Reklama

Niedziela Legnicka

Św. Florian wzorem do naśladowania

Szkoła Podstawowa w Rębiszowie 29 stycznia otrzymała imię św. Floriana. Z tej okazji placówce wręczono także nowy sztandar

Niedziela legnicka 7/2016, str. 7

[ TEMATY ]

szkoła

Wiesław Biernat

Ślubowanie na sztandar szkoły

Ślubowanie na sztandar szkoły

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Uroczystość rozpoczęła się przemarszem uczestników, których do kościoła prowadziła Orkiestra Reprezentacyjna Miasta i Gminy Olszyna. Tam odbyła się Eucharystia pod przewodnictwem miejscowego proboszcza ks. Zbigniewa Pacyniaka. Mszę św. koncelebrowali proboszcz Grudzy ks. Robert Kocjan oraz kapelan Ochotniczej Straży Pożarnej ks. Piotr Olszówka z Lubomierza, który przez rok uczył w tej szkole.

We Mszy św. oprócz społeczności szkolnej uczestniczyli także jej absolwenci, rodzice uczniów i mieszkańcy Rębiszowa oraz liczni goście: burmistrz Mirska, przedstawiciele gminnych i powiatowych władz samorządowych, straży pożarnej, dyrektorzy sąsiednich szkół oraz druhny i druhowie – strażacy z jednostki OSP w Rębiszowie. Oprawę liturgii przygotowali uczniowie, zaś homilię wygłosił ks. Piotr Olszówka, który mówił m.in.: – Co to oznacza, że szkoła będzie miała swojego patrona i kim właściwie jest patron? (...) W sensie religijnym patron pełni rolę opiekuna, który wstawia się przed Bogiem za tymi, którzy zostali powierzeni jego opiece. Patron jest więc nie tylko wzorem do naśladowania, ale także pośrednikiem między Bogiem i ludźmi. Wy wybraliście pośrednika wyjątkowo rzadko spotykanego – św. Floriana. Wybór konkretnego patrona jest jednocześnie wyborem pewnego modelu wychowawczego, jaki szkoła chce realizować; to także decyzja o tym, że chce wyznawać te same wartości, jakie on wyznawał.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przypominając wartości wyznawane przez św. Floriana, ks. Piotr zaznaczył: – Proszę was, kochani uczniowie i nauczyciele, abyście idąc śladami swojego nowego patrona św. Floriana, budowali szkołę opartą na Chrystusie i Jego Ewangelii. – Nie bójcie się obecności Boga w waszej wspólnocie, ponieważ dobra szkoła nie może być szkołą antyreligijną czy neutralną światopoglądowo. Wszyscy żyjemy w świecie, w którym każdego dnia trzeba podejmować moralne wybory i warto mieć punkt odniesienia, który sprawi, że będą to dobre wybory – mówił. – Niech tym punktem odniesienia będzie Jezus Chrystus, którego rzymski legionista postawił w centrum swojego życia. A on sam, wasz nowy patron, niech wspiera was w budowaniu świata opartego na wartościach chrześcijańskich. Tego wam z serca życzę i o to się razem z wami modlę.

Na zakończenie Eucharystii odbyło się poświęcenie sztandaru szkoły, którego dokonał proboszcz Rębiszowa ks. Zbigniew Pacyniak.

Następnie uczestnicy uroczystości przeszli do sali gimnastycznej, gdzie dyrektor szkoły Violetta Segedyn przypomniała 117-letnią historię placówki. Podkreśliła także obecną współpracę szkoły z miejscową jednostką OSP. Druhny i druhowie spędzają z uczniami czas oraz pokazują zagrożenia i sposoby walki z nimi. Z pasją i zaangażowaniem organizują również inne zajęcia i uczą współdziałania w grupie. Owocem współpracy jest m.in. nadanie szkole imienia św. Floriana – patrona strażaków. Związany z tym prawie półtoraroczny proces, podczas którego m.in. społeczność szkolna bliżej poznawała postać św. Floriana został uwieńczony uchwałą Rady Gminy, którą odczytał i wręczył burmistrz Mirska Andrzej Jasiński.

Następnie miała miejsca ceremonia przekazania sztandaru na ręce dyrektor Violetty Segedyn. Dokonał tego druh Łukasz Hryciew. Akt ten zakończył się uroczystym ślubowaniem całej społeczności szkolnej. Wraz z nową tożsamością szkoła otrzymała również nową kronikę, która ma służyć zapisywaniu dalszej chlubnej i bogatej historii.

Dopełnieniem uroczystości było nadanie nominacji druhom z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. W akcie pasowania kilkunastu nowych członków przyjętych w szeregi straży pożarnej, z których najmłodszy ma dopiero 5 lat, przyjęciu ich ślubowania i wręczeniu legitymacji uczestniczył zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Lwówku Śląskim mł. bryg. Mariusz Mróz.

Uroczystość zakończył program artystyczny przygotowany przez uczniów.

2016-02-11 10:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: sobór zachęcał, by rodzice monitorowali i wspierali szkoły

[ TEMATY ]

szkoła

papież

rodzice

PAP/CLAUDIO PERI

To rodzice są głównymi architektami wychowania swoich dzieci, ale potrzebują w tym pomocy całego społeczeństwa, poczynając od szkoły - napisał Papież w przesłaniu na kongres stowarzyszenia APEL. Zrzesza ono rodziców szkolnictwa katolickiego we Francji. Liczy ono w sumie 991 tys. członków, reprezentujących 2 mln uczniów. Jest to największe stowarzyszenie rodziców w tym kraju.

Papież przypomniał, że to Sobór Watykański II zachęcał rodziców do tworzenia stowarzyszeń, aby monitorować i wspierać działalność szkół. Zdaniem Franciszka silne partnerstwo między szkołą i rodziną umożliwia przekazywanie nie tylko wiedzy, ale również wartości ludzkich i duchowych. Ostatecznie chodzi o to, by pomóc młodym w odkryciu Bożego planu dla każdego z nich. Franciszek przypomniał, że edukacja nie kończy się na szkole. Jej skutki są odczuwane przez całe życie. Umożliwia ona przyjmowanie radości i prób, które niesie z sobą życie.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Niektóre zranienia mijają szybko, inne zostają w pamięci na lata. Szczególnie bolą te zadane przez osoby, którym ufaliśmy.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję