Reklama

gps na życie

Subiektywny dekalog kierowcy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uczestniczyłem niedawno w profilaktycznym szkoleniu na temat bezpieczeństwa na drodze i udzielaniu pierwszej pomocy. Zorganizowane dla księży diecezji bielsko-żywieckiej spotkanie prowadziła elegancka pani policjant oraz nie mniej elegancki pan zajmujący się profesjonalnie ratownictwem medycznym. Po obejrzeniu nagrań z drogowych kamer rejestrujących wypadki z udziałem różnych użytkowników jezdni, chwytaliśmy się za głowę w geście przerażenia, niedowierzania. Jak ludzie mogą tak się zachowywać za kółkiem, na pasach, jadąc na motocyklu, na rowerze? – pytałem siebie. Ale zaraz odpowiedziałem sobie, że „bohaterzy” tych filmów z pewnością reagowaliby tak samo jak ja. Ciekawym jest, że najczęściej nie siebie postrzegamy jako potencjalnego sprawcę, co więcej, rzadko nawet obejmujemy refleksją naszą obecność na drodze. Po prostu się wsiada do auta i jazda.

Druga sprawa. Elegancka pani policjantka prosiła nas – duszpasterzy – o wyczulanie wiernych na sprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Podkreślała, co oczywiste, że tu chodzi o najwyższą wartość, jaką jest ludzkie życie, życie dzieci, ojców, matek. Posiłkowała się przy tym danymi statystycznymi, które choć wskazują tendencję poprawy bezpieczeństwa, wcale nie wyglądają najlepiej, żeby nie powiedzieć, że wyglądają bardzo źle. Tu nie chodzi jednak o statystykę – za każdą liczbą kryje się tragedia ludzka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Po trzecie wreszcie, pamiętam zdziwienie połączone z pewnym uznaniem, kiedy naszej prelegentce mówiliśmy o tym, że coraz częściej ludzie spowiadają się z grzechów popełnionych na drodze. To dobrze, to bardzo dobrze – powiedziała pani z drogówki. Przy tej okazji pomyślałem, że dla własnego użytku spróbuję stworzyć dekalog kierowcy. Co niniejszym czynię. I dzielę się tym z Czytelnikami.

1. Nie będziesz „bogiem” w pojeździe swoim

Efekt Krugera-Dunninga – to zjawisko w psychologii, polegające na tym, że osoby niewprawne w jakiejś dziedzinie życia mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności w tejże dziedzinie. Nie myśl, że jesteś dobrym kierowcą. Mów: chcę być coraz lepszym kierowcą, czyli coraz bezpieczniej jeżdżącym. Nie jestem bogiem na drodze. Ci, co tak myśleli, często są martwymi bogami. Albo bogami z tragedią na sumieniu.

2. Nie będziesz używał koni mechanicznych na daremno. Ani dla szpanu swego, ani dla dziewczyny twojej, ani dla pokazania, że lepsza jest fura twoja

Śmiać mi się chce z palących gumę młodziaków siedzących w wyszpachlowanych i kopcących, starych beemkach. Oczywiście fajnie jest mieć mocny i szybki samochód. Ale trzeba pamiętać, że brawura, podsycona emocjami albo chęcią zaimponowania innym – to nie jest dobry doradca.

3. Pamiętaj, byś jazdę swoją modlitwą rozpoczynał

Zasada prosta i wypróbowana wielowiekową tradycją. Wybierasz się w podróż, dojeżdżasz do pracy, do szkoły, na studia – czy to samochodem, motocyklem, rowerem czy innym środkiem transportu publicznego – powierz swoją drogę Panu Bogu. Ma to być jednak modlitwa, a nie magiczne zaklęcie. Na marginesie: wiem, że wielu ludzi często modli się w samochodzie.

4. Nie będziesz czynił ze świętości amuletów wieszanych w samochodzie swoim

Reklama

Różaniec w aucie, obrazek św. Krzysztofa albo innych świętych, to bardzo dobry pomysł. Ale znowu – to nie jest amulet, jakieś „hokus pokus”. To jest wyznanie wiary w Boga, który jest Panem życia. Twojego i innych. Ja sam w swoim samochodzie maleńki wizerunek Jezusa Miłosiernego umieściłem między licznikiem a obrotomierzem. PS. Fajne są też rybki na tylnej klapie samochodu. Od razu wiadomo, że chrześcijanin. Skoro nim jest, niech tak jeździ, by „ryba” nie musiała się wstydzić. Nie może być tak, że na lusterku różaniec, a w bagażniku kij bejsbolowy…

5. Będziesz za kółkiem używać rozumu swego, ale pamiętaj, że rozum nie gwarantuje nieomylności twojej

Myślenie, myślenie i jeszcze raz myślenie. Wydaje się, że tego najbardziej nam brakuje, także na drodze. Począwszy od odpowiednio wcześniejszej sygnalizacji manewrów, poprzez sposób parkowania, na myśleniu o innych użytkownikach jezdni kończąc. Rozum to wspaniały dar od Boga. Trzeba go używać.

6. Będziesz się z grzechów przeciwko prawom ruchu drogowego spowiadać

Przepisy są dla naszego dobra. Porządkują życie. Także na drodze. Wierzący człowiek w rachunku sumienia musi pytać siebie o zachowanie na jezdni. O przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, nadmierną prędkość, brawurę (nie wspominając już o alkoholu, narkotykach). Droga, samochód, motocykl – to nie są miejsca, gdzie Pan Bóg zawiesił zasady miłości i odpowiedzialności.

7. Pamiętaj, aby pojazdem swoim Bogu twemu służyć I bliźniemu swemu

Błogosławieństwo z okazji wspomnienia św. Krzysztofa o tym właśnie przypomina: samochód jest dobrem, którym służymy Bogu i bliźnim. Pomnażamy dobro w świecie. Oczywiście, że wielu, szczególnie mężczyzn, taktuje swoje samochody jako „zabawkę dla dużych chłopców”. Nic w tym złego. Spróbuj jednak użyć swojej „zabawki” do pomocy innym. To jest dopiero zabawa.

8. Bliźniego słabszego na drodze swojej szanować będziesz

Mądra jest zasada, że trzeba pamiętać, kto jest najsłabszym użytkownikiem jezdni. Osobówka zawsze przegra z tirem, motocyklista z limuzyną. Nogi zawsze przegrywają z blachą. Nie zapominaj też o pierwszej pomocy. Miłosierny Samarytanin nie tylko dostrzegł potrzebującego, on był przygotowany do tego, by mu pomóc, wiedział, jak to zrobić.

9. Pamiętaj o higienie emocji twoich, gdy za kółkiem zasiadasz pojazdu twego

Reklama

Znam ludzi, którzy zza kierownicy tony przekleństw i wulgaryzmów na innych rzucają. Jedni przy szybach zamkniętych, inni gorzej – przy otwartych, „żeby dotarło”. Można podkręcać obroty silnika, ale emocje trzeba studzić. Nie wpadaj w pułapkę nakręcania swojej złości. Co do słów wulgarnych: patrz punkt 6.

10. W samochodzie swoim do bliźniego swego będziesz się uśmiechać

Jesteśmy zabiegani, zmęczeni, pełni napięcia, pośpiechu. Mimo wszystko spróbujmy się uśmiechnąć. Do przechodniów na pasach, do kierowców obok nas stojących na czerwonym. To niewiele kosztuje, a czyni drogę bardziej przyjazną.

Dodatek

Ten subiektywny dekalog w żadnym wypadku nie wyczerpuje wszystkich problemów zachowania naszego na drogach. Jest raczej zachętą, by na spokojnie, w świetle naszej wiary, każdy spojrzał na to, jak korzysta z drogi, którą daje mu Pan Bóg. Rozpoczynający się Tydzień św. Krzysztofa to dobra okazja do takiej refleksji.

2018-07-17 13:10

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lekarstwo z opóźnionym działaniem

Próbowaliście kiedyś zjeść... Słowo Boże? Dziwny pomysł? Niekoniecznie. Przecież Pan Bóg sam powiedział: „«Weź i połknij ją [książeczkę], a napełni wnętrzności twe goryczą, lecz w ustach twych będzie słodka jak miód». I wziąłem książeczkę z ręki anioła i połknąłem ją, a w ustach moich stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności” (Ap 10, 9a-10).
CZYTAJ DALEJ

Człowiek może naprawdę zamieszkać w domu Jezusa

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Aniołowie

Aniołowie
Końcowy odcinek Micheasza jest modlitwą ludu po doświadczeniu rozproszenia. Wspólnota woła: „Paś lud Twój laską Twoją”. Laska pasterska oznacza prowadzenie, obronę oraz drogę przez teren niepewny. Baszan i Gilead przywołują pamięć ziem żyznych, bogatych w pastwiska. Lud prosi więc o powrót do pokoju, o chleb dla trzody, o życie wolne od ucisku. Werset o dniach wyjścia z Egiptu otwiera wielką pamięć Izraela. Ten sam Bóg, który niegdyś wyprowadził lud z domu niewoli, może znów okazać swe dzieła. Modlitwa nie szuka niezwykłości dla zdumienia. Prosi o działanie Boga, które wyrywa z zamknięcia i otwiera drogę. Szczytem perykopy jest pytanie: „Któż jest Bogiem jak Ty?”. Słychać tu echo samego imienia Micheasza. Prorok całym swoim przesłaniem prowadzi do tej odpowiedzi. Bóg Izraela przebacza w sposób rzeczywisty. „Dźwiga winę” swego ludu. Hebrajski zwrot wskazuje na zdjęcie ciężaru, który przygniata sumienie. Bóg nie zatrzymuje wzroku na oskarżeniu. Pochyla się nad „Resztą swego dziedzictwa”. To słowo ma wielką wagę. Nawet po sądzie pozostaje lud, którego Pan nie wyrzeka się. Dalej pojawiają się dwa słowa przymierza: ḥesed oraz ’ĕmet. Pierwsze mówi o wiernej miłości. Drugie o trwałości, niezawodności oraz prawdzie Boga. Obraz wrzucenia grzechów w głębokości morza przywołuje pamięć o Egipcie. Dawni ciemięzcy zginęli w wodach. Teraz w głębinę schodzi sama wina. Bóg nie tylko wyprowadza z zewnętrznej niewoli. Wyprowadza także z tego, co niszczy człowieka od środka. Ostatni werset wraca do Abrahama oraz Jakuba. Miłosierdzie nie jest nowym pomysłem Boga. Jest wiernością dawnej przysiędze. Dobra nowina tej modlitwy jest bardzo wielka. Pan pozostaje wierny nawet wtedy, gdy lud musi uczyć się wracać do Niego od początku.
CZYTAJ DALEJ

800 lat obecności bł. Czesława i dominikanów we Wrocławiu

2026-07-21 13:11

Magdalena Lewandowska

Jubileuszowa Eucharystia zgromadziła przedstawicieli wrocławskich wspólnot zakonnych.

Jubileuszowa Eucharystia zgromadziła przedstawicieli wrocławskich wspólnot zakonnych.

We wspomnienie bł. Czesława, patrona Wrocławia i założyciela wrocławskiego klasztoru dominikanów, dziękowano za 800 lat obecności bł. Czesława i dominikanów w stolicy Dolnego Śląska.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył przeor wrocławskich dominikanów o. Andrzej Kuśmierski, na liturgii obecni byli przedstawiciele wspólnot zakonnych sercanów, karmelitów, bonifratrów, franciszkanów, jezuitów, oblatów, licznie przybyły także siostry zakonne. – W centrum jest dziś ołtarz, ale także głowa bł. Czesława, nasz największy relikwiarz. Gromadzi nas ofiara Chrystusa oraz wdzięczność za 800 lat obecności bł. Czesława we Wrocławiu. Chcemy być świadkami jedności i solidarności i wspólnie modlić się za miasto Wrocław – mówił o. Kuśmierski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję