Mieszkanki naszej diecezji wyjechały do Boliwii na trwający 3 miesiące wolontariat. Obrzęd wysłania wolontariuszek odbył się w II Niedzielę Adwentu w kościele św. Pawła Apostoła na osiedlu Polskich Skrzydeł w Bielsku Białej.
Sara Berejza, Madalena Sitarz i Agata Kamińska wyjechały do parafii w San Ramon w centralnej części Boliwii, gdzie placówkę duszpasterską prowadzą polscy misjonarze. Tam właśnie wolontariuszki będą prowadzić katechezy dla dzieci i młodzieży oraz prowadzić różne zajęcia w świetlicy.
W imieniu Biskupa Ordynariusza obrzędu posłania dokonał ks. Janusz Talik, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych naszej diecezji. Wręczył wolontariuszkom misyjne różańce, drewniane franciszkańskie krzyżyki oraz obrazki z relikwiami błogosławionych męczenników o. Zbigniewa Strzałkowskiego i pochodzącego z podżywieckiej Łękawicy o. Michała Tomaszka.
– W związku z tym, że byłam w San Ramon na misjach, znam to miejsce, znam potrzeby i specyfikę tamtego Kościoła. Tam naprawdę wielu ludzi czeka na Pana Boga, wiele dzieci na katechezę. Chcieliśmy więc wesprzeć nowymi siłami placówkę w San Ramon w porozumieniu z tamtejszym biskupem. Jedziemy z nadzieją na dobrą i owocną pracę – powiedziała Agata Kamińska, która niedawno zakończyła trwającą 3 lata posługę świeckiej misjonarki w boliwijskiej parafii San Ramon.
Reklama
Dla pozostałych wolontariuszek wyjazd do Boliwii również nie jest pierwszym doświadczeniem pracy na misjach. – Wcześniej byłam 2 lata na wolontariacie w Peru – przyznała Magdalena Sitarz. – Pobyt tam owocował w moim sercu. Cały czas w moim życiu obecne jest pragnienie, by dawać innym Chrystusa, by zrobić coś więcej, by wykorzystywać swoje talenty. Jednocześnie sama w tym odkrywam Boga. To jest właśnie powód mojego wyjazdu – przyznała. Z kolei Sara Berejza ma za sobą pracę misyjną w Afryce.
Wolontariat w Boliwii ma zaowocować Diakonią Misyjną współpracującą z wikariuszem apostolskim Nuflo de Chávez bp. Antonim Reimannem. Po powrocie do Polski wszystkie panie będą angażować się w misyjny wolontariat na terenie naszej diecezji.
Działalność wolontariuszek można śledzić na facebookowym profilu „Misja Boliwia” oraz na blogu z Boliwii pod adresem: www.boliwiamisje.pl .
Mam na imię Kasia, pochodzę z parafii Znalezienia Świętego Krzyża w Niebylcu. To właśnie z Podkarpacia wyniosłam umiłowanie do codziennej, powszedniej świętości i dawania siebie innym. W Wolontariacie Misyjnym Salvator jestem od trzech lat. W tym czasie byłam na kilku wyjazdach misyjnych: w Rumunii, na Syberii i w Albanii. W każdym z tych krajów zajmowałam się organizacją półkolonii dla dzieci i młodzieży. Taką formę posługi wybrałam ze względu na moje pedagogiczne wykształcenie, a ponadto szczerą wiarę w moc wychowania. Myślę, że najcenniejszą rzeczą, którą możemy dać drugiemu człowiekowi, jest obecność, oddanie i czas. Zdecydowanie wszystkich trzech brakuje w dzisiejszym świecie. Dzieci mają doskonałą intuicję, gdyż to właśnie tego od nas, wolontariuszy, najbardziej pragną. I nie ma tu znaczenia długość ani szerokość geograficzna. Wszystkie dzieci chcą z nami po prostu być! Na Syberii pracowałam z dziećmi, które w większości w Polsce zostałyby zaklasyfikowane jako „trudne przypadki”. Często były agresywne, wulgarne, nie akceptowały słabszych. Jednak praca z nimi była niezwykle owocna, gdyż bardzo angażowały się we wszystkie działania, wykazywały się kreatywnością, a przede wszystkim były niesamowicie wdzięczne. Szczególnie pamiętam Julię – piętnastoletnią dziewczynę, najstarszą w rodzinie, w której jest dziewięcioro dzieci i matka alkoholiczka. Na początku nie chciała uczestniczyć w zajęciach. Jednak po pewnym czasie, w którym zachęcałyśmy ją do zaangażowania, przekonała się do nas i zaczęła być bardzo aktywna. Od razu zauważyłam, że opiekuje się młodszym rodzeństwem i jest w tej kwestii bardzo odpowiedzialna. Po kilku rozmowach z księdzem proboszczem i mieszkańcami wioski dowiedzieliśmy się, że Julia kradnie: ze sklepu, z plebanii. Wszyscy mówili o niej źle. Mimo wszystko nie czułam, żebym miała do czynienia ze złą osobą. Wręcz przeciwnie, widziałam w niej wiele dobrych i szlachetnych cech. Później okazało się, że nasza podopieczna kradnie, by zapewnić pożywienie dla rodzeństwa. Często było głodne, bo w domu brakowało jedzenia. Głęboko czułam, że mogę być jedną z niewielu osób, które w dobro Julii wierzy. Dlatego kilkukrotnie mówiłam jej: „Julia, pamiętaj, że jesteś piękna, mądra i dobra”. Ona oczywiście odpowiadała ze łzami w oczach, że to wszystko głupoty. Nie wiem, czy ta dziewczyna sama znajdzie wyjście z tej trudnej sytuacji życiowej. Mam jednak ogromną nadzieję, że kiedyś w te trzy swoje cechy uwierzy i zacznie pięknie, mądrze i dobrze żyć. Żeby dostrzec dobro w człowieku, przydaje się spojrzenie z innej perspektywy. Dają ją misje.
-Dokonywanie aborcji z uwagi na zagrożenie zdrowia psychicznego kobiety nie ma żadnego uzasadnienia w aktualnej wiedzy medycznej - podkreśla prof. Paweł Mierzejewski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. - Żadne badania nie wskazują, że aborcja może poprawić stan psychiczny pacjentki. Co więcej liczne badania wskazują, że może stanowić zagrożenie dla zdrowia psychicznego - zwraca uwagę w rozmowie z KAI. - Pacjentkę, która zgłasza się z problemami psychicznymi w związku z ciążą należy diagnozować i leczyć zgodnie z obowiązującą wiedzą medyczną.
Maria Czerska (KAI): Dane NFZ za ostatni rok pokazują, że w Polsce wzrasta liczba legalnych aborcji. Zdaniem lekarzy coraz częściej dokonywane są z uwagi na tzw. przesłankę psychiatryczną, czyli ze względu na zagrożenie zdrowia psychicznego kobiety. Jak Pan Profesor interpretuje tę zmianę?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.