Reklama

Niedziela Rzeszowska

Podkarpackie Boże Narodzenie

Niedziela rzeszowska 1/2016, str. 5

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

Arkadiusz Bednarczyk

fragment ołtarza "Boże Narodzenie" z Ropczyc

fragment ołtarza Boże Narodzenie z Ropczyc

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla dawnych chrześcijan źródłem wiedzy o biblijnych wydarzeniach, w tym o Narodzeniu Jezusa, mogła być tylko sztuka, gdyż jako niepiśmienni z reguły, wszystko, co wiedzieli o Bożym Narodzeniu, czerpali z kościelnych ołtarzy, śpiewanych kolęd i przedstawień teatralnych, zwanych jasełkami.

Najstarsze kolędy powstały u nas

Reklama

Wydarzenia bożonarodzeniowej nocy znalazły swoje odbicie na Podkarpaciu, w sztuce zarówno literackiej, jak i malarstwie. Prawdopodobnie drugą chronologicznie najstarszą kolędą polską jest tekst z kancjonału Jana z Przeworska – z piętnastego stulecia: „Chrystus się nam narodził”. Natrafiono na nią przypadkowo w 1820 r. w zbiorze pieśni kościelnych ułożonych przez Przeworszczyka „Kancjonał pracą i talentem dostojnego Jana niegdyś nauczyciela w Przeworsku w 1435 r. napisany...”. Jan był w pierwszej połowie piętnastego stulecia rektorem przeworskiej szkoły parafialnej, zwanym Przeworszczykiem. Inna znana powszechnie legenda śpiewana na rozpoczęcie Pasterki „Bóg się rodzi” napisana została w zamku w Dubiecku k. Przemyśla przez Franciszka Karpińskiego. Po raz pierwszy zabrzmiała w 1792 r. Jej melodia to polonez koronacyjny pochodzący jeszcze z czasów króla Stefana Batorego... Także jedne z najstarszych jasełek zachowanych do dzisiaj pochodzą z... Krosna. Są to tzw. jasełka krośnieńskie wystawione w siedemnastym stuleciu (1661 r.) przez studentów tutejszego kolegium jezuickiego (dziś już nieistniejącego). Pan Jezus dostaje świnkę, dziewięć groszy, jabłuszko, jajka, kurę, a także kilka łokci płótna na pieluszki... Przy ofiarowywaniu darów tekst jezuickich jasełek niespodziewanie się urywa... obwinęła je... Panna Maria po narodzeniu swojego Syna uklękła przed Nim z lękiem, oddała mu cześć, wzięła Je w swój płaszczyk, przytuliła, a potem wziąwszy rąbek z głowy, obwinęła Je.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pokłon mistrza Czechowicza

Obrazki „Świętej Nocy”, wśród której dominują hołdy składane przez pasterzy, obecne są w wielu kościołach podkarpackich.

Wielkim malarzem polskiego baroku był Szymon Czechowicz. Artysta, który malował w samotności i nigdy się nie ożenił, uważał sztukę za jedyną swoją wybrankę. Pobierał nauki w rzymskiej Akademii św. Łukasza. U schyłku życia wstąpił do III Zakonu franciszkańskiego. Być może jego „ukryty” autoportret znajduje się w sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej u Bernardynów. Zakonnik bernardyński uchylający ciekawie okiennicę od kaplicy Jezusa Ubiczowanego ma mieć rysy malarza. Szwagier Szymona Czechowicza – Jacenty Olesiński malował wiele obrazów do rzeszowskiej fary. Dziś zachowały się nieliczne. Niewykluczone, że kilka obrazów namalował do rzeszowskich kościołów sam Czechowicz. Jego obraz znajduje się np. w głównym ołtarzu kościoła w Tyczynie. Szymon Czechowicz namalował piękne płótno „Pokłon pasterzy” będące częścią większego tryptyku znajdującego się obecnie w klasztorze Ojców Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. Obraz z 1754 r. został tu przywieziony z klasztoru Kapucynów w Olesku.

Jasełkom przydać ruchawości

W podkarpackich kościołach prześcigano się w wyszukanych pomysłach na żłóbki pańskie. W jarosławskim klasztorze Panien Benedyktynek w osiemnastym stuleciu szopka miała kilkadziesiąt figurek (podobnie jak w szopce krakowskiej z dziewiętnastego stulecia), a Boża Dziecina przyodziana była w bogate szaty wysadzane perłami. Czas narodzonemu Dziecięciu umilać miały muzykujące anioły, jak to widzimy na antepedium ołtarza w kościele w podrzeszowskiej Trzcianie. Żłóbki umieszczano w centralnych miejscach świątyni, odsłaniano kurtyny, poruszano kukiełkami... Ale też wystawianie ruchomych szopek w kościołach powodowało „wielkie namiętności” i „rozpraszanie uwagi”. Jak pisał niezrównany znawca obyczajów w dawnej Polsce – Jędrzej Kitowicz: „Reformaci, bernardyni i franciszkanie, dla większego powabu ludu do swoich kościołów, jasełkom przydali ruchawości”. Braciszkowie „przez szpary w szopkach mieli rozmaite figle wyczyniać” figurami z szopek... Wszystko to powodowało niezdrowe podniecenie; ciekawi i żądni przeżyć wierni wchodzili na kościelne ławki, wspinali się na ołtarze, wychylali ciekawskie głowy, a później wielu z nich spadało – jedni na drugich, przepędzani batogiem przez „kościelne sługi”...

2015-12-23 13:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ożywcza moc Bożego Narodzenia

Stając przed Bożą Dzieciną A.D. 2013, powinniśmy na nowo uświadomić sobie, że Chrystus przyszedł na świat po to, aby nas zbawić. Zbawienie przychodzi tylko przez miłość. Tej miłości uczy właśnie Chrystus, a Jego Kościół niesie tę naukę we współczesność. Wszyscy mamy prawo do szczęścia zarówno tu na ziemi, jak i tego wiecznego. Warto więc poczynić wysiłek, by nasze rodziny zajaśniały miłością do Jezusa. W Jego nauce każdy znajdzie swoje miejsce. Warto więc żyć Bogiem i w Nim pokładać największą ufność. Niech zatem wigilijny opłatek będzie znakiem naszej serdecznej łączności w Panu. Życie człowieka, aby nie straciło swej busoli, powinno być w jakiś sposób ożywiane. Dobrze więc, że są Święta, że trwają do nich przygotowania, że wysyłamy życzenia – ale jest też czas do pewnych rozliczeń, podsumowań, łatwiej wtedy o pewną syntezę życia. Nie chodzi o podsumowania statystyczne – te ważne są raczej w końcówce roku, ale o swego rodzaju poruszenie sumienia, o stanięciu wobec rzeczywistości w świetle narodzenia dla nas Boga, Jego umiłowania człowieka. Działanie ludzkiego umysłu staje się wtedy silniejsze, pogłębione, piękniejsze, jakby bardziej raduje się obecnością Boga w swoim życiu i w życiu świata. Powiedział Bóg wszak o sobie: „Jestem, Który jestem” (por. Wj 3, 14). Do istoty Boga należy być obecnym w dziejach, w rzeczywistości. Nie można Go więc nie uwzględniać, trzeba dostrzegać Jego stwórczą, a jednocześnie Jego twórczą moc – utrzymanie bowiem świata w istnieniu jest ciągłym stwarzaniem, dodawaniem energii, mocy i siły. Jednak, jak powiedział św. Ireneusz: „Gloria Dei vivens homo” – Chwałą Boga żyjący człowiek. Oby więc wszystkie dni były dla nas odtąd jedną wielka chwałą Boga. Życzę wszystkim Braciom i Siostrom z naszej wybranej maryjnej archidiecezji wielkiego umiłowania Boga i bliźniego, przylgnięcia do chrześcijańskich wartości, pokochania Ewangelii, znaku krzyża świętego i Chrystusowego Kościoła. Pozwólmy mu pozostać naszym przyjacielem, pozwólmy na to, by był naszym domem, w którym czujemy się kochani i bezpieczni. Bo Kościół – Matka nas nie oszuka i nigdy człowieka nie zdradzi, dla jego największego dobra został bowiem ustanowiony. Kościół to rodzący się w betlejemskim żłóbku od ponad 2 tys. lat Chrystus, idący z nami przez wieki, Chrystus, który przyszedł na świat, żeby nas zbawić. Niech święta Bożego Narodzenia obudzą w nas na nowo miłość do Boga, radość i zaufanie, i niech one przelewają się przez nasze ręce na wszystkich nam najbliższych i na całą naszą Ojczyznę.
CZYTAJ DALEJ

Abp Filipazzi przekazał Leonowi XIV obraz Serca Jezusa Dobrego Pasterza z Milejczyc

2026-09-24 18:16

[ TEMATY ]

nuncjusz

Nuncjusz Apostolski

Wspólnota św. Idziego

Vatican Media

Papież Leon XIV przyjął na audiencji 24 września abp Antonio Guido Filipazziego. Nuncjusz Apostolski w Polsce podarował Papieżowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa Dobrego Pasterza z Milejczyc z Diecezji Drohiczyńskiej. Ponadto przekazał książkę z wyborem myśli kard. Giuseppe Siri pt. "Pensieri sul soprannaturale" (Myśli o nadprzyrodzoności).

Obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa Dobrego Pasterza był czczony w Milejczycach już od ponad 300 lat. Po renowacji obrazu w 2019 roku ten kult odnowił się.
CZYTAJ DALEJ

Kresowianie spotkali się w Miliczu

2026-09-26 11:48

ks. Łukasz Romańczuk

Uczestnicy Mszy świętej

Uczestnicy Mszy świętej

Po 12 latach w Świątnikach, gdzie u boku Matki Bożej Bolesnej odbywały się spotkania Kresowian z Dolnego Śląska, przenosimy te spotkania do Milicza - zaznaczył ks. Zbigniew Słobodecki, proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Miliczu

Zjazd rozpoczął się od Eucharystii pod przewodnictwem ks. Słobodeckiego. Wśród kapłanów koncelebrujących był także ks. Józef Juźków. Na tę uroczystość słowo napisał także metropolita wrocławski: - Teraz to Milicz stał się miejscem, które gromadzi was na modlitwie, spotkaniu i wzajemnym dzieleniu się wspomnieniami [...] Pamięć o kresach nie może być tylko wspomnieniem przeszłości, ale także spojrzeniem w przyszłość - pisał abp Józef Kupny, wskazując, że pamięć historyczna jest ważna, i należy ją pielęgnować i przekazywać następnym pokoleniom. - Pamięć staje się żywa, gdy zostaje przekazana dalej. To zdanie jest ważne, zwłaszcza, że wiele świadectw odchodzi wraz z pokoleniami - napisał metropolita wrocławski, udzielając wszystkim uczestnikom spotkania błogosławieństwo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję