Tuż przed wyborami w Niemczech media za Odrą alarmowały, że tzw. uchodźcy znaleźli nowy szlak. Wiedzie on przez Polskę.
Celem, oczywiście, są Niemcy. Aby się tam dostać, przybysze z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu przedostają się z Turcji przez Morze Czarne do Rumunii i Bułgarii. Tam opłaceni przemytnicy ładują ich do zaplombowanych ciężarówek, a dalej przez Węgry, Słowację i Polskę przerzucani są do Niemiec. W niemieckich gazetach zwraca się uwagę na brak skrupułów przemytników, którzy zaraz za polską granicą porzucają wycieńczonych uchodźców. Problem też w tym, że Niemcy już jakiś czas temu wycofali oddziały policji z Brandenburgii i przenieśli je na południe Niemiec.
Cała ta sytuacja przypomina wylewanie wody z dziurawej łajby. Decyzja kanclerz Angeli Merkel z jesieni 2015 r. o otwarciu granic zachęciła do migracji. Obecnie, już po wyborach, pani kanclerz ma z tego tytułu poważne problemy. Nie jest wykluczone, że w Bundestagu powstanie specjalna komisja śledcza w sprawie „polityki uchodźczej Merkel”, co wcześniej zapowiadały liberalna FDP i antyimigrancka AfD, a przyłączyła się skrajnie lewicowa partia Die Linke. Do jej utworzenia potrzebne jest poparcie jednej czwartej składu Bundestagu. Domagająca się takiej komisji FDP ma stać się koalicjantem rządowym Merkel, co dodatkowo ubarwi życie polityczne Niemiec.
Sprawa uchodźców była też głównym przedmiotem konfliktu między partią Angeli Merkel – CDU i siostrzaną partią Horsta Seehofera – CSU. Ta ostatnia zdołała przełamać Merkel, która dotychczas nie chciała nawet słuchać o ustaleniu jakiejkolwiek maksymalnej liczby przyjmowanych uchodźców. Wskutek nacisku CSU zawarto kompromis, w którym określono maksymalny roczny limit uchodźców w liczbie 200 tys. Dotyczy to osób uciekających przed wojną, a nie ubiegających się o azyl. W ślad za tą informacją prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że jego kraj w porozumieniu z ONZ przyjmie w ciągu 2 lat 10 tys. uchodźców.
To o wiele mniej niż Niemcy, ale jednak. Roczny kontyngent ustalony przez niemieckich chadeków ma w założeniu powstrzymać ogromną falę imigracyjną. Wyznaczona przez Niemcy liczba to zaledwie 10 proc. osób przybyłych do Europy w ciągu 2 lat. Władze tego kraju zakładają, że ich decyzja zniechęci szykujących się do drogi imigrantów. Nie można jednak wykluczyć, że potraktują oni tę decyzję jak hasło: „kto pierwszy, ten lepszy”, i przyspieszą wyjazd, chcąc zmieścić się jako pierwsi w ustalonym kontyngencie, a wówczas należy się spodziewać przesilenia na znanych już uchodźczych szlakach i niewykluczone, że niebawem dowiemy się także o innych, nowych.
Mirosław Piotrowski, Poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl
Jak odróżnić prawdziwych uchodźców od tych, którzy uchodźców udają?
Mówiąc o uchodźcach, wielu ma przed oczami dramatyczne sceny. Tłumy ludzi z narażeniem życia przedzierają się do Europy. Widać tam zarówno kobiety, małe dzieci, jak i młodych, zdrowych mężczyzn. Jak odróżnić wśród nich prawdziwych uchodźców, czyli tych zdefiniowanych w Konwencji Genewskiej, uciekających z terenów objętych wojną w celu ratowania życia, od emigrantów ekonomicznych i terrorystów, czyli od tych, którzy uchodźców udają? Jest to niemal tak trudne, jak wiara w słowa polskiej premier Ewy Kopacz, że jej rząd sobie z tym poradzi. Wielu szturmujących granice Unii Europejskiej nie ma dokumentów, gdyż je zgubili bądź wyrzucili do morza. Także inni, okazujący paszporty, nie są w stanie umknąć z pola podejrzeń. Załatwienie podrobionych papierów nie stanowi bowiem większego problemu. Już za kilkaset euro można kupić paszport i uzyskać nową tożsamość. Przekonali się o tym holenderscy dziennikarze, którzy nabyli zarówno paszport, jak i dowód osobisty dla premiera Holandii Marka Ruttego. Przesłali jego zdjęcie, podali zmyślone imię i nazwisko – Malek Ramadan – zapłacili i ich premier stał się syryjskim uchodźcą. Blankiety i pieczęcie były oryginalne, gdyż kupili je od bojowników Państwa Islamskiego – ISIS, którzy przejęli wiele biur paszportowych z całym wyposażeniem. Również w Turcji bardzo łatwo kupić dane osobowe jakiegoś nieżyjącego Syryjczyka. Ze ścieżki tej korzystają zarówno terroryści, którzy wraz z nabyciem nowych dokumentów „gubią” swoją tożsamość, jak i zwykli emigranci ekonomiczni. O ile ci pierwsi najprawdopodobniej będą organizować i aktywizować w Europie ośrodki terrorystyczne, o tyle drudzy nastawieni są przede wszystkim na znaczące polepszenie bytu materialnego. Często domagają się tego w sposób zdecydowany i agresywny. Nawet wielu z tych, którzy trafili do Niemiec i Szwecji, narzeka na kiepskie warunki, twierdząc, że ich oszukano. Przybyła do Niemiec pięcioosobowa libijska rodzina protestowała przed komisariatem policji, rozrzucając podarowane jedzenie, gdyż udostępnione im 66-metrowe mieszkanie uważali za zbyt małe. Być może dostaną jeszcze odszkodowanie, jak mieszkający we Włoszech w obozach dla uchodźców przybysze z Tunezji, skarżący się na nieodpowiednie warunki. Jako zadośćuczynienie Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał po 10 tys. euro każdemu pokrzywdzonemu. W swoim orzeczeniu oparł się na art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, dotyczącym... zakazu tortur i nieludzkiego traktowania. Ale to podobno dotyczyło jeszcze tych prawdziwych, a nie udawanych uchodźców.
Ks. Mariusz Trojanowski - sekretarz Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego, obecnie członek zarządu Instytutu "Niedziela"
Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski przyjął złożoną z racji osiągniecia wieku emerytalnego rezygnację ks. Mariana Szczerby z pełnienia urzędów wikariusza generalnego archidiecezji częstochowskiej oraz kanclerza Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i mianował na oba te urzędy ks. Mariusza Trojanowskiego, swego sekretarza i dotychczasowego notariusza Kurii.
Dekretem z 3 sierpnia br. Arcybiskup Wacław Depo, metropolita częstochowski przyjął rezygnację z pełnienia urzędów i funkcji kościelnych, którą w związku z osiągnięciem wieku emerytalnego złożył ks. Marian Szczerba, dotychczasowy wikariusz generalny archidiecezji częstochowskiej (od roku 2016), a także kanclerz Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i dyrektor Wydziału Personalno – Administracyjnego Kurii Metropolitalnej w Częstochowie (od roku 2014). Będzie on jednak dalej wspomagał arcybiskupa jako wikariusz biskupi ds. wstępnej wizytacji kanonicznej. Ks. Marian Szczerba ma 71 lat, od 46 lat jest kapłanem, z czego 40 lat przepracował w Kurii Diecezjalnej (od roku 1992: w Kurii Metropolitalnej) w Częstochowie, najpierw w Wydziale Katechetycznym, a następnie jako kanclerz (od roku 2014) i wikariusz generalny (od roku 2016). Jest z wykształcenia katechetykiem, Kapelanem Honorowym Jego Świątobliwości (prałatem) oraz kanonikiem gremialnym kapituły archikatedralnej.
Małżonka prezydenta Marta Nawrocka zaprosiła młode Polki na spotkanie w Juracie, które odbędzie się podczas ostatniego wakacyjnego weekendu; jak zaznaczyła, rozmowy będą dotyczyć oczekiwań młodych, ich pomysłów i wizji Polski. Przypomniała, że w wydarzeniu ma uczestniczyć także prezydent Karol Nawrocki.
- Cześć dziewczyny! Mam dla was wyjątkowe zaproszenie: co powiecie na to, aby ostatni wakacyjny weekend spędzić w Juracie? - powiedziała w opublikowanym w sobotę na X przez Kancelarię Prezydenta nagraniu Marta Nawrocka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.