W obliczu oskarżeń wobec bp. Marka Mendyka, dotyczących rzekomego wykorzystania seksualnego małoletniego, stanowisko w tej sprawie zajęła Stolica Apostolska.
Informacja, ujawniona przez Rzeczpospolitą, wywołała szerokie echo w społeczności, a bp Mendyk w rozmowie z Łukaszem Kasperem z Katolickiej Agencji Informacyjnej podzielił się swoimi przemyśleniami na temat całej sprawy. Biskup wyraził ulgę, podkreślając, że decyzja Watykanu przyniosła mu spokój. – Powrócił pokój serca, ale też i nadzieja, że te wszystkie działania, które zostały przeze mnie podjęte, były potrzebne – powiedział. – Jest to potwierdzenie, że obrona dobrego imienia i dążenie do prawdy są wartościami, które należy nieustannie pielęgnować.
Ważny był komentarz biskupa na temat sposobu, w jaki odebrał oskarżenia i medialną burzę, jaka się za tym rozpętała. – Odebrałem to jako zaplanowany, wyrafinowany atak na Kościół. Już nie tyle może chodzi o moją osobę, ale chodziło o to, aby przyłożyć Kościołowi. Pokazać światu, że kamuflujemy, zamykamy, chowamy pod dywan sprawy, co jest niesprawiedliwe – wyznał bp Mendyk. Te słowa rzucają światło na głęboką troskę biskupa nie tylko o własne dobre imię, ale również o wizerunek i misję Kościoła w społeczeństwie.
Biskup Mendyk podkreślił również, że od początku był przekonany o konieczności obrony swojego dobrego imienia. – Od początku miałem przekonanie, że upominanie się o przywrócenie dobrego imienia ma sens. Że trzeba to zrobić. Nie można się schować i uznać, że problemu nie ma – podkreślił. W duchu tej determinacji biskup podjął kroki prawne przeciwko mediom, które rozpowszechniały oskarżenia, dążąc do obrony swojej reputacji i zasług Kościoła w ochronie małoletnich oraz promowaniu sprawiedliwości.
Dodajmy, że bp Mendyk otrzymał decyzję Stolicy Apostolskiej jesienią ubiegłego roku, ale nie komunikował jej publicznie, ponieważ trwa proces cywilny, który wytoczył wydawcy Newsweeka o ochronę dóbr osobistych. W kontekście oskarżeń warto również przypomnieć, że sprawą zainteresowała się prokuratura. Jednak, podobnie jak Stolica Apostolska, zakończyła śledztwo, nie znajdując podstaw do dalszego postępowania.
Pamiątkowe zdjęcie członków Apostolatu, przybyłych na noworoczne spotkanie z biskupem
W auli katedralnego domu parafialnego 29 stycznia spotkali się członkowie i sympatycy diecezjalnego ruchu trzeźwościowego.
Do wspólnego stołu zaproszono także bp. Marka Mendyka, proboszcza katedry ks. prał. Piotra Śliwkę oraz duszpasterzy ks. Rafała Chudego i ks. Pawła Traczykowskiego.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W Rzymie zakończyły się obrady zarządu Watykańskiej Fundacji Jana Pawła II trwające w dniach 11-12 lutego. Zjazd rozpoczęto Mszą św. w Bazylice Św. Piotra i osobistym spotkaniem z Leonem XIV. W posiedzeniu po raz pierwszy uczestniczył kard. Grzegorz Ryś, który na mocy Statutu sprawuje z urzędu opiekę nad Fundacją.
Watykańska Fundacja Jana Pawła II działa przy Stolicy Apostolskiej nieprzerwanie od 45 lat i obecnie jest najstarszą spośród wszystkich kilkunastu fundacji watykańskich. Jest to kościelna organizacja non-profit, która pod auspicjami Watykanu prowadzi kilka własnych instytucji oraz wiele inicjatyw i projektów promujących w świecie dziedzictwo Papieża Polaka. Fundacją zarządza Rada Administracyjna, która spotyka się w Rzymie dwa razy w roku. Pierwsze ze spotkań na ogół odbywa się w lutym i ma zawsze znaczenie strategiczne: Fundacja podsumowuje zeszłoroczną działalność, przyjmuje sprawozdania dyrektorów swoich instytucji, ustala budżet, określa cele na kolejny rok aktywności oraz zaprasza do współpracy ekspertów i partnerów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.