Reklama

Historia

Upokorzone imperium

Konflikt z Japonią stał się początkiem końca imperialnej Rosji i nieograniczonej władzy carów.

Niedziela Ogólnopolska 6/2024, str. 38-39

[ TEMATY ]

bitwa

Rosja

Biblioteka Narodowa

Rosjanie w odwrocie po bitwie nad Yalu. Pocztówka z 1904 r

Rosjanie w odwrocie po bitwie nad Yalu. Pocztówka z 1904 r

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To miała być szybka wojna, która zapewni Rosji duże wpływy na Dalekim Wschodzie. Car Mikołaj II powiedział w 1904 r. z pogardą o Japończykach: to „nie jest wojsko z prawdziwego zdarzenia i gdybyśmy musieli mieć z nimi do czynienia, to (...) pozostałaby po nich tylko mokra plama”. Kilkanaście miesięcy później ten sam car musiał podpisywać w Portsmouth wynegocjowany przez prezydenta USA pokój z Japonią po sromotnie przegranej wojnie. Wojnie, która zachwiała imperium rosyjskim, wywołała bunty społeczne i polityczne oraz obnażyła prawdę o państwie-kolosie na glinianych nogach.

Gra o wpływy

Przez dziesięciolecia Chiny, Korea i Mandżuria były areną walki o wpływy prowadzoną przez europejskie mocarstwa. Póki w grze brały udział Niemcy, Francja, Wielka Brytania – spory rozwiązywano przy stolikach dyplomatycznych. Tymczasem w latach 60. XIX wieku do gry weszła Japonia, która porzuciła politykę izolacjonizmu prowadzoną przez ponad dwa stulecia. Kraj ten zaczął się dynamicznie rozwijać, m.in. nie tylko rozbudowując swój potencjał militarny, ale też, przede wszystkim, umacniając w mieszkańcach poczucie tożsamości i dumy narodowej. To zaniepokoiło Petersburg, bo znacznie utrudniało koncepcję rosyjskiej ekspansji w tym obszarze. Niezamarzający Port Artur stał się bazą rosyjskiej Floty Oceanu Spokojnego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Podjęto rozmowy o rozgraniczeniu stref wpływów. Japonia zaproponowała, że w jej orbicie wpływów będzie Korea, w rosyjskiej zaś – Mandżuria. Car Mikołaj odrzucił taką propozycję. Politycy na petersburskim dworze skutecznie wmówili mu, że potencjalna wojna z Japonią będzie krótka i zwycięska, bo armia japońska to „stado małp”, jak określał ją minister wojny Aleksiej Kuropatkin. Mit niepokonanej Rosji był w elitach politycznych tak silny, że zupełnie lekceważono przeciwnika. A Japończycy nie próżnowali. Nie tylko konsekwentnie rozbudowywali swą siłę militarną, w tym głównie flotę morską, ale też, przede wszystkim, robili staranne rozpoznanie sił i morale Rosji. Służby specjalne działały na pełnych obrotach, a do narodowej legendy japońskiej przeszedł gen. Yasumasa Fukushima. Pokonując konno samotnie trasę z Berlina do Władywostoku, a później jeżdżąc do Mandżurii i Korei, zbierał cenne informacje na temat rosyjskiej armii i jej zdolności bojowych. Z raportów przesyłanych do Tokio wyłaniał się obraz skorumpowanej, pozbawionej ducha walki i źle wyszkolonej armii. I w dużej mierze był to obraz prawdziwy.

Morale, czyli droga ku zwycięstwu

W nocy z 8 na 9 stycznia 1904 r. siły japońskie zaatakowały Rosjan stacjonujących w Port Artur. Rozpoczęła się trwająca 20 miesięcy wojna rosyjsko-japońska, która dobrze zilustrowała morale stron walczących. Dla Japończyków była to niemalże wojna narodowa, w której brali odwet za wcześniejsze upokorzenia. Wiedzieli, że przegrana cofnie ich kraj z drogi wybijania się ku potędze i równouprawnieniu w decydowaniu o własnych losach i wpływach w tej części świata. Dlatego do armii masowo zgłaszali się ochotnicy, w pełni świadomi, o co i dlaczego walczą. Co ciekawe, rozkazy dowództwa wyraźnie mówiły, że trzeba się bić po rycersku, że nie wolno zabijać jeńców; że sposób, w jaki Japonia wojuje, ma pokazać światu, iż nie jest – wbrew rosyjskiej propagandzie – „dzikim krajem”.

Reklama

Po drugiej stronie była zaś armia, w której zaledwie jedna trzecia żołnierzy potrafiła się podpisać, nie mówiąc już o umiejętności czytania czy pisania. Armia, której brakowało sprzętu, prowiantu, zaopatrzenia, a ten, który docierał na front Koleją Transsyberyjską, często po prostu... ginął, stając się łupem co sprytniejszych mieszkańców imperium. Wreszcie była to armia w swej masie zupełnie nieświadoma tego, w jakim celu walczy. Gdy do niewoli trafiło w sumie ponad 80 tys. żołnierzy armii carskiej, przesłuchujący ich oficerowie japońscy raportowali, że większość przyjmuje z całkowitą obojętnością wieści o przegrywanej wojnie, a część oficerów jest wręcz usatysfakcjonowana z takiego obrotu sprawy. Bitność carskiego żołnierza też pozostawiała wiele do życzenia, co przerażało dwór w Petersburgu. Szokiem były kapitulacja Port Artur i pójście do niewoli prawie 50 tys. Rosjan, przegrana pod Mukdenem czy wreszcie klęska w wielkiej bitwie morskiej pod Cuszimą, rozegranej w dniach 27-28 maja 1905 r., w której została doszczętnie rozbita przybyła z odsieczą Flota Bałtycka.

Więzienie narodów

Jeden z powodów słabości Rosji trafnie zdiagnozował w tym czasie przywódca polskiego ruchu niepodległościowego Józef Piłsudski. Gdy wybuchła wojna, udał się on do Tokio, by zaproponować podjęcie na tyłach rosyjskich szeregu akcji dywersyjnych, które prowadzone byłyby przez oddziały bojowe polskich socjalistów. W memoriale złożonym w ministerstwie spraw zagranicznych Japonii 13 lipca 1904 r. napisał: „Rosja tylko na pozór jest państwem jednolitym, w istocie zaś tej jednolitości nie ma”. Wskazywał, że zaledwie połowę ludności Rosji stanowią rdzenni Rosjanie. Druga połowa to narody na różnych etapach historycznych podbijane, a potem ciemiężone. „(...) przeważna część państwa została przyłączona do imperium mocą podboju i wcielenia gwałtem krajów i narodów, które przedtem żyły innym życiem, zupełnie od rosyjskiego odmiennym. Różnice więc w tradycjach historycznych oraz pamięć o gwałtach minionych i obecnych jeszcze bardziej pogłębia niejednolitość państwa carskiego”. Wskazywał, że narodami wiodącymi w oczekiwanym procesie rozkładu państwa rosyjskiego mogą być Polacy, Finowie, Gruzini i Ormianie. Uważał, że istnieje zarówno konieczność, jak i możliwość rozerwania Rosji po swego rodzaju „szwach narodowościowych” i wyrwanie z „więzienia narodów”, za które uważał imperium rosyjskie, narodów historycznych i niehistorycznych oraz odrodzenie ich w formie niepodległych państw. „Ta siła Polski i jej znaczenie wśród części składowych państwa rosyjskiego daje nam śmiałość stawiania sobie jako celu politycznego – rozbicie państwa rosyjskiego na główne części składowe i usamowolnienie przemocą wcielonych w skład imperium krajów. Uważamy to nie tylko jako spełnienie kulturalnych dążeń naszej ojczyzny do samodzielnego bytu, lecz i jako gwarancję tego bytu, gdyż Rosja, pozbawiona swych podbojów, będzie o tyle osłabiona, że przestanie być groźnym i niebezpiecznym sąsiadem”.

5 września 1905 r. Rosja została zmuszona do podpisania niezwykle korzystnego dla Japonii traktatu pokojowego w Portsmouth. Przegrana w tej wojnie była początkiem końca imperium carów. Niestety, odrodziło się ono po kilkunastu latach na nowo. Tym razem nie w białej, ale w czerwonej odsłonie.

Autor jest historykiem, szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

2024-02-05 19:29

Oceń: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rosja: patriarcha Cyryl wezwał do modlitw za prezydenta i za dowódców wojskowych kraju

[ TEMATY ]

Rosja

patriarcha Cyryl

Artur Stelmasiak

Żyjemy w niełatwych czasach, dlatego winniśmy się modlić zwłaszcza za głowę naszego państwa i naczelnego zwierzchnika sił zbrojnych Władimira Putina, na którym spoczywa szczególna odpowiedzialność, jak również za wszystkich dowódców wojskowych i sprawujących władzę. Mamy się modlić za nich, aby Pan darzył ich mądrością, umacniał, pouczał, chronił ich przed grzechami i błędami, a zarazem dodawał im natchnienia do działań, które broniłyby naszej ojczyzny przed wszelkimi zagrożeniami zewnętrznymi, nawet tymi najniebezpieczniejszym i najstraszniejszymi. Z takim wezwaniem zwrócił się patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl w kazaniu w stołecznym soborze Trójcy Świętej.

Odwołał się przy tym do czczonych przez Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) świętych książąt Daniela Moskiewskiego i jego ojca Aleksandra Newskiego, podkreślając, że „właśnie takie pojednanie, jak między nimi, jest rękojmią tego, że kraj, który ma takie kierownictwo, nigdy nie popełni zbrodni wojennych”. Wynika to z faktu, iż „skoro na czele ojczyzny i wojska [stoi] człowiek święty, a nawet jeśli nie święty, ale wierzący, prawosławny, ochrzczony, który jest świadom swej odpowiedzialności przed Bogiem, Kościołem, krajem, to daje to gwarancję, że takie państwo ustrzeże się wszelkich awantur wojennych i może mieć pewność, że miecz zostanie wyciągnięty z pochwy dopiero wtedy, gdy jest to uzasadnione moralnie i duchowo” – stwierdził zwierzchnik RKP.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Lekarz-ateista zobaczył niemożliwe

2026-02-06 08:19

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat. prasowy

Opowiadam o Alexisie Carrelu: racjonaliście, który jedzie do Lourdes przekonany, że zobaczy zbiorową histerię… a wraca wstrząśnięty tym, czego był świadkiem. I zadaje Bogu jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać: „Jeśli to Twoje działanie – pozwól mi dopisać lepszy rozdział do mojego życia.”

Później wejdziemy w Ewangelię (J 9), gdzie pada pytanie, które każdy z nas zna aż za dobrze: „Dlaczego ja? Kto zawinił?”
CZYTAJ DALEJ

Abp Szewczuk w Rzymie dziękuje Polakom za solidarność

2026-02-09 10:52

[ TEMATY ]

abp Światosław Szewczuk

podziękowanie

Polakom

za solidarność

Vatican Media

Abp Światosław Szewczuk

Abp Światosław Szewczuk

Przybyłem do was z zamarzniętego, ale niepokonanego Kijowa jako świadek niepokonanej siły naszego narodu – powiedział w Rzymie abp Światosław Szewczuk. W cotygodniowym przesłaniu wojennym podziękował Polakom za solidarność.

Abp Szewczuk odprawił wczoraj Eucharystię w patriarchalnej katedrze Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Rzymie. W homilii opowiedział o dramatycznej sytuacji w Kijowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję