Na dźwięk nazwy „Anioł Beskidów” od razu rodzi się skojarzenie: radio diecezjalne. To jednak nie wszystko. Jak się okazuje to również grupa biegaczy, która działa pod podobnym szyldem.
Anioły Beskidów” po raz pierwszy spotkały się na wysokościach. I to dosłownie. W ostatnią sobotę czerwca br. 50 osób wybiegło bądź przyszło na Babią Górę (1725 m n.p.m.). Niesprzyjająca pogoda nie pokrzyżowała ich planów, wzięli udział we Mszy św., którą sprawował ks. Jack Pędziwiatr.
– Zadziałały media społecznościowe i poczta pantoflowa. Nie było żadnych ogłoszeń ani plakatów o mającym się odbyć biegu. Tyle wystarczyło – mówi ks. Jacek Pędziwiatr, redaktor radia Anioł Beskidów i zapalony biegacz. Wtedy też grupa przestała być anonimowa. – Nazwę „Anioły Beskidów” wymyślili ludzie, którzy tam byli. Ktoś rzucił ją spontanicznie i tak już zostało. Ja w tym palców nie maczałem. Nawet niewielu z nich wiedziało, że mam coś wspólnego z radiem diecezjalnym – tłumaczy kapłan. Od tego czasu „Anioły” mocno się rozbiegały. Dogadują się co do treningów, wyjazdów i wspólnych przedsięwzięć. Na swoim koncie część z nich ma udział w pierwszej biegowej pielgrzymce z bielskiej parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Lipniku do sanktuarium maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W 10 godzin zaliczyli wtedy dystans 64 km.
– Zamysł, który przyświecał stworzeniu tej grupy był taki, aby połączyć sport i aktywność fizyczną z przeżyciem religijnym. Wyszedł z tego taki rodzaj specyficznego duszpasterstwa. Dzięki tej inicjatywie większość z uczestniczących w niej osób ma pierwszą w życiu okazję być z księdzem tak blisko. To łamie pewne stereotypy, zbliża i zacieśnia więzy. Widzę już tego pierwsze owoce. Pojawiło się kilka spowiedzi. Jak się okazuje biegi i modlitwa w górach mogą być formą łowienia ludzi dla Ewangelii – zaznacza ks. Pędziwiatr. I idzie za ciosem. Od września br. pojawią się cykliczne spotkania środowiska biegowego w górskich plenerach. Na pierwszy ogień idzie słowacka kulminacja Pilska (1557 m n.p.m.), gdzie usadowiony jest krzyż, a obok niego kamienny ołtarz. Gdzie dojdzie do nich później? To trzeba sprawdzać w mediach społecznościowych. Zaproszenie do uczestnictwa w górskiej liturgii adresowane jest nie tylko do tych, dla których bieganie to pasja i sposób na życie. Ci, którzy nie biegają muszą mieć jednak świadomość, że po Mszy św. przyjdzie im oglądać plecy większości jej uczestników. I to przez krótką chwilę …
Ponad 300 osób uczestniczyło w tegorocznym Biegu Niepodległości, który odbył się w Legnicy 9 listopada. Wzięli w nim udział przedstawiciele różnych miast naszego regionu oraz czterech przedstawicieli Ukrainy. Wśród startujących znalazły się osoby w różnym wieku, reprezentujące różne zawody: piekarze, cukiernicy, ekonomiści, nauczyciele, a także uczniowie. Bieg był przeprowadzony w różnych kategoriach wiekowych kobiet i mężczyzn. Warto wspomnieć, iż wśród tegorocznych biegaczy byli również przedstawiciele legnickiego duchowieństwa. Wśród nich m.in. ks. Janusz Kozyra z parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Legnicy. Wszystkim przyświecał jeden cel uczcić odzyskanie przez Polskę niepodległości. Z lekkim opóźnieniem, kilka minut po godz. 18 zawodnicy wystartowali spod siedziby legnickiego OSiR-u, znajdującej się w rynku przy ul. Najświętszej Maryi Panny 7. Uczestnicy biegu pokonali dystans 5, 5 km w obrębie starego miasta. Jak się okazało zawodnicy z Ukrainy zdominowali tegoroczny bieg. Wygrali zarówno w kategorii mężczyzn, jak i kobiet i zdobyli nagrody główne. Jednak bez względu na kolejność na mecie wszyscy otrzymali pamiątkowe medale wytłoczone przez mennicę oraz posmakowali gulaszu z gęsiny przygotowanego według strzeżonej receptury św. Marcina. Dodajmy, że Bieg Niepodległości zorganizowany tradycyjnie już przez Ośrodek Sportu i Rekreacji w Legnicy zapoczątkował legnickie obchody Narodowego Święta Niepodległości.
Opowiadanie otwiera tzw. narrację o Arce (1 Sm 4-6). Izrael staje do walki z Filistynami w okolicy Eben-Ezer i Aphek. Pierwsza porażka budzi pytanie starszych: „Dlaczego Pan pobił nas dziś przed Filistynami?” Autor widzi dzieje w świetle przymierza. Klęska odsłania stan ludu i stan sanktuarium. W odpowiedzi sprowadza się z Szilo Arkę Przymierza Pana Zastępów, „który zasiada na cherubach” (kerubim).
Przykład mądrego i wiernego sługi, pełnego ewangelicznej roztropności, oddania, dyskrecji i dyscypliny - tak opisał życie zmarłego 15 stycznia Angela Gugela - kamerdynera trzech papieży, kard. Stanisław Dziwisz. W opublikowanym dziś liście kondolencyjnym, były osobisty sekretarz Jana Pawła II zapewnił o swej bliskości z rodziną pogrążoną w żałobie oraz modlitwie w intencji zmarłego.
Emerytowany biskup krakowski słowa kondolencji skierował w stronę rodziny śp. Angela Gugela. Przypomniał czas posługi zmarłego na rzecz trzech papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XIV. Jego życie - przypomniał kard. Dziwisz - było „oddane służbie Stolicy Apostolskiej”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.