Reklama

Wiara

Homilia

Zachowywać przykazania

Niedziela Ogólnopolska 21/2017, str. 33

[ TEMATY ]

homilia

Didgeman/pixabay.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Moje doświadczenie jest takie, że chcę zachowywać przykazania i nie potrafię. Dlaczego? Po pierwsze – ponieważ chciałem to robić o własnych siłach. Po drugie – przykazania rozumiałem jako prawo, nakaz. Prawo ustanawia się również po to, by była podstawa do wymierzenia kary (Rz 4, 15). Przykazania nie były dla mnie Dobrą Nowiną, nie jawiły mi się jako obietnica już spełniona w Jezusie: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6, 5).

Jezus mówi: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania”. Jeżeli nie będziecie miłować, nie będziecie w stanie zachowywać przykazań. Czyli droga do zachowania przykazań zaczyna się od uruchomienia miłości do Pana Jezusa. Proces ten zaczyna się od wiary w słowo Boże, które głosi: Bóg kocha grzesznika. Jezus życie swoje oddał za każdego z nas. Taka jest miara Jego miłości przebaczającej, dającej życie wieczne. Dopiero w odpowiedzi na Jego miłość będziemy zdolni odpowiedzieć miłością. Mówi bowiem Jezus: „Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje”. Mieć coś to być w posiadaniu tego, innymi słowy: z nauczania Jezusa uczynić regułę życia i postępowania. Miarą mojej miłości do Jezusa będzie zachowanie Jego przykazań nie ze strachu czy z konieczności, ale z miłości i z wdzięczności do Niego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Liturgia Słowa mówi o nakładaniu rąk przez Apostołów na mieszkańców Samarii, a oni otrzymywali Ducha Świętego. Duch Święty jest jedną z Osób Trójcy Świętej, jest osobową Miłością, jaką ma Ojciec do Syna i Syn do Ojca. Mieć Ducha Świętego to mieć taką miłość, jaką posiada Bóg, na miarę naszej pojemności. Człowiek pokory – jak Maryja – przyjmie dużo daru Ducha Świętego. Człowiek pyszny jest napełniony sobą, własnym „ja” i w nim nie ma wiele miejsca na Ducha Świętego. Co można zrobić? Spokornieć, uniżyć się przed Panem. Na nowo odkryć sakrament chrztu św. i sakrament konfirmacji, kiedy biskup nakładał ręce na każdego z nas i udzielał nam Ducha Świętego. Na nowo odkryć, „uruchomić” sakrament bierzmowania przez wzrost w wierze i przez modlitwę do Ducha Świętego Pocieszyciela. Potrzebujemy tego pocieszenia, ponieważ dzisiejszy świat chce nam sprzedawać pocieszenie w postaci uciech, rozrywki za wszelką cenę, w postaci takich środków, które pozwoliłyby nam nie widzieć prawdy o tym, że się starzejemy, cierpimy i będziemy umierać. Mając Ducha Świętego, nie musimy się tego wszystkiego bać. Nawet jeśli będzie trudno w życiu. Apostoł mówi: „Lepiej bowiem – jeżeli taka wola Boża – cierpieć, czyniąc dobrze, aniżeli źle czyniąc”.

Bardzo bym chciał żyć w prostocie, w pokorze, w dziękczynieniu, aby życiem wyśpiewać refren dzisiejszego psalmu: „Niech cała ziemia chwali swego Pana”.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

2017-05-17 09:43

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Król królów i prowokatorzy

Niedziela Ogólnopolska 47/2022, str. 18

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Jezusowi, Królowi królów, urządzono wieloetapowy proces sądowy, który miał Go zdyskredytować, zhańbić i wymazać z pamięci tych, którzy dali się porwać Jego olśniewającym słowom, cudownym czynom i zaproszeniem do szczęśliwego przebywania w domu Ojca, gdzie mieszkań jest wiele. Zawziętość przeciwników Jezusa była ogromna. Zaślepienie demoniczną nienawiścią i żądza władzy wprawiły w ruch cały proces religijnej weryfikacji Jezusa, śledzenia Go i gromadzenia „materiału dowodowego”, który miał uzasadnić pogardę i determinację, by w majestacie prawa skazać Jezusa na śmierć. Żydowska Wysoka Rada i Piłat, namiestnik cezara, zlekceważywszy ewidentny autorytet, prawdomówność i nieskazitelność Boga Człowieka, powołali fałszywych świadków i podburzyli lud, by dopiąć swego. Zapadł niesprawiedliwy wyrok – rzec można, na miarę fatalnej kondycji rodzaju ludzkiego. A potem była straszna męka, która miała skrajnie upokorzyć Jezusa. Okrutne poniżenie zostało dopełnione hańbiącym przybiciem do drzewa krzyża. Niemal wszystko stało się tak, jak to sobie biedni niewolnicy grzechu i śmierci wykalkulowali. Jezus bezbronnie zawisł na drzewie krzyża, a Jego przyjaciele i wszyscy wyznawcy (których grono gwałtownie malało) byli przerażeni, smutni i pełni bólu. Zostali zmuszeni do milczenia. Przeciwnicy Jezusa natomiast, wydawało się, że zatriumfowali. Zgiełkliwie bluźnili i bezczelnie prowokowali Jezusa, domagając się, żeby zstąpił z krzyża, jeśli naprawdę jest Synem Bożym. W ich podłym zachowaniu można się dopatrzeć pewnej logiki, strasznej logiki, która, o zgrozo, drzemie na dnie ludzkich serc. Przyjrzyjmy się jej dokładniej.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie pożegnanie ks. Wojciecha Draba. Najpierw Wałbrzych, następnie rodzinne Kąty Wrocławskie

2026-09-24 20:46

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Kąty Wrocławskie

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Zmarły tragicznie ks. kan. Wojciech Drab zostanie pożegnany najpierw w Wałbrzychu, gdzie był proboszczem parafii św. Barbary, a następnie w rodzinnych Kątach Wrocławskich. Uroczystości odbędą się 30 września i 1 października.

Msza św. żałobna po przewodnictwem bp. Marka Mendyka - Biskupa Świdnickiego, zostanie odprawiona w środę 30 września o godz. 18.00 w kościele św. Barbary w Wałbrzychu. Następnego dnia, w czwartek 1 października o godz. 12.00, rozpocznie się Msza św. pogrzebowa w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła w rodzinnych Kątach Wrocławskich.  Po Eucharystii ciało kapłana zostanie odprowadzone na miejscowy cmentarz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję