Reklama

Niedziela Małopolska

Diamentowi jubilaci

– W życiu małżeńskim najważniejsza jest odpowiedzialność i świadomość, że wybraną drogę trzeba przejść wspólnie – stwierdziła Maria Kmiecik, która razem z mężem Józefem i liczną rodziną dziękowała za 60 lat życia małżeńskiego.

Niedziela małopolska 40/2020, str. VI

[ TEMATY ]

jubileusz małżeństw

60 rocznica

Archiwum rodzinne

Maria i Józef Kmiecikowie 60 lat temu

Maria i Józef Kmiecikowie 60 lat temu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Módlmy się o zdrowie i łaski dla Marii i Józefa w ich 60. rocznicę ślubu – mówił ks. Jan Dziubek, proboszcz parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Krzczonowie, rozpoczynając Mszę św. w intencji diamentowych jubilatów.

Jedność i odpowiedzialność

Wzruszająca uroczystość zgromadziła w kościele rodzinę. Zebrani z uwagą wsłuchiwali się w homilię, w której proboszcz zauważył: – W ostatnich latach, święty sakrament małżeństwa jest przez różne środowiska podważany. Dlatego jest potrzeba, abyśmy jako ludzie wierzący, jako chrześcijanie pamiętali o nierozerwalności małżeństwa, o wierności i miłości rodzinnej, pojętej według myśli Bożej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ksiądz proboszcz przypomniał słowa papieża Franciszka, wypowiedziane w 2016 r. w Krakowie, iż małżeństwo jest czymś tak pięknym, tak cudownym, że musimy o nie dbać, bo jest ono na zawsze. – Odpowiadając na apel Ojca Świętego, chcemy dbać o święte małżeństwa, chcemy dbać o ich nierozerwalność, wierność, o tę szczególną wspólnotę życia i miłości, kiedy to w czasie ślubu Pan Jezus Bożą mocą uczynił małżonków jednością – nauczał ks. Dziubek i dodał, że świętowany jubileusz stanowi okazję do wyrażania wdzięczności Panu Bogu za lata wspólnego życia, a dla innych może pomóc w nieustannym odkrywaniu wielkości małżeństwa.

Reklama

Diamentowi jubilaci, zaproszeni przed ołtarz, odnowili przysięgę małżeńską, przypominając sobie, jak to było 60 lat temu... Gdy po Mszy św. zapytałam o ich sposób na długie życie małżeńskie, pani Maria stwierdziła: – Nie ma jednej recepty. Najważniejsza jest odpowiedzialność i świadomość, że wybraną drogę trzeba przejść wspólnie. Państwo Kmiecikowie przyznali, że łatwo nie było. Wyjaśniali, że w małżeństwie raz mąż, a innym razem żona jest ważniejsza. I stwierdzili: – W tym wszystkim nie jest najważniejsze, kto decyduje, ale na pierwszym miejscu musi być zaufanie, jakim się małżonkowie obdarzają. I wzajemny szacunek. Po chwili stwierdzili: – Chociaż to nie jest tak, że w małżeństwie zawsze jest „cacy” i najlepiej. Czasem jest gorzej, żeby potem było lepiej. A pani Maria podsumowała: – Jakby się nie kochało drugiego człowieka, to by się nie dało rady tyle lat razem przeżyć.

Rodzice i dziadkowie

Jubilaci są rodzicami córki i trzech synów, z których najstarszy zginął w wypadku. Są też dziadkami dziesięciorga wnucząt i czworga prawnucząt. Pan Józef przez 63 lata pracował jako kierowca ciężarówki, a pani Maria realizowała się jako żona, matka, gospodyni. Przez długie lata małżonkowie, jak większość mieszkańców Krzczonowa, prowadzili też gospodarstwo rolne. Dziś nadal są samodzielni. Starają się być przydatni. Bardzo kochają wnuki i prawnuki. – Najstarsza wnuczka mieszka w Hiszpanii – informuje synowa Irena Kmiecik, wspominając, że od urodzenia jej córka Kasia była ulubienicą zwłaszcza dziadka, który bardzo się martwił, jak ona sobie w tej Hiszpanii radzi. – Kasia odwzajemnia uczucia dziadziusiów – zapewnia pani Irena i wspomina: – W zeszłym roku zaprosiła ich do Hiszpanii. W sierpniu odwiedziliśmy Kasię i jej rodzinę i dziadziuś mógł się przekonać, że tam też można żyć (śmiech). Teraz się martwi, jak też dojedziemy na chrzest bliźniaków, które Kasia urodziła.

Reklama

– Mama zawsze się nami opiekowała i dbała o ciepłą, domową atmosferę, a tata zajmował się pracą zawodową i dbaniem, aby dzieciom niczego nie brakowało – wspomina Zofia Juszczak, córka jubilatów. A gdy pojawiły się wnuki, pani Maria miała nowe zajęcie. Irena Kmiecik podkreśla, że w rodzinie męża od początku była traktowana jak córka. Wspomina: – Zanim wybudowaliśmy dom, mieszkaliśmy z rodzicami przez osiem lat. I różnie bywało, ale starałyśmy się z mamą szukać kompromisów. Podkreśla: – Gdy wróciłam do pracy, mama zajmowała się dziećmi. Zaprowadzała je do przedszkola, a gdy były starsze, czekała na wracające ze szkoły wnuki z obiadem.

Druga synowa, Małgorzata Kmiecik przyznaje, że gdy po ślubie zamieszkała we wspólnym domu z rodzicami, niejednokrotnie podporządkowywała się mamie. Jak było trzeba, to pracowała w gospodarstwie. – Takie były realia – wspomina z uśmiechem i zauważa: – Ale to ja tu przyszłam, więc nie mogłam narzucać swoich zasad, musiałam się dostosować. Syn pani Małgorzaty, Przemek – student historii na UJ – wspomina: – Kiedy byłem mały, to bardzo chorowałem. I wtedy babcia pomagała mamie w opiece przy mnie. To bardzo nas do siebie zbliżyło. Małgorzata Kmiecik dodaje: – Mama, razem z Zosią, która wtedy jeszcze tu mieszkała, bardzo nas wspierały. Przemek nie spał nocami, więc byłam wykończona. Mama i Zosia na zmianę przychodziły i się nim opiekowały. Bardzo nam wtedy pomogły i nadal możemy na nie liczyć.

Małżonkowie

Reklama

– W związku rodziców stroną dominującą była mama – stwierdza pani Zofia, która zaznacza, że to efekt pracy zawodowej taty. Uśmiechając się, dodaje: – Nie wiem, jakby to wyglądało, gdyby tato był w domu, bo jak rodzice byli razem, to czasami się ścierali. Teraz, z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że osobą pozytywnie mobilizującą w małżeństwie rodziców była mama. Wnuk Przemek zauważa: – Generalnie wydaje się, że rządzi babcia, ale jeśli dziadek coś sobie wymyśli, to i tak swój plan zrealizuje. A Małgorzata Kmiecik puentuje: – W małżeństwie naszych jubilatów jest tradycyjnie; tata jest głową, a mama – szyją, która tą głową kręci na prawo i na lewo (śmiech).

Gdy dopytuję, co miało wpływ na tyle lat wspólnie przeżytych, moi rozmówcy zgodnie odpowiadają, że wiara małżonków. – W życiu dziadków kwestie religijne są ważne – stwierdza Przemek Kmiecik. Podkreśla, że oni starają się żyć zgodnie z Ewangelią. I zauważa: – W ich małżeństwie wiara miała duży wpływ na podejście do wierności małżeńskiej, do zrozumienia siebie i bycia ze sobą na dobre i na złe. Zofia Juszczak z uśmiechem stwierdza, że mama ma tam u góry szczególne chody. – Nieraz, zwłaszcza gdy się coś złego dzieje, mówimy, aby się pomodliła – opowiada córka pani Marii. I dodaje: – Mama od zawsze powierzała Panu Bogu wszelkie sprawy i małżeńskie, i rodzinne, a nie brakowało im kłopotów. Jestem przekonana, że gdyby w ich wspólnym życiu nie było wiary, wtedy ich małżeństwo i nasza rodzina mogłyby inaczej wyglądać. Może nawet takiego jubileuszu by nie było...

Jubileusz świętowano rodzinnie. – To była dla rodziców niespodzianka – przyznaje Małgorzata Kmiecik. I opowiada: – Nasi jubilaci bardzo nam dziękowali. Cieszyli się ze spotkania, zwłaszcza że przyjechało rodzeństwo mamy i taty. Mieli więc okazję, aby porozmawiać, powspominać. Widać było, że są szczęśliwi.

2020-09-30 11:18

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kurs na życie

Zaglądam do kiosku – szeroka oferta poradników; otwieram Internet – każdy bloger radzi „jak żyć”; rozmawiam ze znajomymi i czuję, że zaniedbałam rodzinę, bo stronię od kursów podpowiadających dobre rozwiązania dla życia w familii. Denerwuje mnie takie mędrkowanie. Jednak wybierając się do Państwa Anny i Adama Urygów, miałam nadzieję, że dowiem się nieco o rodzinie. Dlaczego?

Kurs tańca? Nie, Ania nie miała najmniejszej ochoty, zwłaszcza, że w klasie maturalnej sporo nauki. Przyjaciółka nalegała, bo chłopiec, z którym miała tańczyć, prosił o pomoc w znalezieniu partnerki dla kolegi. Inaczej nici z kursu! – No dobra, pójdę – zgodziła się Ania.
CZYTAJ DALEJ

Portal wpolityce.pl: Msza Święta wyrzucona z gdańskich obchodów 1 września!

2026-08-20 07:24

[ TEMATY ]

Gdańsk

II wojna światowa

Joanna Popławska/Niedziela

W programie tegorocznych obchodów 1 września pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku zabrakło uroczystej Mszy Świętej, która przez lata była częścią rocznicowych uroczystości - informuje portal wpolityce.pl.

Ratujmy mszę i Polskę… Pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku w dniu 1 września każdego roku tradycją stała się uroczysta msza św. w intencji pomordowanych polskich pocztowców. Tradycyjnie za te uroczystości była odpowiedzialna dyrekcja Poczty Polskiej. Od kilku lat tę rolę przejęło Miasto Gdańsk. Tymczasem kilka dni temu odpowiedzialny za to wydarzenie od strony sakralnej proboszcz parafii św. Brygidy ks. Ludwik Kowalski otrzymał telefon z sekretariatu prezydent Gdańska, że tym razem mszy świętej ma nie być…? - pyta w mediach społecznościowych dziennikarz Mariusz Popielarz.
CZYTAJ DALEJ

Nie wystarczy namalować Boga

W niedzielne popołudnie, metropolita częstochowski, abp. Wacław Depo, przewodniczył uroczystej Mszy świętej, podczas której odsłonięto i poświęcono zabytkowy ołtarz główny w kościele św. Macieja Apostoła w Kruszynie. Tym samym, oficjalnie, zakończono trwające od 2018 roku prace konserwatorskie, które doprowadziły do przywrócenia dawnej świetności retabulum. Podczas Eucharystii obecni byli samorządowcy, przedstawiciele firmy zajmującej się pracami konserwatorskimi, poseł Lidia Burzyńska oraz licznie zgromadzona wspólnota parafialna.

– To była konieczność – zaznacza ks. Dariusz Con, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Różańcowej i wieloletni opiekun kościoła św. Macieja Apostoła w Kruszynie. Kościół i całe jego wyposażenie wpisane są do rejestru zabytków. To właśnie podczas okresowych oględzin stwierdzono bardzo zły stan zachowania ołtarza i konieczność przeprowadzenia interwencji konserwatorskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję