteresowaniem cieszyło się też rzemiosło artystyczne, np. Mariusza Drapikowskiego z Gdańska, którego wyroby z bursztynu, a szczególnie piękna, różańcowa monstrancja, były wysoko oceniane. Podziwiano rzeźby, które wyszły z pracowni Zygfryda Grossa; nikt nie pominął potężnych dzwonów z Ludwisarni Felczyńskich, którą prowadzi szóste pokolenie odlewników. Ich dzwony grają w setkach kościołów w kraju i za granicą. Z zainteresowaniem oglądano również wyroby z Pracowni Brązowniczej J. Uruszczaka, bazującej na ponad 75-letniej tradycji.
Odwiedzający Targi księża zgodnie podkreślają możliwość pozyskiwania tutaj ciekawych ofert, wymiany doświadczeń, nawiązywania partnerskich form współpracy z artystami i producentami. Przyjeżdżają tu duchowni z całej Polski. Mają zaufanie do - ich zdaniem - sprawdzonych, możliwych do zweryfikowania propozycji, zebranych podczas Targów.
Ks. prof. Zygmunt Nocoń, przewodniczący Komisji Artystyczno-Budowlanej Diecezji Kieleckiej, wymieniając nagrodzonych i podsumowując wystawę, podkreślił wkład różnych branż obecnych na Targach, a służebnych wobec wartości i wymogów tej specyficznej dziedziny sztuki. Bp K. Ryczan złożył gratulacje na ręce prezesa T. Raczyńskiego, nazywając Targi "europejskim osiągnięciem". "Cała wystawa byłaby martwa, gdyby nie tak liczny udział gości. Ożyła waszymi oczyma, waszą oceną, waszym zainteresowaniem" - powiedział Ksiądz Biskup.



Mariusz Drapikowski, złotnik bursztynnik z Gdańska: - Targi mają służyć temu, by do polskich kościołów trafiały rzeczy najbardziej godne i szlachetne. Czy bieda usprawiedliwia styropian, bohomazy, kramarczną twórczość - po prostu kicz? Musimy promować piękno, musimy wyszukiwać znaków rozpoznawczych polskiej sztuki sakralnej. Dla mnie takim znakiem jest bursztyn.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

S. Nazaria, bazylianka, studentka sztuki sakralnej ASP we Lwowie: - Gdy widzę zainteresowanie moimi pracami (ikonami, przyp. red.) to rozumiem, że ktoś współodczuwa moją modlitwę, moje serce i duszę. Prace sakralne przenika duch i to jest najważniejsze. Komuś się podoba, ktoś rozumie moją myśl, mój przekaz - wtedy wiem, że moja modlitwa "doszła" do tej osoby. Bez modlitwy i ducha nie ma sfery sacrum.

Robert Frąk, komisarz Targów SacroExpo: - Dotychczasowe edycje Targów zebrały pochlebne opinie; staramy się na nie zasłużyć poprzez sprawną organizację i bogatą ofertę. Pragniemy dać szeroki przekrój usług i produktów, dbając także o zróżnicowane możliwości finansowe ewentualnych nabywców. Znajdą więc Państwo rzeczy drogie, bardzo drogie i bardzo tanie, dlatego artyzm w sposób nieuchronny przemieszał się z komercją. Ala taka jest specyfika naszych Targów.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jałmużnik diecezji świdnickiej. Dobro ma konkretny adres

2026-10-20 12:21

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

Benedykt Chlastawa

jałmużnik diecezjalny

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Jałmużnik Diecezji Świdnickiej

Jałmużnik Diecezji Świdnickiej

Od szkolnych przyborów i środków czystości po łóżko piętrowe dla rodziny w potrzebie. Benedykt Chlastawa, świecki jałmużnik biskupi diecezji świdnickiej, angażuje darczyńców w pomoc odpowiadającą na codzienne potrzeby.

We wrześniu i październiku uczniowie szkoły w Marcinowicach wraz z rodzinami zbierali przybory szkolne dla ubogich dzieci z diecezji. Część darów jałmużnik odebrał 29 września. Wdzięczność społeczności szkolnej wyraził bp Marek Mendyk w specjalnym podziękowaniu. „Wasza wrażliwość, dobroć i gotowość niesienia pomocy są pięknym świadectwem żywej wiary” – napisał.
CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie św. Jana Kantego

Niedziela rzeszowska 48/2003

pl.wikipedia.org

św. Jan z Kęt

św. Jan z Kęt
O życiu św. Jana Kantego w ciągu 500 lat powstało wiele legend, które świadczą o jego popularności. Urodził się 24 czerwca 1390 r. w Kętach - miasteczku położonym u podnóża Beskidu Małego. Pierwsza wzmianka o św. Janie Kantym pochodzi z 1413 r. i widnieje w Indeksie Akademii Krakowskiej. Św. Jan miał wówczas 23 lata i był studentem Wydziału Filozoficznego AK. Studnia ukończył w 1418 r., otrzymując tytuł magistra atrium. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1421 r. objął posadę w Szkole Klasztornej w Miechowie. Zasłynął w tym czasie jako znakomity kaznodzieja. W wolnych chwilach przepisywał rękopisy. Były to zazwyczaj dzieła św. Augustyna, gdyż Szkoła Klasztorna opierała się na jego nauce. Święty zajmował się także muzyką, o czym świadczą odnalezione fragmenty skomponowanych przez niego pieśni dwugłosowych. W roku 1429 na prośbę przyjaciół znów powrócił do Krakowa i zaczął wykładać na Wydziale Filozoficznym AK. Od 1434 r. pełnił obowiązki prepozyta kolegiaty św. Anny w Krakowie. Wykładał wówczas logikę, fizykę i ekonomię Arystotelesa. Po uzyskaniu stopnia magistra, co odpowiada dzisiejszemu doktoratowi, św. Jan Kanty do końca swojego życia poświęcił się wykładom na Wydziale Teologicznym. Zmarł w opinii świętości w 1473 r. Jego kanonizacji dokonał w 1767 r. papież Klemens XIII. On też ustalił 20 października wspomnieniem liturgicznym o Janie Kantym. Jego relikwie spoczywają w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Warte uwagi jest to, że św. Jan jest patronem nie tylko studentów, którym poświęcił 55 lat profesury na AK, ale także i dzieci. Był wzorem pracowitości. W ciągu swojego życia przepisał ok. 18 tys. stron. Mając 40 lat, rozpoczął studia pod kierunkiem dr. Benedykta Hesse. Studia te trwały 13 lat, a Święty stawiał sobie za cel poszerzanie swojej wiedzy o Panu Bogu. Wśród wielu cnót tradycja przekazała pamięć jego prawdomówności oraz troskę o dobre imię bliźniego. Jednakże najpiękniejszą cnotą Świętego było niewątpliwie miłosierdzie dla potrzebujących. Podczas uroczystości poświęconej Janowi Kantemu, która miała miejsce 20 października br. w kościele parafialnym w Osobnicy, homilię wygłosił rodak, profesor WSD w Szczecinie ks. Zbigniew Woźniak. To on przekazał wiernym ważne przesłanie Jana Kantego: „(...) Żywot Jana Kantego uczy postawy i obyczajów chrześcijańskich. To, co głosił, potwierdzał pokorą i swym zacnym życiem. To on, podobnie jak Jezus Chrystus (...), prowadził swoich uczniów, był obok nich i pilnował, aby dojrzeli do swojej posługi”. Tak brzmi przesłanie zwłaszcza dla pedagogów i nauczycieli i nie jest ono dzisiaj łatwe do wykonania. Bardzo często autorytet nauczyciela bywa podważany. Mimo to pedagog zobowiązany jest do przekazywania nauki i wiedzy o życiu. Jeśli nie zbudujemy życia na prawdzie, to nie ma dla nas przyszłości. Swoje słowa św. Jan Kanty potwierdzał życiem. Jako wychowawca, miał za zadanie uczyć, prowadzić i towarzyszyć. Osoba św. Jana otoczona jest wieloma legendami. Jedna z nich mówi o dziewczynie, która próbowała scalić dzban. Św. Jan pomógł go jej posklejać. Jest to piękny symbol dla naszej społeczności - obraz św. Jana scalającego nasze różne osobowości.
CZYTAJ DALEJ

Gdy Bóg prowadzi

2026-10-20 21:33

Archiwum prywatne

Anna Kulbacka

Anna Kulbacka

Najpierw były poszukiwania, potem decyzja, a wkrótce po nich seria zdarzeń, które odczytała jako odpowiedź Boga. Anna Kulbacka opowiada o swojej drodze do dziewictwa konsekrowanego i o tym, jak dziś żyje powołaniem w świecie.

– Świadomą drogę z Bogiem rozpoczęłam ok. 34 lata temu. W pewnym momencie odczułam głębokie dotknięcie Boga w sercu. Byłam wtedy na pierwszym roku studiów we Wrocławiu. Byłam też w relacji narzeczeńskiej, ale to poczucie miłości Boga – tak subiektywne i mocne – sprawiło, że nie chciałam jej kontynuować. Choć wiedziałam, że przyjaźnimy się, że to bardzo wartościowy człowiek, a małżeństwo to piękna i dobra droga, czułam, że Bóg wzywa mnie do czegoś innego – mówi Anna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję