Reklama

Niedziela Częstochowska

Męska parafia

Kiedy byłem posyłany na parafię w Ciężkowicach, bp Antoni Długosz powiedział do mnie: To jest mała parafia, ale tam są bardzo dobrzy ludzie – zwierza się ks. Wojciech Kozieł.

Niedziela częstochowska 9/2022, str. IV

Marian Florek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wspólnota Najświętszej Maryi Panny Królowej Wszechświata liczy tylko 700 osób, ale bardzo aktywnych. Działają w niej Wojownicy Maryi, męskie i żeńskie róże różańcowe, jest też dziecięce kółko modlitewne oraz grupa Apostolatu Margaretka, która nieustannie modli się za proboszcza.

Wczoraj

W 1949 r. powstaje w Ciężkowicach komitet budowy świątyni. Komunistyczna władza nie udziela zezwolenia na budowę. W 1950 r. komitet wysyła pisma do ówczesnego prezydenta PRL Bolesława Bieruta, ale ten ignoruje prośbę mieszkańców wsi. Dopiero po tzw. październikowej odwilży w lipcu 1957 r. bp Zdzisław Goliński może erygować parafię, by w rok później mogła ruszyć budowa kościoła. Trwa ona tylko dwa lata i już w sierpniu 1960 r. następuje konsekracja. Od tego momentu dziewięciokilometrowa droga wzdłuż kanału do najbliższego kościoła w Gidlach staje się wspomnieniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Wszyscy we wsi się zmobilizowali, wykupili ziemie od miejscowego gospodarza, a potem każdy z ciężkowiczan we własnym zakresie pomagał, jak mógł. Budowaliśmy systemem gospodarczym – ktoś miał las, to dał drewno... i tak dalej – wspomina Mieczysław Bauer.

Dzisiaj

Reklama

Bryła kościoła jest skromna, ale na tle płaskiego krajobrazu wyraźnie widoczna. – Mimo architektonicznego umiarkowania pokazuje ona, jakie było pragnienie ludzi, aby mieć swoją świątynię. Myślę, że to pragnienie pozostaje do dziś. Jako proboszcz, zaczynający siódmy rok posługi, widzę to zatroskanie o kościół. Każdego roku udaje się nam coś w nim upiększyć. Wymieniliśmy okna, dach, ławki, pomalowaliśmy wnętrza kościoła – wylicza ks. Wojciech Kozieł, proboszcz.

Parafianie są nie tylko ofiarni, ale i ambitni. Na dowód duszpasterz przytacza historię z nowymi świątynnymi drzwiami, które zostały zamontowane i zapłacone, tak że żaden dług nie ciążył na kościelnej kasie. Ale ktoś potrafił jeszcze przyjść i powiedzieć: Proszę księdza, drzwi już są, a ja jeszcze nie dałem ofiary na nie.

Pierwsze wrażenie

Księdza Kozieła w pierwszych tygodniach proboszczowania najbardziej ujęła ogromna liczba osób przystępujących do Komunii św. Dlatego bez problemów udało się wprowadzić w letnie miesiące od kwietnia do września, w każdy piątek po Mszy św. wieczornej do godz. 21, adorację Najświętszego Sakramentu. – Jest to adoracja cicha – ktoś przychodzi i mówi, co chce Panu Jezusowi powiedzieć, ale w myślach, lub tylko siedzi w milczeniu. Adoracja wpływa na życie duchowe parafii. W miejscach, gdzie czci się Najświętszy Sakrament, dzieją się cuda – mówi z przekonaniem ksiądz proboszcz.

Wiara

Religijność miejscowych nadal jest brzemienna tradycją, tą, która tak bardzo inspirowała bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Wyznają ją ludzie, dla których jest ona praktyką dnia powszedniego.

Reklama

– My do kościoła zawsze chodzimy, modlimy się, staramy się nie opuszczać niedzielnej Mszy św. Dlaczego? Dlatego że czas poświęcony Bogu nigdy nie jest czasem straconym – mówi pan Krzysztof, mąż Katarzyny, wskazując na adoptowaną córeczkę Oliwię, która z przejęciem szepce: – Często jestem w kościele. Podoba mi się.

– Naszą wiarę, co prawda odziedziczyliśmy, ale to jest nasza własna wiara – dodaje pani Katarzyna. – Staram się być często na Eucharystii i w stanie łaski uświęcającej, by nie być takim chorym, który leży w szpitalu na korytarzu, ale tym, który idzie na oddział, bo ma konkretny zabieg na sercu – mówi metaforycznie Mariusz Załóg. – Jak się nie pójdzie w niedzielę do kościoła, to cała niedziela jest „psu na budę”, tak uważam – potwierdza Jan Koza.

Siła Różańca

Męskie róże różańcowe powstały z inicjatywy duszpasterza parafii. Kiedy przyszedł do Ciężkowic, zauważył dużą liczbę mężczyzn uczestniczących w nabożeństwach. Ten widok zainspirował go do założenia męskich różańcowych róż.

– Udało się, ale mężczyzn musiałem zapewnić, że w procesjach duży różaniec będą niosły kobiety, a nie oni – śmieje się ks. Kozieł i dodaje: – Chciałbym w tym miejscu podziękować panu Mariuszowi Załógowi, bo to była trochę i jego inicjatywa. Dziękuję mu za pomoc w mobilizacji mężczyzn, za ich zachęcanie do uczestnictwa w modlitwie różańcowej.

– Jestem w kościele, odmawiam Różaniec, bo wierzę w Boga. Tylko raz do tej pory zapomniałem go odmówić – zapewnia Piotr Łęgowik.

– To jest takie dobre przyzwyczajenie, bo uczy obowiązku. Tym bardziej, że patronem mojej róży jest św. Andrzej Bobola – mówi Mieczysław Bauer.

Reklama

– Róże różańcowe służą pogłębianiu naszej wiary. Mamy taką potrzebę duchową – tłumaczy Rafał Załóg, animator synodalny w parafii, zastępca szefa rady parafialnej.

– Jak są jakieś ciężkie dni, to w Różańcu szukamy ratunku – podkreśla Mariusz Załóg. – Jestem ojcem trzech synów. Trudne współczesne otoczenie mocno wpływa na wychowanie, dlatego spotykam się na tej drodze z różnymi problemami, ale trzymam się Różańca – w podobnym tonie zwierza się Wiktor Dukat.

Sławomir Kanafa potwierdza potrzebę modlitwy: – Pamiętam swoją babcię, która odmawiała Różaniec, moja mama tak samo – cały czas z modlitwą. Ja też tak zapragnąłem. Trzeba bowiem widzieć, co się dookoła nas dzieje. Jest tyle spraw do omodlenia. Pandemia mocno nam to uzmysłowiła.

Pomocnicy i duszpasterz

Rafał Borowik z inicjatywy dziadka został organistą. Nie chciał tego, tłumaczył się, że nie potrafi śpiewać i grać. Dziadek nie ustępował. Poprosił zatem o pomoc znajomych organistów i jakoś dał radę. – Przez tę posługę człowiek też zbliża się do Boga, bo zaczyna więcej o Nim myśleć – przyznaje.

Młody ministrant Grzegorz służy przy ołtarzu, bo ufa Panu Bogu i liczy na Jego pomoc w życiu. Jego kolega Kuba wie, że obecność w kościele nie jest czasem straconym. Szymon od dwóch miesięcy czyta słowo Boże i chciałby pójść na kurs lektorski. Maciej jest ministrantem sześć lat. Ostatnio udało mu się przekonać brata do ministrantury.

Reklama

Barbara Kozłowska, katechetka, której uczniowie przez śpiew i czytania również czynnie włączają się w życie wspólnoty, tak tłumaczy swoje zaangażowanie: – W kościele jestem codziennie. Potrzebuję tego, ale też służę wspólnocie i księdzu proboszczowi, którego wspomagam w śpiewie, bo na codziennej Mszy św. nie ma pana organisty.

W opinii parafian, ks. Wojciech jest im bardzo oddany. Chwalą jego kazania i to, że codziennie jest w konfesjonale z różańcem w ręku. Jak podkreśla Piotr Łęgowik: – Ksiądz proboszcz do ludzi podchodzi z rozsądkiem i z rozwagą. Każdemu stara się jakoś doradzić i pomóc. Potrafi podtrzymać człowieka na duchu. Do wszystkich odnosi się z szacunkiem.

– Jest kościół, jest wiara, jest modlitwa, są nasze męskie róże różańcowe; nasza wspólnota będzie trwała aż do skończenia świata – po męsku podsumowuje rozmowę o parafii Wiktor Dukat.

2022-02-22 11:34

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łyżwiarka z Korei Południowej: Nawróciłam się dzięki świadectwu katolików

2026-07-20 10:45

[ TEMATY ]

świadectwo

nawrócenie

pexels.com

„Zostałam ochrzczona razem z moją mamą. Wybrałam dla siebie imię Stella. Stella Maris. Na cześć Matki Bożej. Było to 24 maja 2008 r. i nie miałam jeszcze 18 lat. Do tamtej chwili nie wiedziałam nic o Jezusie, wierze ani Kościele katolickim. Nawróciłam się dzięki świadectwu – jeszcze bardziej niż dzięki słowom – katolików, których spotkałam” – mówi Yuna Kim, południowokoreańska łyżwiarka figurowa, jedna z najwybitniejszych zawodniczek w historii tej dyscypliny.

Yuna Kim urodziła się w 1990 r. w Korei Południowej. Jest niezwykle popularna w swoim kraju i poza jego granicami, również po zakończeniu znakomitej kariery sportowej.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Krzysztofa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Krzysztof

Karol Porwich/Niedziela

Nowenna jest szczególną formą modlitwy, odprawianą przez dziewięć dni. Jest więc wytrwałym przypominaniem so­bie o potrzebie realizacji słów Chrystusa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7). To swoista modlitwa wstawiennicza, polecana we własnej, czy też intencji bliźnich, ale opierająca się na szczególnym wstawiennictwie Pośredników, jakich Bóg postawił na naszej drodze życia.

CZYTAJ DALEJ

Leon XIV na Monte Cassino, modlił się o pokój

2026-07-20 16:53

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Przebywający na letnim urlopie w Castel Gandolfo Papież złożył dziś rano prywatną wizytę w benedyktyńskim opactwie na Monte Cassino. Przy grobie św. Benedykta modlił się o pokój.

Informację podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Zastrzeżono, że wizyta miała charakter prywatny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję