Reklama

Niedziela Przemyska

Paciorków moc

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Redagowanie tekstów jest jakąś formą zdolności, które przed wypaleniem ratuje nadzieja, że ktoś je jednak przeczyta, czasem może zamyśli się nad nimi. Wielkiej adrenaliny w tym nie ma, ale jest to ważne. To rzadkie doświadczenie, reakcji na napisany tekst, spotkało mnie ostatnio i chciałbym o tym napisać, mając nadzieję, że w niektórych tekst ten zaowocuje jakimiś asocjacjami z dawnych lat.

Spotkałem mężczyznę mniej więcej w moim wieku, który już z daleka uśmiechał się do mnie. Znamy się od kilku lat bardzo pobieżnie, więc mnie to zaintrygowało.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Chciałem księdzu podziękować za ostatni felieton. Czytając, sporo się nawzruszałem – powiedział. – Przecież nie było tam nic wzruszającego. Zwyczajny apel o uczestnictwo w nabożeństwach różańcowych – odrzekłem. – I oto właśnie poszło. Wróciłem do czasów dzieciństwa. Miałem może 9 lat. Wstałem wcześnie rano, na podłodze obok łóżka mamy leżała chustka. Przez nieuwagę nadepnąłem na coś twardego. Zajrzałem pod chustkę i zobaczyłem, że w nią owinięty jest różaniec mamy, zrobiony z owoców kłokoczki południowej. Przestraszony wyrzuciłem zgruchotany element za piec. Mama po przebudzeniu sięgnęła po różaniec i cała prawda wyszła na jaw. Wyobraża sobie ksiądz, że mama rozsypała pod ścianą groch i musiałem na nim klęczeć aż do południa! – opowiadał.

Może ta pedagogia nie jest na dzisiejsze czasy, ale jest owocna. Spotykam ludzi, którzy z lękiem mówią o różańcach, które wskutek używania porwały się. Radzę, żeby to wszystko pozbierać i spalić. Nie wszyscy uważają to za oczywiste. Oto wrażliwość na rzeczy święte. Czy ją mamy?

2016-10-13 10:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mały Jaś...

Jak mówi stare przysłowie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Najprościej ujmując, to, czego nauczymy się w dzieciństwie i młodości, jakie posiądziemy umiejętności i cechy oraz przyzwyczajenia – to wszystko będzie determinować nasze dorosłe życie. I albo będzie dalej w nim procentować, albo wręcz przeciwnie – pociągnie je w przepaść. Stąd tak ważne jest życie w tradycji ojców, przywiązanie do wiary, umiłowanie Boga i ojczystego kraju, szanowanie drugiego człowieka. Bo jaki będzie mały Jaś, taki duży Jan.
CZYTAJ DALEJ

Całe światło spoczywa na wyznaniu: „Pan mój i Bóg mój”

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Autor Listu do Efezjan ogłasza wielką zmianę położenia wierzących pochodzących z narodów. Wierzący z narodów otrzymują status sympolitai, współobywateli świętych, oraz oikeioi, domowników Boga. Wchodzą do wspólnoty przymierza jako pełnoprawni domownicy. W świecie starożytnym obywatelstwo dawało ochronę. Dom dawał pamięć, dziedziczenie oraz miejsce przy stole. Tekst mówi więc o przejściu z bezdomności duchowej do pełnej przynależności. To owoc dzieła Chrystusa, który wcześniej w tym rozdziale „zburzył mur wrogości”. Obraz przechodzi od miasta do budowli. Wspólnota została wzniesiona na fundamencie apostołów oraz proroków. W Liście do Efezjan prorocy są związani z nowym ludem Bożym. Świadczą o Chrystusie razem z apostołami. Kamieniem węgielnym jest sam Chrystus. Greckie akrogōniaios oznacza kamień decydujący o ustawieniu całej konstrukcji. Od Niego zależy kierunek. Od Niego zależy spoistość. Werset 21 zawiera czasownik synarmologoumenē. To słowo z języka budowniczych. Oznacza dokładne zespolenie elementów. Kościół nie jest zbiorem luźnych części. Rośnie jako święta świątynia. Użyte tu słowo naos wskazuje na przestrzeń najświętszą, miejsce obecności Boga. Werset 22 dodaje, że wierzący są współbudowani na mieszkanie Boga w Duchu. To obraz, który odsłania realną obecność Pana pośród swego ludu. Dobra nowina jest ogromna. Człowiek przez Chrystusa przestaje stać przed progiem. Zostaje wprowadzony do domu Boga.
CZYTAJ DALEJ

Abp Gänswein: Benedykt XVI wyciągnął rękę, ale jej nie przyjęli. To straszne…

2026-07-03 21:42

[ TEMATY ]

lefebryści

Grzegorz Gałązka

„Pamiętam, jak Benedykt XVI wielokrotnie mówił mi, że właśnie przy ołtarzu - w centrum naszej wiary - brakuje jedności i pokoju. Musimy zrobić wszystko, aby je odzyskać” - powiedział największemu włoskiemu dziennikowi - Correire della Sera arcybiskup Georg Gänswein, przez dwadzieścia lat prywatny sekretarz Josepha Ratzingera, a obecnie nuncjusz apostolski w krajach bałtyckich. Odniósł się do pogłębiającego się kryzysu w relacjach z Bractwem św. Piusa X.

Wspominając pontyfikat Benedykta XVI obecny papieski przedstawiciel w Wilnie, podkreślił, że papież bezskutecznie próbował doprowadzić do pojednania już w 2009 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję