Reklama

Niedziela Kielecka

Wyniesiony z pożaru

Kościół w Brzegach nosi wezwanie św. Mikołaja – i patron będzie wkrótce przypomniany podczas uroczystości odpustowej. W kościele są – jego obraz i figura. Ale znaczący rys tej parafii to kult maryjny.

Niedziela kielecka 48/2022, str. VIII

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

T.D.

Ołtarz główny z obrazem jaśnieje dawnym blaskiem

Ołtarz główny z obrazem jaśnieje dawnym blaskiem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest on skupiony wokół obrazu z XVII wieku, w typie Matki Bożej Szkaplerznej, ocalonego w pożarze. Żywioł doszczętnie zniszczył kościół w połowie XX w. Matkę Bożą ratowała wówczas cała parafia.

Przeszedł swoją tragedię

Kościół spłonął od zabłąkanego, cichego pioruna, który wcale nie narobił hałasu, za to ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Tak te dramatyczne godziny zapisano w parafialnych źródłach: „Kościół ten przeszedł swoją tragedię. Na kilkanaście dni przed odpustem parafialnym z 30 czerwca na 1 lipca 1954 r. o godz. 22 uderzył weń piorun, od którego spłonęło właściwie wszystko, gdyż sufit i podłoga były z drzewa, pozostały tylko mury i za wszelką cenę ratowany ołtarz główny. Dwa boczne ołtarze św. Mikołaja i św. Stanisława Kostki spłonęły”. – Ludzie bardzo bronili tego ołtarza – opowiada Elżbieta Szlembarska, zaangażowana w różne formy pomocy przy kościele, autorka m.in. okolicznościowego folderu o historii parafii. Wypadek z pożarem poznała z wciąż żywych rodzinnych wspomnień. – Tata, Stefan Sołysik, rocznik 1930, jako strażak ochotnik ratował ten ołtarz. Opowiadał, jak ludzie wbiegali i wybiegali do kościoła, wynosili, co tylko było możliwe. Strażacy chwytali, co się da, lali wodę i siebie polewali nawzajem. Nie było ani takich ubrań specjalistycznych, ani sprzętu takiego jak dzisiaj – opowiada. Paliło się wszystko, ludzie krzyczeli, małe dzieci płakały…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Efekt wieńczy dzieło

Odbudowy spalonego kościoła podjął się ks. prob. Stanisław Oleś (kierował parafią w latach 1954-61), w trudnym czasie prześladowań Kościoła w Polsce, gdy komunistyczny reżim więzi bp. Czesława Kaczmarka, bp. Jana Jaroszewicza i wielu kapłanów, gdy internowany zostaje prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

Ks. Oleś wytrwale pokonywał wszelkie trudności i urzędnicze kłody pod nogi. Z pomocą parafian odbudował spalony kościół, aranżując wnętrze wg projektu Izabeli Borowskiej i Władysława Markiewicza. Renowacji ołtarza głównego podjął się ks. Robert Zapała, obecny proboszcz parafii, przy dużym zaangażowaniu parafian i współpracy z Radą parafialną. Ołtarz został w 2014 r. zdemontowany i wywieziony do pracowni konserwatorskiej w Krakowie. Efekt wieńczy dzieło – ołtarz główny z obrazem jaśnieje dawnym blaskiem, a wszelkie nabożeństwa maryjne (majowe, różańcowe, do Matki Bożej Nieustającej Pomocy) są szczególnie lubiane przez parafian. Kult Matki Bożej Brzegowskiej podtrzymuje Apostolat Maryjny i 8 róż różańcowych, a odpust w święto Matki Bożej Szkaplerznej jest szczególnie okazały. Elżbieta Szlembarska wspomina pieśń „Matko Bosko Brzegowska”, która niegdyś była śpiewana w parafii, ale obecnie już mało kto ją pamięta.

2022-11-22 14:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół wśród grobów

Niedziela częstochowska 44/2022, str. IV

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

Marian Florek/Niedziela

Bryła kościoła św. Rocha i św. Sebastiana

Bryła kościoła św. Rocha i św. Sebastiana

Kościół cmentarny św. Rocha i św. Sebastiana stwarza przytulny klimat – rektor kościoła ks. Zbigniew Krawczyk.

Obecny murowany kościół św. Rocha i św. Sebastiana na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie został wybudowany w połowie XVII wieku, a konsekrowany w 1680 r. Był świątynią wotywną w intencji odwrócenia zarazy, która się wówczas szerzyła w Rzeczypospolitej. Powstał na terenie cmentarza, który jest obecnie najstarszą czynną nekropolią w Polsce. Po splądrowaniu w czasie konfederacji barskiej został przebudowany w latach 1783-85.
CZYTAJ DALEJ

To ja zobaczyłem, że to już koniec… - wspomnienia z momentu śmierci św. Jana Pawła II

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

©Wydawnictwo Biały Kruk/Adam Bujak

W rocznicę śmierci św. Jana Pawła II prezentujemy wzruszający fragment książki Magdaleny Wolińskiej-Riedi „Zdarzyło się w Watykanie”, w którym moment odejścia Ojca Świętego opisuje Massimiliano – ówczesny sanitariusz w Poliklinice Gemelli w Rzymie.

– Prawie dwadzieścia lat temu watykańska służba zdrowia organizowała specjalną ekipę do opieki nad coraz bardziej schorowanym Janem Pawłem II. Pracowałem wtedy w Poliklinice Gemelli w Rzymie. Kilkakrotnie zdarzyło mi się opiekować papieżem podczas jego pobytów w tym szpitalu. Kolega, z którym tam współpracowałem, wymienił moje nazwisko, kiedy kompletowano wspomnianą ekipę. Kilka miesięcy później, w 2002 roku, trafiłem do Watykanu. Był to bez wątpienia trudny czas. Najtrudniejszy w mojej medycznej karierze. W Gemelli, gdzie pracowałem od 1990 roku, kiedy miewałem do czynienia z Ojcem Świętym, to jedynie przez kilka godzin, najwyżej kilka dni. Tutaj ta opieka miała być na stałe, a przy tym nabrała zupełnie innego, bardzo osobistego charakteru.
CZYTAJ DALEJ

Przerażające! Aborterki na infolinii pomagają zabić dziecko w 5. miesiącu ciąży

2025-04-03 09:17

[ TEMATY ]

aborcja

Adobe Stock

„Wiktoria” – pod takim fikcyjnym imieniem działaczka Fundacji Życie i Rodzina skontaktowała się z organizacją aborcyjną w celu sprawdzenia, jak wygląda działanie aborcyjnych przestępców. Zwróciła się z pytaniem, jak uzyskać aborcję. Doszło do wymiany e-maili, w których aborterki zażądały pieniędzy za tabletki poronne oraz sugerowano wyjazd do kliniki za granicę. Z kolei konsultantka na infolinii udzieliła porad, jak zabić dziecko w 5 miesiącu ciąży! Miała przy tym pełną świadomość, że doradza procedurę, która może skończyć się zagrożeniem życia także dla matki.

Wiktoria skontaktowała się mailowo z organizacją Women Help Women, zajmującą się m.in. przemytem tabletek poronnych. Podała, że jest w 15. tygodniu nieplanowanej ciąży i nie chce dziecka. Od aborterów dowiedziała się, że w tak zaawansowanej ciąży „istnieje wyższe ryzyko powikłań, a także większe prawdopodobieństwo konieczności skorzystania z pomocy lekarskiej po aborcji.” Padło też pytanie: „Czy jesteś przygotowana na to, co mówić lekarzom z pogotowia, którzy przyjadą po ciebie? Pamiętaj, że będziesz musiała wtedy zachować wydalony płód. Mogą to być dla ciebie bardzo nieprzyjemne momenty, czy jesteś na to gotowa?”
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję