siepomaga.pl."/> siepomaga.pl."/>

Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Diecezjalny challenge

Czy muzyka może pomóc w walce z pandemią? Okazuje się, że tak. #Hot16Challenge to akcja, w której poszczególne grupy i osoby rapują, zachęcając tym samym do wpłacania pieniędzy dla fundacji siepomaga.pl.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 25/2020, str. I

[ TEMATY ]

Kuria Diecezjalna

#Hot16Challenge2

diecezja zamojsko‑lubaczowska

Archiwum Kurii Diecezjalnej

Wśród rapujących znaleźli się pracownicy zamojskiej kurii

Wśród rapujących znaleźli się pracownicy zamojskiej kurii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zebrana kwota zostanie przekazana na wsparcie polskiej służby zdrowia w czasie walki z epidemią COVID-19. Utwór należy nagrać i opublikować w sieci, by dotarł do jak największej grupy osób. Do akcji przyłączyła się diecezja zamojsko-lubaczowska. Nominowana przez siostry franciszkanki z Łabuń kuria diecezjalna z radością przyjęła wyzwanie.

– Zrobiliśmy to oczywiście z ogromnym dystansem do siebie. Chcieliśmy, by wybrzmiało to naturalnie. Bp Marian Rojek przyjął naszą propozycję stworzenia takiego klipu otwarcie i sam w nim wystąpił – wyjaśnił ks. Piotr Spyra, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

„Nie damy się wirusowi” – właśnie te słowa w #Hot16Challenge śpiewa bp Marian Rojek, kanclerz ks. Michał Maciołek, siostra Teresa Sobótka z Wydziału Ogólnego i wspomniany już ks. Spyra, który zaaranżował i przygotował cały utwór. W przeciągu kilku dni klip uzyskał kilkanaście tysięcy odsłon. Kuria nominowała kolejnych kapłanów i w ten sposób księża z katedry zamojskiej: ks. Rajmund Cur, ks. Krzysztof Hawro, ks. Leszek Boryło, ks. Maciej Banach, zaczynając od słów „No to lecimy” rapują o tym, że jako „żołnierze Jezusa Chrystusa” zachęcają do pomocy. Ks. Jerzy Frankiewicz podkreśla, że to już najwyższy czas przestać szukać wymówek i wzywa: „bracie wróć do Jezusa, wróć do Jezusa”. Ks. Grzegorz Bartko prosząc Połoniny, by wybaczyły nam naszą czasową nieobecność, porównuje kolory szlaków górskich do naszych dróg wiodących do Chrystusa. Wciąż podawane są nowe nominacje i powstają nowe utwory, a wszystko po to, by wesprzeć polskich medyków.

Diecezja okazuje się „kipieć” talentami. Rap stał się nową formą ewangelizacji podbijającą przestrzeń internetową, w której podczas pandemii młodzi ludzie przebywają coraz częściej.

Akcja, której podjęli się duchowni z bp. Rojkiem na czele spotkała się z zaciekawieniem i serdecznym odbiorem ze strony osób świeckich. Nikt chyba nie spodziewał się zobaczyć rapującego pasterza diecezji czy swojego kapłana w czapeczce i w okularach przeciwsłonecznych. W ten sposób osoby świeckie zaczęły postrzegać nie tylko duchowieństwo, ale i władze diecezji jako osoby im bliskie. Wspólna płaszczyzna, którą nagle stała się zarówno muzyka, jak i internet sprawiła, że narastający przez lata dystans zaczął maleć. Im więcej bowiem łączy ludzi, tym coraz mniej dostrzegalne są różnice. Nie naruszyło to powagi instytucji Kościoła, ale zbliżyło do człowieka, w myśl duszpasterstwa św. Jana Pawła II.

2020-06-17 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Góralski rap

O muzycznym projekcie #hot16challenge2, tradycjach góralskich i wierze z Władysławem Motyką z Milówki, autorem góralskiego rapu, rozmawia Monika Jaworska.

Monika Jaworska: Skąd pomysł na wzięcie udziału w akcji?
CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

2026-04-20 17:54

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Papież Leon XIV w Angoli

Papież Leon XIV w Angoli

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Kamerunu, arcybiskup Andrew Nkea Fuanya podsumowuje pielgrzymkę Ojca Świętego: o pokoju w Bamendzie, nadziei dla młodych w Duali i wezwaniu do jedności w Jaunde. „Jego wyjazd to nie koniec, ale początek pracy”, podkreśla.

„Moje serce jest pełne radości”, mówi przewodniczący kameruńskiego episkopatu, odnosząc się do zakończonej wizyty Leona XIV w tym kraju. Jak zaznacza, była ona momentem przełomowym po latach trudności, zwłaszcza w regionach anglojęzycznych, które od ośmiu lat doświadczają głębokiego kryzysu, spotęgowanego napięciami po wyborach prezydenckich z października ubiegłego roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję