Po raz trzeci małopolscy uczniowie zostali zaproszeni do udziału w konkursie „Młody Felietonista”, którego celem jest uświadomienie i zrozumienie znaczenia pojęcia wolności i jego wpływu na istnienie niepodległego państwa, a także kształtowanie zarówno umiejętności argumentowania swojego stanowiska, jak i kształtowania postaw obywatelskich w poczuciu odpowiedzialności za ojczyznę.
Inspirujące tematy
Pomysłodawca i organizator – małopolska kurator oświaty zaproponowała do wyboru następujące tematy:
– Jak rozumieć dzisiaj słowa Świętego Jana Pawła II: „Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych”.
– Żołnierzu Niezłomny! Stojąc nad Twoją mogiłą chcę Ci powiedzieć…
– „Tak wielka jest potęga prawdy, że broni sama siebie samą oczywistością”. Zgadzasz się z Seneką?
Reklama
Na uroczysty finał, zorganizowany w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, wraz z laureatami i wyróżnionymi uczniami przyjechali ich nauczyciele – poloniści, a niejednokrotnie także rodzice. Gości powitała dyr. biblioteki Anna Piotrowska, zwracając ich uwagę m.in. na przygotowane specjalnie z myślą o twórczych uczniach wystawki książek i zachęcając do korzystania z bogatej oferty biblioteki.
Utalentowani uczniowie
– Jestem zachwycona waszymi pracami – powiedziała organizatorka konkursu, witając gości. Przyznała, że czytając wspólnie z panią Ewą Włodarczyk (także obecną na finale) konkursowe prace, były pod wrażeniem samodzielnego myślenia autorów. – Wasze przemyślenia są cenne, bo napawają nas nadzieją na to, że przyszła Polska będzie pełna pięknych ludzi – powiedziała pani kurator i zaznaczyła: – Jeżeli młodzi ludzie będą potrafili tak odpowiedzialnie myśleć o sobie, o rodzinie, o ojczyźnie i tak odważnie formułować swoje myśli, to z nadzieją patrzymy w przyszłość. Dziękując za nadesłane prace, Barbara Nowak dodała: – Gratuluję nauczycielom i rodzicom takich mądrych uczniów. I proszę dbać o te nasze skarby, które – mam nadzieję – będą promieniować na całą Polskę.
Jedną z laureatek konkursu (pełna lista znajduje się m.in. na stronie NM) jest Zofia Baradziej. Uczennica SP nr 109 w Krakowie napisała felieton pt. „Stając w Prawdzie” inspirowany cytatem z Seneki. W rozmowie z Niedzielą zdobywczyni I miejsca przyznała: – Wzięłam udział w konkursie, ponieważ zainteresował mnie temat prawdy. Pisałam o osobistych doświadczeniach, o moim życiu, o refleksjach po przeczytaniu fajnej książki. Dodała, że sukces daje jej poczucie bycia docenioną i usłyszaną. Zapewniła: – Na pewno zapamiętam ten dzień! Z kolei polonistka Monika Górkiewicz, pod kierunkiem której powstał nagrodzony felieton, zaznaczyła: – Zosia jest nadspodziewanie dojrzałą i naprawdę utalentowaną osobą. Świetnie pisze. Także takie mniej szkolne formy wypowiedzi jak np. felieton potrafi wykorzystać do przekazania swych przemyśleń.
Cykliczny konkurs to cenny projekt, który stwarza możliwość sprawdzenia swych umiejętności uczniom. Uświadamia im, że ich przemyślenia, odczucia, refleksje są warte uwagi.
W krakowskich Łagiewnikach podjęto inicjatywę episkopatu Stanów Zjednoczonych „Dziewięć dni dla życia”, która została ogłoszona w związku ze zbliżającą się rocznicą ustawy aborcyjnej. W dniach 18-26 stycznia w tej intencji trwa modlitwa zarówno w kaplicy klasztornej, jak i w Bazylice Bożego Miłosierdzia. Można się w nią włączyć za pośrednictwem radia i internetu.
Kto jest patronem leśników? Pewien niemal jestem, że mało kto zna właściwą odpowiedź na to pytanie. Zapewne wymieniano by postaci św. Franciszka, św. Huberta. A tymczasem już od ponad pół wieku patronem tym jest św. Jan Gwalbert, o czym - przekonany jestem, nawet wielu leśników nie wie. Bo czy widział ktoś kiedyś w lesie, czy gdziekolwiek indziej jego figurkę, obraz itd.? Szczerze wątpię.
Urodził się w 995 r. (wg innej wersji w 1000 r.) w arystokratycznej rodzinie we Florencji. Podczas wojny między miastami został zabity jego brat Ugo. Zgodnie z panującym wówczas zwyczajem Jan winien pomścić śmierć brata. I rzeczywiście chwycił za miecz i tropił mordercę. Dopadł go przy gospodzie w Wielki Piątek. Ten jednak błagał go o przebaczenie, żałując swego czynu i zaklinając Jana, by go oszczędził. Rozłożył ręce jak Chrystus na krzyżu. Jan opuścił miecz i powiedział: „Idź w pokoju, gdzie chcesz; niech ci Bóg przebaczy i ja ci przebaczam” (według innej wersji wziął go nawet do swego domu w miejsce zabitego brata). Kiedy modlił się w pobliskim kościółku przemówił do niego Chrystus słowami: „Ponieważ przebaczyłeś swojemu wrogowi, pójdź za Mną”. Mimo protestów rodziny, zwłaszcza swojego ojca, wstąpił do klasztoru benedyktynów. Nie zagrzał tu jednak długo miejsca. Podjął walkę z symonią, co nie spodobało się jego przełożonym. Wystąpił z klasztoru i usunął się na ubocze. Osiadł w lasach w Vallombrosa (Vallis Umbrosae - Cienista Dolina) zbudował tam klasztor i założył zakon, którego członkowie są nazywani wallombrozjanami. Mnisi ci, wierni przesłaniu „ora et labora”, żyli bardzo skromnie, modląc się i sadząc las. Poznawali prawa rządzące życiem lasu, troszczyli się o drzewa, ptaki i zwierzęta leśne. Las dla św. Jana Gwalberta był przebogatą księgą, rozczytywał się w niej, w każdym drzewie, zwierzęciu, ptaku, roślinie widział ukrytą mądrość Boga Stwórcy i Jego dobroć. Jan Gwalbert zmarł 12 lipca 1073 r. w Passigniano pod Florencją. Kanonizowany został w 1193 r. przez papieża Celestyna III, a w 1951 r. ogłoszony przez papieża Piusa XII patronem ludzi lasu. Historia nadała mu także tytuł „bohater przebaczenia” ze względu na wielkie miłosierdzie, jakim się wykazał. Założony przez niego zakon istnieje do dzisiaj. Według jego zasad żyje około 100 zakonników w ośmiu klasztorach we Włoszech, Brazylii oraz Indiach.
Jana Paweł II przypominał postać Jana Gwalberta. W 1987 r. w Dolomitach odprawił Mszę św. dla leśników przed kościółkiem Matki Bożej Śnieżnej. Mówił wówczas: „Jan Gwalbert (...) wraz ze swymi współbraćmi poświęcił się w leśnym zaciszu Apeninów Toskańskich modlitwie i sadzeniu lasów. Oddając się tej pracy, uczniowie św. Jana Gwalberta poznawali prawa rządzące życiem i wzrostem lasu. W czasach, kiedy nie istniała jeszcze żadna norma dotycząca leśnictwa, zakonnicy z Vallombrosa, pracując cierpliwie i wytrwale, odnajdywali właściwe metody pomnażania leśnych bogactw”. Papież Polak wspominał św. Jana także w 1999 r. przy okazji obchodów 1000-lecia urodzin świętego. Mimo to jego postać zdaje się nie być powszechnie znana. Warto to zmienić.
Emerytowany profesor Uniwersytetu Przyrodniczego im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, leśnik i autor wspaniałych książek na temat kulturotwórczej roli lasu, Jerzy Wiśniewski, od wielu już lat apeluje i do leśników i do Episkopatu o godne uczczenie tego właściwego patrona ludzi lasu. Solidaryzując się z apelem zacnego profesora przytoczę jego słowa: „Warto by na rozstajach dróg, w rodzimych borach i lasach stawiano nie tylko kapliczki poświęcone patronowi myśliwych, ale także nieznanemu patronowi leśników. Będą to miejsca należnego kultu, a także podziękowania za pracę w lesie, który jest boskim dziełem stworzenia. A kiedy nadejdą ciemne chmury związane z pracą codzienną, reorganizacjami, bezrobociem, będzie można zawsze prosić o pomoc i wsparcie św. Jana Gwalberta, któremu losy leśników nie są obce”.
W łódzkim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odprawiona zostanie dziś kolejna Msza święta w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej. To dobra okazja, by przypomnieć kobietę, która nie dowodziła armią, nie wygłaszała płomiennych przemówień i nie miała żadnej politycznej władzy. Miała za to odwagę większą niż wielu generałów. W miejscu, gdzie śmierć była codziennością, ona każdego dnia wybierała życie.
Historia Stanisławy Leszczyńskiej jest jednym z najpiękniejszych świadectw kobiecej siły. Łódzka położna trafiła do niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau w 1943 roku. Tam, w piekle stworzonym przez ludzi, odebrała około trzech tysięcy porodów. Bez sterylnych narzędzi, leków, bieżącej wody, często przy świetle świecy i na brudnych pryczach. Każdy poród był walką z głodem, chorobami i systemem, który chciał odebrać człowiekowi nawet prawo do narodzin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.