Ostatnie wydarzenia w Brukseli napawają nas smutkiem. Kilkadziesiąt osób straciło życie, a kilkaset zostało rannych. Po takich tragediach zaczynamy coraz mocniej wątpić w sens i znaczenie dobra, w ludzką życzliwość, sprawiedliwość i uczciwość, prawdę i miłość, nawet w samo życie.
Jednak od zeszłej niedzieli mamy powód do radości. Skąd ta radość? Ze świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Dzięki miłosierdziu Ojca narodziliśmy się na nowo. A czym jest to miłosierdzie? To konkretny czyn, przez który przychodzimy z pomocą bliźniemu. Pan Jezus obiecał, że kubek wody podany bliźniemu nie pozostanie bez nagrody (Mt 10,42). Różnie jednak może wyglądać to podanie kubka. Można go komuś podać z taką wyższością albo litością, że spragnionemu już pić się nie zechce. Dlatego musimy pamiętać, że miłosierdzie to nie tylko pomoc, ale wzięcie na siebie cudzej niedoli. Niech ta niedziela będzie dla nas „światełkiem w tunelu”, że dobro jest w świecie i możemy na nie liczyć. Jego źródłem jest Jezus Miłosierny.
W „Niedzieli” co tydzień, w stałym miejscu, przypominamy kategoryczne stwierdzenie kard. Roberta Saraha: „Bóg albo nic”. Ostatnio użył on jeszcze innych zdecydowanych, a nawet wstrząsających słów. Powiedział, że dla wielu Europejczyków „Bóg jest martwy, a nasze kościoły są jakby Jego grobami”. – Zachód Europy znalazł się w stanie kryzysu cywilizacyjnego z powodu odrzucenia Boga i prawdy o człowieku – zauważył. Te słowa padły w Brukseli. Z pewnością niejednego z nas kard. Sarah zaskoczył jeszcze inną swoją opinią, a mianowicie, że chrześcijanie najbardziej są prześladowani nie na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, ale właśnie w Europie Zachodniej. Stwierdził wprost: – Jesteście najbardziej prześladowani, bo chcą uśpić, znieczulić waszą wiarę. Chcą zabić waszą wiarę i wasze chrześcijańskie wartości. Mówią wam: żyjcie tak jak wszyscy, bądźcie nowocześni. A narzucana nam nowoczesność polega na tym, że milczy się o Bogu i wyrzuca znaki Jego obecności z przestrzeni publicznej. Kard. Sarah idzie jeszcze dalej w swoich opiniach, gdy mówi, że wprawdzie w Afryce podcina się chrześcijanom gardła, ale śmierć fizyczna nie jest najgorsza, bo gorsza jest śmierć moralna. – Chcą, byście na wszystko się zgodzili: na aborcję, na eutanazję... – wylicza afrykański kardynał.
Lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Jej przestępstwo? Zaoferowanie rozmowy. Na tabliczce, którą trzymała, widniało: „Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz”.
Dr Livia Tossici-Bolt, pochodząca z Włoch, została postawiona przed sądem 5 i 6 marca pod zarzutem naruszenia „strefy bezpieczeństwa” ustanowionej wokół kliniki aborcyjnej w Bournemouth.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.