Reklama

Wiara

Nie przegap

Spełnione pragnienia

Dziś nie sposób nie pisać o Fatimie! Nasze łamy oddajemy więc tym, którzy w roku przygotowania do 100. rocznicy objawień Matki Bożej postanowili zrobić wszystko, żeby znaleźć się w Portugalii. A tam odpowiedzi, bliskość, zawierzenie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Byłam pośrednikiem

Mój wyjazd do Fatimy był realizacją nieosiągalnych dotąd marzeń. Bardzo chciałam być w miejscu, gdzie objawiła się Maryja. Jadąc tam, moim pragnieniem było powierzyć swoje życie Maryi, by wymodliła mi łaskę realizacji powołania, powierzenie Jej opiece całej mojej rodziny, wszystkich trudności oraz zawiezienie tam intencji podanych mi przez różnych ludzi z otoczenia. Chciałam być pośrednikiem u Maryi dla tych wszystkich osób, które mnie prosiły o modlitwę. Doświadczyłam tam osobistego spotkania z Maryją i tego, że Jest Ona w moim życiu jak Matka.

Teresa

Niebo na ziemi

Wyjazd do Fatimy zaczął się od pragnienia. Najpierw modliłam się o to, aby znalazło się kilka osób, które właśnie tam chciałyby jechać. Gdy w październiku 2015 r. zebrała się już ekipa, to modliłam się, abym mogła tam pojechać z moim przyszłym mężem, którego jeszcze nie znałam. Pan Bóg spełnia pragnienia serc, 13 lipca 2016 r. w Fatimie byłam razem z narzeczonym, a miesiąc po przyjeździe – 13 sierpnia przyjęliśmy sakrament małżeństwa. Niedawno ktoś nam powiedział, że jesteśmy naznaczeni Fatimą, a inna osoba, że Maryja kroczy przed nami na naszej wspólnej drodze i jest światłem, za którym idziemy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Miejsce objawień Matki Bożej w Fatimie jest niesamowite. Piękna architektura bazyliki, cudowne niebo, wieczorny Różaniec odmawiany przez ludzi z całego świata w jedności, procesje z figurą Matki Bożej... Wszystko tam mówi, że w tym miejscu Niebo zstępuje na ziemię.

Będąc w Fatimie, czuliśmy pokój w sercu, radość... dosłownie jakbyśmy byli w Niebie utulani przez Mateńkę. Mamy przekonanie, że Maryja nie była tam tylko 100 lat temu. Ona jest z nami cały czas i mówi do nas: zanoście do Mnie wszystkie troski i potrzeby, Ja się wszystkim zajmę.

Polecamy każdemu, kto chce doświadczyć odrobiny Nieba, zatrzymanie się choćby na kilka dni w Fatimie u naszej Mamy.

Basia i Zbyszek

„13” pechowa?

Urodziłam się 13 sierpnia 2001 r. o godz. 21. i od tego momentu rozpoczęła się moja historia spotkania z Maryją z Fatimy. Dla ludzi wierzących to wyjątkowa data i godzina, bo 13 maja 1917 r. rozpoczęły się objawienia fatimskie, a o 21. śpiewany jest Apel Jasnogórski. Nie było to jednak takie jasne dla moich rówieśników, którzy gdy tylko dowiadywali się, że urodziłam się 13., śmiali się ze mnie i mówili o mnie „pechowiec”. Dawałam im pewnie do tego dużo powodów, bo jestem trochę roztrzepana i niezdarna. Gdy przytrafiały mi się jakieś wypadki, to zaraz były komentarze, że pech mnie prześladuje. W pewnym momencie zaczęłam w to wierzyć. Chociaż w domu mama powtarzała, że to maryjna data i nie ma w trzynastce żadnego pecha, było mi ciężko. Aż do osobistego odkrycia objawień fatimskich.

Latem ubiegłego roku pojechałam z rodzicami na wakacje do Portugalii. Kilka dni spędziliśmy w przepięknym Porto i nie byłam najszczęśliwsza, gdy mieliśmy je opuścić, aby odwiedzić Fatimę. Chociaż rodzice mówili o wyjątkowości tego miejsca i łaskach, które otrzymują tam pielgrzymi, nie byłam przekonana, aż do momentu, kiedy tam dotarliśmy. Gdy znalazłam się przed figurą Maryi w Kaplicy Objawień i odmówiłam pierwszą dziesiątkę Różańca, doświadczyłam wielkiej ulgi. Poczułam, że Maryja jest obok mnie zawsze i wszędzie, w każdej dobrej i trudnej sytuacji mojego życia, a w trzynastce nie ma żadnego pecha. Zrozumiałam, że wszystkie bolesne chwile, zwłaszcza walka o życie w chorobie, były doświadczeniami, które umocniły mnie w wierze. Do dziś dziękuję Maryi za to przeżycie i będę dziękować do końca mojego życia.

Cały pobyt w Fatimie był cudownym czasem modlitwy wypełnionej radością doświadczania duchowej obecności także Łucji, Franciszka i Hiacynty. Zachwyciłam się życiem tych dzieci, które były odważne i bardzo proste w wyznawaniu wiary. Wspaniałym doświadczeniem było chodzenie ich ścieżkami przy odczuciu obecności Maryi, która naprawdę przez cały czas była z nami. Ten cudowny czas raz na zawsze zmienił moje nastawienie do 13., który jest już w moim sercu najszczęśliwszym dniem maryjnych objawień i moich urodzin.

Weronika

2017-05-04 09:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komu potrzebny post?

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6, 1-18).
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Bóg odsłania nasze słabości, by pokazać swoją łaskę

2026-10-09 12:33

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Materiał prasowy

„To ja, tata. Nic pilnego. Chciałem tylko usłyszeć twój głos”. Syn odsłuchał te wiadomości dopiero po śmierci ojca. Wcześniej zostawiał je na później. Co sprawia, że tak łatwo znajdujemy czas na pilne sprawy, a tak trudno na kogoś, kto po prostu chce z nami być?

W Ewangelii o uczcie weselnej jest coś, co nie daje mi spokoju. Zaproszeni odmawiają przyjścia, a niektórzy zabijają posłańców. Dlaczego zaproszenie do radości wywołuje aż taki sprzeciw? Czy czasem najbardziej boimy się spotkania, podczas którego moglibyśmy zobaczyć prawdę o sobie?
CZYTAJ DALEJ

Zapomniany czyn Słowaków w Powstaniu Warszawskim

2026-10-11 05:35

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

zapomniany czyn

Słowacy

konspiracja

Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC

35. pluton Słowaków ze sztandarem

35. pluton Słowaków ze sztandarem

W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.

To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję