Reklama

Niedziela Rzeszowska

Znak Niepodległości

Z artystą rzeźbiarzem Władysławem Dudkiem, twórcą pomnika Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie, rozmawia Irena Markowicz

Niedziela rzeszowska 21/2018, str. VI

[ TEMATY ]

rzeźba

Irena Markowicz

Przy trumnie Marszałka w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu

Przy trumnie Marszałka w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów
na Wawelu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Irena Markowicz: – Już przed 1939 r. myślano o tym, aby Honorowemu Obywatelowi Rzeszowa, Józefowi Piłsudskiemu, wystawić pomnik, wtedy to się nie udało. Teraz, kiedy pracownię od posadzki do sufitu wypełnia gipsowy model, wygląda to bardziej realnie. Widać Pana pracę.

Władysław Dudek: – Proces twórczy składa się z szeregu różnorodnych etapów rozciągniętych w czasie. Małą, jednometrową rzeźbę gipsową wykonałem na konkurs, który odbył się we wrześniu 2016 r., natomiast docelowo odlew w brązie będzie gotowy na listopad 2018, na setną rocznicę niepodległości, więc ten proces trwa już dwa lata, oczywiście, z przerwami. Ciągle dopracowuję model, technologię cyzeluję, konsultuję, to wypełnia czas. Samo tworzenie modelu tej rzeźby w gipsie to osiem miesięcy żmudnej i wytężonej pracy.

– Tak dzień w dzień?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Czasami w ciągu jednego dnia zrobi się więcej niż w ciągu tygodnia. Są czasami takie rzeczy, sytuacje niewytłumaczalne, i mnie też to dotyczy. Wynająłem pracownię od kolegi, gdyż moja jest znacznie niższa, to jedyna pracownia, w której można pracować nad tak dużym projektem.

Reklama

– Trzeba mocno zadzierać głowę, aby ogarnąć całość, aż po czubek głowy konia i jeźdźca. Przy okazji wzrok błądzi po ścianach i odkrywa fotografie innych pańskich rzeźb, już zrealizowanych, na przykład innego Piłsudskiego, opartego o szablę, lekko pochylonego, z ręką zaczepioną o bok. Mniej tu może wodzowskiej otoczki, a więcej fantazji, naturalnego stylu bycia.

– Ten pomnik stanął w Opatowcu nad Wisłą w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, w miejscu, gdzie legioniści toczyli pierwsze bitwy na Kielecczyźnie, w drodze na Warszawę. Piłsudski był wówczas jeszcze komendantem, miał 47 lat. Lokalizacja tego pomnika sprawia, że co roku Wisła podnosząc poziom wód, zalewa Marszałka po szyję, mówiąc żartem, wtedy jest mu zapewne trochę mokro i zimno...

– Ale tych zdjęć na ścianach jest więcej...

– To niektóre z moich większych realizacji. Jan Paweł II na Bastionie Świętej Trójcy na Jasnej Górze i na placu przed Sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie-Łagiewnikach, stoją też pomniki papieskie w Wieluniu, w Pile, na Brooklynie w Nowym Jorku, nawet w Kamerunie w Afryce. Przygotowałem też inne realizacje: Ronald Regan w Alejach Ujazdowskich w Warszawie, również w Warszawie i w Budapeszcie pomniki Henryka Sławika i Józsefa Antalla, którzy w 1939 r. opiekowali się internowanymi na Węgrzech Polakami, później zmierzającymi do armii we Francji. Uratowali też ok. 5 tys. Żydów, załatwiali im paszporty i pomagali w ekspediowaniu na Zachód. Inne rzeczy za granicą to postać Antona Bernolaka na Słowacji, kilka rzeźb we Włoszech, USA i Rwandzie.

Irena Makowicz

Pomnik Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie

Pomnik Józefa Piłsudskiego w Rzeszowie

– Na Podkarpaciu, skąd Pan pochodzi, też by się coś znalazło.

Reklama

– Jest pomnik prymasa Stefana Wyszyńskiego w Głogowie Małopolskim i Jana Pawła II na rynku tego miasta. Są też, już odlane, ale jeszcze nieukończone drzwi do kościoła w Rzeszowie-Słocinie, ukazujące św. Jana Pawła II i patrona kościoła – św. Rocha. Wykonałem też nastawy ołtarzowe do kościołów pw. św. Alberta w Kolbuszowej i Miłosierdzia Bożego w Skołoszowie, także brązowe drzwi do kościoła w mojej byłej parafii Lubenia. Pomniki polskiego Papieża na Jasnej Górze w Częstochowie, w Dynowie, Cmolasie, Żurawicy i Buszkowicach, także popiersia i wiele okolicznościowych tablic.

– Wracając do tego projektu, nad którym trwają prace...

– Jest to już całość, ale dopracowania wymagają detale, szczegóły, łącznie z portretem Marszałka i głową konia, wyposażeniem jeźdźca siedzącego na koniu. Tam na pierwszym moim pomniku Józef Piłsudski był młodszy, tutaj jest już dojrzały Marszałek, rok mniej więcej 1928, kiedy przyjmuje defiladę na placu Saskim w stolicy. Te względy decydują też o wyglądzie.

– A to odznaczenie na piersi...

– Na razie to jest tylko jedno symboliczne. Marszałek otrzymywał wiele odznaczeń, polskich, zagranicznych. W różnym czasie nosił różne. To jest jeszcze do ostatecznej decyzji, które należy zamieścić w tym projekcie. Z tego co wiem, niezbyt lubił obwieszać się orderami, ale jak na taką paradę, musiał się ugiąć i nosić.

– Jak taki mały, metrowy projekt powiększa się do pięciometrowego giganta?

Reklama

– Powiem krótko, rzeźbiarze znają pewne sposoby, metody. Teraz to jest pięć metrów w gipsie, a po odlewie pomnik będzie o 10 centymetrów niższy, ponieważ brąz stygnąc, kurczy się, ale wszystko zostanie w swoich proporcjach. W terminie ostatecznym nie zabraknie detali, łącznie ze zmarszczkami, brwiami Marszałka. Docelowo ten model gipsowy będzie pocięty na fragmenty, głowy osobno, lejce, uprząż, odlane, a później to wszystko zostanie pospawane i wycyzelowane. W całości nie można tak wielkiego pomnika wytopić, żadna huta nie ma takiego olbrzymiego tygla.

– Ta praca jest powrotem do pańskich rzeźbiarskich początków...

– W 1976 r. współpracowałem z prof. Marianem Koniecznym przy odtworzeniu Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie i konnego pomnika Abdel Kadera w Algierze, toteż doświadczenie w tym zakresie mam. Inna sprawa, że jak się już samemu coś robi i trzeba skomponować taką rzecz, to jest trochę inaczej. To jest trudna, wymagająca twórczego i fizycznego wysiłku realizacja.

2018-05-23 10:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Diecezja kaliska odzyskała skradzione płaskorzeźby

[ TEMATY ]

rzeźba

radiorodzina.kalisz.pl

Skradzione w latach 90. ub. wieku z kościoła w Bralinie (Wielkopolskie) XVI-wieczne płaskorzeźby wróciły do diecezji kaliskiej. Dzieła sztuki odnaleziono w Austrii na rynku antykwarycznym, odzyskano je dzięki staraniom Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wiedniu.
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja Duszniki-Zdrój. Z Maryją słuchać i czynić

2026-10-06 13:23

[ TEMATY ]

franciszkanie

bp Adam Bałabuch

Duszniki ‑ Zdrój

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Stanisław Bałabuch

Parafianie i duszpasterze witają Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii pw. św. Franciszka w Dusznikach-Zdroju. Liturgii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Parafianie i duszpasterze witają Świętą Ikonę Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej w parafii pw. św. Franciszka w Dusznikach-Zdroju. Liturgii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęła nawiedzenie w dekanacie Kudowa-Zdrój. W poniedziałek 5 października Maryję powitała wspólnota parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Dusznikach-Zdroju. Eucharystii przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Po zakończeniu peregrynacji w dekanacie Polanica-Zdrój Święta Ikona przybyła do parafii prowadzonej przez ojców franciszkanów. Nabożeństwo oczekiwania i spotkanie z Maryją przygotowały wspólnotę do modlitwy. Obraz powitał proboszcz o. Mieczysław Lenard wraz z parafianami, a następnie procesyjnie wniesiono go do świątyni. Duszpastersko służą tu także o. Karol Głowacki i o. Kajetan Uljasz, gwardian.
CZYTAJ DALEJ

Krótka historia Seminarium Duchownego Kościoła częstochowskiego

2026-10-07 13:41

[ TEMATY ]

Częstochowa

seminarium duchowne

album „WSD Archidiecezji Częstochowskiej 1926 – 1991 – 2001”

Seminarium na tle Wawelu

Seminarium na tle Wawelu

„Tegoż dnia grupki młodzieńców pełnych życia i marzeń o przyszłej błogosławionej dla Chrystusa pracy pukały do furty gościnnego klasztoru. Nie znali się dotąd wzajemnie, bo każdy prawie z innych przybywał stron, ale poznali się i pokochali jak bracia od pierwszej chwili – bo jeden złączył ich cel” – wspominał 100 lat temu kleryk Jan Placek.

2 października 1926 r. w budynku Klasztoru Ojców Bernardynów w Krakowie zostało otwarte Częstochowskie Seminarium Duchowne. Nad całością przygotowań do tego wydarzenia czuwał mianowany przez bp. Teodora Kubinę rektor – 42-letni ks. dr Karol Makowski, dotychczasowy prefekt szkolny i pracownik Sądu Biskupiego w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję