Reklama

Kultura

Kino jak dawniej

Pokazują ukraińskie filmy i zbierają pieniądze oraz rzeczy potrzebne uchodźcom. W łódzkim kinie Charlie zawsze przejawiali zacięcie społeczne.

Niedziela Ogólnopolska 15/2022, str. 62-63

[ TEMATY ]

kino

Wojciech Dudkiewicz

Sławomir Fijałkowski, współzałożyciel i właściciel kina Charlie

Sławomir Fijałkowski, współzałożyciel i właściciel kina Charlie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po części dlatego, że przez lata za sąsiadów mieli oddział Polskiego Czerwonego Krzyża – przypuszcza Sławomir Fijałkowski, współzałożyciel i właściciel kina. Ludzie się przyzwyczaili, że tu przynosi się lub odbiera pomoc. Polski Czerwony Krzyż się wyprowadził, ale ludzie, którzy chcą pomóc innym, wciąż tu trafiają.

Pokaz filmów „Kobiety wobec wojny. Bilet dla Ukrainy” kino zorganizowało w lubiany na Ukrainie i mający tam wciąż status święta państwowego Dzień Kobiet. „Dziś jak nigdy musimy być solidarni z Ukrainą” – napisali organizatorzy o pokazie filmów Złe drogi i Moja wojna dwóch ukraińskich reżyserek, które opowiadają o ludziach uwikłanych w wojnę, tlącą się tam od lat... Potem były kolejne pomysły, jak pomóc.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Genotyp „Charliego”

A tych pomysłów nigdy im nie brakowało. Szaleństwem wydawało się samo założenie kina w czasie, gdy takie placówki padały jak muchy. Biznesmeni, którzy zajmowali się przejmowaniem kin, podobno im odpuścili: niech sobie pokazują filmy, na których nie da się zarobić.

Reklama

Społeczne zacięcie studyjnego „Charliego” można dostrzec już na pierwszym plakacie promującym kino; pojawiło się słowo „humanitaryzm”. Otwartość na osoby mniej majętne przejawia się tam w postaci „tanich poniedziałków” czy seansów dla seniorów – w niedziele i środy; również przez akcje edukacyjne dla uczniów oraz współpracę z Caritas i PCK. Gdzieś to jest wpisane w genotyp kina Charlie, przypuszcza Sławomir Fijałkowski, że obok prowadzenia działalności kinowej, pokazywania filmów organizowane są akcje społeczne.

Fotele z „Feminy”

Kino powstało w 1994 r., w budynku dawnego Łódzkiego Ośrodka Kształcenia Ideologicznego PZPR, a za sąsiada miało miejskie władze SLD. Fotele pochodziły z warszawskiego kina Femina, które przechodziło remont, by stać się później pierwszym w Polsce minipleksem. Zaczynali od wyświetlania filmów na jednej sali; dziś jest ich kilka, a także galeria, w której prezentowane są prace artystów.

Od początku kino specjalizowało się w prezentacji filmów ambitnych, niszowych i organizacji wydarzeń artystyczno-filmowych. W tym festiwali, m.in.: Festiwalu Twórców „Powiększenie”, Festiwalu Kina Niezależnego „OFF jak gorąco”, Festiwalu Animacji ReAnimacja czy Forum Kina Europejskiego „Cinergia”.

Lista festiwali jest długa. Jedne upadały, inne powstawały, coś się kończyło, a coś zaczynało. Dziś z wydarzeniami tego typu jest krucho, jedne nie przetrwały utraty funduszy, inne – wybuchu pandemii. Wzrost wszelkich kosztów weryfikował plany i pomysły. Dziś, przyznaje Sławomir Fijałkowski, miejsce musi się tworzyć na nowo.

Kwestia klimatu

Małgorzata Słodkowska w pracy magisterskiej poświęconej „Charliemu” napisała, że kino ma swój klimat i widzów, których zaufanie zdobyło ciężką pracą ludzi z pasją, stawiających na ambitny repertuar.

Reklama

„W potoku megahitów, komercyjnych produkcji, filmy stawiające na przekazanie pewnych wartości, są niezwykle cenne dla widza przygniecionego kolejnymi przebojami” – napisała i dodała, że repertuar kina okazuje się jego największym atutem. To za jego sprawą kino wypełnione jest widzami, którzy cenią sobie skrupulatność w wyborze filmów.

Rozmowy autorki pracy z widzami kina były interesujące. „Od razu polubiłam to miejsce. Małe, przytulne miejsce. Trochę przygaszone, ale dla mnie to był ten klimat” – usłyszała od pewnej młodej kobiety. „W multipleksach nie czuje się tego, że jesteś w kinie, tylko w jakimś supermarkecie. Tu jest zupełnie inaczej. Od kilku lat jest ten sam pan, który wyświetla filmy. To daje poczucie takiego przywiązania”.

Na nowo

Zanim miejsce stworzy się na nowo, trzeba się skupić na utrzymaniu płynności finansowej kina; bo kultura, podkreśla Fijałkowski, jest od ponad 2 lat na wojnie z pandemią.

Ten rok będzie najistotniejszy. Rusza projekt utworzenia tu hubu kultury (pełna nazwa: Hub Kultury – Strefa Kultury Kina Charlie) – miejsca przyjaznego każdemu, a młodzieży, seniorom i niepełnosprawnym szczególnie. Pieniądze na „nowe” są. Dawny tytuł stolicy polskiego filmu, za którą uchodziła Łódź, zobowiązuje.

Powstanie kilka nowych sal, w tym te przystosowane do transmisji on-line, prezentacji twórczości wirtualnej rzeczywistości, będzie też galeria dziedzictwa filmowego; jej zaczątki już są – w „Charliem” wyeksponowano kilkadziesiąt projektorów, kamer analogowych, które były w użyciu w ciągu ostatnich 100 lat.

Otwarcie hubu przewidziane jest na 600-lecie powstania Łodzi, w lipcu 2023 r. O ile zdążą i nie stracą marki („szef” Fijałkowski zapewnia, że nie będzie z tym problemów).

Na jawie

Reklama

Małgorzata Słodkowska napisała: „Kino Charlie może być nazwane miejscem mitycznym dzięki swoim widzom, dla których nie jest to kolejne zwykłe miejsce. Dzieje się tak nie tylko za sprawą repertuaru, (...) ale także dzięki wszystkiemu, co znajduje się w tym miejscu, bo wszystko to ma znaczenie”. Także mozaika nad schodami, stare fotele w poczekalni, plakaty na ścianach czy sala kinowa.

W zwykłym kinie wiele tych elementów nie ma tego dodatkowego wymiaru; jest jedynie miejscem. A „Charlie” to coś więcej. „To miejsce mityczne, w którym odbywa się rytuał, który może zaistnieć dzięki pojmowaniu przez widzów elementów sali kinowej, według systemu mitologicznego” – napisała autorka. „Do owych znaczących komponentów małego kina jako miejsca mitycznego można zaliczyć ciemność sali kinowej. (...) Jasność kojarzy się z dniem, z codziennością, rzeczywistością. Ciemność sprzyja marzeniom i śnieniu na jawie”.

Bilet dla Ukrainy

Hub kultury obejmie cały budynek ŁOKI. Nowa przestrzeń jest tymczasowo wykorzystywana na potrzeby akcji pomocy Ukrainie. Trwa zbiórka rzeczy i pieniędzy, odbywają się pokazy filmów.

Zaczęto od wspomnianego pokazu filmów „Kobiety wobec wojny. Bilet dla Ukrainy”, potem pojawił się kolejny pomysł, jak pomóc – „Charytatywny przegląd filmowy”, cykl filmów ukraińskich twórców. Dochód przeznaczany jest na wsparcie Ukrainy.

U311 Czerkasy, Donbas, Nosorożec, Moja wojna i Złe drogi – każdy z tych filmów odważnie ukazuje historie ludzi, których życie naznaczone jest widmem wojny; każdy wstrząsający. Wystawiono puszki na zbiórkę pieniędzy na rzecz poszkodowanych w wyniku wojny. Były też – i będą – bezpłatne pokazy filmów dla młodszych widzów, z ukraińskim dubbingiem. Wstęp wolny.

2022-04-05 13:22

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tadeusz Syka: nasz film opowiada nie tylko o księdzu Wyszyńskim, ale o człowieku w ogóle

W filmie pokazujemy, jak ten marmur Wyszyńskiego dopiero się kształtował - powiedział PAP Tadeusz Syka, reżyser filmu "Wyszyński – zemsta czy przebaczenie", podczas premiery. "Ten film nie jest o księdzu, ale o człowieku w ogóle" - dodał.

Obraz jest oficjalną produkcją uroczystości beatyfikacyjnych kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz matki Elżbiety Róży Czackiej.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Maryja przez całe życie towarzyszy mi swą obecnością

2026-09-07 18:36

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież pielgrzymował do podrzymskiego sanktuarium maryjnego w Genazzano. Podkreślił, że Maryja przez całe życie towarzyszyła mu swą matczyną obecnością. W homilii zwrócił uwagę na fakt, że Ewangelie bardzo mało mówią nam o Maryi. To nie przypadek. Duch Święty, który natchnął ewangelistów, chciał, byśmy skupili się na tym, co w życiu Maryi jest najważniejsze, że stała się Matką Boga.

Genazzano to sanktuarium, do którego Leon XIV jest osobiście przywiązany. Jego kustoszami są augustianie. Na początku homilii Ojciec Święty przytoczył słowa, które zapisał w księdze honorowej, kiedy 10 maja ubiegłego roku, tuż po wyborze na Następcę św. Piotra, nawiedził to święte miejsce: „W pierwszych dniach pontyfikatu odczułem obowiązek i głębokie pragnienie, by udać się do Genazzano, do sanktuarium Matki Dobrej Rady, która przez całe życie towarzyszy mi swoją matczyną obecnością, swoją mądrością i przykładem miłości do Syna, który zawsze stanowi centrum mojej wiary”.
CZYTAJ DALEJ

Kamerun: nuncjusz o bojkocie szkół – „to diabelskie”

2026-09-08 10:28

[ TEMATY ]

nuncjusz

Kamerun

bojkot szkół

Archiwum prywatne ks. Marcina Mońki

„Uniemożliwianie dzieciom chodzenia do szkoły jest złe, totalnie diabelskie” - powiedział nuncjusz apostolski w Kamerunie abp José Avelino Bettencourt, apelując o zakończenie bojkotu szkół w dwóch anglojęzycznych regionach kraju. W wyniku trwającego od dekady konfliktu separatystycznego setki tysięcy dzieci straciły szansę na edukację.

W regionach Północno-Zachodnim i Południowo-Zachodnim od 2016 r. trwa zbrojny konflikt między siłami rządowymi a separatystami. Jednym z narzędzi separatystów był bojkot szkół. Według UNICEF zamknięto ponad 6 tys. placówek, co dotknęło ponad 800 tys. dzieci. Międzynarodowa organizacja pozarządowa Save the Children podaje, że uczniowie w regionie Północno-Zachodnim stracili średnio trzy i pół roku nauki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję