– Ogień zapalony przed laty przez św. Jana Pawła II od płomyka wiecznej lampki na Watykanie jest znakiem miłosierdzia, które rozeszło się na cały świat. W posłusznym wezwaniu trzeba nam tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Ogień miłosierdzia nieustannie rozpala ludzkie serca miłością ogarniającą wszystkich ludzi. Oświeca umysły człowiecze orędziem o Bogu bogatym w miłosierdzie. Hartuje ręce miłosierne w wypełnianiu uczynków dobroci co do duszy i co do ciała.
Ogień miłosierdzia, którego wybuch nastąpił w lipcowe dni ubiegłego roku, rozprzestrzenił się aż po krańce ziemi przez pełne entuzjazmu i radości serca młodzieży. I dalej oświeca drogę do sakramentu pojednania, i prowadzi do źródła miłości miłosiernej i do Eucharystii. Przekonuje wszystkich, że tylko w miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście.
A przed nami nowa eksplozja Bożego Miłosierdzia! Ukrzyżowany Chrystus otwiera zmartwychwstałe Serce, w którego promieniach znajdujemy ukojenie wszelkich niepokojów i lęków. Również w czasie święta Miłosierdzia Bożego, gdy sercem szczerym będziemy wołać: „Jezu, ufam Tobie”!
Młodzież czynnie angażowała się w pomoc charytatywną
Niemalże od początku wojny byli na posterunku. Tłumaczyli, rozmawiali, podawali ciepły posiłek, prowadzili na właściwy pociąg lub autobus – wolontariusze, którzy w tym czasie stali się ikoną miłosierdzia.
Fala uchodźców napływająca do Polski od momentu wybuchu wojny na Ukrainie uruchomiła pokłady dobra wśród ludzi. Od początku pojawiali się ci, którzy byli gotowi pomagać, pojawiały się także różne potrzebne artykuły. Na prośbę wolontariuszy bardzo szybko na przemyskim dworcu znalazły się wózki dla małych dzieci, maskotki, słodycze czy inne artykuły pomagające uciekającym z terenu wojny dzieciom, przyjeżdżającym ogromnymi transportami, zapomnieć choć na chwilę o traumie. Miłosierne dłonie wolontariuszy, które przerzucały tony potrzebnych artykułów, za chwilę przekazywały je najbardziej potrzebującym. To nie pozostaje bez znaczenia, miłosierdzie udziela się, zmienia człowieka, pozostawia w nim swój ślad.
Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw - powiedział w środę biskup sosnowiecki Artur Ważny w homilii podczas Mszy św. za zmarłego tragicznie posła Łukasza Litewkę.
Przewodniczący Mszy św. bp Ważny, witając zebranych, zaznaczył, że przynoszą oni złość, gniew, ból, bezradność do tego, który jako jedyny potrafi leczyć rany, jakie nie dają się zszywać słowami. Prosił, aby ta modlitwa była nie tylko pożegnaniem, ale czułym przytuleniem Boga do wszystkiego, co teraz płacze i nie rozumie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.