Reklama

Niedziela w Warszawie

Skarby Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Pacyfikał gotycki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pacyfikał jest krzyżem relikwiarzowym, zawiera pojemnik na relikwie i jest podawany wiernym do ucałowania.

Prezentowany krzyż stanowi wybitny przykład złotnictwa późnogotyckiego, został wykonany w Krakowie w pierwszej połowie XVI wieku. Jest osadzony na czworolistnej stopie dekorowanej czterema tarczami z herbami Szreniawa, Półkozic, Ciołek i Pilawa, wokół których widnieją litery Z, E, Z, M, M, K. Figurki pomiędzy tarczami to personifikacje Miłosierdzia, Sprawiedliwości i Ostrożności. Czwarta figurka ma ułamany atrybut i jest przez to nierozpoznawalna. Podstawę stopy zdobi ażurowa, filigranowa koronka maswerku. Na pionowym trzonie zwraca uwagę misternie zdobiony maswerkami kapliczkowy nodus – element ułatwiający kapłanowi trzymanie ciężkiego pacyfikału w ręku. Krzyż ma ramiona zakończone trójlistnie i ozdobione dodanymi w pierwszej ćwierci XVII wieku barokowymi aplikacjami w formie plakiet przedstawiających czterech ewangelistów. Z tyłu znajdują się puste obecnie otwory na relikwie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W 1806 r. pacyfikał znajdował się na terenie zaboru austriackiego, gdzie wybito znak kontrybucyjny z literą „E” – cechę probierni krakowskiej.

Ok. 1880 r. obiekt stanowił własność Archidiecezji Warszawskiej i uchodził za wyrób bawarski.

2020-09-09 11:45

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezwykły dar

Po kilkudziesięciu latach wędrówki wrócił do Polski zabytkowy, drewniany krzyż - dar parafian Matki Bożej Bolesnej w Czeladzi-Piaskach dla księdza pochodzącego z rodziny Vianneyów - fundatorów czeladzkiego kościoła. Przekazał go parafii 7 lipca Benoit Vianney

Przez to wydarzenie, po raz kolejny, dał nam znać o sobie św. Jan Maria Vianney, byśmy bardziej czcili jego osobę, relikwie, a w ten sposób oddawali cześć Panu Bogu - powiedział ks. Józef Handerek, proboszcz parafii Matki Bożej Bolesnej w Czeladzi-Piaskach.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję