Reklama

Aspekty

Trochę inny Zlot

W sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu 21 lipca odbył się VI Grodowiecki Zlot Motocyklowy. Organizatorem wydarzenia był Klub Motocyklowy Cuprum Riders (Miedziowi Jeźdźcy) z Polkowic. Patronatem objął je wójt gminy Grębocice

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 30/2019, str. 1

[ TEMATY ]

Grodowiecki Zlot Motocyklowy

Karolina Krasowska

Zlot to inicjatywa zawierzenia kierowców motocyklistów św. Krzysztofowi – mówi Krzysztof Betka (trzeci z prawej) z Klubu Motocyklowego Cuprum Riders

Zlot to inicjatywa zawierzenia kierowców motocyklistów św. Krzysztofowi – mówi Krzysztof Betka (trzeci z prawej) z Klubu Motocyklowego Cuprum Riders

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Organizujemy zlot po raz szósty. Jest to inicjatywa zawierzenia kierowców motocyklistów św. Krzysztofowi, ponieważ na zakończenie Mszy św. odbywa się poświęcenie motocykli i rozdanie pamiątkowych obrazków – powiedział Krzysztof Betka z Cuprum Riders. – Jest to trochę inny zlot od tych, do których niektórzy są przyzwyczajeni, ale wnosi też coś dla ducha. Prosimy dzisiaj o to, by było tyle powrotów, ile jest wyjazdów – dodał.

Oprócz Eucharystii na uczestników czekały atrakcje i konkurencje: rzut oponą kobiet i mężczyzn, alkogogle, najstarsze prawo jazdy, najstarszy motocykl oraz najdłuższa odległość, którą motocykliści pokonali jadąc do Grodowca. Klub wraz z kustoszem i sponsorami przygotował także upominki dla najmłodszego motocyklisty bądź motocyklistki i amazonki spośród posiadających prawo jazdy.

Inicjatywa rozpoczęła się przed 6 laty, kiedy kustoszem sanktuarium był ks. Mariusz Kołodziej. – Ks. Mariusz nawiązał kontakt z grupą Cuprum Riders z Polkowic. Motocykliści wraz z nim zapragnęli, aby tutaj, w tym miejscu, spotkać się na początku sezonu, wspólnie świętować i pozwolić innym poznać to miejsce, ale też modlić się, żeby mogli bezpiecznie podróżować – powiedział ks. Marcin Kliszcz, obecny kustosz sanktuarium w Grodowcu. – Z drugiej strony jest to też okazja do poznania tej grupy społecznej motocyklistów, zaprzyjaźnienia się z nimi i może większego szacunku do nich, kiedy poruszamy się po drogach większymi pojazdami – dodał kustosz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2019-07-24 11:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grodowiec: Motocykliści powierzyli się Matce Bożej

[ TEMATY ]

Grodowiecki Zlot Motocyklowy

Karolina Krasowska

Po Mszy św. ks. Marcin Kliszcz poświęcił wszystkie pojazdy

Po Mszy św. ks. Marcin Kliszcz poświęcił wszystkie pojazdy

W Grodowcu 26 lipca odbył się VII Zlot Motocyklowy.

Organizatorami kolejnego zlotu motocyklistów byli Klub Motocyklowy "Cuprum Riders" z Polkowic i kustosz sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu. 
CZYTAJ DALEJ

Włochy/ Wypadek tramwajowy w Mediolanie - dwie osoby zginęły, około 40 rannych

2026-02-27 19:51

[ TEMATY ]

Włochy

PAP/EPA/DAVIDE CANELLA

Dwie osoby zginęły, a około 40 zostało rannych w piątek w centrum Mediolanu w wypadku tramwaju, który wykoleił się i przy dużej prędkości uderzył w budynek - to najnowszy bilans podany przez burmistrza miasta Giuseppe Salę za ekipami ratowniczymi.

Do wypadku doszło po południu na jednej z centralnych ulic w stolicy Lombardii, Viale Vittorio Veneto. Tramwaj wypadając z torów uderzył w kamienicę. Zginął pieszy, potrącony przez pojazd, a także jeden z pasażerów. Ranni to osoby, które jechały zatłoczonym tramwajem.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję