Reklama

Niedziela Kielecka

Ratujący z płomieni

Św. Florian należy do wielkiej rzeszy chrześcijan męczenników, którzy na początku IV wieku zginęli w czasie wielkiego prześladowania zapoczątkowanego przez cesarza Dioklecjana. Po okrutnych torturach zginął utopiony w nurtach rzeki Enns

Niedziela kielecka 24/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

parafia

patron

TER

Kościół w Korytnicy

Kościół w Korytnicy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dioklecjan, cesarz reformator, który chciał odrestaurować Cesarstwo Rzymskie, z wielką energią podjął się tego dzieła. Przez 18 lat panowania wprowadzał reformy w państwie, w czym pomagali mu również chrześcijanie, znajdujący się w jego najbliższym otoczeniu. Z niewyjaśnionych powodów w 303 r. wydał kilka dekretów, które miały doprowadzić do wytępienia chrześcijan. Jedną z ofiar stał się Florian, oficer naddunajskiego legionu stacjonującego w prowincji Noricum.

Podczas zarządzonego obowiązku złożenia ofiary rzymskim bogom oficer nie wypełnił tego zadania, co więcej, wypowiedział słowa, które jednoznacznie wskazywały, że jest wyznawcą Chrystusa: „Panie, Boże mój, w Tobie złożyłem nadzieję i nie mogę zaprzeć się Ciebie, lecz walczę dla Ciebie i Tobie składam ofiarę pochwalną”. Namiestnik prowincji Akwilin starał się przekonać Floriana, by złożył ofiarę bogom i uratował swoje życie. Florian pozostał nieugięty. Jego zdania nie zmieniła nawet kara chłosty i inne męczarnie. 4 maja 304 r. Florian został strącony z kamieniem u szyi z mostu do rzeki Anesus (dzisiejsza Enns).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ciało żołnierza wyrzucone przez rzekę odnalazła Waleria i pochowała je w ustronnym miejscu. Nad grobem Floriana z czasem wyrosło słynne opactwo Sankt Florian. W ikonografii Święty przedstawiany jest w stroju rzymskiego oficera, z naczyniem z wodą, którą gasi płonący dom. Często w drugim ręku trzyma chorągiew. Atrybutami św. Floriana są: kamień młyński, kolczuga, krzyż czerwony i biały krzyż, miecz, palma męczeńska, płonący dom i tarcza.

Jan Chrzciciel patronem

Parafię w Korytnicy powołał do życia na prośbę bohatera bitwy pod Grunwaldem Floriana z Korytnicy biskup krakowski Wojciech Jastrzębiec 9 lipca 1413 r. W tym samym roku we wsi został wybudowany drewniany kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Pod koniec XVI wieku kościół został przejęty przez kalwinów na blisko 30 lat. Kardynał Radziwiłł, wizytując w 1588 r. parafię, zastał kościół „sprofanowany przez kacerstwo” i „katolikom przywrócony”. Często zmieniali się właściciele Korytnicy. Budowę obecnego kościoła rozpoczął w 1635 r. proboszcz Korytnicy ks. Andrzej Gawłowski. Ówczesny właściciel okolicznych ziem Józefat Szaniawski niewiele interesował się stanem swoich dóbr, za to Anna z Ossolińskich Szaniawska, słynna z dobroczynności dziedziczka, pomagała kościołowi. Kolejny raz świątynia została spustoszona w czasie insurekcji kościuszkowskiej. Ówczesny prałat kapituły krakowskiej Józefat Szaniawski kościół częściowo odremontował i uposażył. Obecny kościół, murowany z kamienia, był wielokrotnie przebudowywany i odnawiany. Po 1686 r. wzmocniono go obudowaniem szkarpami. W tym czasie, kiedy proboszczem był ks. Kazimierz Iraszewski, do kościoła została dobudowana kaplica Najświętszej Maryi Panny. Budowla składa się z nawy, węższego prezbiterium i tzw. kaplicy Balickich. Posadzka jest z szarego marmuru.

Obecny patron św. Florian

Reklama

Nie wiadomo dokładnie, w którym roku św. Florian został nowym patronem świątyni. Być może stało się to po rekonsekracji kościoła w XVII wieku. Św. Florian nie ma w kościele swojego ołtarza, jedynie jego wizerunek znajduje się na jednej ze ścian świątyni. Na obrazie zawieszonym po lewej stronie nawy głównej nad wejściem do bocznej kaplicy Matki Bożej św. Florian przedstawiony jest w zbroi średniowiecznego rycerza. Cały zakuty w zbroję, ma odsłonięte jedynie dłonie i twarz, na głowie hełm z pióropuszem. W prawej ręce tradycyjnie trzyma cebrzyk, z którego leje się woda na stojący w płomieniach dom, w lewej ręce św. Florian trzyma chorągiew. Postać Świętego otula szkarłatna szata, symbol szlachectwa i męczeństwa. Głowa rycerza skierowana jest w prawą stronę, a wzrok utkwiony w niebo.

W świątyni znajduje się drugie wyobrażenie św. Floriana, po prawej stronie nawy głównej ustawiona została figura Świętego. Św. Florian przedstawiony jest tradycyjnie jako żołnierz rzymski. Do pasa po prawej stronie ma przypasany miecz, na piersi róg. W prawej ręce trzyma cebrzyk z wodą, która gasi płomienie u jego stóp, a w lewej ręce uniesionej wysoko trzyma sztandar, na którym wyhaftowany jest krzyż. Św. Florian nie patrzy na to, co dzieje się wokoło, wzrok ma utkwiony w niebo.

Tryptyk korytnicki

Najważniejszym zabytkiem znajdującym się w kościele św. Floriana jest tryptyk pochodzący z początku XVII wieku namalowany na drewnie. Znajdują się na nim obrazy: w polu środkowym Ukrzyżowanie, na lewej kwaterze Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie Pana Jezusa, a na prawej kwaterze Ofiarowanie Pana Jezusa, Hołd Trzech Króli i Chrystus w świątyni. Tryptyk ten przez wieki znajdował się w tzw. Ogrójcu, przylegającym do ze zewnętrznej ściany prezbiterium. W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku tryptyk został odrestaurowany.

Florian z Korytnicy

Reklama

Tadeusz Stolarski w książce „Znani i nieznani ziemi jędrzejowskiej” pisze o Florianie z Korytnicy: „Był jednym z wybitnych możnowładców polskich. Pochodził z rodu Nagodziców-Jelitów (albo Kozierogi). Odgrywał znaczną rolę w życiu politycznym kraju za panowania Władysława Jagiełły. Karierę rozpoczął w 1403 r. jako podczaszy sandomierski. W 1407 r. był już starostą lwowskim. Jako kasztelan wiślicki wziął udział w bitwie pod Grunwaldem, dowodząc 48. chorągwią złożoną z członków swojego rodu. Florian z Korytnicy po zwycięskiej bitwie otrzymał jako trofeum płaszcz wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena, który jak przekazuje tradycja, ofiarował do swojej parafii Kije. Podobno z tego płaszcza zrobiono ornat”.

Chroni od pożogi

– 4 maja parafia obchodzi uroczyście wspomnienie św. Floriana – mówi proboszcz ks. Eustachiusz Ptak – po tradycyjnej Sumie odpustowej odbywa się procesja z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła. W tym dniu strażacy asystują Jezusowi niesionemu w monstrancji – dodaje. Strażacy w mundurach asystują Jezusowi nie tylko w odpust św. Floriana, również towarzyszą Mu podczas procesji w Boże Ciało. Trzymają także straż przy grobie Jezusa przed świętami wielkanocnymi. Ksiądz Proboszcz pracuje w parafii od 23 lat. W tym czasie wiele się w parafii zmieniło. W kościele zostały odnowione wszystkie ołtarze oraz kaplica Matki Bożej, drugiej patronki świątyni. Praktycznie cały kościół został odnowiony i wyremontowany. – Dumą naszej parafii jest uczestnictwo wiernych w Mszach św. Około 60% wiernych bierze udział w Mszach i nabożeństwach – mówi Ksiądz Proboszcz, dodając, że w tej małej parafii istnieje 7 pełnych róż różańcowych, a parafianie wszyscy pięknie śpiewają, chociaż nie ma organisty.

Św. Florian czczony jest przez mieszkańców Korytnicy. Jego figura stoi nie tylko w miejscowej świątyni. Kilkaset metrów od kościoła stoi kapliczka poświęcona dzielnemu żołnierzowi, który oddał życie za wiarę. Wiele lat temu, gdy płonęła wieś, wydawało się, że nie ma dla niej ratunku, ludzie gasili pożar i modlili się o ocalenie. Pożar zatrzymał się w pobliżu kościoła. Na pamiątkę tego wydarzenia wybudowana została kapliczka, która otaczana jest przez miejscowych szczególną czcią. – Mieszkańcy naszej parafii dbają nie tylko o tę kapliczkę – mówi Ksiądz Proboszcz – w naszej małej parafii jest 14 krzyży i kapliczek przydrożnych, o które dbają parafianie.

2016-06-09 10:15

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cichy patron

Niedziela kielecka 42/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

parafia

patron

św. Józef

TER

Kościół św. Józefa Robotnika w Dobrzeszowie

Kościół św. Józefa Robotnika w Dobrzeszowie

Św. Józef jest patronem kościoła w Dobrzeszowie. Oblubieniec Maryi nosi przydomek „robotnik”. Ciekawe dlaczego? Ani w Dobrzeszowie, ani w najbliższej okolicy nie było żadnej fabryki, w której pracowali robotnicy. W parafii więcej znalazłoby się rzemieślników, jednak kościół nosi dumne wezwanie „Józefa Robotnika”

Takie były czasy, lata socjalizmu, kiedy to zdecydowanie więcej było robotników niż rzemieślników – dlatego pewnie św. Józef był utożsamiany z „ludźmi pracy”, którzy w ówczesnej Polsce stanowili olbrzymi odsetek osób pracujących – mówi ks. proboszcz Jarosław Strojny. Rzeczywiście taka „panowała tendencja” – dlatego wezwanie kościołów św. Józefa Robotnika znajdziemy i w Kielcach, i na prowincji w małym Dobrzeszowie.
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

Tajemnice egzorcysty. Ks. Gabriele Amorth: Wystarczy jedno spojrzenie Matki Bożej, aby demon uciekł

2026-03-03 21:01

[ TEMATY ]

egzorcyści

Ks. Gabriele Amorth

pexels.com

Wiele już napisano o ks. Gabriele Amorcie (zm. 16 września 2016), ale równie wiele można by jeszcze dopisać z racji jego złożonej i głębokiej osobowości, a także z powodu owocnej działal ności, jaka z niej wypływała. Podczas lektury tej książki na plan pierwszy wysuwają się dwa podstawowe aspekty jego osoby: odwaga i wiara w Boga.

Księdza Amortha wyróżniały bowiem siła oraz wytrwa łość w mówieniu prawdy o Bogu. Jego niezłomny duch, zamknięty w zbroi wojownika walczącego przeciwko siłom zła, kazał mu z jasnością myśli i logiką nieprzerwanie demaskować obłudę i blichtr tego świata. Z całą stanow czością piętnował ograniczenia, nadużycia i wypaczenia wiary, jak wówczas, gdy uświadamiał brak odpowiedniej formacji seminaryjnej kapłanów w dziedzinie znajomości aniołów i demonów oraz walki z tymi ostatnimi. Był pod tym względem dalekowzrocznym prekursorem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję