Reklama

W drodze

W drodze

Prezydent nowej jakości

Wygrał wybory – i tym bardziej, tym solenniej pamięta o swoich obietnicach.

Niedziela Ogólnopolska 32/2015, str. 41

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

Artur Stelmasiak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kalendarz oficjalny jest następujący: 6 sierpnia Andrzej Duda składa przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i obejmuje urząd Prezydenta RP. W niedawnym wywiadzie dla Telewizji Kraków – jeszcze sprzed tej uroczystej chwili, a i ten felieton piszę parę dni wcześniej – pan prezydent zapowiedział, że postara się, aby możliwie jak najszybciej do parlamentu trafiły jego projekty ustaw o wieku emerytalnym i o kwocie wolnej od podatku. Może to wręcz sprawa najbliższych tygodni. Te zapowiedzi nie są niespodzianką, ponieważ takie deklaracje padły w jego kampanii wyborczej. Podobnie jak nie jest niespodzianką zapowiedź, że nowy prezydent ruszy w objazd po Polsce. Obiecał przecież w kampanii, że odwiedzi każdy powiat. Nie do wszystkich dotarł przed wyborami, teraz to będzie uzupełniał.

Reklama

Powiedzą Państwo: No i co w tym nadzwyczajnego, obiecał, to realizuje... To racja. Ale czy muszę przypominać, że przez wiele lat politycy wielu partii mieli za nic obietnice składane obywatelom? Chyba nie muszę. Celował w tym obecny obóz rządowy. Dziś premier Kopacz jeździ po całym kraju i wszędzie obiecuje cuda na kiju. Kto ma krótką pamięć, może i jej uwierzy... Ale wystarczy sobie przypomnieć, co obiecywał Donald Tusk przez wiele lat, a co później robił, żeby wiedzieć, co myśleć o obiecankach pani premier. To tylko takie zagrania pod publiczkę, po to, żeby zdobyć jeszcze trochę głosów w wyborach. A później – i tak rządzimy po swojemu, dla siebie, nie dla ogółu. Oto filozofijka tego rządu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A u prezydenta Dudy – inaczej. Wygrał wybory – i tym bardziej, tym solenniej pamięta o swoich obietnicach. Wręcz to podkreśla we wspomnianym wywiadzie dla krakowskiej Telewizji. Bo wygrał nie dla własnej ambicji i interesu, ale po to, żeby zrobić coś dobrego dla ogółu, coś dobrego w ważnych sprawach Polaków.

Tak oto, mam nadzieję, rodzi się dobra zmiana w polskiej polityce. Nowa jakość. Andrzej Duda – prezydent nowej jakości. Tego bardzo Polsce potrzeba.

2015-08-05 08:56

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: rozmawialiśmy z prezydentem Ukrainy o konieczności izolowania Rosji, która dopuściła się masowych zbrodni wojennych

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

Wołodymyr Zełenski

wojna na Ukrainie

Karol Porwich/Niedziela

Andrzej Duda

Andrzej Duda

Z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim rozmawialiśmy o konieczności izolowania Rosji, która dziś dopuściła się masowych zbrodni wojennych; zbrodnie takie nie ulegają przedawnieniu i ścigane są na całym świecie - podkreślił prezydent Andrzej Duda.

W poniedziałek doszło do zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego na szereg miast w większości regionów Ukrainy. Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, w Zaporoże oraz w miasta obwodów dniepropietrowskiego i mikołajowskiego. O uruchomieniu systemów obrony przeciwrakietowej i wybuchach powiadomiły regionalne władze na zachodzie kraju, we Lwowie, Tarnopolu i Chmielnickim.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: swoje małe czyny dokonuj z miłością!

2026-10-02 06:46

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kard. Konrad Krajewski w łódzkim Karmelu

Kard. Konrad Krajewski w łódzkim Karmelu

– Moim zadaniem jest tylko Go nie zasłaniać. Moim zadaniem jest wynieść Go z tej świątyni i zanieść Go do codziennego życia, a te małe moje czyny dokonywać z miłością – mówił kard. Konrad Krajewski podczas odpustu ku czci św. Teresy od Dzieciątka Jezus w łódzkim Karmelu.

W liturgiczne wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus w klasztorze Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi odbyły się uroczystości odpustowe ku czci patronki wspólnoty. Sumie odpustowej w kościele klasztornym przewodniczył i homilię wygłosił kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję