Reklama

Głos z Torunia

Zachować pamięć

Niemiecki obóz Soldau to miejsce, w którym okupant niemiecki walczył z polskością i Kościołem katolickim – mówił przed laty ks. kan. Marian Ofiara. Za swoją troskę o pamięć o ofiarach obozu w Działdowie otrzymał pośmiertnie medal Reipublicae Memoriae Meritum.

Niedziela toruńska 15/2023, str. IV-V

[ TEMATY ]

Działdowo

Wojciech Solarz

Mieszkańcy Działdowa pamiętają o męczennikach

Mieszkańcy Działdowa pamiętają o męczennikach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Odznaczenie wręczył dr Paweł Warot – dyrektor gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Medal odebrał w imieniu rodziny ks. Mariana jego brat – Michał Ofiara. Uroczystość odbyła się 26 marca w działdowskim sanktuarium Błogosławionych Męczenników abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego i bp. Leona Wetmańskiego po Sumie, którą sprawował proboszcz parafii, ks. Szymon Chachulski.

Krzyż i brama

W wydarzeniu uczestniczyła rodzina ks. kan. Mariana Ofiary, Teresa Krowicka, która wraz z rodziną była więziona w niemieckim obozie KL Soldau, Robert Gontarz – poseł na Sejm RP, Grzegorz Mrowiński – burmistrz Działdowa, członkowie stowarzyszenia „Pamięć i Tożsamość” oraz parafianie i mieszkańcy Działdowa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ks. kan. Marian Ofiara od wielu lat zabiegał o godne upamiętnienie miejsca kaźni hitlerowskiej, jakim był niemiecki obóz Soldau. Zbierał świadectwa żyjących świadków tamtych zbrodni, poszukiwał miejsc pochówku błogosławionych biskupów Antoniego Juliana Nowowiejskiego i Leona Wetmańskiego oraz s. M. Teresy Kowalskiej, z wielką determinacją zabiegał o rozwój kultu tych błogosławionych. Zbudował również kościół, który stał się sanktuarium męczenników działdowskich. – Mój brat był wstrząśnięty relacjami świadków tamtych wydarzeń i niemieckim okrucieństwem. Zdawał sobie sprawę, że jeżeli nie podejmie się starań o upamiętnianie tej historii, pamięć o więźniach i obozie z biegiem czasu zaniknie. Zawsze bardzo podziwiałem jego zaangażowanie nad odkrywaniem i ujawnianiem prawdy o męczeństwie więźniów w KL Soldau. Prowadzone przez niego badania dotyczące obozu były zawsze szczegółowe i skrupulatne, wszystko to stało się jego pasją – opowiada Michał Ofiara.

W swoich licznych wypowiedziach na temat historii obozu oraz tragicznych losów więźniów i ofiar, szczególnie duchownych, ksiądz kanonik podkreślał, że dla wielu osób duchownych i świeckich krzyż nałożony przez okupantów niemieckich i radzieckich stał się bramą do nieba. Z badań przeprowadzonych przez kapłana wynika, że przez ten obóz utajonej zagłady mogło przejść ponad 60 tys. ludzi, a około 25-30 tys. zostało zamordowanych, w tym grupa polskich duchownych.

Nauczyciel patriotyzmu

Dzięki staraniom ks. Ofiary w sanktuarium zawisła tablica poświęcona duchownym zamęczonym w KL Soldau. Powstał również symboliczny grób poświęcony pamięci Biskupów Płockich – Męczenników Działdowskich oraz tablica poświęcona więźniom i ofiarom niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu. Zgromadzone przez niego materiały ukażą się niebawem w formie książki o męczeństwie duchowieństwa i osób konsekrowanych w KL Soldau. – Przyznanie Marianowi medalu przez Instytut Pamięci Narodowej za jego działalność historyczną bardzo mnie ucieszyło, ponieważ wiem, jak ważne było dla niego przywracanie pamięci o niemieckich zbrodniach na ziemi działdowskiej. Mój brat na zawsze będzie dla mnie przykładem wielkiego patriotyzmu i głębokiego zaufania Bogu. Także dla moich dzieci był wielkim autorytetem i mentorem, nauczył je miłości do Boga i Ojczyzny. Przyznanie tego medalu jest docenieniem jego wysiłku i pracy. Jestem bardzo dumny, że praca mojego brata znalazła uznanie wśród historyków i mieszkańców Działdowa – mówił brat księdza kanonika i dodał: – Mimo radości i dumy z przyznanego bratu odznaczenia jest mi niezmiernie smutno, że nie ma go już wśród nas. Był kapłanem bardzo oddanym swojemu powołaniu, a poza tym człowiekiem bardzo skromnym i pokornym.

2023-04-03 13:21

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mazurzy na swoim

Niedziela toruńska 25/2020, str. VI

[ TEMATY ]

grupa rekonstrukcyjna

Działdowo

Mazury

Karol Wrombel

W mieście co roku odbywają się rekonstrukcje historyczne

W mieście co roku odbywają się rekonstrukcje historyczne

Kiedy postanowicie wyruszyć na Mazury, koniecznie zajrzyjcie na zamek w Działdowie. Poznacie tam nie tylko średniowieczne dzieje grodu, ale i burzliwe czasy kolejnych stuleci na Działdowszczyźnie.

Czy wiecie, że Działdowo to jedyne mazurskie miasto, które wróciło do macierzy bez plebiscytu? Jak to się stało? Cofnijmy się o prawie 250 lat.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Kard. Zuppi w Rosji: Wzmocnić i przyspieszyć łączenia rodzin

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Rosja

Papież Leon XIV

Kard. Matteo Zuppi

@Vatican Media

Kard. Zuppi

Kard. Zuppi

Specjalny wysłannik Ojca Świętego ds. humanitarnych i przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch powrócił wczoraj z Moskwy, podaje Vatican News.

Kard. Zuppi odwiedził obóz dla żołnierzy ukraińskich, gdzie rozmawiał z więźniami, przekazując im przesłanie, w którym Papież wyraził uwięzionym swoją bliskość i nadzieję, że wkrótce wrócą do domu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję