Reklama

Niedziela Sandomierska

Dziękczynienie za wakacyjne rekolekcje

Jak co roku pod koniec wakacji oazowicze spotykają się na Dniu Wspólnoty oraz Wieczorze Uwielbienia. W tym roku na miejsce spotkania wybrano Ożarów. Był to czas podsumowania i dziękczynienia za czas wakacyjnych turnusów Ruchu Światło-Życie

2019-09-03 13:09

Niedziela sandomierska 36/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

wiara

Ruch Światło‑Życie

Ks. W. Kania

Koncert uwielbienia

Myślę, że czas wakacyjnych rekolekcji oazowych był owocny dla wszystkich uczestników: dzieci, młodzieży i rodzin. Mam nadzieję, że ci, którzy skorzystali z tej formy wakacyjnego wypoczynku i formacji, zaczerpnęli duchowej siły i nawiązali piękne relacje miedzy sobą, które będą owocowały podczas całego roku. Dziś chcemy Panu Bogu podziękować za okres wakacyjnych rekolekcji podczas Dnia Wspólnoty, który gromadzi diecezjalną rodzinę oazową – mówił ks. Krzysztof Kwiatkowski.

Na spotkanie w ożarowskim sanktuarium przybyły osoby uczestniczące w wakacyjnych turnusach formacyjnych, ale także młodzi ludzie zaangażowani w życie parafialnych grup oazowych oraz rodziny z Ruchu Domowego Kościoła.

Godzina świadectw

Ważną częścią spotkań wspólnoty Ruchu Światło-Życie jest czas dzielenia się swoimi przeżyciami. W trakcie Godziny świadectwa oazowicze wspominali letnie rekolekcje i dzielili się duchowymi owocami wakacyjnej formacji.

Reklama

– Dzisiejszy dzień to wspaniały moment byśmy poczuli, jak wielkich rzeczy Bóg nieustannie dokonuje w nas – młodych. Ja już po raz trzeci brałem udział w wakacyjnej oazie. Zawsze jest to dla mnie czas odkrywania na nowo Bożej miłości oraz okazja do spotkania ludzi żyjących i kierujących się ewangelicznymi wartościami – podkreślał Krzysztof z Niska.

– W tym roku przeżyłem swój trzeci stopień Oazy Nowego Życia, który kończy niejako formację oaz wakacyjnych. Dlatego tegoroczne rekolekcje były dla mnie szczególne. Trzeci stopień ONŻ skupia uwagę uczestników na szeroko pojmowanym Kościele. Podczas planu dnia – oprócz Eucharystii – były dwa punkty, które szczególnie mnie zafascynowały. Pierwszym był brewiarz, który stał mi się szczególnie bliski jako modlitwa całego Kościoła. Drugim – spotkanie z żywym Kościołem, kiedy mogliśmy poznawać różne grupy wspólnoty oraz funkcję w Kościele. Wszystkie osoby, które zastanawiają się nad wyjazdem na rekolekcje wakacyjne albo chcą przyłączyć się do grupy oazowej przy parafii, gorąco zachęcam do tego, bo oaza nie tylko pogłębia relacje z Bogiem, ale też z drugim człowiekiem i zawiązuje przyjaźnie na całe życie – mówił Mateusz Michajłyszyn.

Słowa pasterza

Kolejnym punktem Dnia Wspólnoty była Msza św. Przewodniczył jej bp Krzysztof Nitkiewicz. We wspólnej Eucharystii brali również udział kapłani zaangażowani w Ruch Światło-Życie. Bp Krzysztof Nitkiewicz mówił w homilii o powołaniu Apostoła Bartłomieja. Zauważył, iż miał on dobrze poukładane swoje relacje z Bogiem i nie przypuszczał, że coś może wyglądać inaczej, niż sobie założył. Przełom nastąpił w momencie osobistego spotkania z Chrystusem.

– Bóg dał nam życie, płeć, charakter, predyspozycje, różne dobra, a przez chrzest złączył ze sobą w szczególny sposób, na zawsze. Jego wzrok podąża za nami, czuwa nad każdym naszym krokiem. Bóg jest z nami, widzi nas, kiedy postępujemy zgodnie z Jego wolą i kiedy się jej sprzeciwiamy. Nie można się przed Nim ukryć. Zawsze jednak jest to spojrzenie pełne miłości – mówił biskup.

– Myślę, że wakacyjne rekolekcje oazowe były dla was okazją, aby poczuć na sobie Boże spojrzenie, doświadczyć obecności Chrystusa, utwierdzić się w tym, że was kocha, wejść z Nim w dialog i starać się wypełniać Jego wolę. Na tym przecież polega istota wiary – podkreślał hierarcha.

Bp K. Nitkiewicz zachęcał młodych:– Zróbcie wszystko, aby ten dialog dwóch serc, Bożego i waszego trwał dalej. Niech się rozwija, nabiera rozmachu. Chrystus stale będzie pukał do drzwi naszego życia i czekał na naszą odpowiedź. Co więcej, powinniśmy być otwarci na niespodzianki i mieć odwagę rozpocząć coś nowego, pójść za głosem Boga i przekroczyć granice, które sobie nakreśliliśmy. „Jak długo bowiem pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana” – zauważa św. Paweł. A przecież tylko z Nim możemy być szczęśliwi. „Wydaje ci się, że jesteś bogaty, ale jeśli nie masz Boga, co właściwie posiadasz? Ktoś inny natomiast jest biedny, lecz jeśli ma Boga, czego nie posiada?” – mówi św. Augustyn.

– Dlatego kiedy podejmiemy jakieś wyzwanie, zdając się na Boga i szukając oparcia we wspólnocie Kościoła, to nowe doświadczenie napełni nas radością, ubogaci, umocni. Mam tutaj na myśli zarówno pójście za głosem powołania do kapłaństwa lub życia zakonnego, jak i założenie rodziny, działalność ewangelizacyjną, charytatywną. Nie można się zatrzymywać. Każdy ma realizować powołanie na swój własny sposób – wskazywał bp Nitkiewicz.

– Poczuj dzisiaj na sobie wzrok Chrystusa, rozejrzyj się, aby wasze spojrzenia się spotkały i nie odrywaj już od Niego oczu. „Wzrok skierowany na siebie rodzi smutek, skierowany na Boga niesie radość” – mówi wasz rówieśnik sługa Boży Carlo Acutis – podkreślił biskup.

Na zakończenie Mszy św. został poświęcony krzyż animatorski oraz pobłogosławione świece dla małżonków animujących działalność Domowego Kościoła.

Nowa ewangelizacja

Po zakończonej Eucharystii młodzi przeszli w Marszu Ewangelizacyjnym ulicami Ożarowa. Późnym popołudniem na ołtarz polowy został przyniesiony Najświętszy Sakrament. Wieczór uwielbienia rozpoczęła modlitwa, podczas której młodzi prosili o dobre owoce roku formacyjnego oraz o dar żywej i dynamicznej wiary dla swoich przyjaciół oraz znajomych.

Koncert poprowadziła grupa młodych z całej diecezji, która od kilku dni przygotowywała się do tego wydarzenia podczas warsztatów muzycznych.

– Cieszymy się, że w wielu parafiach księża postrzegają Ruch Światło-Życie jako dobrą drogę formacji dla dzieci i młodzieży oraz podejmują opiekę nad grupami. Mam nadzieję, że Boża iskra, którą młodzi zapalili w swoich sercach podczas wakacyjnych oaz, będzie rozpalona wielkim ogniem Bożej miłości podczas całego roku. Zachęcam młodych do uczestnictwa w rejonowych dniach wspólnoty oraz weekendowych oazach modlitwy organizowanych w ośrodku „Quo vadis” w Sandomierzu – mówił ks. K. Kwiatkowski.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzień Wspólnoty warszawskiej Oazy

2020-01-12 20:37

[ TEMATY ]

Ruch Światło‑Życie

kard. Kazimierz Nycz

archikatedra warszawska

Łukasz Krzysztofka

Na wspólnej modlitwie w archikatedrze warszawskiej spotkali się członkowie Ruchu Światło-Życie z archidiecezji warszawskiej.

Uroczystej Eucharystii w Diecezjalny Dzień Wspólnoty przewodniczył metropolita warszawski. W homilii kard. Kazimierz Nycz, odnosząc się do Ewangelii o chrzcie Jezusa w Jordanie, zauważył, że powinniśmy na to wydarzenie spojrzeć w trojaki sposób – w świetle chrztu udzielanego przez św. Jana Chrzciciela, przez pryzmat sakramentów Kościoła i w odniesieniu do własnego chrztu. – Co zrobiliśmy z naszym chrztem? Jak życie Boże w nas się rozwija? – pytał kard. Nycz i dodał, że dopóki Kościół chrzcił dorosłych, dopóty wiedział, że aby dobrze zrozumieć i przyjąć wszystko, co daje ten sakrament, potrzeba długiego katechumenatu. – W czasach prześladowań Kościół był mocny właśnie świadectwem głęboko ugruntowanej wiary chrześcijan – przypomniał metropolita warszawski.

Przywołał postać Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który dostrzegł trudności rodzin w przekazywaniu dzieciom wiary i palącą potrzebę powtórnego katechumenatu, tworząc Ruch Światło-Życie. – Ks. Blachnicki przestrzegał, że za 30-40 lat grozi nam pustynia duchowa, jeśli nie będzie pogłębienia formacji chrzcielnej. Nie wszyscy ks. Blachnickiego rozumieli. Wydawało się, że naszemu Kościołowi w Polsce to nie jest potrzebne. Tymczasem dzisiaj Kościół przyznaje mu rację – zaznaczył kard. Nycz, zachęcając jednocześnie do wzięcia udziału w beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, który również troszczył się o Ruch Światło-Życie.

Eucharystię poprzedziła krótka konferencja poświęcona postaci Chrystusa Sługi, którego kaplica znajduje się w centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce w Krościenku n. Dunajcem.

CZYTAJ DALEJ

Duma Kosiny

Niedziela przemyska 32/2012

Parę kilometrów za Łańcutem w przy drodze E-4 w stronę Przemyśla położona jest malownicza wioska - Kosina. Ta wieś o bogatej historii istniała już w czasach króla Kazimierza Wielkiego, rządziła się prawem magdeburskim i była zasiedlona, zresztą podobnie jak wioski wokół Łańcuta, osadnikami niemieckimi.

Licha kosa i niemieckie homilie

Nazwa wioski oznaczała prawdopodobnie lichą kosę. Jeszcze w połowie XVI wieku mieszkało tu sporo osób pochodzenia niemieckiego; mieli oni ponoć kłopoty z rozumieniem homilii głoszonych w języku polskim i żądali od przemyskiej kurii biskupiej przysłania niemieckiego duszpasterza. Po raz pierwszy Kosina wzmiankowana jest w dokumencie lokacyjnym wsi Kraczkowa z 1369 r., gdzie świadkuje sołtys Kosiny Johannes „scultetus in Kossyna”. Po pierwszych właścicielach miejscowości Pileckich, wieś przeszła w ręce Stadnickich a następnie w XVII wieku w posiadanie Lubomirskich. W latach 1738-88 wieś była w posiadaniu książąt Sanguszków. W 1802 r. właścicielka miejscowości, którą była wówczas księżna marszałkowa Izabella Lubomirska, podarowała Kosinę swojemu ulubieńcowi i wychowankowi księciu Henryczkowi Lubomirskiemu (jego podobiznę jako Amora dłuta wybitnego rzeźbiarza klasycyzmu Antonio Canovy księżna ustawiła w Sali Kolumnowej łańcuckiego pałacu). Do 1944 r. wieś była zatem w posiadaniu rodu Lubomirskich z Przeworska.

Tragiczne losy drewnianej świątyni

Parafia wedle tradycji erygowana została w Kosinie około 1384 r. Istnienie parafii poświadcza dokument węgierskiego kard. Demetriusa wystawiony w Budzie w 1384 r., nadający kapitule katedralnej w Przemyślu dziesięciny z okręgu łańcuckiego. W południowej części wioski na sztucznie usypanym wzgórzu wznosi się drewniany kościołek pw. św. Sebastiana. Poprzedni kościół został zniszczony w tragicznych okolicznościach: 13 czerwca 1624 r. podczas odprawianej przez ks. Wojciecha Jakiela Mszy św. tatarska horda podpaliła kościół wraz z ludźmi chroniącymi się w świątyni. Obecny piękny kościółek, który możemy dzisiaj oglądać pochodzi z 1630 r. i był świątynią pomocniczą w stosunku do kościoła św. Stanisława. Świątynię św. Sebastiana otaczają tzw. „chłopskie twierdze”, resztki ziemnych obwarowań usypanych przez okolicznych chłopów w obawie przed najazdami tatarskimi.

Cenne mobilia

Kosiński kościółek jest budowlą o typie salowym krytą gontem, z orientowanym na wschód prezbiterium, trójbocznie zamkniętym (tej samej szerokości co nawa) z kruchtą od zachodu. Wewnątrz zachowało się ciekawe wyposażenie z XVII i XVIII wieku. Na wewnętrznych ścianach świątyni zachowała się polichromia przedstawiająca winną latorośl. Na ścianie północnej znajdują się iluzjonistyczne malowidła naśladujące okna ściany południowej. Po wejściu do wnętrza kościoła, które jak stare drewniane zabytkowe świątynie uroczo pachnie drewnem i kurzem minionych stuleci, zwraca naszą uwagę główny ołtarz, bogato zdobiony, tryptykowy, łączący w sobie trzy style: renesans, manieryzm i barok. Najstarsze jego elementy pochodzą z poł. XVII wieku z obrazem przedstawiającym św. Sebastiana z II poł. XIX wieku (aut. Jana Tabińskiego). Ołtarz zdobiony jest bogatą snycerską dekoracją ornamentalną. Dawniej w polu środkowym umieszczony był obraz wiszący dzisiaj na bocznej ścianie, a przedstawiający świętych: Sebastiana i Fabiana; na obrazie zachowała się data 1769 r. W tym ołtarzu znajdujemy również inne XVII-wieczne obrazy świętych: Piotra i Pawła, Barbary, Katarzyny Aleksandryjskiej oraz Doroty. W kościele znajduje się drewniana chrzcielnica rokokowa z II poł. XVIII wieku oraz trzy krucyfiksy barokowe.
W kościele noszącym wezwanie św. Stanisława (drugim obiekcie sakralnym w wiosce) w XVIII stuleciu znajdowało się piękne antepedium ołtarzowe przedstawiające tzw. Grupę Różańcową: św. Dominika de Guzmana oraz Katarzynę ze Sieny otrzymujących od Madonny z Dzieciątkiem różaniec. Po wyburzeniu tego drewnianego kościoła na początku dwudziestego stulecia część sprzętów przeniesiono do starego kościoła św. Sebastiana. Wspomniane antepedium (dekoracja przednia ołtarza) została umieszczona na chórze kościelnym. Zrobiono kopię tych cennych rzeźb stanowiących produkt twórczości ludowej i umieszczono na zewnątrz starego drewnianego kościółka w formie kapliczki; oryginał zaś pozostał w kościele. Przy drewnianym kościele ustawiono ludowe rzeźby przedstawiające różnych świętych z okolicznych kapliczek. Szczególnie cenna figura św. Jana Nepomucena przeniesiona została do obecnego kościoła parafialnego i pochodzi z drugiej połowy siedemnastego stulecia. W XIX wieku wymurowano osobliwą dzwonnicę.

CZYTAJ DALEJ

Baranki u św. Agnieszki - jedna z najstarszych rzymskich tradycji

2020-01-21 20:47

[ TEMATY ]

patron

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Kościół wspomina dziś św. Agnieszkę, rzymską męczennicę, która zginęła za wiarę w 304 r. podczas prześladowań za panowania cesarza Dioklecjana. Nieprzerwanie od IV w. chrześcijanie w Rzymie przyprowadzają tego dnia na jej grób baranki. Z ich wełny utkane zostaną paliusze, które otrzymają w tym roku nowi arcybiskupi metropolici.

Od VII w. nad grobem św. Agnieszki wznosi się bazylika. To właśnie do niej dziś rano wprowadzone zostały dwa baranki. Jest to jedna z najstarszych rzymskich tradycji.

- Już od IV w. mówi się o obecności baranka na grobie Agnieszki. Baranka, który symbolizował czystość męczennicy. Umieszczano go nad katakumbami, gdzie była pogrzebana, aby wskazywał wiernym miejsce, gdzie znajduje się jej grób. Już od VI w. mówi się natomiast o błogosławieństwie baranków nad grobem męczennicy. I ta tradycja trwa do dzisiaj - powiedział Radiu Watykańskiemu rektor bazyliki ks. Franco Bergamin. - Co roku kapituła bazyliki św. Jana na Lateranie przekazuje w darze dwa baranki, które błogosławi się nad grobem podczas ofertorium. Tego samego dnia przekazuje się je papieżowi, który z kolei powierza je zakonnicom z klasztoru św. Cecylii na Zatybrzu. W tym roku, podobnie jak przed rokiem papież ich nie przyjmował, dlatego bezpośrednio od nas trafiły do sióstr na Zatybrzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję