Diecezja toruńska jest spadkobierczynią istniejącej w latach 1243 – 1992 diecezji chełmińskiej, która w latach 1251 – 1821 swą stolicę miała w Chełmży. Dawna katedra, dzisiaj konkatedra Świętej Trójcy w Chełmży, jest ważnym miejscem na mapie rozwoju Kościoła. W prastarej świątyni, obecnie najstarszym obiekcie ceglanym na ziemi chełmińskiej, mówią wieki, stąd w celu podtrzymania pamięci historycznej i religijnej oraz w trosce o dziedzictwo duchowe, 21 kwietnia odbył się ingres bp. Wiesława Śmigla do konkatedry w Chełmży
Bp Wiesław z uśmiechem błogosławił, rozmawiał, dopytywał, podziwiał i gratulował, co spotykało się z radosną życzliwością i otwartością tych starszych oraz śmiałością tych młodszych
Datę ingresu do konkatedry w Chełmży wyznaczono na sobotę przed Niedzielą Dobrego Pasterza. Uroczystość wpisała się w radosny okres wielkanocny, a ciepłe przyjęcie biskupa przez wiernych z Chełmży podkreślała słoneczna pogoda, zdecydowanie ułatwiająca przeżycie spotkania w chłodnych, gotyckich murach konkatedry. – Wchodząc tutaj, doświadczyłem historii pięknej diecezji chełmińskiej. Przejmujemy tę historię, by ją przekazywać kolejnym pokoleniom; przejmujemy, by była nie tylko historią, ale by stała się żywym Kościołem – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas ingresu w Chełmży.
Wprowadzenie
Ingres, czyli uroczyste wejście bp. Wiesława Śmigla do konkatedry w Chełmży, rozpoczęło się w samo południe. Ksiądz Biskup w asyście Kapituły Konkatedralnej Chełmżyńskiej i kapłanów z diecezji podążył w procesji z domu parafialnego do świątyni, gdzie w nawie głównej proboszcz miejsca i prepozyt Kapituły Konkatedralnej Chełmżyńskiej ks. kan. Krzysztof Badowski podał bp. Wiesławowi do ucałowania relikwie i okadził go. Biskup pokropił wiernych wodą święconą i procesja wyruszyła do prezbiterium. Tam dzieci, młodzież i rada parafialna powitali biskupa, a ks. kan. Badowski złożył bp. Wiesławowi życzenia z okazji przypadającej tego dnia szóstej rocznicy sakry biskupiej.
Bp Wiesław Śmigiel w homilii zwrócił uwagę, że świat wymaga od chrześcijan odwagi, którą daje tylko wiara i otwarcie się na działanie łaski Boga. Niestety współczesny człowiek bardziej niż Bogu ufa samemu sobie. To jest zawodne, prowadzi do odsunięcia się od sakramentów i kryzysu wiary, a dalej do krytyki Kościoła i wszystkiego, co z nim związane, bo człowiekowi nie chce się podejmować wysiłku pójścia za Jezusem zgodnie z Jego nauką. – Wiara łączy się z kosztami, ale ostatecznie człowiek otrzymuje życie i bezpieczeństwo i już tu, na ziemi, może być niezwykle szczęśliwy – mówił kaznodzieja. Bp Wiesław podkreślił, że rozmawiając z ludźmi, wysłuchuje ich krytyki, ale zaraz też pyta, co ów człowiek chciałby w tej sprawie zrobić, by rozwiązać problem i proponuje swoją pomoc, współpracę. Na zakończenie, cytując słowa św. Matki Teresy z Kalkuty, Ksiądz Biskup zachęcił wiernych, by mimo problemów nie ustawali w czynieniu dobra i byciu prawdziwymi świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego.
Wśród swoich
Podczas uroczystości na ziemi chełmżyńskiej bp. Śmigla powitali przedstawiciele władz: burmistrz Jerzy Czerwiński, przewodniczący Rady Miasta Janusz Kalinowski, przewodniczący Rady Gminy Janusz Iwański oraz wicewójt Kazimierz Bober. – Pragniemy, by każda wizyta Księdza Biskupa w Chełmży była pobytem u siebie i wśród swoich, a nasza szczerość i wiara są gwarantem takiej rzeczywistości – mówił burmistrz Czerwiński.
W przygotowanie uroczystości zaangażowało się wiele osób. Na podkreślenie zasługuje oprawa muzyczna, którą zapewnili po raz pierwszy wspólnym śpiewem chór św. Cecylii pod kierunkiem Alfonsa Dorawy oraz Parafialny Chór Ludzi Młodych pod kierunkiem Tomasza Niżygorockiego, a także Powiatowa i Miejska Orkiestra Dęta pod kierunkiem Jacka Kałamarskiego oraz prof. Czesław Grajewski grający na organach.
Po Eucharystii bp Wiesław spotkał się z grupami i wspólnotami działającymi przy parafii konkatedralnej w Chełmży: Liturgiczną Służbą Ołtarza, Żywym Różańcem, chórem św. Cecylii, scholą dziecięcą, Parafialnym Chórem Ludzi Młodych, wspólnotą modlitewną Samuel, Domowym Kościołem, wspólnotą Dzieci Boże, wspólnotą młodzieżową Miłosierdzie, wspólnotą Przyjaciele Misji, a w tym z rodziną ks. kan. Wojciecha Łapczyńskiego – misjonarza pochodzącego z Chełmży, a także najmłodszymi grupami, czyli Parafialnym Klubem Seniora oraz wspólnotą mężczyzn Tymoteusz. Proboszcz parafii ks. kan. Krzysztof Badowski podkreśla, że to spotkanie było ważne, gdyż zazwyczaj wierni znają się głównie w obrębie wspólnoty, w której działają, a to była jedna z rzadkich okazji, by mogli się przekonać, jak wiele osób z wiarą i oddaniem poświęca swój czas i siły dla dobra innych. Bp Wiesław natomiast starał się jak najpełniej wykorzystać te krótkie chwile spotkania z członkami wspólnot. Z uśmiechem błogosławił, rozmawiał, dopytywał, podziwiał, gratulował, co spotykało się z radosną życzliwością i otwartością tych starszych oraz śmiałością tych młodszych.
Wnętrze katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie
W sobotę 25 marca minęło dokładnie 25 lat od opublikowania słynnej bulli Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae Populus”. Mocą decyzji papieskich dokonano największej w powojennych dziejach naszej Ojczyzny reorganizacji struktur kościelnych w Polsce. Dwie z nich bezpośrednio dotyczyły naszej diecezji
Kościół stara się całym sobą głosić zbawienie, które dokonało się w Jezusie Chrystusie i jest dostępne przez wiarę dla każdego człowieka. Choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nasza Ojczyzna jest w niebie, to jednak wspólnota ludu Bożego prowadzi swoją misję w konkretnym miejscu i czasie. Do tej rzeczywistości ziemskiej należy podział administracyjny Kościoła. Metropolie, diecezje, dekanaty i parafie stanowią zewnętrzny wymiar tej kościelnej misji ewangelizacyjnej. W to dzieło wpisuje się także Kościół nad środkową Odrą i dolną Wartą.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
Dokument pod tytułem „Integralna ekologia w życiu rodziny” przygotowany został wspólne przez Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka i Dykasterię ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Skierowany jest do rodzin. Zawiera wskazówki dotyczące opieki nad stworzeniem i ochroną ludzkiego życia - informuje Vatican News.
W pracy nad dokumentem uczestniczyli teolodzy, konsultanci i małżeństwa. Zawiera on też wyimki z dotyczących tych zagadnień adhortacji posynodalnej „Amoris Laetitia” i encykliki „Laudato si” papieża Franciszka, a także wypowiedzi Leona XIV. Prefekci obu Dykasterii, kard. Michael Czerny i kard. Kevin Farrell, w prezentacji dokumentu podkreślili, że rodziny mają podstawowe znaczenie w przekazywaniu wiedzy o fundamentalnym znaczeniu opieki nad naszym wspólnym domem i nad każdą osobą:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.