Reklama

Niedziela Sandomierska

Święta Rodzina wzorem życia rodzinnego

W niedzielę Świętej Rodziny odbyło się diecezjalne spotkanie rodzin i małżeństw w Łoniowie.

Niedziela sandomierska 2/2020, str. IV

[ TEMATY ]

bp Krzysztof Nitkiewicz

Niedziela Świętej Rodziny

spotkanie rodzin

ks. Wojciech Kania

Bp Nitkiewicz z Bogumiłą i Stanisławem Chmielami

Wspólne świętowanie rozpoczęła Msza św. w kościele pw. św. Mikołaja, biskupa, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię sprawowali również kapłani pełniący posługę dekanalnych duszpasterzy rodzin, grup i stowarzyszeń wspierających rodziny.

Na wspólne spotkanie i modlitwę przybyli członkowie Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Sandomierskiej, Domowego Kościoła, Rycerzy Kolumba, doradcy życia rodzinnego, osoby zaangażowane w działalność Katolickich Centrów Pomocy Rodzinie oraz pary małżeńskie z diecezji i parafianie.

Słowa pasterza

Bp Nitkiewicz nawiązał w kazaniu do ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu, dzięki której Dzieciątko Jezus nie podzieliło losu świętych Młodzianków zamordowanych przez Heroda.

Reklama

– Niezależnie od tego znalazło Ono schronienie przede wszystkim w rodzinie Józefa i Maryi. W rodzinie posłusznej woli Bożej, a więc prawdziwie wierzącej oraz miłującej się bezgranicznie, w której jedno żyło dla drugiego i najważniejsza była logika miłości, a nie legalistyczne przestrzeganie reguł czy rozumowe kalkulacje. Dobra rodzina jest najbezpieczniejszym miejscem pod słońcem bez względu na czasy i okoliczności. Dzięki temu maleńki Jezus został ocalony przed śmiercią, pokonał zwycięsko także inne próby i mógł harmonijnie dorastać, wchodzić w dorosły wiek. W rodzinie rozwijał swoje życie duchowe, przyswajał wartości, uczył się relacji międzyludzkich i zawodu – mówił biskup.

– Wiemy, że słabość rodziny, upadek lub zaniedbania, choćby tylko jednego z rodziców mogą naznaczyć dziecko na zawsze. Pomimo swojego ubóstwa i bolesnych doświadczeń Święta Rodzina pozostaje dla nas wzorem życia rodzinnego, mówi, jak powinno ono wyglądać. Zauważmy, że Maryja, Józef i mały Jezus mają w rodzinie swoje miejsce i role wyrażające się w konkretnych obowiązkach oraz prawach i są temu wierni. Gdy Chrystus rozpocznie później publiczną działalność, wiele rzeczy się zmieni, ale tamta pierwotna harmonia będzie dalej trwała. Dzisiaj tradycyjne role mężczyzny i kobiety, ojca, matki i dziecka są często podważane, jeśli nie pod wpływem różnych ideologii, to na skutek mody lub indywidualizmu, którym jesteśmy dotknięci w mniejszym lub większym stopniu. Niejedna rodzina żyje ponadto daleko od Boga, zajęta głównie doczesnymi troskami. Starsi odchodzą, z nowymi pokoleniami bywa różnie. Także my – duszpasterze, nie pomagamy wystarczająco, a zdarza się, że szkodzimy. Może dlatego polskie rodziny są tak kruche, a powiedzenie: „Grunt to rodzinka” brzmi niezrozumiale albo co najmniej ironicznie – przekonywał pasterz.

– Jakże smutny jest widok lasu zniszczonego przez pożar, trąbę powietrzną czy pasożyty. Mam czasami takie skojarzenia, patrząc na współczesne rodziny czy w ogóle na społeczeństwo, którego jesteśmy częścią. Tam jednak, gdzie obumarły wiekowe drzewa, a może nawet całe puszcze, trzeba siać i sadzić nowe rośliny, troszcząc się jednocześnie o ich wzrost. Z rodziną jest podobnie. Wierzę, że jej odrodzenie zgodnie z zamysłem Boga jest możliwe, aby była źródłem, z którego wypływa obficie strumień życia, i domem dla każdego. Dzięki waszej wierze, wytrwałości i poświęceniu to już się dokonuje, za co pragnę wyrazić każdemu moją wdzięczność. Jej wyrazem jest jednocześnie wyróżnienie „Protector vitae”, którym w imieniu całej wspólnoty diecezjalnej zostaną dzisiaj uhonorowani państwo Chmielowie za szczególne zaangażowanie w dziedzinie obrony życia i troski o rodzinę – podsumował.

Reklama

Po homilii obecni w świątyni małżonkowie odnowili swoje przyrzeczenia złożone w dniu ślubu.

Obrońcy życia

Na zakończenie Mszy św. biskup ordynariusz wręczył odznaczenie „Protector vitae” małżeństwu Bogumile i Stanisławowi Chmielom, którzy pięknym życiem jako małżonkowie, rodzice, dziadkowie i pradziadkowie dają świadectwo miłości do każdego napotkanego człowieka. Wskazują również przywiązanie do wartości rodzinnych wyrażone przez formowanie siebie i innych, mocno angażując się w inicjatywy promujące godność życia i zdrowia ludzkiego na każdym etapie jego rozwoju.

Wierzę, że odrodzenie rodziny zgodnie z zamysłem Boga jest możliwe, aby była źródłem, z którego wypływa obficie strumień życia, i domem dla każdego – powiedział biskup.

Bogumiła i Stanisław Chmiel są małżeństwem od 51 lat. – Receptą na udane małżeństwo jest miłość, wzajemne zrozumienie oraz wiara w Boga, którą zaszczepili w nas rodzice. Przykład zgodnego życia małżeńskiego i rodzinnego wynieśliśmy również z naszych domów rodzinnych – powiedziała Bogumiła Chmiel.

Od 30 lat są mocno zaangażowani w Stowarzyszenie Rodzin Katolickich i Stowarzyszenie Aktywnej Społeczności, gdzie swoją wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem dzielą się z innymi małżonkami. Podjęli działalność charytatywną i przedsięwzięcia w zakresie przeciwdziałania uzależnieniom i patologiom społecznym. Wspierają też działalność krajoznawczą, organizację wypoczynku oraz pracę wychowawczą wśród dzieci i młodzieży.

Dalsza cześć spotkania miała miejsce w Publicznym Zespole Szkół im. Jana Pawła II. Zebrani małżonkowie wraz z rodzinami mogli obejrzeć inscenizacje bożonarodzeniową przygotowaną przez uczniów miejscowej szkoły. Nie zabrakło życzeń oraz wspólnego łamania się opłatkiem przy śpiewie chóru z parafii Koniemłoty i szkolonego zespołu Czerwone Korale.

2020-01-08 08:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pora rozpocząć polskie przygotowania do X Światowego Spotkania Rodzin

[ TEMATY ]

Watykan

spotkanie rodzin

100‑rocznica urodzin JPII

źródło: vaticannews.va

Rok 100-lecia urodzin św. Jana Pawła II upływa w Watykanie m.in. pod znakiem przygotowań 10. Światowego Spotkania Rodzin, którego inicjatorem był papież Polak. Choć to spotkanie odbędzie się w Rzymie dopiero w dn. 23-27 czerwca 2021 r., Aldona i Artur Wiśniewscy, z Fundacji „Tak dla Rodziny”, którzy od lat reprezentują na nim Polskę, wyjaśniają w rozmowie z KAI, dlaczego już teraz warto zacząć przygotowania do tego wydarzenia.

KAI: Są Państwo "ambasadorami Polski" podczas Światowych Spotkań Rodzin: jako jedni z niewielu Polaków, byliście obecni na spotkaniu w Filadelfii w 2015 r., z kolei w 2018 r. w Dublinie utworzyliście jedyne polskie stoisko. Jak wspominają Państwo udział w tych spotkaniach i skąd tak wielka motywacja, by już teraz zapraszać Polaków do udziału w kolejnej edycji?

Aldona Wiśniewska: To miłe określenie, choć na pewno w poprzednich spotkaniach Polacy też brali udział. Nasza obecność w Filadelfii była prawdziwym cudem: udało nam się pojechać całą 10-osobową rodziną, włącznie z dwumiesięcznym wnuczkiem Jasiem. Do tego pełno instrumentów muzycznych, bo w planie mieliśmy świadectwo naszego rodzinnego zespołu Moja Rodzina. W podjęciu tej decyzji pomógł nam ks. Przemysław Drąg, dyrektor Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin, który zachęcił nas by zawalczyć o ten wyjazd. Przygotowania trwały cały rok. Nasz pobyt w Filadelfii był potrzebą serca i wewnętrznym przekonaniem, że skoro papież Jan Paweł II jest autorem tych spotkań, to polskie rodziny powinni po prostu w nich uczestniczyć. Hasło spotkania brzmiało - „Miłość jest nasza misją: rodzina pełnią życia” – to największa motywacja do udziału, bo tak rozumiemy swoje powołanie jako rodzina.
VIII Światowe Spotkanie Rodzin w Filadelfii rozpoczęło się kilka dni wcześniej Kongresem Rodzin. W dniach 22-25 września uczestniczyliśmy w wykładach i panelach poświęconych tematyce rodziny. Były podejmowane takie tematy jak: świętość rodziny z zlaicyzowanym świecie, teologia ciała według św. Jana Pawła II, rola kobiety w rodzinie i społeczeństwie, seksualność w planie Bożym, dziecko jako dar dla rodziny, wychowanie w wierze, problemy współczesnej rodziny i sposoby ich rozwiązywania. Wśród prelegentów byli m.in. kard. Robert Sarah, kard. Luis Antonio Tagle z Manili, a także znani w Polsce Scott Hahn i Christopher West. Mieliśmy jednak od razu refleksję, że brakuje tam głosu z Polski. W samym Centrum Kongresowym brakowało również polskiego pawilonu. Nie zawiodła natomiast wspólnota Domowego Kościoła z Polski, Kanady i USA. Mieliśmy też możliwość posługi muzycznej i dania świadectwa małżonków, rodziców i dziadków w parafii św. Wojciecha w Filadelfii, jak również w parafii św. Stanisława Kostki na Brooklynie czy w parafii Świętego Krzyża w New Britain.

- Artur Wiśniewski: Dlatego od razu po powrocie z USA pracowaliśmy na kolejny wyjazd. Pierwszym krokiem było założenie Fundacji „Tak dla Rodziny”, której misją jest umacnianie więzi małżeńskich i rodzinnych poprzez szeroko rozumianą działalność. Oczywistym było, że będziemy chcieli zorganizować polskie stanowisko, które po raz pierwszy pojawiło się w Dublinie. Promowało m.in. polskie duszpasterstwo rodzin, bogactwo wspólnot dla rodzin i małżeństw, troskę polskiego Kościoła o rodziny, organizacje i instytucje działające na rzecz rodzin. Nagraliśmy własnymi siłami film dokumentujący te zagadnienia. Wyjazd do Dublina to kolejny niesamowity wysiłek organizacyjny i finansowy. Bez pomocy Konferencji Episkopatu Polski, biskupa płockiego Piotra Libery, kapłanów diecezji płockiej, Polonii z Navan, a także zaangażowania naszej rodziny i prywatnych darczyńców, realizacja przedsięwzięcia nie byłaby możliwa.

- Powiedzmy coś więcej o samym kształcie Światowych Spotkań Rodzin. Jak one przebiegają?

- Ar. W.: Pierwsze Światowe Spotkanie Rodzin powołał do życia św. Jan Paweł II w 1994 r. Spotkanie rodzin z Papieżem, jest zawsze poprzedzone międzynarodowym kongresem teologiczno-duszpasterskim. Są tam podejmowane tematy dotyczące rodziny chrześcijańskiej w aspekcie, wiary, wychowania, relacji rodzinnych, postępu technologicznego, ekologii, a także wszelkich zagrożeń. Centrum Kongresowe jest również miejscem ekspozycji wielu organizacji pozarządowych, zgromadzeń zakonnych, instytucji, organizacji pro-life, wydawnictw, działających na rzecz pomocy rodzinie z wielu krajach.

- W kongresie uczestniczą media i tak w Dublinie akredytowanych było ok. 3000 dziennikarzy. W centralnym miejscu kongresu Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie adorowany był nieustannie przez małżonków, rodziny, duszpasterzy rodzin z całego świata. Wyjątkowym wydarzeniem ŚSR jest Festiwal Rodzin z udziałem papieża. To wydarzenie artystyczne, duchowe z udziałem światowych przedstawicieli kultury i rodzimym folklorem: swoista celebracja wspólnoty rodzin poprzez muzykę, taniec i modlitwę. Podczas tego Festiwalu zarówno w Filadelfii jak i Dublinie wypowiadane były wzruszające świadectwa rodzin pochodzących z różnych części świata. Na zakończenie ŚSR Papież podczas wspólnej Eucharystii wygłasza przesłanie. Głównym celem zwoływania przez papieża ŚSR jest prowadzenie dialogu, ukazywanie roli rodziny w ewangelizacji i wzmocnienie tożsamości rodziny. Umocniona duchowo przesłaniem ŚSR rodzina ma stawić czoła wyzwaniom i przeciwnościom, które dotykają współczesną rodzinę.

- Do najbliższego spotkania, które będzie przebiegać pod hasłem "Miłość rodzinna: powołanie i droga świętości", pozostało kilkanaście miesięcy. Czy to już pora, żeby zacząć myśleć o udziale?

- Al. W.: Tak, rzeczywiście jest jeszcze trochę czasu, ale mamy doświadczenie, że trzeba zacząć przygotowania już teraz. Przede wszystkim chcielibyśmy, by Światowe Spotkania Rodzin były tak rozpoznawalne i cieszyły się takim zainteresowaniem jak Światowe Dni Młodzieży. Dlatego już w listopadzie spotkaliśmy się w Krajowym Ośrodku Duszpasterstwa Rodzin z dyrektorem, ks. Przemysławem Drągiem i Beatą Choroszewską - Krajową Doradczynią Życia Rodzinnego, by wyznaczyć wstępnie kierunki działania, a także z przewodniczącym Rady ds. Rodziny KEP bp. Wiesławem Śmiglem. Na Facebooku powstał już polski fanpage ŚSR w Rzymie, a wkrótce pojawi się strona www. Czekamy na więcej szczegółów. Do współpracy zostaną zaproszone Duszpasterstwa Rodzin, parafie, ale też organizacje i instytucje, które działają na rzecz rodziny w całej Polsce. Wiele z nich już promuje to wydarzenie.

- Inicjatorem Światowych Spotkań Rodzin był św. Jan Paweł II, którego 100-lecie urodzin obchodzimy w tym roku. Według Państwa, które elementy jego nauczania nt. rodziny wymagają dziś szczególnego przypomnienia? Jak "zwykła" polska rodzina może żyć na co dzień tym nauczaniem, które jest przecież dość wymagające?

- Al. W.: Szczególne zainteresowania Jana Pawła II rodziną sięgają początku jego pracy kapłańskiej oraz naukowej. Te problemy podejmuje jego pierwsze dzieło: "Miłość i odpowiedzialność". Po wyborze na Stolicę Piotrową pierwsze trzy serie katechez środowych Jan Paweł II poświęcił małżeństwu i rodzinie. Osobnym wydarzeniem był zwołany na rok 1980 Synod Biskupów poświęcony rodzinie i ogłoszona adhortacja posynodalna "Familiaris consortio".
Dla mnie osobiście bardzo aktualne jest pytanie św. Jana Pawła II, patrona rodzin, które padło na I ŚSR w Rzymie w 1994r. (wtedy nazywało się - I Światowe Spotkanie Rodzin z Ojcem Świętym). Brzmiało ono: quid dicis de te ipsa? Rodzino, rodzino chrześcijańska: czym jesteś? I dalej Papież mówił, niejako w imieniu rodziny: jestem Kościołem domowym. Papież zawsze dawał wskazówki, przypominał: „miłość i życie - oto jest wasze powołanie, drogie rodziny. To jest wasze powołanie, które przechodzi przez wszystkie pokolenia, poczynając od przodków, dziadków, aż po wnuków i prawnuków - przez całą rodzinę pokoleń. W jednej rodzinie dokonuje się ta pielgrzymka pokoleń przez ziemskie życie, której celem jest dom Ojca”. To jest streszczenie sensu życia rodzin wierzących w Chrystusa.

- Ar. W.: Wielki Jan Paweł II kierował do rodzin encykliki, adhortacje i listy... W jednym z nich napisał: „Pośród tych wielu dróg rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. Jest drogą powszechną, pozostając za każdym razem drogą szczególną, jedyną i niepowtarzalną, tak jak niepowtarzalny jest każdy człowiek. Rodzina jest tą drogą, od której nie może on się odłączyć”. Dla mnie płynie z tych słów wielka mądrość. Jakże wspaniałym miejscem może być rodzina, miejscem gdzie można nauczyć się wierzyć, ufać, kochać, słuchać, przebaczać. Ale bez źródła, bez Chrystusa traci fundament. Rodzinę trzeba budować na Skale, na Chrystusie, wtedy jest mocna, silna i kochająca. O tym przypomina nam Ojciec Święty w swoim nauczaniu.

- Wracając do Państwa doświadczeń udziału w ŚSR, czego polskie rodziny mogą się dziś nauczyć od wierzących rodzin z innych krajów, a na czym polega nasze świadectwo, którym powinniśmy się dzielić z Kościołem na świecie?

- Al. W.: Każdy naród ma swoją specyfikę. Jest to związane z kulturą kraju z którego pochodzimy. Jeśli uznamy, że uczymy się przez całe życie, zawsze możemy czerpać od innych, być wnikliwymi obserwatorami. Na ŚSR można spotkać wiele rodzin z małymi dziećmi, doświadczyć ich otwartości i niezwykłego entuzjazmu, radości z bycia razem. Można uczyć się postawy, że wszyscy jesteśmy dziećmi naszego Boga i tworzymy jedną Rodzinę. Można dostrzec niezwykle czułe gesty ojca w kierunku dzieci, męża wobec żony, np. w geście przekazywania znaku pokoju. Jest wiele sytuacji i momentów, które są lekcją miłości rodzinnej. Zachwyca liczna obecność całych rodzin, także wielodzietnych z całego świata. Te spotkania to czas rozmów, świadectw i wymiany myśli.

- Ar. W.: Myślę, że Kościół w Polsce walczy i dba o rodzinę. To wielka wartość, którą możemy podzielić się z Kościołem na świecie. Troska o rodziny jest ogromna. Wspaniałą sprawą, mówiąc kolokwialnie, jest oferta dla rodzin i małżeństw. Są nią żywe wspólnoty, rekolekcje, pielgrzymki, dni skupienia, troska o narzeczonych, dostępność posługi duszpasterskiej czy sakramentów. Można też powiedzieć o odrodzeniu się wspólnot męskich i roli ojca w rodzinie. Należy wspomnieć działalność organizacji pozarządowych i instytucji działających na rzecz małżeństw, rodzin, życia poczętego. Mamy przede wszystkim otwarte kościoły, wspaniałe sanktuaria i Maryję Królową Rodzin.
Trzeba też wspomnieć o katolickich mediach, które fantastycznie działają i ewangelizują. Warto podkreślić rolę świeckich, ich zaangażowanie a także ruch Nowej Ewangelizacji. To również polityka prorodzinna państwa. Jest z czego się cieszyć, ale nigdy nie można ustawać w modlitwie i działaniu. Chcielibyśmy, by tym wielkim bogactwem mogli podzielić się na X Światowym Spotkaniu Rodzin w Rzymie w 2021r. paneliści z Polski.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Jak przeżywać Wielki Tydzień

Niedziela wrocławska 13/2010

[ TEMATY ]

Wielki Tydzień

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed nami wyjątkowy czas - Wielki Tydzień. Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwala odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Same Święta Wielkanocne, bez prawdziwego przeżycia poprzedzających je dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia, nie zrozumiemy wielkiej Miłości Boga do każdego z nas. Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy - jest to jeden z koszmarniejszych i najbardziej zaganianych tygodni w roku, często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Nie pozwólmy, by tak stało się w naszych rodzinach.

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm - liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Jak wspomina pani Krystyna Kolbuszowska z Trzebnicy, tradycje Niedziel Palmowej są bardzo bogate: - Pamiętam, jak uroczyście przeżywano Niedzielę Palmową na Kresach. Tato, po porannej Mszy św. i po poświęceniu przygotowanych przez nas palm, szedł na pola i wtykał gałązki w ziemię, by Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem. Mama zatykała je też za wszystkie święte obrazy w domu, by zapewniały błogosławieństwo Boże. Potem był uroczysty obiad i wspólne czytanie Pisma Świętego. Rodzice tłumaczyli mnie i mojemu rodzeństwu, że zaczął się najważniejszy tydzień w roku, że przed nami wielkie święta. Wielka szkoda, że dziś te tradycje zanikają, chociaż wiem, że na Dolnym Śląsku są jeszcze rodziny, szczególnie te z kresowymi korzeniami, które starają się je kultywować.

Wielki Poniedziałek

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Warto więc, jeżeli ktoś nie zrobił tego do tej pory, udać się wtedy do konfesjonału, by oczyścić serce. - Nie zostawiajmy spowiedzi na ostatnią chwilę - przekonuje ks. inf. Adam Drwięga, proboszcz wrocławskiej katedry. - Jak najwcześniej skorzystajmy z sakramentu pokuty w naszych parafiach. Kiedy wierni spowiadają się w czasie Triduum Paschalnego, nie mają szans na głębokie przeżycie tych wyjątkowych liturgii. Stoją w długich kolejkach, nie skupiają się na celebracji, nie wchodzą w ten szczególny czas. A naprawdę inaczej się przeżywa Święta, kiedy Chrystus Zmartwychwstały jest w nas.

Wielki Wtorek

Dla niektórych Wielki Wtorek niczym nie różni się od pozostałych dni w roku, ale są osoby, takie jak psycholog Elżbieta Łozińska, dla których to czas wyjątkowy: - Jak sama nazwa wskazuje Wielki Tydzień obejmuje siedem dni, nie tylko Triduum Paschalne. Dlatego u nas Święta rozpoczynają się od początku tygodnia. Skupiamy się na modlitwie, na rozmowach, dobrej lekturze. To dla czas przygotowania, nie tylko domu, stołu, potraw, ale przede wszystkim czas przygotowania naszych serc na przyjście Chrystusa. Staramy się wyciszać, nie słuchać radia czy innych mediów, dzieciom opowiadamy o Triduum Paschalnym, o Wielkanocy. Przygotowujemy dla nich specjalną lekturę - w tym roku będzie nam w Wielkim Tygodniu towarzyszyć książka „Na koniec świata”, opowiadająca prawdziwą historię Antka, który miał zaledwie sześć lat, kiedy zmarł na chorobę nowotworową. Antek odszedł w trakcie Oktawy Wielkanocnej. Towarzyszył Jezusowi w Jego cierpieniu i śmieci, wziął udział również w Jego Zmartwychwstaniu.

Wielka Środa

Warto tak rozłożyć swoje obowiązki, by w Wielką Środę nie zajmować się już porządkami i nie biegać po sklepach, ale przygotowywać się do głębokiego wejścia w Triduum Paschalne. Dla Barbary Nonckiewicz, mamy siódemki dzieci, Wielka Środa to czas skupienia i wyciszenia: - Zawsze tak rozplanowywałam obowiązki, by na Wielką Środę zostały już tylko niezbędne rzeczy do zrobienia. W ten dzień całą rodziną staramy się pościć i wyciszać przed wielką tajemnicą Triduum Paschalnego. To dobry czas, by wytłumaczyć dzieciom znaczenie następnych dni, by przygotować je do udziału w obchodach świątecznych. Wielka Środa to taki ostatni dzwonek wzywający do skupienia się na tym, co naprawdę ważne.

Wielki Czwartek

Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. To dla chrześcijanina najważniejsze dni w roku. W Wielki Czwartek obchodzimy święto kapłanów, ponieważ w tym dniu w czasie Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament kapłaństwa oraz sakrament Eucharystii. Warto te wszystkie ważne rzeczy wyjaśniać naszym dzieciom: - Przed pójściem na wieczorną Mszę św. rozmawiamy z naszym pięcioletnim synkiem Jasiem i opowiadamy, że ksiądz będzie ubrany na biało, ponieważ jest to dzień ustanowienia Najświętszego Sakramentu oraz sakramentu kapłaństwa - mówi Katarzyna Stasiak z Oleśnicy. - Razem z mężem staramy się mu wyjaśnić, co stało się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i że to na tę pamiątkę odprawia się dziś w kościele Mszę św. Zostajemy również przez chwilę przy ołtarzu adoracji, by Jasiu mógł z bliska zobaczyć Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To dla nas i dla naszego synka wieczór w kościele pełen wrażeń i głębokich przeżyć.

Wielki Piątek

Dzień Męki i Śmierci Chrystusa. Niech w tym dniu będzie w naszym domu cisza pozwalająca przeżyć Misterium Męki i Śmierci Jezusa. O godzinie 15.00, godzinie śmierci Pana Jezusa, uklęknijmy z rodziną, by się wspólnie pomodlić - może to właśnie będzie najodpowiedniejszy moment, aby przedłożyć Bogu największą prośbę rodziny. Postarajmy się w domu w centralnym miejscu wyeksponować krzyż na białym obrusie. Warto tego dnia wyłączyć radioodbiorniki, telewizory czy komputery. Obowiązuje post ścisły, a więc nie tylko jakościowy, ale i ilościowy. Jeżeli jest to możliwe, weźmy tego dnia udział w parafialnej Drodze Krzyżowej. Wieczorem gromadzimy się na liturgii wielkopiątkowej - jest ona długa, ale bardzo bogata i piękna: Liturgia Słowa poprzedzona procesją i leżeniem krzyżem przez kapłanów przed obnażonym ołtarzem, uroczysta adoracja krzyża, komunia i procesjonalnie przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Pamiętajmy, by udać się na adorację Grobu Pańskiego. To wielkopostne pielgrzymowanie ma swoje korzenie w Jerozolimie, gdzie gromadzono się w miejscach Męki Chrystusa, aby Mu duchowo towarzyszyć od Wieczernika i Góry Oliwnej, aż do miejsca jego Grobu. W Polsce ten zwyczaj jest pielęgnowany od XIV w.

Wielka Sobota

Jest dniem spoczynku Pana Jezusa w Grobie. To nie dzień żałoby, ale powinien być wypełniony zadumą nad cudem Zmartwychwstania. To właśnie dzisiaj jest tak ukochane przez wszystkie dzieci święcenie pokarmów. Niestety dzieci, które są przyprowadzane do kościoła tylko raz w roku, właśnie z koszyczkiem „do pokropienia”, pytają, dlaczego Jezus leży w grobie i niewiele rozumieją z odpowiedzi. - Poranek Wielkiej Soboty to dla naszych dzieci czas szczególny - opowiada pani Barbara. - Od rana zajmują kuchnię, malują pisanki, przygotowują koszyczek. Potem wielkie mycie, ubieranie i można z dumą iść na święconkę do kościoła. Wtedy też nawiedzamy Jezusa w grobie, z nadzieją w sercu czekając na jutrzejsze Zmartwychwstanie.
Po zapadnięciu zmroku rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - jest to najbardziej uroczysty wieczór w roku liturgicznym. Wigilia Paschalna nie jest częścią Wielkiej Soboty, jej radosna liturgia należy już do obchodów Dnia Zmartwychwstania. Obchód Wigilii Paschalnej składa się z czterech części: Liturgii Światła, Liturgii Słowa, Liturgii Chrzcielnej i Liturgii Eucharystycznej. W czasie Liturgii Światła kapłan przed kościołem poświęca ogień, odpala paschał, wnosi uroczyście światło do ciemnego kościoła i śpiewa Orędzie Paschalne. W drugiej części są czytane fragmenty Pisma Świętego, w których rozważamy, co Bóg uczynił dla nas od początku świata. Podczas Liturgii Chrzcielnej ksiądz dokonuje poświęcenia wody, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. Odnowieni biorą udział w Mszy Paschalnej, w czasie której zabrzmią wszystkie dzwony i dzwonki.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota z Niedzielą Paschalną są dniami szczególnie bogatymi w obchody liturgiczne. Warto w pełni z tego bogactwa skorzystać. Jest to wspaniały dar Kościoła, który może ubogacić naszą rodzinę i zbliży nas do Chrystusa. Dzięki głębokiemu przeżyciu Wielkiego Tygodnia, zanurzeniu się w tajemnicę Bożej Miłości, mamy szansę rzeczywiście odnowić nasze życie, odnowić naszą wiarę i nawrócić się do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Bóg miłosierdzia obecny w Eucharystii

2020-04-09 21:45

[ TEMATY ]

Częstochowa

bp Antoni Długosz

Wielki Czwartek

Bożena Sztajner/Niedziela

Wieczorna Msza Wieczerzy Pańskiej stawia człowieka wobec tajemnicy miłości i obecności Chrystusa wśród ludzi oraz podziękowania za ustanowienie sakramentów kapłaństwa i Eucharystii. Liturgii w Wielki Czwartek 9 kwietnia w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie przewodniczył bp Antoni Długosz oraz wygłosił homilię.

Wierni łączyli się za pośrednictwem fal Radia Fiat. – Chcemy w tej Eucharystii podziękować za sakrament kapłaństwa, za to, że Chrystus jako Bóg miłosierdzia jest obecny w Eucharystii. Przeżyjmy to spotkanie jako zjednoczenie z Jezusem, który umacnia nas swoim słowem, a także daje nas samego siebie w Komunii św. – powiedział bp Antoni Długosz we wstępie Mszy Wieczerzy Pańskiej. W homilii wskazał na dwa dary – kapłaństwa i Eucharystii. – Do stołu nie siadają wrogowie, ale przyjaciele. Dlatego Pan Jezus najważniejsze wydarzenia związane z Niego misją zbawczą łączył z posiłkiem. Dziś dziękujemy Jezusowi za to, że nas zgromadzi na Eucharystii. Jezus staje się naszym pokarmem. Gdyby przyjmujemy Pana Jezusa w Komunii św., przeżywamy niebo. Przez Eucharystię jesteśmy zjednoczeni z Bogiem miłością – podkreślił bp Długosz. I zachęcił wiernych, by cenili sobie zjednoczenie z Jezusem Eucharystycznym. Przypomniał, że nie byłoby Eucharystii, gdyby nie było kapłaństwa. Kaznodzieja podał też konkretne, praktycznie rady, jak przetrwać ten trudny czas. W tym kontekście mówił: – Dziś, kiedy oczekujemy po poranek ustąpienia pandemii tragicznej, która powołuje wielu do wieczności, dziękujmy za to, że nie jesteśmy sami. Chociaż przeżywamy pewne ograniczenia, to w rodzinach koncentrujmy uwagę na stole, aby całą rodziną przeżywać zjednoczenie z Jezusem, aby każda rodzina była domowym Kościołem, sanktuarium rodziny. I tak właśnie starajmy się wiele rozmawiać na tematy religijne. Niech to będzie autentyczna katecheza w czasie posiłku, aby dzieci nacieszyły się rodzicami, a rodzice uświadomili sobie, że są kapłanami domowego Kościoła. Dlatego starajmy się błogosławić dzieci, pouczać je, a w szczególny sposób być świadkami czynów Chrystusa, a moc czerpać będziemy od Jezusa, który staje się naszym pokarmem.

Zgodnie z zaleceniem nie odbywał się obrzęd obmycia nóg dwunastu mężczyznom, czyli tzw. Mandatum. Nie odbyło się również przenoszenie Najświętszego Sakramentu do kaplicy adoracji, zwanej ciemnicą na pamiątkę uwięzienia Jezusa po Ostatniej Wieczerzy. Najświętszy Sakrament pozostał w tabernakulum, a uczestnicy, zwracając w stronę kaplicy Najświętszego Sakrament, odśpiewali hymn św. Tomasza „Sław języku tajemnicę”.

W tym roku adoracja miała miejsce we wspólnocie domowego Kościoła. W swoich domach całe rodziny mogły wpatrywać się w poranione z miłości do człowieka Oblicze Jezusa i dziękować Mu za niewysłowioną miłość.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję