Pan Wojtek pisze: Byłem niedawno na uroczystości rodzinnej – jubileuszu małżeństwa moich rodziców. Przeżywali swoje pięćdziesięciolecie i z tej okazji zebrała się cała nasza najbliższa rodzina. Bardzo miło bym wspominał to wydarzenie, gdyby nie fakt, że popełniłem faux pas, straszne głupstwo. Po prostu zachowałem się jak świnia wobec żony mojego brata i nawet nie chcę tu pisać, co to było, bo na samo wspomnienie robi mi się gorąco i czerwienieję. Już wtedy chciałem zapaść się pod ziemię i czułem się jak sparaliżowany. Jakoś wszystko zagadałem, ale wciąż przeżywam pewien dyskomfort, gdy sobie o tym przypomnę. Niestety, czasem przydarza mi się palnąć jakieś głupstwo, a potem muszę to prostować. Już taki zapalczywy jestem i wcale mi to na dobre nie wychodzi.
Faux pas znaczy dosłownie: fałszywy krok, nietakt, niezręczność, gafa, uchybienie normom towarzyskim, postępek nie na miejscu. Właśnie taka rzecz się Panu przydarzyła i bardzo mu współczuję, bo rzeczywiście nie jest to miłe uczucie, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, co zrobił. W takich sytuacjach mamy skłonność do panicznej ucieczki, a to tylko pogarsza sprawę. Przede wszystkim więc starajmy się stawić czoło trudnościom – jeśli bowiem zareagujemy odpowiednio szybko, to są wielkie szanse, że uda nam się dość skutecznie zatuszować niemiłe wrażenie. Jeśli nasza gafa sprawiła komuś przykrość, trzeba po prostu przeprosić daną osobę, i to im szybciej, tym lepiej. Gdy uczynimy to szczerze, to nawet możemy pomimo wszystko wzbudzić sympatię. Czasem, jeśli taka sytuacja zaistnieje w gronie koleżeńskim, może się udać obrócenie wszystkiego w żart. Warto też pamiętać, że nawet najlepsze wychowanie i nasze przewidywania mogą w pewnej chwili nas zawieść, bo jesteśmy tylko ludźmi, i wtedy musimy umieć sobie poradzić z niespodziewaną sytuacją natychmiast i skutecznie. Mając świadomość swojej omylności, sami też z większą tolerancją przyjmiemy czyjeś wpadki i mimowolne przewinienia wobec nas.
Przed Bogiem takie potępienie nie może być ważne - napisał w liście do wiernych Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X ks. Davide Pagliarani, opublikowanym 19 lipca, kilkanaście dni po święceniach czterech biskupów, dokonanych bez zgody i wbrew woli papieża. Konsekratorzy i przyjmujący święcenia znaleźli się tym samym w stanie ekskomuniki jako schizmatycy, co potwierdziła 2 lipca Dykasteria ds. Nauki Wiary dodając, że również duchowni należący do Bractwa znajdują się w schizmie, a sprawowany przez nich sakrament pokuty oraz asystowanie przy zawieraniu małżeństwa są nieważne. Na kary kościelne narażają się również wierni świeccy formalnie należący do Bractwa.
Przypominając w emocjonalnym opisie uroczystość święceń biskupich z 1 lipca, ks. Pagliarani wyznał, że „aż do ostatniego dnia” miał „nadzieję na gest życzliwości lub chociaż zwykłe zrozumienie ze strony Stolicy Apostolskiej”. „Ale sakry zostały potępione, a surowość nałożonych sankcji jest bezprecedensowa. Dotykają one nie tylko biskupów, ale także członków Bractwa. Dotknięci są nawet wierni. To potępienie, całkowicie niesprawiedliwe, stanowi ogromne upokorzenie dla ludzi, których jedynym celem jest obrona prawdziwej wiary i praca na rzecz zbawienia dusz. Chcę jednak, abyście wiedzieli, że to głębokie upokorzenie, które dotyka przede wszystkim członków Bractwa, ma w oczach Boga znaczenie, którego nie powinniście ignorować. Ostatecznie, te sakry zostały dokonane dla każdego z was, drodzy wierni. Wasze dusze są prawdziwym skarbem powierzonym Bractwu, tym, co ceni ono najbardziej. Każda dusza posiada nieskończoną wartość. Jeśli, aby zapewnić jej naukę prawdziwej wiary i sprawowanie prawdziwych sakramentów, musimy zapłacić cenę takiego upokorzenia, to jest to tego warte, bo dusza jest bezcenna. Święto Najświętszej Krwi Pańskiej, cena naszego zbawienia, dobitnie nam o tym przypomniało 1 lipca” - wskazał przełożony Bractwa.
W opactwie Maumont francuskie benedyktynki od ponad 70 lat tchną nowe życie w książki. Introligatorstwo, renowacja starodruków, złocenie: ich pracownia, znana daleko poza regionem Charente, wskrzesza dzieła sprzed kilkuset lat, z poszanowaniem tradycyjnych technik.
W opactwie Sainte-Marie de Maumont w Juignac, w departamencie Charente, na zachodzie Francji, ciszę klasztorną przerywa od czasu do czasu dyskretny szum prasy introligatorskiej, szelest starannie obrobionej skóry lub precyzyjny gest siostry nakładającej złoto na grzbiet starodruku. Od ponad siedemdziesięciu lat siostry benedyktynki prowadzą tam pracownię introligatorską, która stała się prawdziwym punktem odniesienia w świecie dziedzictwa literackiego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.