Już wiadomo, dlaczego lider .Nowoczesnej mówi, jak mówi, czyli seriami strzela babole. Okazuje się, że to może być całkiem świadome, a nawet oparte na solidnej bazie naukowej. W tym celu .Nowoczesna bada głęboko Polaków, a z badań wychodzi, że Polacy wolą kabaret od debat politycznych. Kiedyś PO szermowała hasłem: „Nie róbmy polityki. Budujmy mosty”. Teraz w wydaniu .Nowoczesnej mamy hasło bliźniacze: „Nie róbmy polityki. Róbmy kabaret”.
Taki mamy klimat
Obiło się nam o uszy, że opozycyjna, ale akurat w Trybunale Konstytucyjnym mająca większość grupa sędziów coś tam nowego zmajstrowała. Przepraszamy, ale nie chce nam się wgłębiać w to zagadnienie. Ciekawsze rzeczy dzieją się za oknem. Pada śnieg. Sorry, Panie Prezesie, ale Pan rozumie, taki mamy klimat.
W związku z tym, że spadł śnieg i obrońcy Trybunału – podobnie jak misie w Tatrzańskim Parku Narodowym – mogli zapaść w sen zimowy, radzimy bronionym, aby zgromadzili zapasy, okopali się solidnie, to może przetrwają zimę.
Wie i nie da
Koniec i basta. Były prezydent Lech Wałęsa nie przekaże IPN-owi próbek swoich podpisów. IPN chciał sprawdzić, czy dokumenty z tzw. szafy Kiszczaka są autentyczne, czy podrobione. Wałęsa ma już wyrobioną opinię, i to od dawien dawna... O tym, że to falsyfikaty, wiedział prawdopodobnie, zanim je podpisał.
Książka „Wiara w niełatwych czasach” została wyróżniona w konkursie o Nagrodę Stowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS 2026 w kategorii „Publicystyka/Eseistyka”. To nie jest przypadkowa decyzja – trafia w punkt, w którym dziś znajduje się wielu wierzących.
Arcybiskup Andrzej Przybylski nie proponuje teorii oderwanej od życia. Jego felietony powstawały w konkretnym kontekście duszpasterskim, w spotkaniach z ludźmi, którzy mierzą się z codziennością, kryzysem, pytaniami o sens. Nie ma tu idealnych scenariuszy. Jest za to droga, czasem trudna, pełna napięć i niepewności. Autor pokazuje, że wiara nie jest systemem przekonań do „zaliczenia”, ale relacją, która dojrzewa właśnie w zmaganiu.
Mówi się, że jego promieniująca świętością twarz fascynowała ludzi. Jednemu z rzymskich malarzy posłużyła nawet do namalowania oblicza Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy - pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 16 kwietnia wspominamy św. Benedykta Józefa Labre. Beatyfikował go Papież Pius IX w 1860 r., a kanonizował w 1881 r. Leon XIII. Relikwie znajdują się w kościele Santa Maria dei Monti w Rzymie. Jest patronem pielgrzymów i podróżników.
Benedykt Józef Labre urodził się 26 marca 1748 r. w Amettes (Francja) w ubogiej, wiejskiej rodzinie. Był najstarszy z piętnaściorga rodzeństwa. Od wczesnego dzieciństwa prowadził głębokie życie modlitewne, dlatego po ukończeniu edukacji, w wieku 16 lat, mimo sprzeciwu rodziny, pragnął wstąpić do klasztoru. Kilkakrotnie prosił o przyjęcie do kartuzów, znanych z surowej reguły - bezskutecznie. Pukał też do trapistów, ale i tu spotkał się z odmową. Kiedy więc przyjęto go cystersów, wydawało się, że marzenia jego wreszcie się spełniły, ale po krótkim czasie musiał opuścić klasztor. Uznano, że jest mało święty i zbyt roztargniony, nie będzie więc dobrym mnichem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.