Reklama

Niedziela w Warszawie

Święty z Warszawy

Bł. Stanisław Papczyński, założyciel Zgromadzenia Księży Marianów, który na początku czerwca zostanie kanonizowany, był blisko związany z Warszawą. Przyszły święty przez lata był nauczycielem, kaznodzieją, spowiednikiem i prefektem w kolegium pijarskim

Niedziela warszawska 20/2016, str. 6-7

[ TEMATY ]

błogosławiony

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przebywał w Warszawie około 10 lat. Tu dokończył nowicjat, odbył studia teologiczne, tu złożył śluby zakonne – mówi ks. Wojciech Skóra, wicepostulator procesu kanonizacyjnego o. Papczyńskiego. – Tu, już po świeceniach, był duszpasterzem, wychowawcą, kapelanem Bractwa Matki Bożej Łaskawej. Także później bywał tu regularnie.

Studia u Franciszkanów

Do Warszawy Stanisław Papczyński trafił w drugim roku nowicjatu pijarów rozpoczętego w Podolińcu na dzisiejszej Słowacji. Ponieważ – jak pisze biograf Błogosławionego ks. Tadeusz Rogalewski, autor wielu prac na jego temat – wykazał się dobrymi postępami w życiu wewnętrznym, wyrażono zgodę na podjęcie przez niego w czasie drugiego roku nowicjatu studiów. W lipcu 1655 r. przeniósł się do Warszawy. Mógł je podjąć od razu, bo miał już za sobą kursy poetyki, retoryki i filozofii odbyte w Podolińcu, Lwowie i Rawie Mazowieckiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pijarzy mieli swój dom przy ul. Długiej, tam też zamieszkał br. Stanisław (dziś znajdują się tam zabudowania Ordynariatu Polowego WP), ale studia odbywał w klasztorze Franciszkanów przy ul. Senatorskiej. Do Warszawy przybył tuż przed Potopem Szwedzkim. Gdy na początku września Szwedzi zajęli stolicę, studiowanie nie było proste. Jednak Stanisław naukę kontynuował aż do początków maja kolejnego roku, nie bez dramatycznych przeżyć, także dlatego, że okupanci z nienawiścią odnosili się do duchownych.

Reklama

Któregoś dnia, koło kościoła dominikanów, natknął się szwedzkiego żołnierza, z którym – jak pisze ks. Rogalewski – podjął dyskusję na temat wiary. Szwed rzucił się na niego z mieczem. Jak wspominał o tym później sam o. Papczyński, padł na kolana, nadstawiając kark do ścięcia. „Opatrzność Boża zrządziła, że nie odniosłem żadnej rany, choć trzykrotnie zostałem bardzo mocno uderzony” – wspominał w swoim drugim „Testamentum”.

Pod szwedzka okupacją

„Brat Stanisław gotowy był na męczeństwo i oddanie życia za wiarę” – skomentował tamto zajście ks. Rogalewski. – Szwedzi do kolegium pijarskiego posyłali swoje dzieci, pozwolili więc pijarom na działalność. Scysja, jak przypuszczam, mogła wynikać ze sporu o Matkę Bożą – mówi ks. Wojciech Skóra. – To miejsce przed kościołem św. Jacka na Freta, gdzie trzy razy był ugodzony w szyję, gdzie mógł ponieść śmierć męczeńską, można dziś łatwo zlokalizować.

Trudno zlokalizować natomiast miejsce, gdzie zatrzymał się br. Stanisław po tym, gdy pijarzy musieli w maju, podczas walk wojsk polsko-litewskich, uciekać z klasztoru przy ul. Długiej. I gdzie, jak pisze biograf, „nie mając możliwości kontynuowania studiów, zaczął tym gorliwiej przygotowywać się do złożenia ślubów”. Śluby, tzw. proste, z przysięgą wytrwania w Zgromadzeniu aż do śmierci, złożył 22 lipca 1656 r., w dopiero co wyzwolonej Warszawie, w obliczu jej ponownego zagrożenia przez Szwedów.

W tym czasie br. Papczyński i inni pijarzy mogli przebywać na Starym Mieście lub gdzieś pod Warszawa i tam – w nieznanym nam miejscu – odbyła się uroczystość profesji. W ostatnim tygodniu lipca, data jest nieznana, przyjął też święcenia niższe i subdiakonat. Udzielił mu ich – taki jest wynik poszukiwań w wielu archiwach – albo bp. poznański Albert Tholibowski, albo nuncjusz apostolski Piotr Vidoni.

Nauczyciel i kaznodzieja

Reklama

Gdy po trzydniowej bitwie pod Warszawą, na początku sierpnia, stolica znów dostała się (w trzytygodniową tym razem okupację), nie było już w niej niedawno wyświęconego subdiakona. Udał się, z polecenia przełożonych, na południe Polski, gdzie przez kilka lat wykładał retorykę w kolegiach pijarskich w Podolińcu i Rzeszowie. W 1661 r. w Brzozowie przyjmując święcenia kapłańskie, dał się też poznać jako świetny kaznodzieja, duszpasterz i nauczyciel.

Jednak pełnie swoich możliwości rozwinął – jak wspominają biografowie – dopiero w Warszawie, dokąd został przeniesiony w maju 1663 r. Odbudowane po zniszczeniach wojennych tutejsze kolegium przy ul. Długiej potrzebowało pilnie wybitnych nauczycieli. Jesienią zaczął wykładać retorykę – jako pierwszy nauczyciel tego nowego tu przedmiotu. Robił to najpewniej, z wielomiesięczną przerwą na wyjazd do Rzymu, do 1669 r., ostatniego roku pobytu w Warszawie.

Poza sławą świetnego profesora retoryki, o. Papczyński zasłynął w Warszawie jako znakomity kaznodzieja. – Słynne były wówczas jego kazania wygłaszane w kościele pijarów, ale także głosił je w innych świątyniach, prawdopodobnie u kamedułów na Bielanach, z którymi się zaprzyjaźnił, na pewno w kościele św. Antoniego i u dominikanów na Freta – podkreśla ks. Wojciech Skóra. – Jedno z nich, wygłoszone z okazji uroczystości św. Tomasza u ojców dominikanów, zachowało się, wydane drukiem pt. „Doctor Angelicus” (Doktor Anielski).

Spowiednik króla

Według tradycji, przypomnianej w procesie beatyfikacyjnym, o. Papczyński przez cztery lata przemawiał z ambon w obecności hetmana Jana Sobieskiego. Bardzo prawdopodobne, że Sobieski, także jako król, słuchał tych kazań, gdy Papczyński był zapraszany do Warszawy z pobliskiej Nowej Jerozolimy (Góry Kalwarii). Hetmana, potem króla, wymienia się też wśród penitentów o. Papczyńskiego.

Reklama

Był cenionym spowiednikiem, a oprócz króla miał spowiadać także m.in. senatorów, hierarchów, wśród nich biskupa płockiego Jana Gembickiego, a także nuncjusza apostolskiego Antoniego Pignatelli’ego, późniejszego papieża Innocentego XII. Przyciągała do o. Papczyńskiego jego dogłębna znajomość Pisma Świętego, teologii, wrażliwość duszpasterska i entuzjazm, którym miał zapalać innych do pobożności.

W czasie pobytu stworzył i wydał wiele najważniejszych rozpraw i pism. – Między innymi podręcznik retoryki, jedno z najbardziej cennych jego dzieł, uważane za jeden z najlepszych podręczników retoryki napisanych przez Polaka – ocenia ks. Wojciech Skóra. – W latach 60. XVII wieku, w czasie pracy w Warszawie, były aż cztery wydania podręcznika. Jeden z nich został ocenzurowany. Nieprzypadkowo: w propozycji mów obywatelskich zwracał uwagę – przenikliwie – na negatywne skutki liberum veto.

Niewątpliwa zasługa

W czasie pobytu w Warszawie o. Papczyński nie mógł narzekać na brak zajęć. Kierował również Bractwem Matki Bożej Łaskawej, mianowany został też wicepostulatorem procesu beatyfikacyjnego założyciela zgromadzenia pijarów o. Józefa Kalasantego, w którym wykazał się wielką przedsiębiorczością, witalnością i energią.

– Ta rola pokazała, jak potrafił zjednywać sobie ludzi – podkreśla ks. Wojciech Skóra. – Pozyskał mnóstwo listów intencyjnych na rzecz otwarcia tego procesu w Rzymie wśród magnaterii, szlachty, elit politycznych – mówi. – Ważnym elementem m.in. takich procesów beatyfikacyjnych są tzw. autorzy procesu. Ci, którzy wnoszą o całe to postępowanie. Zakon pijarów nie był jedyną stroną, autorem procesu, byli nim także przedstawiciele elit narodowych i politycznych.

Reklama

Otrzymał od Sejmu wspólny list postulacyjny, a także liczne listy od wielu osobistości świeckich i kościelnych. Papież Aleksander VII był pod wrażeniem tak wielu listów. Miał powiedzieć, że cały świat poruszył się dla poparcia sprawy założyciela pijarów. Proces przyspieszył. – I była to niewątpliwie zasługa o. Stanisława Papczyńskiego – ocenia ks. Rogalewski.

Oświadczenie odchodzącego

W Warszawie rozpoczęło się napięcie wewnątrz zakonu pijarów, w którym niepoślednią rolę odegrał o. Papczyński. – W kapitule prowincjalnej pijarów został reprezentantem domu warszawskiego. A jako że był bardzo szanowany, jego wypowiedź wywołała sporo kontrowersji, ponieważ zwrócił uwagę, że zakon odszedł od reguły założycielskiej o. Józefa Kalasantego – mówi ks. Wojciech Skóra.

Napięć nie usunął wyjazd o. Papczyńskiego do Rzymu, w celu wyjaśnienia generałowi zakonu kontrowersji związanych z jego postawą. – W Warszawie napisał „Oświadczenie odchodzącego do Rzymu”, w którym podał motywy, dla których udaje się w podróż – mówi ks. Skóra. Pośrednim efektem będzie po kilku latach odejście od pijarów, a potem założenie zgromadzenia marianów.

2016-05-12 09:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Bartłomiej z „czerwonego kościoła”

Niedziela kielecka 34/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

błogosławiony

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Św. Bartłomiej, apostoł i męczennik, patronuje kilku kościołom w diecezji kieleckiej: w Stradowie, Szczekocinach, Chęcinach, Czaplach Wielkich i pradawnej gotyckiej świątyni w Chotlu Czerwonym, w pobliżu Wiślicy. Jego odnowiony wizerunek z ołtarza bocznego przypomina, że krew męczenników daje zawsze posiew wiary

Na kartach Pisma Świętego św. Bartłomiej przedstawiany jest razem z Filipem, podobnie wymieniani są w I Modlitwie Eucharystycznej w Mszale Rzymskim. Imię Bartolomaj oznacza po prostu „syna oracza”. Bartłomiej pochodził z Kany Galilejskiej. Przyjaźnił się z Filipem. To Filip przyprowadził Bartłomieja do Jezusa, mówiąc, że znalazł Zbawiciela, którym jest Jezus z Nazaretu.
CZYTAJ DALEJ

Francuski biskup po głosowaniu w parlamencie ws. eutanazji: nic nie jest jeszcze przesądzone

2026-02-26 14:04

[ TEMATY ]

aborcja

Adobe Stock

Dyskusja będzie nadal trwała, nic nie jest jeszcze przesądzone - oświadczył francuski biskup Matthieu Rougé po wczorajszym głosowaniu z Zgromadzeniu Narodowym. Stosunkiem głosów 299 „za” przy 226 „przeciw” przyjęło ono projekt ustawy o „pomocy w umieraniu”. Jednocześnie deputowani jednogłośnie przyjęli projekt ustawy o rozwoju opieki paliatywnej.

Biskup diecezji Nanterre zachęcił do dalszego zaangażowania przeciwko prawu, które legalizuje we Francji wspomagane samobójstwo i eutanazję. Wskazał, że było to drugie czytanie projektu ustawy, a nie ostateczne głosowanie. Dlatego jest jeszcze czas, żeby podjąć działania, tym bardziej, że w stosunku do pierwszego czytania, w maju 2025 roku, znacznie wzrosła liczba deputowanych głosujących przeciwko projektowi. Wówczas „za” opowiadało się 305, a „przeciw” 199. Mamy więc do czynienia z „prawdziwą erozją głosów wspierających ustawę o eutanazji”, choć nie jest to jeszcze „odwrócenie tendencji”, lecz ewolucja, która zobowiązuje do podtrzymywania nadziei na pozytywny ostateczny wynik końcowego głosowania.
CZYTAJ DALEJ

Od 1 marca w Kościele będzie można nakładać kary finansowe na duchownych i świeckich

2026-02-26 19:00

[ TEMATY ]

KEP

BP KEP

Od 1 marca w Kościele katolickim w Polsce będzie można nakładać kary finansowe na duchownych i świeckich, którzy popełnili przestępstwo kanoniczne. Ich minimalna wysokość nie może być mniejsza niż połowa minimalnego miesięcznego wynagrodzenia brutto i nie większa niż 20 kwot takiego wynagrodzenia.

Znowelizowany przez papieża Franciszka Kodeks prawa kanonicznego, z grudnia 2021 r., przywrócił do kościelnego prawa kary finansowe. Ksiądz, ale także pełniąca w Kościele jakiś urząd osoba świecka, mogą zostać ukarani grzywną za przestępstwa, których dopuściliby się w czasie pełnienia swoich zadań. Mogą zostać także pozbawieni całości lub części wynagrodzenia kościelnego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję