Reklama

Niedziela Legnicka

Znali Błogosławionego

Dwaj męczennicy franciszkańscy, których beatyfikację zaplanowano na sobotę 5 grudnia w Chimbote w Peru – o. Zbigniew Strzałkowski (ur. 1958 r.) i o. Michał Tomaszek (ur. 1960 r.) mają w swoim życiorysie pobyt i pracę duszpasterską w diecezji legnickiej

Niedziela legnicka 49/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

błogosławiony

Ze zbiorów państwa Mindurów

O. Zbigniew podczas modlitwy na wakacjach

O. Zbigniew podczas modlitwy na wakacjach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ojciec Michał uczył się do matury w legnickim ówczesnym Niższym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów w latach 1975-79. Po święceniach prezbiteratu przez 2 lata pracował w parafii franciszkańskiej w Pieńsku. O. Zbigniew natomiast został skierowany po święceniach do pracy wychowawczej w katolickiej szkole w Legnicy w latach 1986-88. I właśnie z tego okresu niektórzy mieszkańcy Legnicy zapamiętali szczególnie o. Zbigniewa.

Nietuzinkowy człowiek

Reklama

Alicja Trykowska wspomina wspólną pracę w Niższym Seminarium Duchownym w Legnicy. – O. Zbigniew był młodym, wspaniałym człowiekiem, który tuż po święceniach z wielkim entuzjazmem przyszedł do pracy. Byliśmy rówieśnikami. Widać było, że jest w nim i powołanie, i jakaś iskra Boża. Przejawiało się to zarówno w takiej codziennej rzeczywistości, kiedy spotykaliśmy się w pracy, jak i w tej, kiedy spotykało się go przy ołtarzu czy konfesjonale. Często można było usłyszeć od niego, że chce wyjechać na misje. Szykował się do tego. Bardzo mocno angażował się we wszystkie sprawy – czy był to remont pomieszczeń internatu, w którym sam często podejmował pracę, czy praca wychowawcza młodzieży – we wszystkim był autentyczny. Pani Alicja wiadomość o śmierci ojców przyjęła z niedowierzaniem i przerażeniem. Dziś, wspominając o. Zbigniewa jako męczennika, mówi: – Mam taką świadomość, że przemknął przez moje życie człowiek nietypowy, nietuzinkowy, którego jakieś elementy tej inności widziałam już wtedy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ostatni list

Legniczanka Halina Jaz wspomina spotkanie z o. Zbigniewem głównie z czasów pracy w Niższym Seminarium Duchownym. – Był bardzo dobrym kapłanem – mądrym, rozsądnym, pracowitym, po prostu sprawiedliwym – mówi. Pamięta chwile, kiedy odwiedzał ich dom rodzinny. Był to czas choroby taty pani Haliny. O. Zbigniew odwiedzał go, rozmawiał z nim. Kiedy podzielił się myślą o wyjeździe na misje, pani Halina przyjęła wiadomość z zaskoczeniem. Pytałam go: „Czy Ojciec dobrze to przemyślał? Ameryka Południowa? Peru?” – „Pani Halinko, ja już dobrze to przemyślałem”. – „A czy Ojciec się nie boi?” – „Zawsze jest jakiś lęk” – tak mi odpowiedział. Kiedy wyjechał, kontakt się nie urwał. Pani Halina krótko przed jego pierwszym urlopem, kiedy miał być w Polsce, otrzymała list, w którym wyraził wiarę w to, że się spotkają. Jednak do spotkania nie doszło… – Widziałam w nim bardzo dobrego, prawdziwego kapłana. Do dziś nie mogę się pogodzić z tym, co się stało. Niemniej jednak uważam, że była to śmierć męczeńska.

Żegnali się dwukrotnie

Reklama

Leokadia i Tadeusz Mindurowie wspominają pierwsze spotkanie z o. Zbigniewem w murach klasztoru Ojców Franciszkanów, kiedy pomagali w przeprowadzce odchodzącego o. Edwarda Maciejewskiego. Spędzili tam dużo czasu, więc o. Zbigniew przygotował dla nich posiłek. Potem zaczęły się pierwsze spotkania w ich domu rodzinnym i wzajemna pomoc w podjętych przez ojców remoncie Niższego Seminarium. – Bardziej żył naszymi sprawami niż swoimi. Wspólnie wspieraliśmy się w różnych sprawach, szczególnie w tych czasach, kiedy niełatwo było coś kupić, znaleźć, załatwić. Przyszedł jednak moment, kiedy podzielił się z nami wiadomością o wyjeździe na misje. Marzenia o misjach pojawiły się jeszcze w czasach, kiedy studiował. Już wtedy wyraził wolę wyjazdu na misje. W rozmowach czasami o tym wspominał, ale nie zwracaliśmy na to uwagi. W końcu do nas dotarło, że wyjeżdża. Zawiązała się między nami przyjaźń i było nam przykro, że wyjeżdża tak daleko, że już nie będzie tak bliskiego kontaktu. Bardzo to przeżywaliśmy. Żegnaliśmy się z nim dwukrotnie, ponieważ najpierw miał wyjechać w październiku, ale wkrótce pokazał się raz jeszcze – bo jak mówił – musieli przejść jeszcze jakieś dodatkowe szczepienia ochronne. Najbardziej wspominam ten dzień, a temu wspomnieniu towarzyszą łzy wzruszenia – mówi pani Leokadia.

– Mogę chyba nazwać się jego przyjacielem – ze wzruszeniem dodaje pan Tadeusz. – Nasz kontakt trwał 2 lata. Pomagałem przy transporcie czy sprawach budowlanych. Wspominam dzień, w którym poprosił mnie o możliwość poprowadzenia samochodu, gdy otrzymał swoje prawo jazdy. Podczas tej wycieczki, w okolicy wsi Spalona, zaczęło nami rzucać. Zapytałem go: „Ojcze, co Ojciec tak źle prowadzi ten samochód?”. Zdziwiony odpowiadał, że nie wie. Okazało się, że złapaliśmy gumę.

Pan Zbigniew wspomina także wyjazdy do innych ojców franciszkanów – do Kamiennej Góry czy do Kowar, a także jego kontakty i pomoc chorym. W pamięci zostały też spotkania rodzinne, korzystanie z usług fryzjerskich żony. – Szkoda, że nie zachowaliśmy jego włosów. Teraz mielibyśmy jego relikwie – mówi z uśmiechem. – Zostały natomiast inne pamiątki: fotografia do paszportu, prezent imieninowy dla mojej żony, którym był medal jubileuszowy ojców franciszkanów, kartka pocztowa czy list – zachował się tylko jeden, chociaż było ich więcej. Pisał w nim m.in. o warunkach, jakie panują w Peru, trosce o polski Kościół, zawierzeniu biskupom. Przysyłał także życzenia z podpisem: „Zawsze Wasz Zbigniew”. Ponadto obrazek prymicyjny, jego karta wstępu na spotkanie z papieżem Janem Pawła II w Tarnowie i kilka innych fotografii – wspomina.

Reklama

Jak zareagowali na wieść o śmierci? Z niedowierzaniem. Kiedy okazało się, że to prawda, wzięli udział w Mszy św. ofiarowanej w intencji o. Michała i o. Zbigniewa. Przesłali także list do rodziny z wyrazami szacunku i współczucia. Potem były spotkania i wspomnienia z innymi, którzy go znali.

Pan Tadeusz został też powołany na świadka w procesie beatyfikacyjnym. A jak podchodzą do faktu beatyfikacji? – Modliłem się wcześniej za niego, a teraz już do niego. Nie mam żadnych barier, obojętnie czy on jest błogosławiony, czy święty – mówi Tadeusz Mindur. – O. Zbigniew był dla nas kochanym człowiekiem i przyjacielem bez względu na to, czy będzie błogosławionym, czy nie – dodaje żona Leokadia Mindur.

Dziękczynienie za beatyfikację

W niedzielę 6 grudnia biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski będzie przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację ojców męczenników we franciszkańskiej parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Legnicy o godz. 10. Natomiast w Katolickim Liceum i Gimnazjum im. św. Franciszka z Asyżu, z którym byli związani błogosławieni, uroczystość dziękczynienia za beatyfikację o. Michała i o. Zbigniewa odbędzie się 8 grudnia, z Mszą św. o godz. 12 pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka.

Ze zbiorów państwa Mindurów

O. Zbigniew (po prawej) i o. Józef Szańca, przełożeni Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy

O. Zbigniew (po prawej) i o. Józef Szańca, przełożeni Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy
2015-12-03 08:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bł. Wincenty Kadłubek wciąż czczony w Jędrzejowie

[ TEMATY ]

błogosławiony

T.D.

Dokładnie 8 marca 1223 r. zmarł patron Jędrzejowa i współpatron diecezji kieleckiej, pochowany w jędrzejowskim cysterskim opactwie – bł. Wincenty Kadłubek. „To postać wciąż zapoznana w historii Polski, choć u nas w Jędrzejowie czczona i bardzo dobrze pamiętana. Codziennie, a szczególnie dzisiaj modlimy się o jego kanonizację, a także rozpoczynamy konkurs dla szkół” – powiedział w rozmowie z KAI opat jędrzejowskich cystersów, o. Edward Stradomski.
CZYTAJ DALEJ

Dziś Leon XIV odwiedzi ofiary mafii na terenach wysypisk toksycznych odpadów

2026-05-23 07:46

[ TEMATY ]

kampania

ofiary

Papież Leon XIV

mafijne wysypiska

toksyczne odpady

Vatican Media

Tereny mafijnych wysypisk toksycznych odpadów we Włoszech

Tereny mafijnych wysypisk toksycznych odpadów we Włoszech

Papież udaje się dziś z wizytą duszpasterską do Acerra, gdzie spotka się z mieszkańcami tzw. „Terra dei Fuochi” („Ziemi Ognisk”) - terenów regionu Kampania naznaczonych kryzysem ekologicznym i problemem nielegalnego składowania toksycznych odpadów. W centrum papieskiej pielgrzymki znajdą się rodziny dotknięte skutkami zanieczyszczenia środowiska, lokalne wspólnoty oraz przesłanie nadziei na odrodzenie się tej ziemi.

Ojciec Święty rozpocznie wizytę o godz. 8.00 od odlotu z watykańskiego lądowiska dla śmigłowców. O godz. 8.45 planowane jest lądowanie na boisku sportowym „Arcoleo” w Acerrze, skąd Papież uda się bezpośrednio do miejscowej katedry.
CZYTAJ DALEJ

Łotwa: nieznany dron spadł do jeziora i eksplodował

Niezidentyfikowany dron spadł w sobotę rano do jeziora Dridrza na południowym wschodzie Łotwy i eksplodował w kontakcie z wodą - poinformowała agencja LETA, powołując się na łotewską policję. Nikt nie ucierpiał. To kolejny incydent z udziałem nieznanego bezzałogowca w ostatnim czasie.

Jak podała LETA, około godz. 8 (7 w Polsce) łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwa (VDD) została zaalarmowana przez mieszkańców, że dron wpadł do jeziora Dridrza w powiecie Krasław (Kraslava), w historycznym regionie Łatgalia. Powiat graniczy z Białorusią, a jezioro znajduje się w odległości ok. 60 km od granicy z Rosją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję