Reklama

Niedziela Sandomierska

W mocy krzyża

Obchodząc Uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego, warto przypomnieć o jednym z najstarszych sanktuariów w Polsce, gdzie znajdują się relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Od wieków miejsce to odwiedzają rzesze pielgrzymów, a znajduje się ono w naszej diecezji na Łysej Górze.

2020-09-09 11:45

Niedziela sandomierska 37/2020, str. IV

[ TEMATY ]

święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Ks. Wojciech Kania

Relikwie są w specjalnej monstrancji

Relikwie są w specjalnej monstrancji

Do klasztoru i sanktuarium można dostać się dwiema drogami. Jedna łatwa – asfaltowa, natomiast druga, zaczynająca się w Nowej Słupi, prowadzi pod górę kamienistym szlakiem. Wchodzący pielgrzymi mają możliwość odprawienia Drogi Krzyżowej, gdyż w parku przy szlaku ustawione są jej stacje. Podchodząc pod mury sanktuarium, można po prawej stronie dostrzec ustawione krzyże z datami, począwszy od 2004 r. Wtedy to odbyła się pierwsza diecezjalna Droga Krzyżowa w Wielki Piątek pod przewodnictwem biskupa ordynariusza. Pielgrzymi, którzy przybywają do sanktuarium, nie tylko z powodu odpustu mówią, że przybyli, aby oddać hołd krzyżowi, na którym umarł Chrystus dla naszego zbawienia. Droga pod górę nie jest łatwa, ale przez ten trud można choć w małej części pokazać miłość do Boga oraz podziękować, za Jego wielkie poświęcenie. Sanktuarium w ciągu roku odwiedza ok. 300 tys. pielgrzymów.

Świadectwo i zaproszenie

– Chociaż w Sanktuarium Krzyża Świętego byłam nie raz, to jednak najbardziej zapamiętaną i najintensywniej przeżytą przeze mnie pielgrzymką była ta z roku 2019. Uczestniczyłam w niej wraz z młodzieżą kończącą klasę ósmą, niosąc w sercu szczególną modlitwę w intencji córki. Pierwszym etapem była Droga Krzyżowa szlakiem kamienistym i stromym, którego pokonanie dało nam wszystkim do myślenia o wielkiej miłości Boga do ludzi. Dopełnieniem tego była modlitwa w kaplicy Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Wtedy to łzy same cisnęły się do oczu ze wzruszenia i wdzięczności Bogu za dar bycia w tak świętym miejscu – wspomina Marta, jedna z pątniczek.

Reklama

Uroczystości odpustowe w tym roku na Świętym Krzyżu trwać będą od 12 do 20 września. Powiązane są z nimi obchody 100. rocznicy powstania Misji Polskiej Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W trakcie tygodniowego odpustu na poszczególne dni zaproszeni są do pielgrzymowania: osoby życia konsekrowanego, rolnicy, sadownicy, ogrodnicy, plantatorzy, pszczelarze oraz ludzie chorzy i starsi. Główne uroczystości odpustowe odbędą się 14 września w uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Mszy św. przewodniczyć będzie nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio.

Początki i rozkwit

Nie jest znana dokładna data założenia klasztoru benedyktynów na Łysej Górze. W różnych opracowaniach na ten temat można znaleźć rozbieżne daty i wielu fundatorów. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to jedno z najstarszych sanktuariów w Polsce. Najważniejszym wydarzeniem dla klasztoru było bez wątpienia przekazanie Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Według przekazów zrobił to Władysław Łokietek w roku 1305 lub 1306. Od momentu przekazania relikwii klasztor na Łysej Górze otaczany był szczególną troską władców i stał się miejscem pielgrzymek nie tylko okolicznej ludności.

Król Kazimierz Wielki pomógł w przebudowie pomieszczeń klasztornych z drewnianych na kamienne, a Władysław Jagiełło przed swoją koronacją odwiedził opactwo, do którego później też chętnie pielgrzymował. To właśnie on wprowadził zwyczaj pieszych pielgrzymek wyruszających do klasztoru od Nowej Słupi. Do tej pory droga ta nazywa się Drogą Królewską.

Reklama

Dobre relacje z panującymi władcami przyczyniły się do rozkwitu klasztoru. Zostały mu nadawane kolejne przywileje. Wzmożony ruch pielgrzymów spowodował, że w połowie XV wieku powiększony został kościół. Do wcześniejszej świątyni romańskiej dobudowane zostało nowe prezbiterium. Czas mijał, przybywało pielgrzymów, a to wymusiło kolejną rozbudowę, która była możliwa dzięki fundacji króla Kazimierza Jagiellończyka. Za jego panowania udało się powiększyć dwukrotnie kościół.

Kolejną przebudowę klasztoru zainicjował opat Michał Maliszewski, który był sekretarzem króla Zygmunta III Wazy. Wzniesiono wtedy kapliczki Drogi Krzyżowej, jedne z pierwszych w Polsce, dziś już nieistniejące. Natomiast w latach 1604-1620 przebudowano gotycki kapitularz na kaplicę grobową Oleśnickich. Kolejny opat, Bogusław Radoszewski, rozpoczął barokową przebudowę kościoła. Prace kontynuował jego następca Stanisław Sierakowski. Z przebudowanej wówczas zachodniej elewacji kościoła pochodzą rzeźby umieszczone w dolnej kondygnacji fasady obecnej świątyni.

Trudne dzieje

Tragiczny dla klasztoru na Świętym Krzyżu okazał się potop szwedzki. Został on splądrowany najpierw przez Szwedów, a później przez wojska księcia Rakoczego. W kolejnych latach odnowiony klasztor zniszczyły dwa pożary w roku 1777 i 1779. Spokój nie trwał długo, bo już w 1819 r. opactwo uległo kasacie. Benedyktyni przebywali jeszcze w klasztorze w niewielkiej liczbie do 1853 r. Po śmierci ostatniego z nich zabudowania klasztorne zostały przeznaczone dla księży demerytów, czyli pokutujących.

Po II wojnie światowej ojcowie oblaci odbudowują sanktuarium.

Kres istnieniu Instytutu Księży Zdrożnych położyła bitwa stoczona w Nowej Słupi i na Łysej Górze między wojskami rosyjskimi a oddziałami Mariana Langiewicza w lutym 1863 r. W 1883 r. opustoszałe zabudowania klasztorne zostały przeznaczone przez władze rosyjskie na więzienie. Więźniowie pracowali w znajdujących się po stronie południowo-zachodniej warsztatach rzemieślniczych. Podczas I wojny światowej zespół klasztorny został zniszczony, a wojska austriackie wysadziły w powietrze wieżę kościoła.

Po odrodzeniu wolnej i niepodległej Polski w 1918 r. władze utrzymywały jeszcze w zabudowaniach klasztornych więzienie. Od 1936 r. klasztor został przejęty przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, którzy po dzień dzisiejszy są gospodarzami na Świętym Krzyżu. W trakcie działań II wojny światowej opactwo zostało zbombardowane, a budynki po przeniesionym więzieniu Niemcy wykorzystali na obóz dla jeńców.

Po wojnie Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej stopniowo odbudowywali zniszczone budynki. Został odnowiony kościół oraz odrestaurowane jego wyposażenie. Rozebrano mur oraz wieżyczki strażnicze dawnego więzienia. W latach 1958-1962 przeprowadzono pierwsze badania archeologiczne i architektoniczne klasztoru. Prace remontowe prowadzone są do dnia dzisiejszego. W roku 2014 udało się przeprowadzić rekonstrukcję wieży kościelnej.

Kościół na Świętym Krzyżu od 2013 r. jest podniesiony do godności bazyliki mniejszej.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Umocnieni na drodze zbawienia

2020-09-14 20:58

[ TEMATY ]

Częstochowa

bierzmowanie

święto Podwyższenia Krzyża Świętego

Beata Pieczykura/Niedziela

– Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasza wiara, próżne byłoby nauczanie, próżna byłaby modlitwa, bo bez adresu. Dziękujemy Bogu za to, że jesteśmy obdarowali Jego miłością, którą trzeba potwierdzić w mocy Ducha Świętego – mówił abp Wacław Depo w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

Zobacz zdjęcia: Umocnieni na drodze zbawienia

W tej wspólnocie w święto Podwyższenia Krzyża Świętego wieczorna modlitwa tradycyjnie już rozpoczęła się w kościółku Pana Jezusa Konającego przy Rynku Wieluńskim. Następnie wyruszyła procesja do świątyni, gdzie Mszy św. z obrzędem udzielenia sakramentu bierzmowania młodzieży przewodniczył oraz homilię wygłosił abp Wacław Depo. – Młodzi ludzie odpowiedzialnie i w sposób wolny opowiedzieli się po stronie Chrystusa – podkreślił kaznodzieja oraz przypomniał, że kościół jest wspólnotą, która potrzebuje darów Ducha Świętego. Stąd ważne jest spotkanie ze Słowem Bożym, które dokonuje się przez sakramenty, osobistą lekturę Pisma Świętego czy katechezę i jest warunkiem wejścia w głąb Kościoła. Kościoła będącego wspólnotą ludzi z Bogiem i między sobą. Dziś nie wystarczy być przyznającym się wyznawcą – mówił metropolita częstochowski. Dlatego trzeba prosić o dary Ducha Świętego: mądrości, rozumu, umiejętności, rady, męstwa, pobożności, bojaźni Bożej.

Do bierzmowanych abp Depo mówił, że po wyjściu z kościoła powinni stać się świadkami Chrystusa we współczesnym świecie. Stąd przypominał im za św. Janem Pawłem II, że „nie na życia na próbę, nie ma miłości na próbę i nie ma śmierci na próbę. Pamiętajcie o tym w swoich wyborach”. – Kościół nigdy nie zgodzi się na wolną miłość, na eutanazję i na aborcję, bo Bóg jest źródłem życia i tylko On wezwie nas do życia przez śmierć. To nie chodzi o strach, o lęk przed Bogiem, bo On wysłał swojego Syna, by świat zbawić człowieka, każdego z nas. Dlatego potrzeba nam darów Ducha Świętego na każdy odcinek naszego życia i naszego powołania i naszej drogi. Przypomnijcie sobie o tym w dniu, gdy będzie stawać wobec trudnych wyborów – z mocą powiedział metropolita częstochowski.

– To jest wspólnota ludzi na drodze zbawienia. Staramy się, idziemy, modlimy, przeciwstawiamy się grzechowi, idziemy drogą zbawienia – zapewnił proboszcz ks. prał. Andrzej Sobota w licznej wspólnocie, którą tworzyli m.in. kapłani, osoby życia konsekrowanego, klerycy, Bractwo Krzyża Świętego, Rycerze Kolumba,

Liturgiczna Służba Ołtarza, Żywy Różaniec, Akcja Katolicka, Domowy Kościół, Ruch Światło-Życie, Oaza Dzieci Bożych rodziny, dzieci, młodzież.

Rodzice bierzmowanych wiedzą, jak wielki dar przyjęły ich dzieci, który jednoczenie stanowi zadanie. Zapewniają, że ich dzieci „pragną poznawać, umacniać wiarę i według jej reguł kształtować swoje życie”.

Młodzież, która przyjęła sakrament bierzmowania, z radością i dumą po uroczystości stwierdziła: – Dziś wielki dzień. Dziś zostaliśmy namaszczeni świętym olejem, aby świadomie potwierdzić naszą przynależność do katolickiej wspólnoty. Kuba, który cieszy się, że ten udało się przyjąć w tym roku, powiedział „Niedzieli”: – Sakrament bierzmowania pomoże mi lepiej przygotować się do dalszego życia, dorosłego życia, i ma znaczący wpływ na naszą przyszłość.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje różańcowe w Gorzowie

2020-09-29 13:29

[ TEMATY ]

gorzów

Rekolekcje różańcowe

Agata Zawadzka

Od 28 do 30 września w parafii pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie trwają się rekolekcje różańcowe pod hasłem: „Różaniec ratunkiem dla Ciebie, twoich bliskich i świata” prowadzone przez o. Piotra Krysztofiaka.

– Chcieliśmy, aby członkowie wspólnot różańcowych, ci którzy na co dzień zanoszą modlitwy w intencjach Kościoła, mieli czas swoich rekolekcji.- mówił Jerzy Bandziak, inicjator spotkań w kościele na Manhattanie. Przez trzy dni uczestniczący w rekolekcjach mogli wysłuchać nauki odwołującej się do modlitwy Zdrowaś Maryjo oraz usłyszeć świadectwo przemiany życia dzięki trwaniu na modlitwie różańcowej.


Więcej w wydaniu papierowym Niedzieli na 11 października

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję