Korzeń łopianu leczy stawy, cukrzycę, owrzodzenia żołądka i dwunastnicy oraz zapalenie wątroby. „Nawet uporczywe zapalenie wątroby typu C leczy się łopianem bez śladu. Po 2-3 miesiącach terapii nie ma żadnego zapalenia wątroby. Korzeń łopianu leczy też guzy wątroby, a nawet marskość wątroby! Leczy zapalenie pęcherzyka żółciowego, choroby nerek, kruszy kamienie w nerkach i pęcherzyku żółciowym” (Jelena Fiodorowna Zajcewa).
Chciałbym się z Państwem podzielić historią wyleczenia ciężko chorej kobiety, która cierpiała na marskość wątroby i wrzody żołądka. Historia ta została opisana w jednym z pism propagujących naturalne leczenie. Kobieta znajdowała się w krytycznym stanie i wydawało się, że nie ma już dla niej ratunku. Pewnego dnia przyszła do niej pielęgniarka, która podała jej do wypicia wywar z korzenia łopianu. Pacjentka uczepiła się tego napoju jak ostatniej deski ratunku. Duszkiem wypiła przyniesiony jej wywar i robiła to każdego dnia – aż do całkowitego wyleczenia.
W Rosji ze świeżo wyciśniętych młodych liści i korzeni łopianu robi się sok z miodem, nazywany eliksirem zdrowia. Proporcja: jedna porcja soku na trzy porcje miodu. Tak sporządzony sok odstawia się do lodówki i w razie potrzeby zażywa trzy razy dziennie po łyżce przed jedzeniem.
Wywar z łopianu
Jak zrobić? Do celów leczniczych trzeba poszukać korzenia rośliny jednorocznej. Po wykopaniu korzeń należy umyć, pociąć na drobno i wysuszyć. Jedną łyżkę stołową rozdrobnionego korzenia zalać jedną szklanką wrzącej wody. Gotować przez 10 min i odstawić na 2 godz. do naciągnięcia.
Jak stosować? Odcedzić i rozcieńczony wywar pić po pół szklanki trzy razy dziennie 10-15 min przed posiłkiem
Maść z łopianu
Jak przygotować? Jedną część startego korzenia łopianu zalać trzema częściami oliwy. Odstawić na dobę do naciągnięcia. Następnie gotować przez 5 min i odcedzić.
Kiedy stosować? Maści można używać przy egzemie, łuszczycy, a także przy innych schorzeniach skóry.
2021-10-12 12:22
Ocena:+4-1Podziel się:
Reklama
Wybrane dla Ciebie
Majowe podróże z Maryją: Brodnica. U Niepokalanej w cieniu brodnickiego „Klasztorku”
To już prawie połowa naszego pielgrzymowania szlakiem franciszkańskich sanktuariów maryjnych. Zostawiamy za sobą krainy południowej Polski, by udać się na północ, do Brodnicy – miasta, w którym historia krzyżackich murów spotyka się z franciszkańską łagodnością. W samym sercu miasta, w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, zwanym przez mieszkańców czule „Klasztorkiem”, Maryja od wieków czuwa nad tym regionem. Sanktuarium to, ufundowane w XVIII wieku przez Józefa Pląskowskiego i jego żonę Rozalię, do dziś pozostaje duchową latarnią dla Ziemi Michałowskiej.
Gdy wchodzimy do barokowego wnętrza brodnickiej świątyni, nasze oczy kierują się ku prezbiterium. Na bocznej ścianie odnajdujemy wyjątkowy, siedemnastowieczny obraz Matki Bożej Królowej Aniołów. Maryja z Dzieciątkiem, adorowana przez niebiańskie zastępy, patrzy na nas z wizerunku umieszczonego w ozdobnej, roślinnej ramie. Choć świątynia nosi wezwanie Niepokalanego Poczęcia, to właśnie ten wizerunek przypomina nam o królewskiej godności Maryi, która jako Matka Syna Bożego jest bliska każdemu człowiekowi. Brodnica to także znane w całym regionie Sanktuarium św. Antoniego z Padwy, którego kult – tak silnie franciszkański – nierozerwalnie splata się tu z czcią oddawaną Matce Bożej.
Zostawiliśmy za sobą brodnickie lasy. To już połowa naszej majowej pielgrzymki. Możemy czuć się zmęczeni, jednak z wiarą i miłością do Matki Bożej ruszamy dziś ku północy, gdzie szum fal Bałtyku łączy się z modlitwą płynącą z jednego z najbardziej znanych franciszkańskich wzgórz w Polsce. Docieramy do Gdyni, do sanktuarium prowadzonego przez Ojców Franciszkanów Konwentualnych. To miejsce, nierozerwalnie związane z postacią św. Maksymiliana Marii Kolbego, jest domem dla Matki Bożej Gdyńskiej – Pani portowego miasta.
W samym centrum maryjnego kultu w Gdyni odnajdujemy wizerunek Matki Bożej Gdyńskiej. Maryja na tym obrazie, z czułością pochylona nad Dzieciątkiem, jest dla mieszkańców Trójmiasta i ludzi morza prawdziwą Stella Maris – Gwiazdą Morza. To do Niej uciekają się marynarze przed wypłynięciem w rejs i ich rodziny, prosząc o szczęśliwy powrót do portu. Historia tego miejsca, choć młodsza niż dawnych klasztorów na południu, jest naznaczona wielkim heroizmem wiary czasów budowy polskiej tożsamości na Pomorzu. Maryja tutaj to Matka Odważnych, która patronuje rozwojowi, pracy i budowaniu wspólnej przyszłości na solidnym fundamencie Ewangelii.
Gorszą stroną opowieści o wizycie u lekarza jest ta,
że wydarzyła się wiele lat temu. W międzyczasie
pozakładano mi do tętnic kilka stentów, aby
moje serce nadal mogło otrzymywać wystarczającą ilość
krwi. Lekarz, który mnie operował, twierdził, że moje życie
wisiało na włosku. Lekarz opiekujący się mną w szpitalu
wetknął mi do ręki listę leków. Rano sześć tabletek,
wieczorem cztery i wydobrzeje Pan – tak mówiąc, dodawał
mi otuchy.
Fragment książki "Odkrywanie wieczności". Zobacz więcej: rafael.pl.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.