Biskup polowy Wojska Polskiego przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii, która była punktem kulminacyjnym comiesięcznego spotkania członków Żywego Różańca Archidiecezji Warszawskiej, wpisującego się w jubileusz 200. rocznicy powstania tego istniejącego niemal w każdej polskiej parafii modlitewnego stowarzyszenia. Mszę św. poprzedziła konferencja ks. Jarosława Tomaszewskiego „Od modlitwy różańcowej do apostolatu”, a po niej modlitwa różańcowa przed wystawionym Najświętszym Sakramentem
W czasie Mszy św. przy ołtarzu obok bp. Lechowicza stanęli także ks. Karol Oparcik, proboszcz i kustosz sanktuarium bł. ks. Jerzego na Żoliborzu, ks. Michał Kotowski, opiekun Żywego Różańca w parafii św. St. Kostki, o. Michał Szałkowski OP, diecezjalny moderator Żywego Różańca w Archidiecezji Warszawskiej oraz kapłani z wielu warszawskich i pozawarszawskich parafii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W homilii ordynariusz wojskowy podkreślił, że Różaniec nawet w większym stopniu niż siły zbrojne armii prowadzi do pokoju i jest jedną z najbardziej skutecznych broni w walce ze złym duchem.
- Kto modli się na Różańcu, ten oddaje się w ręce Jezusa, Księcia Pokoju, i Jego Matki Maryi, która pokonała szatana. Kto się modli na Różańcu, ten również upodabnia się do Jezusa i Maryi w myśl znanego powiedzenia: "Z jakim przestajesz, takim się stajesz" – wskazał bp Lechowicz.
Reklama
Ordynariusz polowy zaznaczył, że z mocy modlitwy różańcowej dobrze zdawał sobie sprawę bł. ks. Jerzy, którego grób wpisany jest w kształt Różańca. Przypomniał, że kapłan często modlił się, odmawiając „zdrowaśki” i przesuwając paciorki swojej koronki w czasie trwających godzinami przesłuchań. Szczególnie chętnie posługiwał się Różańcem noszonym na palcu w kształcie pierścionka. W swoim mieszkaniu na żoliborskiej plebanii miał wiele takich Różańców, które chętnie rozdawał przyjaciołom i znajomym, aby czuwali i modlili się w każdym czasie.
- Miłości do modlitwy różańcowej nauczył się w swoim rodzinnym domu. Jego mama wspominała, że gdy był w szkole średniej nauczycielka wezwała ją do szkoły, w której uczył się syn. Zwróciła uwagę, że zbyt często przesiaduje w kościele i modli się na Różańcu. „On rzeczywiście chodził codziennie na Różaniec ze szkoły. Nauczycielka chciała zastraszyć naszą rodzinę. Zagroziła, że może mieć obniżony stopień ze sprawowania. A mnie chyba Duch Święty natchnął i odpowiedziałam, że jest przecież wolność wyznania. Każdy jak chce, tak żyje. I stopnia mu nie obniżyła” – cytował śp. Mariannę Popiełuszko bp Lechowicz.
Jako kleryk w jednostce wojskowej w Bartoszycach przyszły ks. Jerzy również nie rozstawał się z Różańcem. Mimo że dowódca na zajęciach z całym plutonem kazał mu zdjąć różańcową koronkę z palca, odmówił – za co spotkały go szykany. W swoich notatkach zapisał potem: „Bogu to wszystko ofiarowałem jako przebłaganie za grzechy. Boże, jak się lekko cierpi, gdy się ma świadomość, że się cierpi dla Chrystusa”.
Reklama
- Różaniec uczył ks. Jerzego doświadczenia Bożej obecności w każdej chwili życia, doświadczenia Boga dobrego, kochającego. Towarzyszył mu w chwilach słonecznych i w dni pochmurne w każdy czas – zaznaczył kaznodzieja i dodał, że ks. Jerzy cenił sobie bardzo różaniec papieski, który ofiarował mu przez ręce bp. Kraszewskiego św. Jan Paweł II. - Ten Różaniec był dla niego podstawowym znakiem i przedmiotem radości. Po jego męczeńskiej śmierci został mu włożony w dłonie do trumny. A ostatnim nabożeństwem publicznie odprawionym przez ks. Jerzego było, jakże inaczej, nabożeństwo różańcowe w Bydgoszczy 19 października 1984 r., tuż przed uprowadzeniem i zamordowaniem – przypomniał bp Lechowicz.
Hierarcha podkreślił również, że z głębokiej modlitwy ks. Jerzego rodziły się czyny.
- Owoców tych modlitw doświadczał personel medyczny Warszawy, robotnicy Huty Warszawa, fabryki Ursus, członkowie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, a także tłumy ludzi gromadzące się w tej świątyni, w której i my dzisiaj jesteśmy obecni – wyliczał bp Lechowicz.
Biskup polowy podkreślił, że bł. ks. Jerzy uczy, jak z modlitwy czerpać inspirację, odwagę i mądrość do bycia apostołem i świadkiem Chrystusa, wytrwałym i wiernym aż do końca. Zaznaczył, że dzięki modlitwie różańcowej, która jest jak album ze zdjęciami Maryi i Jezusa, możemy oczami duszy zajrzeć do Nieba, aby – gdy już tam się znajdziemy – móc powiedzieć: „Jestem w domu, to miejsce skądś już znam”.
