Dla wielu, zwłaszcza najmłodszych, koniec wakacji to raczej smutne wydarzenie. Czas powrotów z wypoczynku oznacza rozpoczęcie przygotowań do podjęcia wyzwań, od których wydawało się, że na chwilę uciekliśmy. Niezależnie od tego jak daleko, dokąd i na jak długo udało się nam wyjechać, warto być wdzięcznym za te niezapomniane chwile.
Tegoroczne wakacje były błogosławionym czasem. Naznaczyło je wiele wydarzeń, które na trwałe wpisały się w historię. Myślę przede wszystkim o Światowych Dniach Młodzieży, które dane nam było przeżyć. Były one niezwykłą okazją doświadczenia wspólnoty wiary, jaką jest Kościół. Młodzi, którzy z różnych stron świata przybyli do Polski, zdominowali dość monotonny krajobraz wydarzeń. Wnieśli powiew świeżości, ową „wiosnę Kościoła”, o której wielokrotnie mówił św. Jan Paweł II. Potrzebne nam były te spotkania, słowa zostawione przez papieża Franciszka, trudy dojazdów i godziny modlitwy. Ziarno, które zostało zasiane, trzeba pielęgnować, by przyniosło obfite plony. Wierzę, że go nie zmarnujemy. O to apelował Papież: „Tę radość, którą darmo otrzymaliście od Boga, darmo dawajcie, bo wielu na nią czeka”.
W tym tygodniu, dokładnie 19 października, przypada wspomnienie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Tak się składa, że niedawno, bo 5 września, dane mi było odwiedzić izbę pamięci błogosławionego kapłana w Suchowoli, w jego rodzinnej parafii, a tam zobaczyć wiele pamiątek, krzyczących bardziej niż słowa, począwszy od lat dziecinnych, aż po płytę z prosektorium w Białymstoku, na której robiono sekcję zwłok ks. Jerzego. Spotkałam się też z rodzoną siostrą błogosławionego – Teresą, ciepłą, serdeczną, pokorną i religijną osobą. Ale oczywiście nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Istotne jest to, taka nasunęła mi się refleksja, że choć dzisiaj nie morduje się niewygodnych księży, to w niewybredny sposób niszczy się innych, w tym także kapłanów, w internecie. Hejt, zazwyczaj niemający nic wspólnego z rzeczywistością, ma się dobrze i długo żyje swoim własnym życiem. Najlepiej wiedzą to ci, którzy doświadczyli go na własnej skórze. Często bardzo boleśnie.
– Uciekanie, chowanie głowy przed krzyżem to jest dla człowieka proces dehumanizacji. Weź swój krzyż i pójdź za Jezusem: to jest prawdziwy proces humanizacji, to prowadzi do prawdziwego rozwoju - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. sprawowanej w parafii Matki Bożej Różańcowej w Chrzanowie przed wyruszeniem na pątniczy szlak ze Wspólnotą VII Chrzanów–Libiąż–Spytkowice Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej.
Na początku liturgii ks. Damian Drzyżdżyk, przewodnik główny Wspólnoty VII powitał kard. Grzegorza Rysia i poprosił go o modlitwę w intencjach pielgrzymów oraz o słowo pokrzepienia na początku drogi. Poinformował, że w tym roku we wspólnocie pielgrzymuje 428 osób. Najmłodszy uczestnik ma półtora roku, a najstarszy 79 lat, a w tym roku przypada 35. rocznica utworzenia członu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.