Reklama

Kościół

Lubelska Częstochowa

Wąwolnica odwiedzana jest przez tysiące pielgrzymów. Z bliskich i dalekich stron przychodzą do Matki Bożej Kębelskiej, bo od wieków wiadomo, że najlepsza z matek zawsze bierze w obronę swoje dzieci.

Niedziela Ogólnopolska 35/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

Matka Boża

Lublin

Paweł Wysoki

Łaskami słynąca figura Matki Bożej Kębelskiej należy do cyklu tzw. Pięknych Madonn

Łaskami słynąca figura Matki Bożej Kębelskiej
należy do cyklu tzw. Pięknych Madonn

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sanktuarium maryjne w archidiecezji lubelskiej, położone wśród lessowych wzgórz między Nałęczowem a Kazimierzem Dolnym, początkami sięga XI wieku. W rękopisie z 1027 r., przechowywanym w klasztorze na Świętym Krzyżu, można przeczytać o Wawelnicy – „nowo założonej i świeżo do wiary świętej nawróconej osadzie”. Jej legendarnym założycielem był książę Krak, a nazwa odwołuje się do Wawelu. Według językoznawców, staropolski „wąwel” to obronny cypel. Właśnie na wzgórzu, otoczonym rzekami, powstał obronny gród, a z czasem miasto królewskie. Złota era rozwoju osady znajdującej się przy ważnym trakcie handlowym przypada na czasy panowania Kazimierza Wielkiego. Z tego okresu do dziś zachowała się gotycka kaplica zamkowa, w której znajduje się najcenniejszy skarb Wąwolnicy – łaskami słynąca figura Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Zwycięstwo Maryi

Reklama

Historia prowadzi do XIII wieku, do czasów najazdów tatarskich. Jak czytamy w parafialnej kronice: „Strasznym był rok 1278 dla Polski. Nawała tatarska zalała ją całą. Ziemia Lubelska najwięcej od innych spustoszeniu uległa, wtedy w głąb kraju krocie spieszyły barbarzyńskie zagony, tu zakładały główne swoje obozowiska, tu zwozili łupy świeżą krwią zbroczone. Spędzano krocie nieszczęśliwych jeńców przeznaczonych na niewolników chana”. Gdy Otto Jastrzębczyk, dziedzic Wąwolnicy, prowadził zwycięską bitwę pod Głuskiem Opolskim, w kębelskim lesie, gdzie Tatarzy zwozili jeńców i łupy, miało miejsce cudowne zdarzenie. Wśród zrabowanych kosztowności najeźdźcy dostrzegli figurę Matki Bożej. Wiedząc, jak wielką czcią Polacy darzą Matkę Chrystusa, tym bardziej zaczęli Ją znieważać. Ustawili figurę na kamieniu, by na oczach wiernych urządzać sobie z Niej kpiny. Wówczas „nad Matką Bożą ukazała się jasność i unosić się zaczęła w górę, na przeciwległej górze o paręset kroków stanęła na lipie, jakoby uchodząc z rąk niewiernych. Przerażeni Tatarzy jak najszybciej uciekali, tak że łupy, co nie były na wozach, i jeńców pozostawili, nie myśląc o zdobywaniu zamku. Po ich ucieczce statua Matki Bożej nazad stanęła na kamieniu”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Łaską osłonięci

Wieść o cudzie szybko się rozniosła po polskiej ziemi. Do miejsca triumfu Maryi zaczęli przybywać pielgrzymi, wdzięczni za dar ofiarowanej im wolności. Nieopodal sławnego kamienia i lipy Otto Jastrzębczyk wzniósł drewnianą kaplicę, w której umieścił figurę Matki Bożej. Kilka wieków później ojcowie benedyktyni – którzy sprawowali duszpasterską opiekę nad pątnikami – widząc, jak wielką czcią wierni darzą figurę, i z jak odległych stron do niej pielgrzymują, wyprosili w Stolicy Apostolskiej pozwolenie na przeniesienie jej do kościoła w pobliskiej Wąwolnicy. Od 8 września 1700 r. łaskami słynąca Matka Boża Kębelska odbiera cześć w zamkowej kaplicy. Na miejscu cudownego zdarzenia pozostał kamień, nad którym zbudowano kaplicę. Także tu wciąż modlą się wierni i otrzymują za wstawiennictwem Maryi wiele łask, w tym dar uzdrowienia. Pod koniec XIX wieku, wobec szalejącej wokół zarazy, proboszcz ks. Józef Pruszkowski zaświadczył: „Widzę, że nad naszą parafią łaską Maryi jesteśmy osłonięci, jakoby płaszczem Maryi Kębelskiej”.

Złote korony

Reklama

We wrześniu 1978 r., na 700. rocznicę objawień, za zgodą Ojca Świętego Pawła VI, na skronie Matki Bożej Kębelskiej zostały nałożone papieskie korony. Aktu koronacji wobec stutysięcznej rzeszy wiernych dokonał bp Bolesław Pylak. Przygotowaniem tej uroczystości zajmował się ks. Józef Gorajek, kustosz i wielki czciciel Kębelskiej Pani. Na koronację zaprosił prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego i kard. Karola Wojtyłę z Krakowa. Obydwaj znali sanktuarium w Wąwolnicy z czasów studiów i pracy na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Żaden z nich nie mógł jednak wziąć udziału w uroczystościach, ponieważ uczestniczyli w tym czasie w Rzymie w konklawe i inauguracji pontyfikatu Jana Pawła I. Nikt wówczas się nie spodziewał, że wkrótce Polak zostanie następcą św. Piotra, a koronacja w Wąwolnicy będzie ostatnią przed pontyfikatem Jana Pawła II. Od tamtego czasu, co roku, w pierwszą niedzielę września wierni gromadzą się na maryjnych uroczystościach. Poprzedza je nocne czuwanie i procesja światła do miejsca objawień w Kęble. W niedzielny poranek łaskami słynąca figura Matki Bożej przenoszona jest na plac różańcowy, gdzie z udziałem tysięcy pielgrzymów sprawowana jest dziękczynna Msza św.

Uśmiech Matki

Wierni, którzy z ufnością przychodzą do Matki, poruszeni Jej wezwaniem, by czynić wszystko, co powie Chrystus, w wąwolnickim sanktuarium znajdują ukojenie i umocnienie. Niezliczone nawrócenia oraz pojednania z Bogiem, nawet po długich dziesięcioleciach życia w mroku, są dowodem na kolejne zwycięstwa Maryi. Prowadzona od koronacji księga łask zawiera opisy tylko niektórych cudów, dokonanych przez wstawiennictwo Kębelskiej Pani. Najbardziej spektakularne są uzdrowienia i dar potomstwa dla bezdzietnych małżeństw. Grzegorz z Warszawy, dotknięty rozległą łuszczycą, powodującą na ciele bolesne i niegojące się rany, dowiedział się o Wąwolnicy od swojej siostry, która doświadczyła tu daru uzdrowienia relacji. Po czasie buntu, rezygnacji sam przyjechał na modlitwę i chociaż nie wierzył w cuda, został uzdrowiony. Podobnie jak znajdujący się w ostatnim stadium białaczki wójt z Wolbromia, zmagająca się ze złośliwym czerniakiem Kazimiera z Palikówki, umierająca na raka Justyna z Lublina czy chory na stwardnienie rozsiane ks. Stanisław. Kębelska Pani wyjednała dar zdrowia także chorej na raka Annie z Poniatowej. Na co dzień kobieta pracowała nieopodal miejsca objawień, a na „konsultacje” do Matki Bożej wysłał ją onkolog. Gdy okazało się, że jest zdrowa, usłyszała od lekarza: „Pani wie, komu to zawdzięcza. Niech pani jedzie i dziękuje Matce Bożej, bo z punktu widzenia medycyny to cud”. Ksiądz infułat Jan Pęzioł, emerytowany kustosz sanktuarium, powiedział wówczas do uzdrowionej, że Matka Boża uśmiechnęła się do niej. Swoim „uśmiechem” Maryja wciąż obdarza tych, którzy z ufnością zwracają się do najlepszej Matki.

Ksiądz Jerzy Ważny, kustosz sanktuarium, podkreśla, że: „Ponad 740 lat temu Matka Boża objawiła się w tym miejscu, aby pomagać wszystkim, którzy zwracają się do Niej z prośbą o pomoc. Od tamtej pory rzesze pielgrzymów przychodzą, by polecać swoje życie i swoje sprawy Maryi, prosić Ją o wstawiennictwo. Dziękujemy Bogu za Jego miłość i Matkę, która pomaga nam w drodze do nieba”.

Więcej na: www.sanktuarium-wawolnica.pl

2020-08-25 13:39

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lublin: plakaty „Konkubinat to grzech”

W kilku miastach w Polsce pojawiły się plakaty o treści „Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż”, wywołując ogromną burzą wśród Polaków. - Autorzy plakatu nie nawołują w nim do zła. Przypominają o istotnym prawie moralnym, którego zachowanie nikomu nie przyniosło i nie przyniesie szkody – mówi ks. Krzysztof Podstawka, rzecznik Archidiecezji Lubelskiej.

Pojawienie się w kilku miastach Polski plakatów „Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!” wywołało burzliwą dyskusję wśród Polaków. Kampania ma zarówno zwolenników jak i przeciwników. W niektórych miastach plakaty zostały zniszczone. - Sprzeciw wobec akcji być może jest wprost proporcjonalny do rangi problemu. Katolicy mają prawo korzystać z przestrzeni publicznej (przecież zapłacono za miejsca na bilbordach) i przypominać swoim współwyznawcom o Dekalogu. A że inni też to czytają, to dobrze. Przecież autorzy plakatu nie nawołują w nim do zła – podkreśla w rozmowie z KAI ks. Krzysztof Podstawka, rzecznik Archidiecezji Lubelskiej. - Osoby, które zamieszkały razem bez ślubu zaciągają na siebie grzech ciężki. Konkubinat jest grzechem ciężkim. To kwestia jasna i klarowna jeśli chodzi o naukę Kościoła – podkreśla ks. dr hab. Grzegorz Wojciechowski. Dodaje też, iż życie w grzechu ciężkim niesie ze sobą poważne konsekwencje takie jak niemożność przystępowania do Komunii świętej i sakramentu pojednania, a także zgorszenie. – Akcja wpisuje się doskonale w ducha Wielkiego Postu, a zainteresowanie jakie wzbudza, tylko uwypukla jej znaczenie – dodaje.
CZYTAJ DALEJ

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych pożegnał ks. kan. Wojciecha Draba

2026-09-30 23:10

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Ignacy Dec

pogrzeb kapłana

kapłan diecezji świdnickiej

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Po zakończeniu Mszy św. wierni podchodzili do trumny śp. ks. kan. Wojciecha Draba, by dotknąć jej i w ciszy oddać zmarłemu kapłanowi ostatni znak pożegnania.

Po zakończeniu Mszy św. wierni podchodzili do trumny śp. ks. kan. Wojciecha Draba, by dotknąć jej i w ciszy oddać zmarłemu kapłanowi ostatni znak pożegnania.

Ta księga się nie zamknęła. Ona cały czas jest otwarta – powiedział podczas pożegnania ks. kan. Wojciecha Draba dziekan dekanatu Wałbrzych-Północ. 30 września w kościele św. Barbary w Wałbrzychu biskupi, blisko 50 kapłanów, rodzina, parafianie i przyjaciele dziękowali za życie kapłana, który przez lata prowadził innych przez słowo Boże, sakramenty i osobiste spotkanie.

Liturgii przewodniczył bp Ignacy Dec. Przy ołtarzu stanął również bp Adam Bałabuch oraz blisko 50 kapłanów. W pierwszych ławkach zasiedli najbliżsi ks. Wojciecha, wśród nich jego mama Elżbieta, brat Maciej z rodziną, a świątynię wypełnili wierni z Wałbrzycha, Doboszowic i wielu innych miejsc związanych z jego ponad 24-letnią posługą kapłańską.
CZYTAJ DALEJ

Papieska intencja modlitewna na październik: za duszpasterstwo zdrowia psychicznego

2026-10-01 14:42

[ TEMATY ]

modlitwa

październik

papieska intencja

Vatican Media

Leon XIV w Metzu

Leon XIV w Metzu

Poznaliśmy papieską intencję modlitewną na październik. W ramach inicjatywy „Módl się z Papieżem”, Leon XIV zaprasza, by w tym miesiącu modlić się za duszpasterstwo służby zdrowia. To nie jedyne zaproszenie modlitewne Ojca Świętego na październik: w niedzielę w Lourdes prosił, by w październiku wierzący modlili się różańcem w intencji pokoju.

Trzymając w dłoniach wizerunek św. Dymfny, patronki osób cierpiących na zaburzenia nerwowe i psychiczne, Papież poleca w modlitwie osoby, które cierpią psychicznie i zmagają się z różnego rodzaju trudnościami i prosi, by Kościół był „domem otwartym” i „bezpieczną przestrzenią”, w której każdy może znaleźć swoje miejsce i zostać wysłuchanym, bez oceniania. Prosi też Boga o przebaczenie obojętności i stygmatyzacji tych osób, które Pan wzywa „po imieniu, z czułością” i które w nim mogą odnaleźć swoją godność i nadzieję.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję