Reklama

Wiadomości

Wszyscy jesteśmy artystami

Henryk Sienkiewicz znany jest głównie jako autor „Trylogii” oraz innych powieści na tle historycznym. Mniej zwraca się uwagę na jego spostrzeżenia dotyczące artystów i sztuki, hojnie rozsiane w twórczości, a także w notatkach dziennikarskich i korespondencji

Niedziela Ogólnopolska 19/2016, str. 42-43

Kazimierz Mordasewicz

Kazimierz Mordasewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uprawniały go do tego zarówno osobiste doświadczenie i obserwacje, jak i wyznania licznych twórców ze wszystkich dziedzin sztuki, z którymi miał kontakt. Znał Józefa Chełmońskiego, Leona Wyczółkowskiego, Juliana Ejsmonda, Helenę Modrzejewską, Marcelinę Sembrich-Kochańską, Cypriana Godebskiego, Stanisława Witkiewicza, być może Klarę Wieck-Schumann i wielu innych. Poprzez twórczość znał Włochów, Anglików, Niemców – m.in. Fra Angelica, Carracciego, Correggia, Sassoferrato, Crocego, Celliniego, Greuze’a, a osobiście mógł mieć kontakt z Lenbachem i z Angellim.

Wśród artystów – bohaterów utworów Sienkiewicza są więc malarze, rzeźbiarze, muzycy, różniący się wiekiem, narodowością, debiutanci i laureaci najwyższych wyróżnień, jurorzy konkursów, cieszący się sławą i dążący do niej biedacy oraz wolni od trosk i chęci walki o byt.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zainteresowania sztuką i artystami nie wyniósł Sienkiewicz ani z domu rodzinnego, ani ze szkoły. Świadczy o tym opowiadanie „Wspomnienie”, napisane niewiele ponad dziesięć lat przed śmiercią. Przedstawił w nim swą reakcję na obraz uchodzący za „Wskrzeszenie Piotrowina”, a w rzeczywistości było to „Wskrzeszenie Łazarza”.

Kim jest artysta?

Reklama

Sienkiewicz odtwarza również stany psychiczne artystów, borykających się zarówno z trudnościami materialnymi, jak i z nadaniem właściwego kształtu swej wizji twórczej. Noblista obserwuje ich wnikliwie, by jak najwierniej odpowiedzieć sobie i innym na nurtujące go pytanie: kim jest artysta? Penetruje też różne źródła. Dociera do pierwotnego znaczenia tego słowa, do renesansu nie było bowiem pojęcia „artysta”. Wśród malarzy nie odróżniano tych pokojowych od twórców – wszystkich uważano za rzemieślników. Powodem deprecjacji, lekceważącego, wręcz pogardliwego stosunku do nich był m.in. ich wygląd zewnętrzny. Ubranie mieli stale poplamione farbami. Stąd np. ani Michał Anioł, ani Leonardo da Vinci nie ośmieliliby się siedzieć w towarzystwie swych mecenasów. Nie było wtedy pojęcia zbiorowego: „artysta”, bo nie istniał nawet termin „rzeźbiarz”. Osobne nazwy stosowano dla tworzącego w kamieniu, glinie, drewnie czy mydle. Do zmiany postanowił doprowadzić genialny da Vinci. Dostrzegłszy różnicę w traktowaniu muzyków, udowodnił, że malarz musi mieć wiedzę z różnych dziedzin: najpierw z geometrii (która była wyższym stopniem wtajemniczenia matematycznego), przez optykę, teorię barw, po technikę przygotowania farb i materiału podkładowego.

Liczne kontakty Sienkiewicza z artystami reprezentującymi różne rodzaje i dziedziny sztuki oraz zainteresowanymi nią nie mogły nie znaleźć odzwierciedlenia w jego pismach. Rozsiał je obficie w korespondencji prywatnej i oficjalnej, w notatkach dziennikarskich i prozie artystycznej. Obserwacje doprowadziły Sienkiewicza do wniosku, że „artysta jest to ptak zakładający gniazdo zarówno pod strzechą wiejskiej chaty, jak pod dachem pałacu”, co wyraził w noweli „Ta trzecia”.

Wrażliwość i talent

Reklama

Kontakty z licznym gronem artystów wielu rodzajów sztuki miały różny charakter. Najbliżsi byli Sienkiewiczowi malarze. Z Kazimierzem Pochwalskim pojechał do Ameryki. Jemu też powierzył wynajęcie mieszkania we Włoszech, gdyż Dziunia – córka wymagała kuracji po zabiegu chirurgicznym. Henryk Rodakowski uczył Dziunię malować. Jeden obraz stworzyli wspólnie. Kiedy w pobliżu Oblęgorka osiedlił się malarz Józef Deskur, wyprawiali się razem na polowania. Otrzymał też od niego 12 kartonów ilustrujących „Baśnie z tysiąca i jednej nocy”. Niestety, zaginęła obfita korespondencja noblisty z Leonem Wyczółkowskim. Aleksander Gierymski był pierwowzorem Magórskiego w noweli „Ta trzecia”, a Stanisław Witkiewicz w tym samym utworze – artysty malującego truposze. Cyprian Godebski, syn powstańca z 1830 r., poznany w Paryżu podczas wielkiej Wystawy Powszechnej w 1878 r., urzekł wielu rzeźbami typów antropologicznych. Sienkiewicz, jako przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Adama Mickiewicza, powierzył jego wykonanie Godebskiemu. Pomnik ten odsłonięto w Warszawie w 1898 r. – w obecności najstarszej córki Mickiewicza – w całkowitym milczeniu, gdyż cenzura carska nie zezwoliła Sienkiewiczowi na wygłoszenie okolicznościowego przemówienia.

Trudno wymienić wszystkich artystów znanych Sienkiewiczowi. Należy jednak zaznaczyć, że przede wszystkim są to artyści wybitni, jurorzy w międzynarodowych konkursach, laureaci najwyższych odznaczeń. Takimi są później w utworach Magórski, Świrski, Śniatyński. Ich wypowiedzi na temat sztuki i nieodłącznego od niej artysty w jakiejś mierze odzwierciedlają poglądy Henryka Sienkiewicza.

Znacznie mniej miejsca w jego twórczości zajmują muzycy. Reprezentuje ich powszechnie znany „Janko Muzykant”, dziecko obdarzone niezwykłą wrażliwością na dźwięki. Inny przykład stanowi Marynia (z „Wirów”), studiująca w Belgii, czy Staś Barcewicz, koncertujący od 10. roku życia w Polsce, krajach europejskich, a nawet w Ameryce. Wrażliwość i talent są zatem czynnikami wyróżniającymi artystę w społeczeństwie. Właśnie talent otwiera drogę do sukcesu i w ten sposób zapewnia pozycję społeczną. Przykładem jest Magórski: zabiega z powodzeniem o względy Kazi Susłowskiej, ale jej despotyczny tato nie widzi w tym kariery, każe zerwać zaręczyny. Kolejne plotki o malarzu i jego sukcesy decydowały o postanowieniach ojca. Uzasadniona była prawda, że artysta to taki ptak, który „jednym skrzydłem sięga nieba, a drugie wlecze po ziemi”.

Reklama

Podobnie jak pojęcie artysty trudny do określenia jest właśnie ów tajemniczy talent. Jego różnorodność ilustrują wypowiedzi Sienkiewicza o pisarzach. Maria Konopnicka ma talent dośpiewania tego, co się dzieje w duszy człowieka. Współczuje wszystkim cierpiącym tak, że ich ból nam się udziela. Eliza Orzeszkowa ma talent do opisywania detali, a Bolesław Prus jest przede wszystkim humorystą i potrafi rozbawić nawet największego hipochondryka. Emil Zola zaś ma wielki talent pisarski, ale nie liczy się z tym, że pisarz jest odpowiedzialny nie tylko za słowa, lecz także za myśl, jaką podsunie czytelnikowi. Tę prawdę należy jednak odnieść do wszystkich posługujących się słowem.

W obronie polskości

Dzieła sztuki są wynikiem nie tylko talentu, ale i trudnej, żmudnej pracy. Bohater Sienkiewicza Świrski rozumie konieczność ćwiczenia przez muzyków, malarzy czy rzeźbiarzy, ale zarazem spostrzega, że jeśli jako pisarz zaniedba codzienne ćwiczenie, mózg tępieje, a ręka nie wie, co ma robić. Inny bohater zwraca uwagę na tajemnicę rzemiosła pisarskiego. Ma wspaniały pomysł – tylko siąść i pisać – ale gdy weźmie pióro do ręki, myśl ucieka nie wiadomo dokąd.

Dlaczego więc artyści „znęcają się” nad sobą, nie zmieniają swych zainteresowań? Praca zwykłych ludzi, znacznie mniej angażująca i wymagająca prostszego wysiłku, jest źródłem utrzymania, o jakim artyści nawet nie marzą. W twórczości Henryka Sienkiewicza ich udziałem jest najczęściej bieda wyniszczająca i talent, i zdrowie. Często chorują, umierają młodo lub wyjeżdżają z ojczyzny. Są jak wolny najmita z wiersza Konopnickiej: „Chce – niechaj żyje, a chce – niech umiera!/ Czy się utopi, czy chwyci się pracy,/ Nikt się nie spiera.../ (...) Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta...”. Jak żyć w kraju, gdzie zarobek artysty wystarczy na kupno rękawiczek?

Reklama

Sienkiewicz marzy o polskiej operze obsadzonej rodzimymi utalentowanymi muzykami, którzy byli zmuszeni wyjechać z kraju, a nie zapomnieli o swej polskości, jak Sembrich-Kochańska. Podobnie marzy o polskim teatrze z Modrzejewską oraz innymi aktorami. Ubolewa też, że Europa nie zna polskich malarzy. Na Wystawie Powszechnej w Paryżu w 1875 r. ich obrazy nie są identyfikowane jako dzieła polskich twórców, a przypisywane uczelniom, miastom, w których kończyli studia (np. Petersburg, Monachium), poczas gdy Francuzi, Anglicy, Niemcy dbają o łączenie ich z ojczyzną.

Do świata sztuki należą także ci, którzy noszą miano „odbiorców sztuki” (gdy niczego jej nie odbierają). Są wrażliwi na jej wartości, związek z pięknem oraz dobrem i prawdą, a więc zmysłami niejako wewnętrznymi, zwanymi z grecka „aesthesis”, dla odróżnienia od zmysłów wzroku, słuchu, wcześniej nazwanymi z łaciny: „sensus”. Są to zatem estetorzy, a wśród nich miłośnicy sztuki, jej znawcy, krytycy, recenzenci, kolekcjonerzy, konserwatorzy, kupcy i sprzedawcy (pośrednicy między twórcą a nabywcą). „Estetor” wzbogaca rodzinę wyrazu „esteta”, czyli: wrażliwy na piękno, otaczający się pięknymi przedmiotami. Estetyk filozof zajmujący się działem filozofii (estetyką) – Władysław Tatarkiewicz w „Dziejach sześciu pojęć” wznosi artystów w hierarchii ku nadczłowieczeństwu.

Dążenie do sławy

Reklama

Henryk Sienkiewicz porusza nierozłączny z artystą problem sławy. Ma do niej niejednolity stosunek. Ona wynosi twórców ponad przeciętność, ujawnia dwojakość ich natury: jest jak ów ptak o dwu skrzydłach o różnej funkcji. O sławie marzy każdy artysta, gdyż zmienia ona jego życie. W debiutanckim obrazku „Czyja wina” w 1869 r., wyraża się lekceważąco o sławie, mówiąc, że jest jak podnóżek dla ukochanej kobiety. Któremuś z bohaterów innego utworu przypisuje opinię, że trzeba być bardzo źle urodzonym, by stawiać sławę na biurku, nosić na piersi czy obnosić się nią z dumą. Najostrzej potępił dążenie do sławy, tworząc postać Nerona – wolnego od trosk materialnych, ograniczeń cenzury, mającego akceptację (szczerą lub udawaną) krytyków (Petroniusza czy Tygellina). W dążeniu do sławy bohater „Quo vadis” zatraca poczucie człowieczeństwa, szuka coraz bardziej wymyślnych wrażeń. Są to: spowodowanie śmierci najbliższych – żony, dziecka, matki oraz przyjaciół (Seneki, Petroniusza). Posuwa się nawet do podpalenia Rzymu, by jak Homer mógł podziwiać pożar stolicy. Umożliwia mu to oskarżenie chrześcijan, za co skazuje ich na okrutną śmierć jako „żywe pochodnie”. Do ostatniej chwili życia wierzy w swój talent („Jaki artysta ginie”) i myśli o tym, że gdyby mógł jeszcze zaśpiewać, uratowałby swe życie. W ten sposób Sienkiewicz podważa i kompromituje chorobliwe dążenie artystów do sławy. Za paradoks można uznać fakt, że „Quo vadis” – utwór, w którym Sienkiewicz potępia wypaczony, bo nieludzki sposób dążenia do sławy – stał się podstawą przyznania mu w 1905 r. najbardziej prestiżowej wtedy Nagrody Nobla, a zatem przyniósł mu sławę. W uzasadnieniu przyznania nagrody napisano: „za znakomite zasługi jako pisarza epickiego”.

W „Bez dogmatu” światowej sławy pianistka Klara Hilst (której wzorcem była prawdopodobnie Klara Wieck-Schuman) mówi do Płoszowskiego: „Pan także jest artystą! Można nie grać, nie pisać, nie malować, a w duszy być artystą”. Zdanie zaskakujące. Analizując powyższą myśl, należy zwrócić uwagę na różne zakresy terminu artysta – od rzemieślnika, przez elitę, do ludzkości.

Tym samym Sienkiewicz przekazuje informację o twórczych możliwościach każdego z nas. I jako artyści wszyscy mamy obowiązek przekształcania samych siebie. Jest to praca niesłychanie żmudna i odpowiedzialna, jak praca każdego artysty. Sienkiewicz wyraźnie widzi cel i sens życia ludzkiego w kształtowaniu siebie, tzn. we wcielaniu w życie ideałów prawdy, dobra, piękna.

2016-05-04 10:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trwać przy Bogu

2026-06-02 11:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo Dominiki Chorosińskiej: „Wiara jest łaską”

2026-05-29 19:10

[ TEMATY ]

wiara

świadectwo

Dominika Chorosińska

jest łaską

gotowi na dobro

Agata Kowalska

Dominika Chorosińska

Dominika Chorosińska

Podczas konferencji "Gotowi na Dobro" w panelu poświęconym wierze i empatii posłanka Dominika Chorosińska, znana aktorka i matka sześciorga dzieci, podzieliła się osobistym świadectwem. Z prostotą i głębią opowiedziała, jak wiara kształtuje jej życie, daje pokój w świecie pełnym niepewności i pomaga pełniej realizować powołanie żony, matki i kobiety publicznej.

Pytana na samym początku o to, czym dla niej jest wiara, Dominika Chorosińska nie szukała efektownych słów:
CZYTAJ DALEJ

Młodzi wybrali Chrystusa!

2026-06-07 13:34

[ TEMATY ]

Lednica

Lednica 2000

spotkanie młodych

Piotr Drzewiecki

Aktem wyboru Chrystusa i przejściem przez bramę – rybę zakończyło się 30 Ogólnopolskie Spotkanie Młodych nad Lednica.

Jubileuszowe trzydzieste spotkanie na Polach Lednickich przeszło do historii. - Dziękuję za waszą obecność, za waszą odwagę wiary. Wasze pytania, wasze poszukiwania, wasze pragnienia niech będą dla was drogą do spotkania z Chrystusem, do odnajdowania swoich korzeni i do odkrycia nowego początku – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak do młodych. Nawiązując do tegorocznego hasła spotkania przyznał, że nie ma lepszego miejsca niż Lednica, bo trzeba tu przybyć, by sięgnąć właśnie do początków – początków naszej wiary i do chrztu świętego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję