Reklama

Niedziela Częstochowska

Gdyby nie Kościół...

Ludzie mają większe zaufanie do Kościoła niż do innych instytucji, dlatego że on ich nie opuścił, również w czasie pandemii – mówi ks. Kamil Tokarz pracujący na misjach w Mazan w Peru.

Niedziela częstochowska 28/2021, str. IV-V

[ TEMATY ]

misje

Caritas

Peru

Archiwum prywatne ks. Kamila Tokarza

Rodziny wielodzietne otrzymują paczki od Caritas Peru

Rodziny wielodzietne otrzymują paczki od Caritas Peru

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maciej Orman: Jak rozległa jest księdza parafia?

Ks. Kamil Tokarz: Obejmuje 60 wiosek, czyli 16 tys. osób. Motocyklem (który jest darem od MIVA Polska) mogę poruszać się tam, gdzie są drogi, czyli zaledwie w promieniu 10 km. Później zostaje tylko podróż łódką. Dotarcie do jednej wioski trwa nieraz 8 godzin, więc nie mogę być tam często. Cieszę się, że udało mi się odwiedzić wszystkie wioski podczas pandemii, kiedy razem z lekarzami zawoziliśmy leki i jedzenie. To był fajny czas, żeby poznać ludzi.

Czy pracuje ksiądz sam?

Posługują ze mną 4 siostry zakonne z Indii, które pomagają w katechezie. Wspiera mnie też 35 świeckich animatorów. Oni formują ludzi i prowadzą celebracje słowa Bożego w niedziele. Mam teraz nowych animatorów. Widzę, że chcą działać. Dobrze nam się współpracuje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z jakimi problemami spotyka się ksiądz najczęściej?

Wiele osób nie ma dowodu tożsamości, a warunkiem jego otrzymania jest chrzest. Te osoby przychodzą więc do kościoła. Udzielam im chrztu, ale po 2-3 miesiącach przygotowań. Bez dowodu tożsamości nie można być legalnie zatrudnionym. Nie ma się też prawa do ubezpieczenia, więc kiedy osoby bez dokumentów potrzebują leków czy wizyty u lekarza, proszą o pomoc nas, bo nie mają pieniędzy.

Reklama

Czy na terenie księdza parafii są jeszcze osoby, które nie słyszały o Chrystusie?

Generalnie wszyscy wiedzą, kim jest Chrystus i to, że potrzebują chrztu, ale nic więcej. Nasza praca polega więc na katechezie, ewangelizacji i umacnianiu wiary.

Czy spotyka ksiądz osoby zupełnie zamknięte na Ewangelię?

Tylko jedna wioska indígena, czyli tubylcza, gdzie mieszkają Indianie, nie chce mieć kontaktu z żadnym Kościołem. Poza nią wszyscy nas przyjmują. Jest tu też wielu protestantów. Nie jesteśmy z nimi skłóceni, ale nie ma dialogu. Stawiają nas w złym świetle.

Czy na miejscową ludność duży wpływ mają szamani?

Ludzie bardzo się boją, że szamani im zaszkodzą, np. rzucając na nich klątwę. Wiele osób z Europy przyjeżdża do nich, aby poddać się rytuałowi ajałaska. Wypicie specjalnego soku z drzewa wprowadza w halucynacje, „oczyszcza” duszę i ciało. Poza tym niektórzy bardziej niż w Jezusa wierzą w tunci, czyli zjawę, która „ukazuje się” w nocy. Są też tzw. curanderos, czyli uzdrowiciele. Znają się na roślinach i przygotowują z nich dobre lekarstwa, np. maści na gojenie się ran. Nie zabraniam korzystania z takiego leczenia.

Reklama

Jak wygląda niedziela w parafii w Mazan?

O godz. 8.30 jest Msza św. Tutaj jednak nikt się nie śpieszy, więc czasami ludzie spóźniają się pół godziny albo godzinę. Eucharystia trwa ok. 1,5 godziny. Podczas modlitwy wszyscy śpiewają. Lubią też słuchać kazań, które są dialogowane. Po Mszy św. prowadzimy katechezy – siostry dla dzieci, a ja dla dorosłych. Popołudnie mamy wolne albo płyniemy do którejś z bliższych wiosek na Mszę św. albo na spotkanie.

A jaki jest „rozkład jazdy” na pozostałe dni tygodnia?

Od poniedziałku do piątku Msza św. jest o godz. 19. Poza tym to czas, żeby być z ludźmi i odwiedzić wioski, ale żeby zadbać też o parafię. W piątek po południu przygotowuję się do katechez, które prowadzimy w Mazan przez całą sobotę. Z pierwszą grupą zaczynamy o godz. 8 od śniadania. Później mam katechezę w innej wiosce. Po południu jest czas dla młodzieży.

Czy ludzie mają zaufanie do Kościoła?

Większe niż do innych instytucji, dlatego że Kościół ich nie opuścił, również w czasie pandemii. Dzięki zbiórce, którą zorganizował abp Wacław Depo, udało się kupić lekarstwa, koncentrator tlenu i butle z tlenem. Kiedy np. ktoś przychodzi i mówi, że nie ma pieniędzy, daję takiej osobie pracę. Pomagam też w zakupie leków. Jest wiele rodzin w trudnej sytuacji finansowej, w których matka samotnie wychowuje dzieci. Dla nich przygotowuję paczki na święta. Jeżeli my im nie pomożemy, to kto?

Reklama

Jak się pracuje z peruwiańską młodzieżą?

Młodzi chętnie przychodzą do parafii. Wystarczy poświęcić im czas, np. na wspólne obejrzenie filmu w ramach katechezy. To dla nich duża atrakcja. Są też bardzo zadowoleni, kiedy zaproponuje się im grę w siatkówkę albo w piłkę nożną. Kiedy widzą, że jest fajna atmosfera, to się otwierają. Chcę zaoferować młodzieży możliwość spędzania czasu wolnego w parafii, która jest dla nich otwarta.

Jakie ma ksiądz najbliższe plany?

Chcę zorganizować w parafii coś w formie internatu dla młodzieży ubogiej, ale zdolnej, zapewniając im edukację. Siostry zaopiekują się dziewczynami, które często są wykorzystywane przez ojczymów czy krewnych i nie zawsze mają dobre warunki do nauki i które muszą też pomagać w domu i na gospodarstwie, a znajomy stolarz mógłby uczyć chłopaków zawodu. Muszę jeszcze porozmawiać z władzami, ale widzę pozytywne nastawienie. Moim marzeniem jest dobrze uformować młodzież, żeby robić razem fajne rzeczy.

Jakie znaczenie ma pomoc organizowana dla księdza?

Jestem wdzięczny za wszelką pomoc. Podczas urlopu korzystam z zaproszeń księży proboszczów do parafii i zbieram ofiary, dzięki którym mogę coś zrobić na misjach.

Zamierza ksiądz wrócić do Polski?

Na razie nie. Zacząłem pracę z animatorami, którzy nabrali do mnie zaufania. Nie mogę ich teraz zostawić. Jeśli wróciłbym, czuliby się oszukani.

2021-07-07 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież modli się za zamordowaną w Peru misjonarkę

[ TEMATY ]

misjonarka

papież Franciszek

Peru

zamordowana

Papież Franciszek modli się za zabitą w Peru świecką misjonarkę Nadię De Munari. Jak już informowaliśmy, zmarła ona w ubiegłą sobotę w wyniku odniesionych ran, brutalnie zadanych jej maczetą. Wczoraj w Peru odbyły się jej uroczystości pogrzebowe. W wystosowanym z tej okazji watykańskim telegramie kondolencyjnym papież stanowczo potępił ten nowy i nie dający się niczym usprawiedliwić akt przemocy.

Franciszek przypomina, że włoska misjonarka wpisuje się w poczet wielu innych misjonarzy i misjonarek, którzy stracili życie, kiedy z poświęceniem wypełniali swą misję na służbie Ewangelii oraz potrzebujących i bezbronnych. Papież zapewnia też o swej bliskości i modlitwie za rodziców zabitej misjonarki oraz wszystkich, którzy uczestniczą w uroczystościach pogrzebowych teraz w Peru, a następnie, jak tylko będzie to możliwe również we Włoszech.
CZYTAJ DALEJ

Bp Milewski: w „Dzienniczku” św. Faustyna zostawiła najlepszy program na przeżycie Wielkiego Postu

2026-02-23 08:04

[ TEMATY ]

bp Mirosław Milewski

św. Faustyna Kowalska

Karol Porwich/Niedziela

Bp Mirosław Milewski

Bp Mirosław Milewski

U progu Wielkiego Postu św. Faustyna Kowalska uczy nas swoim życiem i zapiskami z „Dzienniczka”, jak dobrze przeżyć czterdzieści dni pokuty i nawrócenia. Przybliżała się do Jezusa trzema drogami: modlitwą, postem i jałmużną - powiedział bp Mirosław Milewski podczas wprowadzenia relikwii Apostołki Bożego Miłosierdzia w swojej rodzinnej parafii św. Franciszka z Asyżu w Ciechanowie.

Uroczystość odbyła się 22 lutego, w 95. rocznicę pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego w Płocku. Wspólnota parafii, w której - jak podkreślał biskup - kult Bożego Miłosierdzia jest żywy od lat, przyjęła relikwie jako dar i zobowiązanie. W parafii od dekady działa Bractwo Miłosierdzia, codziennie odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, a każdego 22. dnia miesiąca trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. - Relikwie są znakiem obecności świętych pośród nas. To szczególna pamiątka po osobie, która heroicznie odpowiedziała na Boże wezwanie - mówił bp Milewski, wskazując, że przyjęcie relikwii u progu Wielkiego Postu ma głęboką wymowę.
CZYTAJ DALEJ

Bóg się nie brzydzi

2026-02-24 08:40

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Justyna Kunikowska

Rekolekcje wielkopostne dla kobiet w Łodzi

Rekolekcje wielkopostne dla kobiet w Łodzi

W Sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej w Łodzi odbyły się dwudniowe rekolekcje dla kobiet, które poprowadziła Marta Przybyła. Wydarzenie zorganizowało Archidiecezjalne Duszpasterstwo Kobiet, inicjujące i koordynujące działalność wspólnot i grup kobiecych w diecezji. Spotkanie przyciągnęło tłumy uczestniczek.

– To jest niesamowity widok, kiedy widzę te wypełnione ławki. Kościół pełny pięknych, Bożych kobiet – powiedziała na początku konferencji Marta Przybyła, która przedstawia się jako „ateistka, która spotkała Boga”. Jej konferencje były mocne, bez „retuszu i upiększania”. – Ja dzisiaj przyjechałam do was, żeby opowiedzieć wam o Bogu. O miłości, na którą nie trzeba zasłużyć – podkreślała, odrzucając wizję Boga, u którego zbiera się kato-punkty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję