Łatwo jest kochać kogoś, kto nas rozumie. Jednak nasze człowieczeństwo i miłość bliźniego sprawdza się, gdy przychodzi nam zmagać się z niepełnosprawnymi.
Przedszkole Miejskie nr 6 w Będzinie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom dzieci upośledzonych. W marcu 1997 r. zostało wpisane do ewidencji innowacji Kuratora Oświaty w Katowicach. Wówczas rozpoczął działanie
I oddział integracyjny. Od września 2002 r. funkcjonuje w przedszkolu II oddział. "Niepełnosprawnych maluchów przybywa. A może rodzice nie boją się już ich wypuszczać z domu i zapisują je na zajęcia"
- wyjaśnia Elżbieta Ryniak, dyrektor placówki. Jak zapewniła dyrektor, celem oddziału jest stworzenie maksymalnie korzystnych warunków wychowawczych i edukacyjnych dzieciom w pełni sprawnym, jak i troszkę
mniej sprawnym. Nad jedną grupą integracyjną czuwa 2 nauczycieli, wychowawcy oraz trzech specjalistów - psycholog, logopeda, rewalidant.
Zakres pracy oddziałów został opracowany w oparciu o obowiązujące podstawy programowe określone przez MEN i wzbogacony o treści wynikające z potrzeb dzieci niepełnosprawnych aktualnie biorących udział
w zajęciach przedszkolnych. "Przebywanie w grupie integracyjnej oraz korzystanie z indywidualnych zajęć rewalidacyjnych i logopedycznych zapewnia dziecku możliwość ogólnego rozwoju" - wyjaśnia dyrektor
placówki. Grupa rówieśnicza ułatwia dziecku niepełnosprawnemu nawiązywanie kontaktów, mobilizuje do celowego wykorzystania mowy, stwarza szansę współuczestnictwa w zajęciach. Ogólnie mówiąc, pozwala na
rozwój dziecka pod względem intelektualnym i społeczno-emocjonalnym. "Zajęcia doskonalą proces komunikowania się ze światem zewnętrznym, ćwiczą sprawność manualną, spostrzegawczość i pamięć. Ponadto kształtują
pozytywny obraz świata, wzmacniają poczucie własnej wartości i wiarę we własne siły. Nauczyciele i wychowawcy wykorzystują twórcze metody pracy, dużo korzystają z tzn. pedagogiki zabawy. I co bardzo ważne
- dzieci niepełnosprawne mogą przebywać w przedszkolu do 10 roku życia" - tłumaczy dyrektor Elżbieta Ryniak.
Już od lat przed świętami Bożego Narodzenia z przedszkolakami, a także uczniami sąsiedniej Szkoły Podstawowej nr 4 im. St. Staszica i dorosłymi mieszkańcami dzielnicy Będzina - Ksawery spotyka się
bp Adam Śmigielski SDB. W tym roku podczas spotkania rozstrzygnięto konkursu muzyczno-plastyczny i wręczono nagrody autorom najlepszych prac. W spotkaniu uczestniczył także prezydent Będzina Radosław
Baran, przewodniczący Rady Miasta Sławomir Brodziński, wicekurator J. Zawarczyński. Jeśli wziąć pod uwagę atmosferę panującą podczas odwiedzin, to można śmiało powiedzieć, że była ona świadectwem wiary,
szacunku oraz wyrazem solidarności z ludźmi, którzy potrafią i chcą kochać, rozumieć i pomagać słabszym od siebie.
Uroczystości w "wietnamskim Lourdes" przyciągnęły tłumy wiernych
Ponad 200 tys. wiernych przybyło z całego Wietnamu i z zagranicy do narodowego sanktuarium Matki Bożej w La Vang. Miejsce nazywane „wietnamskim Lourdes” przypomina historię prześladowanych chrześcijan, którzy ponad dwa wieki temu szukali schronienia w dżungli. „Dla Wietnamczyka pielgrzymka do La Vang oznacza dosłownie powrót do domu, do Mamy” – mówi o. Francis Cuong.
Od 13 do 15 sierpnia sanktuarium w La Vang w archidiecezji Hué stało się miejscem jednej z największych katolickich pielgrzymek w Wietnamie. Wierni przybyli z północy, południa i centrum kraju, a także ze wspólnot wietnamskich żyjących poza jego granicami. Według miejscowego Kościoła było ich ponad 200 tys.
Skromny dom odziedziczony po rodzicach, otwierany niemalże raz w roku - dla utrudzonych pątników Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej. Dla nich od wielu lat jest jak Betania dla Jezusa, „to nasz cud w Kozim Polu”- mówią. Najmłodsze dzieci już o świcie chodzą z grabiami po podwórku, by strącać rosę z trawy. Gdy przyjdą pielgrzymi, będą mogli rozłożyć koce na suchym. Bo na pielgrzymów czeka się cały rok.
...a pątnicy jedni drugim przekazują wieści o gościnności w domu Kryczków w Kozim Polu. W tym roku ku ogromnej uciesze gospodarzy zawitała cała grupa - św. Pawła Pierwszego Pustelnika. 12 sierpnia jest tu dniem świątecznym, a śniadanie podaje się sercem.
Najpierw gigantyczny wyciek danych medycznych. Miliony Polaków i informacje, których nie da się wymienić jak karty płatniczej: choroby, leczenie, recepty, przyjmowane leki. Eksperci od cyberbezpieczeństwa mówią, że za samo włamanie odpowiadają hakerzy, tyle że państwo ma ustawowe obowiązki dotyczące monitorowania, kontroli, reagowania na podatności i zapewnienia cyberbezpieczeństwa. Pytanie więc nie brzmi wyłącznie: kto włamał się do systemu? Pytanie brzmi: dlaczego system nie zadziałał tak, jak powinien? I dlaczego w każdej kolejnej sprawie rząd krzyczy „nic nie możemy”?
W poniedziałek armagedon w Głuchołazach. Zaledwie 15 minut ulewy wystarczyło, żeby miasto znowu znalazło się pod wodą. Zalane zostały ulice, posesje, skwery, a nawet szpital. Kilka tygodni wcześniej właśnie tam premier Donald Tusk wraz z ministrami z dumą prezentował nowy most. Kiedy jednak przyszła kolejna powódź, rzecznik rządu Adam Szłapka wyjaśnił, że „trudno odpowiadać za katastrofę pogodową”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.