Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Oddali to, co najcenniejsze

Gościem majowej edycji Diecezjalnej Akademii Rodziny, która odbyła się 18 maja br. w auli Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu, był dr Mateusz Szpytma – zastępca Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie

Niedziela sosnowiecka 22/2019, str. 5

[ TEMATY ]

Diecezjalna Akademia Rodziny

Piotr Lorenc

Ks. Janusz Glanowski poprowadził Koronkę do Miłosierdzia Bożego

Ks. Janusz Glanowski poprowadził Koronkę do Miłosierdzia Bożego

Wykładowca przedstawił tragiczną historię rodziny Ulmów z Markowej, którzy oddali swoje życie, ratując Żydów. Jak podkreślił prelegent, sprawa jest mu bardzo bliska, gdyż jest spokrewniony z Ulmami od strony matki.

Spokojne życie

Szpytma powiedział, że w okresie międzywojennym Ulmowie przyjaźnili się z Żydami. – Byli bardzo otwarci, nastawieni na pomoc drugiemu człowiekowi. Wiemy też, że Ulmowie już wcześniej ukrywali Żydów w innych miejscach. Prawdopodobnie motywacją przyjęcia była chęć pomocy tym, którzy są skazani na zagładę. Ulmowie wiedzieli, co ich może czekać. Niemal na sąsiedniej parceli parę tygodni wcześniej Niemcy rozstrzelali markowskich Żydów – podkreślił prelegent. Zanim jednak przedstawił dramatyczne okoliczności śmierci rodziny z Markowej, ukazał dzieje wsi, w której mieszkali, i ich przedwojenne losy. – Przed wojną Markowa, miejscowość położona opodal Łańcuta, zaliczała się do największych wsi w całej Polsce. Przeprowadzony w 1931 r. spis wykazał istnienie 931 gospodarstw zamieszkałych przez 4 442 osoby. Ogromna większość mieszkańców Markowej deklarowała się jako Polacy i katolicy. Tym niemniej we wsi żyło też około 30 rodzin żydowskich – łącznie 120 osób – zaznaczył wykładowca. W tej wsi mieszkał Józef Ulma. Był człowiekiem ciekawym życia i zaangażowanym w wiele inicjatyw. Udzielał się jako bibliotekarz w miejscowym Kole Młodzieży Katolickiej, również jako działacz współpracującego ze Stronnictwem Ludowym Związku Młodzieży Wiejskiej. Ulma propagował nowoczesne metody sadownictwa i ogrodnictwa. Jako pierwszy założył w Markowej szkółkę drzew owocowych. Na całą okolicę słynne były jego hodowle jedwabników i drzew morwowych. Zajmował się również pszczelarstwem, a wykonane przezeń pomysłowe ule i narzędzia pszczelarskie doczekały się wyróżnienia na Powiatowej Wystawie Rolniczej w Przeworsku w 1933 r. Jego wielką pasją było fotografowanie. Wykonał tysiące zdjęć swych znajomych oraz rodzinnych stron za pomocą aparatu fotograficznego, który własnoręcznie skonstruował. W 1935 r. Józef Ulma, wówczas 35-letni mężczyzna, pojął za żonę młodszą o 12 lat Wiktorię Niemczak. W następnych latach ich dom zapełnił się gromadą dzieci.

Reklama

Gehenna

Józef i Wiktoria Ulmowie od 1942 r. ukrywali kilku znajomych pochodzenia żydowskiego. Mieszkali oni na poddaszu, a czasem pomagali gospodarzom w codziennych pracach. – Do dziś nie jest jasne, kto zadenuncjował Ulmów. Mógł to być jeden z sąsiadów, ale bardzo prawdopodobna jest też teza, że zrobił to tzw. granatowy policjant z Łańcuta Włodzimierz Leś, gdzie mieszkali Goldmanowie, który chciał przywłaszczyć sobie ich majątek. O świcie 24 marca 1944 r. w gospodarstwie Ulmów pojawiła się grupa umundurowanych mężczyzn, którymi dowodził szef posterunku żandarmerii w Łańcucie Eilert Dieken. Towarzyszyli mu żandarmi Gustaw Unbehend, Josef Kokott, Michael Dziewulski i Erich Wilde oraz granatowi policjanci. Najpierw napastnicy wymordowali Żydów, a potem przed dom wyprowadzono Józefa i jego żonę Wiktorię. Zabito ich na oczach dzieci. Wiktoria w czasie egzekucji zaczęła rodzić. Po rodzicach oprawcy rozstrzelali szóstkę dzieci Ulmów – trzech chłopców i trzy dziewczynki – wyjaśnił przebieg zbrodni Mateusz Szpytma.

Docenieni po śmierci

W 1995 r. Józefowi i Wiktorii nadano pośmiertnie tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. 17 września 2003 r. otwarty został proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów. W 2010 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. 17 marca 2016 r. otwarte zostało w Markowej pierwsze w Polsce Muzeum Polaków Ratujących Żydów, które przyjęło ich imię.

Prelegent

Mateusz Szpytma jest absolwentem historii i nauk politycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na tej samej uczelni obronił również, napisany pod kierunkiem prof. Andrzeja Chwalby, doktorat z historii najnowszej Polski. Całe życie zawodowe związał z Instytutem Pamięci Narodowej, w którym pracuje od 2000 r. W latach 2015-16 był dyrektorem Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Od 23 lipca 2016 r. jest zastępcą Prezesa IPN. Jest autorem, współautorem bądź redaktorem kilku książek naukowych. Szczególne miejsce zarówno w jego badaniach, jak i w pracy popularyzatorskiej zajmuje historia rodziny Ulmów. Obok książek i licznych artykułów na ten temat, publikowanych także za granicą, jest pomysłodawcą i twórcą Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. W 2009 r. odznaczony został przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Brązowym Krzyżem Zasługi, w 2016 r. przez Prezydenta Andrzeja Dudę Srebrnym Krzyżem Zasługi.

2019-05-28 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

DAR – inauguracja

Niedziela sosnowiecka 13/2018, str. III

[ TEMATY ]

Sosnowiec

Diecezjalna Akademia Rodziny

Piotr Lorenc

Organizatorzy, uczestnicy i prelegenci DAR

Organizatorzy, uczestnicy i prelegenci DAR

Pierwsze tegoroczne spotkanie w ramach Diecezjalnej Akademii Rodziny odbyło się 17 marca br. w auli Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu. Akademię zainaugurował wykład biskupa diecezji sosnowieckiej Grzegorza Kaszaka pt. „Wyzwania dla duszpasterstwa rodzin w świetle adhortacji apostolskiej «Amoris laetitia»”. Drugim prelegetem był prof. Dariusz Nawrot, historyk z Uniwersytetu Śląskiego. Wykładowca przedstawił temat: „Zagłębiowskie drogi do niepodległości”.

CZYTAJ DALEJ

Zanim podniesiesz ręce, wznieś duszę

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Karol Porwich/Niedziela

Postawa na modlitwie. Rady Orygenesa.

Zdarza ci się może, że nie wiesz co zrobić podczas modlitwy ze swoim ciałem. Postawa ciała też jest sposobem modlenia się, bo modlić się ma zawsze cały człowiek. Nasze ręce, nogi, kolana, głowa mogą wspomóc nas w komunii z Bogiem. Przypatrz się swojemu ciału w chwili, gdy się modlisz. Czy ono pomaga ci w modlitwie, czy przeszkadza? Czy wyraża ono w jakiś sposób twoją miłość do Boga, czy też świadczy, że Bóg nie jest dla ciebie najważniejszy? Postawa ciała ma też być znakiem twojej miłości do Boga. Jeśli kogoś kochasz i ktoś jest dla ciebie ważny, twoje ciało prostuje się, stara się zdyscyplinować i być całe zaangażowane w spotkanie. Jeśli ktoś jest ci całkowicie obojętny, twoje ciało nie zmienia pozycji, nie przejmuje się nadchodzącym gościem i najchętniej przyjmuje pozycję leniwą, ospałą, lekceważącą. Czy w postawie twojego ciała widać, że rozmawiasz z kimś najważniejszym? Postawa na modlitwie ma więc być postawą godną tego z kim rozmawiasz, ale musisz też uważać, by nie sprawiała ci tak dużego kłopotu, że zaczniesz bardziej myśleć o bolących członkach twojego ciała niż o samym Bogu. Zanim jednak zmobilizujesz do modlitwy swoje ciało, musisz najpierw pobudzić swoją duszę.

Pierwszeństwo ducha nad ciałem

CZYTAJ DALEJ

To cud! Matka Boża go uzdrawia! Świadectwo wstawiennictwa Matki Bożej Częstochowskiej

2023-01-31 21:00

[ TEMATY ]

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Im bardziej pragnęli, im bardziej starali się o drugie dziecko, tym większe przeżywali rozczarowania, kiedy okazywało się, że Henryka nie może zajść w ciążę. A ich pierwszy synek Bogdan wciąż dopytywał: „Mamo, kiedy będę miał braciszka albo siostrzyczkę?”.

Henryka postanowiła odwołać się do Bożej interwencji i pojechała na Jasną Górę. W intencji urodzenia dziecka odbyła pięć pielgrzymek. Jakaż to była radość, kiedy okazało się, że jej szczere modlitwy zostały wysłuchane: na początku 1986 roku okazało się, że spodziewa się dzieciątka. W sierpniu, a było to niedługo przed rozwiązaniem, Henryka poczuła, że powinna odwiedzić Matkę Bożą. Rodzina odradzała wyjazd. „W tym stanie?” – mówili. Ale ona postawiła na swoim. Mąż w końcu uległ i zdecydowano, że pojadą pociągiem. Na Jasnej Górze zamówili Mszę w intencji szczęśliwych narodzin. Henryka dostała wtedy niewielki obrazek z welonikiem potartym o Cudowny Obraz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję