SKŁADNIKI: 250 g miodu
150 g masła
180 g cukru
500 g mąki
1 jajko
2 żółtka
2 łyżki przyprawy do piernika
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
80 ml mleka
30 g smażonej skórki pomarańczowej
50 g orzechów
150 g powideł śliwkowych
WYKONANIE: Miód z masłem i cukrem doprowadzić do wrzenia, zdjąć z ognia. Gdy mieszanka wystygnie, wsypać mąkę, dodać jajko, żółtka oraz przyprawę do piernika i wyrabiać ciasto, dopóki nie powstanie jednolita masa. Następnie dodać sodę rozpuszczoną w mleku, posiekaną skórkę pomarańczową i pokrojone w paski orzechy. Wyrabiać jeszcze przez 10 min, a potem przełożyć do kamiennego lub szklanego naczynia, przykryć ściereczką
i umieścić w chłodnym pomieszczeniu na 2-3 tygodnie.
Gdy ciasto „dojrzeje”, włożyć je do posmarowanej tłuszczem i oprószonej formy o wymiarach 30x40 cm, wstawić do piekarnika (temp. 180°C) i piec przez godzinę.
Kiedy ostygnie, przekroić w poprzek na pół. Wierzch jednej połowy posmarować powidłami śliwkowymi, przykryć drugą połową i lekko docisnąć. Piernik przez kilka dni po upieczeniu jest twardy, dopiero po 3-4 dniach zaczyna mięknąć.
Boże Narodzenie w naszych domach ma różne odcienie radości. Pachnie wspólnotą, smakuje chlebem i barszczem z uszkami, cieszy prezentami. Jedno jest pewne – źródłem tych przeżyć jest świadomość tego, co świętujemy.
Osobiste przeżywanie świąt Bożego Narodzenia od zawsze związane było z miejscem, gdzie mieszka moja babcia. Dobrze to pamiętam, jak w Wigilię jeździłem z rodzicami na wrocławski Ołbin. Babcia mieszka w okazałej kamienicy, z misternie dopasowanymi rzeźbieniami, które niestety poddały się presji czasu. Zresztą, dziecko w święta ma głowę zaprzątniętą ważniejszymi sprawami. Lubiłem ten moment, kiedy wszyscy siadaliśmy do stołu. Była to jedna z nielicznych okazji, kiedy widziałem się ze wszystkimi kuzynkami, wujkami, ciociami. Po tradycyjnym dzieleniu się opłatkiem i czytaniu Pisma Świętego wypatrywaliśmy w wielkich oknach pierwszej gwiazdki, choć w centrum miasta było to prawie niewykonalne.
Bez kamer, oficjalnych przemówień i tłumu wiernych. Blisko dwie godziny trwało w Lourdes spotkanie Leona XIV z siedmioma osobami skrzywdzonymi przez duchownych i innych członków Kościoła we Francji. Z każdą z osób spotkał się indywidualnie. Słuchał ich historii, bólu, a także tego, co ich zdaniem trzeba zrobić, aby podobne zło nigdy więcej się nie powtórzyło.
Spotkanie rozpoczęło się po godz. 17.30 w Domu Biskupim w Lourdes. Do Leona XIV przyszło siedem osób: czterech mężczyzn i trzy kobiety, które doświadczyły wykorzystywania seksualnego ze strony członków duchowieństwa i Kościoła we Francji.
Leon XIV podziękował wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do przygotowania i przebiegu jego wizyty we Francji. Papież zabrał głos na zakończenie Mszy św., jaką odprawił w katedrze w Metzu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.