We wsi Święty Wojciech modlili się Jutrznią, a potem z relikwiarzem Pierwszych Męczenników Polski przeszli do sanktuarium w Międzyrzeczu. 19 września odbyła się 3. Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn
Słowa z Ewangelii według św. Łukasza: „Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął je w objęcia, błogosławił Boga” były w tym roku myślą przewodnią pielgrzymki. Każdy z obecnych panów otrzymał małą figurkę Dzieciątka Jezus, która może nosić przy sobie. – To jest stary zwyczaj mnichów. Oni w tzw. sakwie modlitewnej nosili postać małego Jezusa. W różnych okolicznościach dnia i sytuacjach życiowych wyciągali tę figurkę i modlili się – tłumaczy ks. Robert Patro z kurii biskupiej. – Do figurki dołączona jest książeczka z myślami małej siostry Magdaleny, które można wykorzystać podczas medytacji lub spotkań w grupach.
Jeszcze w Świętym Wojciechu panowie odnowili przyrzeczenia chrzcielne. Woda do pokropienia pochodziła z Obry, gdyż według Brunona z Kwerfurtu w pobliżu zamordowani zostali Bracia Międzyrzeccy. To oni od trzech lat patronują pielgrzymującym mężczyznom.
Osiemnastoosobowa grupa przyszła pieszo z Paradyża. – Akurat w Jackówce mamy rekolekcje pod hasłem: „Męski wymiar wiary”, więc postanowiliśmy połączyć to z pielgrzymką mężczyzn – mówi dk. Łukasz Sławiński. – Czemu na piechotę? Nie chcieliśmy iść na łatwiznę. Chcieliśmy coś ofiarować w ten sposób Panu Bogu. To w końcu pielgrzymka mężczyzn, a mężczyzna jest powołany do tego, żeby wybierać również rzeczy trudniejsze, a nie tylko to, co proste, łatwe i wygodne. To też nasze świadectwo wiary i pewna przygoda.
Młodsi i starsi, duchowni i świeccy, mężowie, ojcowie i samotni – jednego dnia stworzyli prawdziwą wspólnotę. Dlaczego to takie ważne? – Cenne jest doświadczenie takiej wspólnoty mężczyzn. Mamy swoje konkretne zadanie w Kościele, w świecie. Teraz bardzo relatywizuje się pojęcie mężczyzny, a taka pielgrzymka podkreśla to, kim jesteśmy. Warto odkrywać i pielęgnować swoją tożsamość jako mężczyzna. Pomaga w tym wspólna modlitwa i patrzenie na Chrystusa, który przecież był w pełni mężczyzną. Od Niego powinniśmy się uczyć – podkreśla dk. Łukasz.
Zachowuj się, jak na prawdziwego mężczyznę przystało!”. Ile razy słyszałeś te słowa w swoim życiu? Ile razy motywowałeś samego siebie w podobny sposób? Twoje serce pragnie dążyć do pełni męskości. To jedno z najgłębiej ukrytych pragnień w naszej duszy! Szukasz więc wokół wzorców, z których mógłbyś czerpać. Jeśli Twój własny ojciec nie był dla ciebie wzorcem męskości, stworzysz jakiś inny wzorzec, do którego potem będziesz dążył. A jakie wzorce, takie życie. Jaki obraz męskości nosisz w swoim sercu? Jeśli chcesz wyruszyć w tę podróż, przygotuj swe serce na konfrontację. Jeśli chcesz odkryć istotę męskości, przygotuj się na to, że będziesz musiał połamać niektóre schematy. Łamanie schematów boli. Ale wolność zawsze kosztuje. Lecz warta jest tego, by ponieść za nią wysoką cenę.
Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
Wszystko, czym jesteśmy i co posiadamy, jest darem Boga, abyśmy w Jego rękach mogli być dla siebie nawzajem narzędziami zbawienia w sprawiedliwości – wskazał Leon XIV w homilii podczas Mszy św. celebrowanej na zakończenie papieskiej wizyty duszpasterskiej w Rimini. Stwierdził, że każdy jest powołany do jednoczenia, przebaczania, uwalniania od grzechu i mądrego zarządzania powierzonymi mu dobrami - informuje Vatican News.
Msza święta w Rimini, turystycznym ośrodku nad Adriatykiem, była kulminacyjnym momentem wizyty duszpasterskiej Leona XIV w tym włoskim mieście. Podobnie, jak przed 44 laty, kiedy miasto odwiedził Jan Paweł II, w sobotni wieczór zgromadziły się wielkie rzesze młodych ludzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.