Reklama

Niedziela Rzeszowska

Miłość w Betlejem się rodzi

O tym, czym tak naprawdę są święta Bożego Narodzenia, jak je dobrze, po chrześcijańsku, przeżyć, z ks. Łukaszem Ślusarczykiem, wikariuszem parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Jaśle, rozmawia Natalia Janowiec

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Natalia Janowiec: W naszej kulturze i tradycji święta Bożego Narodzenia są niezwykle ważne. Niestety, wielu ludzi kojarzy ten czas z magią, świątecznymi zakupami, prezentami i śniegiem, a przecież przesłanie tych świąt jest zupełnie inne.

Ks. Łukasz Ślusarczyk: Boże Narodzenie to liturgiczne upamiętnienie przyjścia Syna Bożego na ziemię. Dla wielu osób to najpiękniejsze święta całego roku. Kiedy mówimy o Bożym Narodzeniu, pojawia się uśmiech na twarzy, bo to jedne z najradośniejszych świąt, święta miłości, rodziny, święta bardzo poruszające nasze serca. Co prawda Chrystus narodził się jeden raz, ale co roku mamy okazję przeżyć Adwent i święta liturgiczne, czyli pamiątkę Jego narodzenia. Zawsze jednak istnieje niebezpieczeństwo, że cała ta zewnętrzna otoczka przysłoni nam samą istotę świąt. Bardzo łatwo jest zagubić istotę Bożego Narodzenia. Oczywiście, nie jest złem przygotowanie wykwintnych potraw, prezentów, o ile temu wszystkiemu towarzyszy nasze prawdziwie chrześcijańskie przygotowanie duchowe.

Papież Benedykt XVI powiedział, że „Boże Narodzenie nie jest bajką dla dzieci, lecz odpowiedzią Boga na dramat ludzkości poszukującej prawdziwego pokoju”. Czy współczesny świat rzeczywiście odczytuje w świętach Bożego Narodzenia taką odpowiedź Boga?

Reklama

Narodzenie Jezusa w Betlejem ma znaczenie przełomowe dla świata. Jest to wydarzenie o niepowtarzalnym charakterze, akt największego uniżenia Boga. Nieskończony i Wszechmocny Stwórca stał się jednym ze swych stworzeń. Wielka to tajemnica wywyższenia ludzkiej natury. Myślę, że papież Benedykt XVI w swojej wypowiedzi chciał zaznaczyć, że czas Bożego Narodzenia wprowadza każdego z nas w trochę inny świat. W sercach próbuje zagościć radość, nadzieja i przyjaźń. Z ludzkiego tylko punktu widzenia świąteczny czas wydobywa z naszych serc dużo pozytywnych uczuć. Ludzie doświadczają także więcej piękna. Jest ono bardziej wyeksponowane niż w innych okresach roku. Warto zauważyć, że Bóg objawił się w biedzie. Czy to nie powinno być dla nas zastanawiające? Czy nie powinno nas prowadzić do nieba, do naszego zbawienia w pokorze, w miłości i miłosierdziu wobec bliźniego? Szczególnie dzisiaj jest chyba czas, byśmy się udzielali i pomagali potrzebującym. Jest ich tak wielu obok nas, często bezradnych, zawstydzonych i nieśmiałych. Czas świąt Bożego Narodzenia powinien nas szczególnie wyczulić na te sprawy.

Kościół katolicki pragnie, abyśmy każde Boże Narodzenie przeżyli z głęboką wiarą i miłością. Na co jeszcze powinniśmy zwrócić uwagę w chwilach przeżywania tego czasu?

Po pierwsze, uświadomić sobie, że Jezus rodzi się dla mnie i z miłości do mnie. Nie bez znaczenia jest również otwarcie na wszystko to, co Bóg nam daje przy okazji tych świąt: rekolekcje, Pismo Święte, prywatną modlitwę... Jeśli chcemy, by Boże Narodzenie dokonało się w nas naprawdę, powinniśmy prostować dla Pana ścieżki swego życia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2019-12-19 13:32

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Żłóbek na placu św. Piotra – współczesna sztuka sakralna czy prowokacja?

[ TEMATY ]

Watykan

szopka

szopka

żłóbek

Włodzimierz Rędzioch /Niedziela

W Rzymie, i nie tylko, tegoroczny okres Adwentu ożywiają dyskusje na temat żłóbka na placu św. Piotra. Wiele osób uważa wystawienie tego szczególnego żłóbka za prowokację, więcej nawet – za profanację, inni chwalą inicjatywę, uważając ją za otwarcie się Watykanu na nowoczesną sztukę sakralną. Dyskusja ta szeroko wykracza poza ramy oceny tegorocznej szopki, a dotyczy ważnego argumentu stosunku Kościoła do współczesnej sztuki, w tym sztuki sakralnej. Warto go więc pogłębić.

Włochy słyną z ceramiki. Działają tutaj tak znane w świecie ośrodki produkcji ceramiki jak Faenza, gdzie sztukę tę kultywuje się od I wieku przed Chrystusem, Deruta w Umbrii, Capodimonte (Neapol), Vietri sul Mare na Wybrzeżu Amalfitańskim, Grottaglie w Apulii, Caltagirone na Sycylii. W Abruzji z ceramiki słynie miejsowość Castelli.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do niemieckich kapłanów: strzeżcie jedności z Papieżem

2026-10-03 14:53

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O potrzebie zachowania wierności Następcy Piotra oraz jego nauczaniu przypomniał Leon XIV niemieckim kapłanom z Kolegium Campo Santo w Watykanie. Powstało ono przed 150 laty jako miejsce schronienia dla niemieckich księży, nękanych w ojczyźnie polityką kultrkampfu kanclerza Bismarcka. Również i dziś kolegium to ma być bezpiecznym miejscem formacji - powiedział Ojciec Święty.

Kapłańskie Kolegium Campo Santo znajduje się wewnątrz Watykanu przy cmentarzu niemieckim. Jego początki jako ośrodka dla pielgrzymów przybywających do Rzymu z terytorium cesarstwa sięgają VIII wieku. W XIX w. miejsce to - jak przypomniał Papież - nabrało szczególnego znaczenia dla kapłanów z terenów Cesarstwa Niemieckiego, po tym jak polityka kulturkampfu utrudniła, a niekiedy nawet całkowicie uniemożliwiła działalność duchowieństwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję